Jump to content
Dogomania

Monik@

Members
  • Posts

    223
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monik@

  1. I za to, że są brzydcy......bleeeeee............. :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking:
  2. A Angolom się należy! :drinking:
  3. A w sumie co nas to obchodzi? :drinking:
  4. O nie! Waty jeść nie będę!
  5. Widzisz, taka już ze mnie szczerowinka. Co w ręku, to na języku.
  6. Nie pisałaś! :drinking: Hhhmmmmmmmmmm............. :drinking: .......nie powiem!
  7. Gdzieś tak będzie! :wink:
  8. Nie przeginaj. Aż tak bym psa nie stłukła.
  9. Nieprawda.....to ja o tym mówię. :drinking: A czy myślisz, że Ruffi należy do takich ludzi? :o :o :o Nie chcę!!!!!!!! A co do szpicowatych - skąd wiesz, że to dominant się podkłada do podwładnych????? A nie one do niego? Wtedy to ma jak najbardziej sens! Bo nie bardzo to widzę w ten sposób, że dominujący się układa a potem reszta stada zwala się na niego. I dlatego mówiłam, żeby Ruffi właził jej do łóżka! .................... .................... A teraz do Ruffiego. Ponieważ wciąż o Tobie myślę, więc wczoraj wieczorem też! No i sobie przypomniałam, jak ja to zawsze robię z "mieszaniem międzygatunkowym". Idealna sytuacja wprowadzenia kota do domu (wg. mnie): Idziesz z Miyą na spacer, męczysz ją przeokrutnie, idziesz po kota. Z kotem i Miyą wracasz do domu. Chodzi o to, żeby: 1. Miya była zmęczona i marzyła jedynie o ciepłym jedzonku i odpoczynku... 2. niejako ona wprowadziła do domu nowego członka stada. Wtedy automatycznie - wie, co jest w transporterku i nie wzbudza to jej podniecenia. A kot nie zostaje na dzień dobry potraktowany wielkim nochalem i może sobie spokojnie popatrzeć przez kraty, a potem wyjść. P.S. Mam nadzieję, że nie zagmatwałam.
  10. :lol: :lol: :lol: To w takim razie bardzo brzydko mi się to kojarzy! :lol: :lol: :lol:
  11. Jak znajdę dobrą duszę ze skanerem, to wam pokażę Pumę z Kmiotami.
  12. Przypomniało mi się jak na Dogomanii któraś z dziewczyn napisała "siedziałam sobie z byczym penisem na kolanach"....... :lol: :lol: :lol:
  13. PIIIIIIIKAAAAAAAAAAAAAA..........ale jest elementem tej relacji!!!!!!!!!! Ogólnie - to właściciel ma wiedzieć na co może psu pozwolić. Jasne, że samo łóżko nic nie da.
  14. Ależ Ruffi sprytnie odpowiedziałeś na moje pytanie o dokarmianie! :lol: Ja się pytałam o to, czy jak pańcio je kanapeczkę, albo kurczaczka i córeczka ma taaaaaaaaaakie oczka........? Ja się czepiam bo uważam, że łóżko i żarcie to dwie najważniejsze kwestie. Jak pies jest OK można popuścić (w końcu Puma też spała w łóżku). Ale co z psem, który w jakimś momencie dojdzie do wniosku, że łóżko jest jego? Trochę trudno z tym walczyć. Ja uważam, że Miyę trzeba "walnąć" z grubej rury. Oczywiście, że się łatwo pisze..........z perspektywy własnych przeżyć. A niepowodzenia spotykają prawie wszystkich nas. Nie ma lekko. Psy nie są produkowane według matrycy i każdy jest inny.
  15. Acha - sorry, że ja tak czarno o tym kocie, ale wciąż mam od lata uraz. Cały czas widzę tę niekontrolowaną, błyskawiczną wściekłość Pumy i moją bezsilność. I to, że nic się nie dało zrobić. Nikt nigdy nie wie, co tak naprawdę potrafi w psie siedzieć.
  16. Sorki......to nie złośliwie......ale jakoś nie bardzo widzę jak dorosły kocur daje się obwąchać takiemu "bydlakowi". Chyba, że jest względnie do takich wielkoludów przyzwyczajony> No i ten Ruffi myziający namiętnie kocura. :lol: Nie ma to, jak przypomnieć kto wydaje polecenia! A te zdjęcia na kanapie? I przy okazji - klapnij sobie z książką na psie posłanko, a ją wygoń - niech poleży na podłodze. I tak co jakiś czas. A jak z karmieniem i dokarmianiem między posiłkami? Połącz "gazetę" z tym, co napisała Basia. Tzn. za niepożądane zachowania - "czołganie" i to twardo wyegzekwowane. Zna komendy? Miałam takiego twardziela i nic go tak nie sprowadzało do poziomu jak parę razy dziennie ćwiczonka zakończone dłuższym warowaniem (kilka minut warowania) a potem na miejsce i ignorowanie. Czasami przechodziłam koło niego i tak mimochodem "siad, waruj, siad, waruj..." Ofkors nie cały czas - mizianie, kizianie, całowanie itp. dozwolone, ale dawkowane. Weź pod uwagę, że jak zaczniesz a potem odpuścisz jej - będzie jeszcze gorzej. To jest po prostu kwestia zmiany podejścia do życia z psem. Ja w tej chwili zupełnie nie mam potrzeby takiego traktowania Pumy - myślę, że mogłabym jej popuścić, ale nie chcę. Wiem, że jej z tym dobrze. P.S. Na ile tego kota dostaniecie? P.S.2 A linka naprawdę pomaga!!!!!!!!!!!! Miya się nauczy, że nawet będąc daleko - masz nad nią całkowitą kontrolę.
  17. Ruffi sorki......nigdy nie komentowałam, ale zawsze miałam wrażenie, że wy trochę dziewuchę rozpuszczacie. Z mojej strony radzę - kupić linkę, zacząć "ćwiczyć" spacery na niej, więcej dyscypliny w domu i reżim "uczuciowy". Wszystko już było i nie będę przynudzać - nie ma potrzeby się powtarzać. Zbierz to do kupy i zacznijcie ze swoją Panią działać. A po pierwsze - WON Z ŁÓŻKA!!!! Zaznaczam, że tak naprawdę to nie wiem, na ile jej pozwalacie w domu. Ale chyba na dużo. Z kotem widzę to ciut czarno, ale.........może akurat.
  18. Temat zszedł troszkę na inne tory, ale mam prośbę do wszystkich "którzy nie rozumieli, dlaczego corgi został uśpiony". I się tym bardzo oburzali. Ja się nie oburzam - nie wiecie ile pies miał lat (był stary, ale jak stary?), jakie miał jeszcze inne obrażenia prócz połamanej łapy.......... Nie szafujcie tak swoim oburzeniem. Od Wielkanocy 2003 podchodzę do tego inaczej - ratowałam swojego starego Wasylka (pewnie pamiętacie). I NICZEGO TAK BARDZO NIE ŻAŁUJĘ, JAK WŁAŚNIE TEGO!!!!!!!!!!! Czasami lepiej jest psa uśpić.
  19. Chcesz jednego, czy dwa? 8)
  20. No to już wiem, czemu ciągle rzyga jakimiś kawałami mięcha!
  21. Tyż prowda....
  22. Raczej mało zabawnie..... 8)
  23. Zaiste - do nieba się nie wybieram.
  24. DeDe pójdziesz za to do piekła! :evil:
  25. Jakie dobrze? Jakie dobrze? Żeby się choć raz odwarknęła do niewinnego człowieka, a tu nic! :cry:
×
×
  • Create New...