Jump to content
Dogomania

Monik@

Members
  • Posts

    223
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monik@

  1. No przestańcie. Dziecku też bym nie pokazała, ale przecież to fotomontaż. 8) A potem wam wkleję moje ukochane zdjęcie.
  2. Kto chce kota? Kto chce kota? http://www.funpic.hu/en.picview.php?id=19010&c=3&s=dd&p=1 A to - po prostu MUSIAŁAM! http://www.funpic.hu/en.picview.php?id=18880&c=3&s=dd&p=1 (Wywala obrazki, więc wstawiam linki.)
  3. Niom! Czekam teraz na odzew - PATI umie bardzo ładnie przezywać! :lol: :lol: :lol:
  4. Ty wredna kłamliwa kłamczucho!!!!!!!!! Ty wiśnio robaczywa!!!!!!!! Glisto kocia!!!!!!!!! Wodniczko tętniąca!!!!!!!! Pantofelku przydeptany!!!!!!Nie byłam tam od 100 lat. :drinking: :drinking: :drinking:
  5. P.S. Przyznaję się z ręką na sercu, że ze mnie żaden znawca kotów - do zeszłego roku wręcz za nimi nie przepadałam. Wyszło jak wyszło, kocham swoich chłopaków ale wiedzę posiadam szczątkową.
  6. Powiem szczerze, że Jerry był od począku "dziwny". Z tym, że jest to kot upośledzony (powaga). Jerry nie spada na cztery łapy, nie wchodzi nigdzie wysoko bo natychmiast spada, nie umie miauczeć ani się po kociemu bawić. Jak napisałam - naprawdę długo nie miałam z nim żadnego kontaktu, natomiast lgnął do suki. (Dopiero kiedy miał ok. 7 miesięcy zaczęliśmy łapać z nim kontakt) I te różnice było widać na pierwszy rzut oka od pierwszego dnia. Ale Jerry to naprawdę skrajny przypadek. Całkowite przeciwieństwo bardzo inteligentnego i komunikatywnego Tomka. A biorąc pod uwagę, że trafiły do nas w wieku ok. 2,5 tygodnia - sama widzisz, że różnice były "jak na dłoni". Nie wiem natomiast, jak to wygląda u "normalnych" kociaków. Zapewne różnice nie są aż tak widoczne, ale są. Zupełnie jak u psiaczków. Pociesz się tym, że tutaj nie będziesz miała problemów z hierarchią i podobnymi bzdurami. I naprawdę polecam forum. www.miau.pl Ludzie są uczynni, chętnie pomogą i wyjaśnią - a wierz mi - znają się na rzeczy. Musisz się tam zalogować.
  7. Taktak.....ewentualnie który najsłodziej się wbije pazurkami i ząbkami w Twoją dłoń. Co do nauki myziania - moje to rodzeństwo, znalezione w tym samym dniu, tak samo pieszczone, nie wyróżniane.............a przez długie miesiące jeden był kotem autystycznym i nie było z nim żadnego kontaktu. Absolutne zero. Jakakolwiek więź istniała tylko między nim a suką. Teraz jest OK. Drugi - przylepka i całusek. Więc to nie do końca prawda z tym "uczeniem".
  8. Witaj znowu Drako (choć pod innym nickiem). :D ................ Beato - ja nie czekałam aż koty dojrzeją. Moje były kastrowane w wieku ok. 7,5 miecha. Z prostej przyczyny - nie chciałam, żeby ZACZĘŁY znaczyć, bo ponoć smród jest przeokropny. Wet. powiedział, że jedyny (ew.) minus wcześniejszej kastracji to to, że mogą nie nabrać "samczego wyglądu". Skończyły rok i robią się "samcze". Jerry ma łeb jak wiaderko. Co do płci - z tego co słyszę - kotki bywają wredniejsze i mniej przytulaśne. Moje kastraty to lulaśki-przytulaśki.
  9. Besenji to dlaczego wybrałeś rasę, która ma (ponoć) dość koci charakter? :lol: :lol: :lol: A z kotami to jest tak - ja je niespecjalnie lubię, kota nigdy mieć nie chciałam i nie przypuszczałam, że mieć będę. A teraz jestem zakochana w tych dwóch potworach. Kot to naprawdę doskonałe uzupełnienie psa.
  10. Beata, coś dla męża (o ile mi się uda): Puma z Tomaszkiem A tutaj Puma z dwójką swoich dzieci - Tomem i Jerrym
  11. To niech ich nie je! Ja też nie lubiłam, a mój Waldek to chyba do tej pory nie lubi! 8) A Puma to wręcz nienawidzi (poważnie). Buuuuuuaaaaaaahahaha :lol: :lol: :lol: popatrz, że moje o tym nie wiedzą! Nie wierzą też mi kiedy im mówię, że kot śpi 16 godz. na dobę. :lol: :lol: :lol:
  12. Do tych wszystkich "ZA" dodam, że mój Jerry całe lato znosił do domu soczyste rosówki. Jeśli Twój mąż wędkuje - masz dodatkowy argument.
  13. Jezuuuuuu, sorka, nie było mnie tyle czasu......weszłam dzisiaj i włosy stanęły mi dęba! Rotti trzymaj się!!!!!!!!!!!!!!!
  14. Alu a ja naprawdę jestem ciekawa czy wyciągniesz z tego jakieś wnioski, czy po prostu przestaniesz go spuszczać ze smyczy?
  15. Czy ktoś z was oglądał film "Rocketman"? Tam była taka scena jak szli sobie w skafandrach po powierzchni Marsa czy Księżyca (nie pamiętam). Skafandry mieli połączone między sobą przewodami doprowadzającymi tlen...... No i jeden z nich walił bąka za bąkiem. Resztę sobie pewnie wyobrażacie....te komentarze pozostałych! :lol: :lol: :lol:
  16. O popatrz.....miniatury? Musisz poczekać, aż kogoś zamorduje! :lol: :lol: :lol:
  17. Sorka, że spytam.....wygonili Cię? Własne dziecko? :drinking: Ja tam nic nie słyszałam.......ludzie nie podchodzili na tyle blisko, żebym mogła ich usłyszeć. :drinking:
  18. Zawsze do usług! :lol:
  19. Fasolka....a nie byłoby najprościej zmierzyć budę i odpowiedzieć Jagodzie????? :roll: Jagoda - gdzieś kiedyś czytałam, jak się wylicza wymiary budy aby była w sam raz. Ale zabij mnie - nie wiem gdzie i jak to się liczyło! Bo za duża też nie może być. Chociaż i tak dla CC będzie pewnie miała wymiary małego pokoju. :lol:
  20. Mojej Pumie w trakcie "odchowywania kotów" przyszło do głowy, że jako dobra matka powinna po nich sprzątać. Poczęstowała się z kuwety, o czym powiedziała mi córka. Za drugim podejściem zostałą złapana na gorącym uczynku, dostała takiego dzwona, że aż zadźwięczało i mam spokój. Królicze jej nie fascynują (na szczęście - bo miałaby tego w bród). ............ A co do bąków - każdego psa, w tym bulla - przebijają moje koty. Matko - to jest katastrofa ekologiczna.
  21. Moje zdanie jest takie, że im większy pies, tym bardziej się nadaje do dzieciaków. Duże są delikatniejsze, nie mają skłonności do "histeryzowania" trudno je "uszkodzić" i są generalnie bardzo cierpliwe. Może zdanie moje wypływa po części z tego, że sama nie przepadam za małymi psiakami. W tej chwili jestem subiektywna. Niestety, dziecko często wraz z wiekiem "zmienia zainteresowania". Moja Ola ma w tej chwili 7 lat i bardzo jęczy, że chciałby mieć małego pieska (nie szczeniaka, ale w sensie rasy). Mówi, że chciałaby móc sama się nim zajmować, prowadzić na smyczy itd. Zauważyłam, że nie tylko moje dziecko ma w tym wieku podobne "ciągotki". Natomiast zdziwiło mnie dziecko z postu (bodajże) chip-Moniki. Od 7-latka to zdecydowanie można i powinno się wymagać zrozumienia tego, co wolno a co nie. Żeby 7-latek nie respektował, że psiaka nie wolno brać na ręce? :o Ola mając 5 lat dostała na imieniny królika-mini. Od początku wiedziała, że Karoliny nie wolno nosić ani brać na rączki i nigdy tego nie robiła. Kontakt zawsze polegał i polega na "zejściu do parteru" i obściskiwaniu i obcałowywaniu królika. Teraz za to "do upojenia" obnosi się z kotami - nadrabia sobie. Myślę, że kwestia współżycia psa z dzieckiem - to zawsze kwestia prawidłowego wychowania jednego i drugiego. I rasa ma tu niewiele do rzeczy.
  22. Moje zawsze pierdziały na głos - fakt! Cichacze nie dla nich. Ciekawe, z czym to jest związane? :roll:
  23. Już ja wiem "gdzie". Bym tak tego nie nazwała. 8)
  24. PATI - buldog, bullik, stafior, Monty Python, Jaś Fasola (czasami)....... A Buldog świntuszy....jak zwykle...... :oops:
  25. A to wszystko dlatego, że na tej wysepce oni się rozmnażają w bliskim pokrewieństwie. I skutki widać........ :drinking: Choć też przyznam, że parę rzeczy im się udało.....przypadkiem.
×
×
  • Create New...