Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. Później jeszcze trzeba łazienkę umyć :lol:
  2. [quote name='Unbelievable']nawet nie wiesz jakiego ja mam stresa :evil_lol:[/QUOTE] Ja jak jechałam po Jariego to sobie musiałam walnąć wieczorem coś mocniejszego, bo spać nie mogłam :evil_lol: Dobrze rozumiem ;)
  3. [QUOTE]Powiem Ci, jak to było u nas - Zu, dzięki temu, że zaczaiła obroty, wpadła na to, że oprócz głowy i dwóch przednich łap ma coś jeszcze :evil_lol: i może tym sterować. Jak już wpadła na to, że może ruszać świadomie nie tylko przodem, ale i tyłem ciała, uwielbia się dostawiać, uwielbia cofać zamiast się obrócić i wrócić gdzieś tam, gdzie powinna, a oprócz tego coraz lepiej panuje nad ciałem podczas np. frisbee. [/QUOTE] O to by się przydało, bo ten głupek wiecznie na wszystko wpada. Zachowuje się jak słoń w składzie porcelany ;) [QUOTE]Pies się obraca załóżmy na misce/słowniku i nagradzasz go na odpowiednim etapie w momencie, w którym dotyka bokiem Twojej nogi, później robisz generalizacje - miska/książka jest coraz mniejsza, przestajesz chodzić dookoła a robisz krok w bok/przód/tył a pies za Tobą podąża, potem wywalasz całkiem to coś, wokół czego pies się kręci i robisz dostawianie "na sucho". [/QUOTE] A jak on się obraca patrząc mi w oczy to skąd ma nagle znaleźć się w pozycji bocznej, dotykając mojej nogi? Za tępa jestem na to :evil_lol: [QUOTE]Zielonego pojęcia nie mam, czy to się sprawdzi u dobermana, bo nigdy nie widziałam jakiegoś bardzo pozytywnie prowadzonego :eviltong: Zresztą, wiesz sama - pozytywnie to sobie można takie pierdy poćwiczyć właśnie, realne życie nie jest ani bezstresowe, ani jakoś super pozytywne ;-) Mimo wszystko ja lubię kształtowanie właśnie dlatego, że kocham patrzeć na psa w momencie, kiedy mu w głowie jakaś zapadka przeskakuje i robi "aaaa, to ja już wiem!" :lol:[/QUOTE] A te wszystkie rzeczy których uczymy to nie są pierdy? W sumie psu one nie potrzebne ;). Ja tam mogę klikać mając psa na kolcach równie dobrze :diabloti: Ale powiem szczerze nie lubię klikera z trywialnej przyczyny - zawadza mi w ręku, wypada, zapominam klikać tak szybko jak powinnam. Jeszcze w domu pół biedy jak mam do ogarnięcia tylko kliker i smaki, ale na dworze jak jest jeszcze smycz to się gubię. Dlatego wolę tradycyjne metody. [QUOTE] W ogóle słyszałam, że dobermany są całkiem niezłe w te klocki :cool3:[/QUOTE] W tropieniu? Jak najbardziej. Ale nie mam o tym zielonego pojęcia ;) Trochę z jamnicami próbowałam robić i szło im dobrze, ale potem weszłam w środowisko jamnicze i mi się wszystkiego odechciało :diabloti: [QUOTE] [B]Amber[/B], klikałaś Jariemu ? [/QUOTE] Klikałam podał łapę :evil_lol: I chyba się udało, bo podaje (czasem nie wtedy gdy trzeba, ale zawsze :evil_lol:). On jak pracuje ze mną to jest OK, choć nie zauważyłam, żeby go to męczyło mniej lub bardziej - jego mało co jest w stanie zmęczyć w ogóle :eviltong:
  4. A tak właściwie jak te obroty mają się do dostawiania? Bo widziałam na filmiku motyleqq, że wygląda to dość prosto, tylko jak to później wykorzystać? Kładzie się książkę (w przypadku Jariego księgę :evil_lol:) i klika jak pies na nią stanie przednimi łapami, a później, obraca się razem z tobą stojąc łapami wciąż na książce. No i tyle zapamiętałam z wykładu ;)
  5. Te weterynaryjne karmy Royala mają wysoką smakowitość i strawność, dużo psów tak na nie entuzjastycznie reaguje ;). Mój niejadek który pluł bytówkami, Royala Gastro je bardzo ładnie :).
  6. Dzięki za rady, spróbuję z naprowadzaniem smakołykiem, choć i tak nam nieźle idzie. Evel akurat mi się tam nie chce go uczyć nie wiadomo czego, na zawody się nie wybieramy, tak se ćwiczę, żeby mu nie odbijało raczej ;). No i ta zimowa aura nie nastraja, zaraz mi z nosa leci, palce zimne, twarzy nie czuje. Do bani z taką pogodą :eviltong: Ale ogólnie jestem zadowolona. To czego uczyliśmy się prawie rok temu szybko sobie przypomniał. Szczególnie zostawanie nam dobrze idzie. Ćwiczyłam na sralniku i oczywiście każdy wywalał gały jakiego mądrego mam psa :diabloti: Podbiegła do nas też spanielka, coś jak Finka 10 lat temu ;). Jari na smyczy... Obwąchują się, spanielka tyłkiem zamiata po ziemi tak się cieszy, a ja tylko liczę w myślach kiedy będzie pisk rozpaczy... raz... dwa... piiiiks, spanielka dostała "łapką" po grzbiecie... Uciekła do pana. Tylko Jari stał smutny, bo jak zwykle nie wiedział co źle zrobił :evil_lol:
  7. Gdzie jest jedzenie, zawsze czają się też jamnice - to prawda prosta i oczywista ;). Mimo nikczemnego wzrostu nauczyły się wspinać na miskę ze stojakiem, tak więc zazwyczaj i tak muszę nadzorować karmienie :p Dziś poszliśmy się trochę poszkolić. Pluję sobie w brodę, że przez całe lato przez te kłopoty żołądkowe prawie nic nie robiliśmy, a teraz zimową aurą jest trudniej. Jak zwykle cała zadowolona stwierdziłam, że Jari wszystko umie :evil_lol: Chociaż nie umie połowy tego co wasze psy, ale bardzo się stara ;). Z nim jest tak, że jest bardzo skupiony na ćwiczeniach, nawet jeśli nie wykonuje ich 100% dokładnie to ma się wrażenie wytężonej pracy. I może to trochę mydli oczy. Na gotowanego kurczaka trenuje się świetnie... Oby tak samo świetnie wyglądała później kupa :p Mam pytanko w jaki sposób uczyliście siadu z obchodzeniem nogi? Bo ja uczę jak mi wcześniej pokazał szkoleniowiec, ale może są jeszcze jakieś inne metody. Może być na kliker.
  8. Pewnie się cieszysz, że to nie ty później musiałaś czyścić Jessie :D
  9. Na spacerku była kupka niestety... Nawet niezła, ale wygląda na to, że i dziś wyczerpiemy limit 3 kup :shake: Jeszcze na dodatek dziś kupiłam mu 14 kg worek RC Moderate Calorie, zamiast Low Fata no i będzie jadł tylko ją. Zobaczymy jak to wyjdzie w praniu. Jak cudownie by było potem przestawić go na zwykłe gastro :roll: A tak poza tym karma chyba smakuje :lol: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/36/img0247lm.jpg/][IMG]http://img36.imageshack.us/img36/5338/img0247lm.jpg[/IMG][/URL]
  10. [quote name='gops']mogę ale to jest rzecz której ona serio nienawidzi , nie wiem czemu. na kolczatkę merda ogonem , na dławik też a w kantarze szaleje wyrywa mi się , wali o nogi ,trze o chodniki mimo że ma luźno przecież , pewnie będę musiała zacząć uczenie jej chodzenia w tym w końcu ale jakoś czuję że będzie ciężko :roll:[/QUOTE] A jaki masz kantarek? Bo z tego co pamiętam to dość zabudowany... Może spróbuj kupić z cieńszych pasków. Szkoda twojego zdrowia, szczególnie teraz w zimę, pociągnie cię, wywalisz kozła i nieszczęście gotowe. Wiem o czym pisze, gdyż sama stałam się kaleką przez głupie poślizgnięcie na schodach :razz:
  11. Życzę Mayce dużo zdrówka. Jamniczka teścia ma dziś wycinane guzy na sutkach, okaże się czy są złośliwe :roll: Ech...
  12. [quote name='gops']zazdroszczę :roll: z mniej fajnych rzeczy ,wczoraj schodziłam popłudniu z suką na dwór oczywiście na smyczy bo na klatce mamy nie lubianą suczkę , moja jest zawsze nerwowa na kaltce bo tamta często szczeka za drzwiami jak nas wyczuje, więc schodziłyśmy jak zawsze na krótkiej smyczy i na parterze kucał mężczyzna w roboczym ubraniu ze śrubokrętem w dłoni i kładł płytki na klatce na ścianie , chcąc go minąć musiałam przejść bardzo blisko , widocznie Miśka uznała go za zagrożenie i mijając postanowiła go ugryźć , na szczęście facet ma refleks i złapała tylko za rękaw nie za rękę po moim "nie wolno" puściła, ja oczywiscie przeprosiłam. ten mężczyzna powiedziała że nic sie nie stało . co ja się mam z ta małą zołzą :roll: najgorzej że gdybym miała ja na obroży to miałabym większą kontrolę nad jej głową i taka sytuacja nie miała by miejsca. nie zamkne jej na całe życie w kaganiec.[/QUOTE] Ale z Misi franca :razz: A nie możesz jej założyć kantarka?
  13. Gratuluje i jestem ciekawa jak się potoczą losy obu panów w nowej sytuacji :cool3:
  14. [quote name='dOgLoV']Ale mają ładniutkie obróżki i szeleczki :loveu::loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Gdzie tam ładne, krzywo przyszyte, nie widzisz jak eko odstaje i taśma jest sztywna? :evil_lol: (to apropo niedawnej dyskusji na wątku obrożowym - normalnie tylko popcornu i coli brakowało :diabloti:) [url]http://img100.imageshack.us/img100/7566/dsc02907m.jpg[/url] Ale się Kleo przyczaiła ;) [url]http://img51.imageshack.us/img51/9982/dsc02930kl.jpg[/url] "Lubię to" :flaming: :lol:
  15. No w końcu cię znalazłam, nawet szukałam w podforum labradory ;). Będę zaglądać regularnie :)
  16. Powiem tak, u nas nie jest tak źle jak u ciebie, nie podaje uspokajaczy, na sterydach też w końcu nie stanęło. Jakoś sobie dajemy radę. Irytuje mnie natomiast kilka rzeczy. Na tym RC Low Fat przytył do 38 kg ale stanął w miejscu i ile bym mu tej karmy nie sypała, on jej więcej nie przyswoi, a wydali w postaci odpowiednio większej kupy. Karma ma po prostu lepszą strawność i Jari mam wrażenie osiągnął właśnie limit tej strawności - więcej z niej nie wycisnę. Całe szczęście 38 kg to nie jest taka zła waga, jeszcze 2 kg więcej i było by fajnie. Pies jest szczupły, nie chudy, ale też nie idealny. Problem polega na tym, że muszę bardzo pilnować, żeby z niej nie zszedł. Powiedzmy 2 kg w dół i już widać żebra, a boki się zapadają. A do tego wystarczy kilka luźniejszych kup, albo niezjedzenie kolacji. Druga sprawa to ten omawiany stres. Ja też mam 2 suki wysterylizowane, i u Finki wręcz odnotowuje zwiększenie agresji, ale u psów kastracja działa nieco inaczej niż u suk. Może zmniejszenie napięcia seksualnego jednak go wyciszy? [QUOTE]mogłam nagrać co wyczynia, totalny obłęd w oczach, lata, kopie, liże, trąca, gryzie i ani na chwile się nie położy. Totalnie nakręcona, głucha, ślepa. Nienawidzę jej takiej. [/QUOTE]O, tak się mniej więcej zachowywał Jari jak ja leżałam po operacji, a psem zajmowała się mama, która kompletnie nie dawała sobie z nim rady. Pies wziął w posiadanie cały dom i był z tego powodu przerażony, bo nikt nie mówił mu co ma robić. Teraz też tak potrafi robić, ale wystarczy moja korekta i jest spokój. Dobrze to robi każdemu z nas. Ja cały czas żyje w stresie jaka będzie ta następna kupa. U nas jest średnio 2x dziennie. Ja czasem zrobi 3x to już mam doła, szczególnie, że ta trzecia prawie nigdy nie jest dobra. Najlepsze jest też to, że Jari nie ma teraz za dużo ruchu, a i tak nie tyje. Wyobrażam sobie tylko co by było gdyby był nieco bardziej aktywny, jak np. wtedy latem jak bawił się prawie codziennie z Julkiem. Chodzący szkielet. Zastanawiam się też czy to "cudowne" przytycie nie jest właśnie tylko zasługą mniejszej aktywności. Ogólnie jestem chora, tym bardziej, że nie rozumiem niektórych mechanizmów. Ostatnio wlewam mu trochę oliwy do karmy, podaję też omegę, tran, olej z wiesiołka itp. na tę sierść i pogorszenia w kupie nie ma. Natomiast po jajku na twardo czy odrobinie wołowiny miał sraczkę i gazy. Czasem mam wrażenie, że te jego biegunki są zależne od faz księżyca albo prędkości wiatru tudzież temperatury wody w Bałtyku, po prostu kompletnie nie jarze już co i jak :shake:
  17. Zazdroszczę takiego psa ;) Zarówno Jari jak i Cortina są bardzo zadowolone ze spacerku o każdej porze dnia i nocy, a już o swoje stałe spacery upominają się głośno i dobitnie. Tylko Fince z racji wieku jest wszystko jedno i muszę ją wołać do wyjścia, ale jak była młodsza to też nic nie było w stanie jej zatrzymać ;).
  18. Ach, Migori normalnie kocham cię za to, że masz nienormalnego psa podobnego do Jariego, choć zdaje sobie sprawę, że ta miłość jest nieźle spaczona :evil_lol: Cały czas mam się poza tym ciebie o to zapytać - czy Bora na galerię? Bo w postach linka nie widzę :razz: Mi się wydaje, że mamy 2 problemy nakładające się na siebie. Psy z chorymi żołądkami + stresującymi się bardziej niż inne, co skutkuje nieoczekiwanymi sraczkami, jeszcze pogarszającymi ich stan. Ilość wypróbowanych przez ciebie specyfików jest imponująca. Jari jak przychodzą goście też fiksuje, kończy się to zwykle ciężkim dyszeniem (mocny stres) i oczywiście biegunką. No chyba, że zamknę się z nim razem w pokoju wtedy trochę pojęczy, ale się uspokaja. No mam nerwowego psa, nie będę ukrywać. Całe szczęście fajerwerki, burze itp. nie robią na nim wrażenia, tyle dobrego. Ogólnie jak z nim jestem, to jest okej - jak mnie nie ma, wtedy zaczynają się problemy. On nawet nie ma lęku separacyjnego, że niszczy pół mieszkania, choć zdarza mu się np. pogryźć butelkę albo wymiąć skarpetkę, są to jednak zniszczenia nikczemne ;), ale widać, że zostawanie jest dla niego jakimś rodzajem stresu. Na spacerach też jest reaktywny, np. jedziemy samochodem z TŻ i jamicami na jakiś spacerek na pola albo do lasu, to jak dojeżdżamy on zaczyna fiksować, piszczy, kręci się, a jak już wyjdziemy, to oczywiście kupa jest luźniejsza niż jak wychodzę z nim sama na spacerek po okolicy. Nie są to jakieś totalne odpały i gdyby nie kupa to bym nawet nie zwracała na nie uwagi, w końcu to dobek, ale w tej sytuacji chyba coś przydałoby się zrobić. Naprawdę coraz mocniej zastanawiam się nad kastracją jak skończy 2 lata.
  19. [quote name='deer_1987']Za jedna :) Napisz to Tania ona pomoze dobrac, ja dalam jej zdjecia Sherry i Milki i poprosilam o pomoc w doborze.[/QUOTE] Dobra myśl, dzięki za odp. Niech się dzieje wola nieba w takim razie ;)
  20. Bardzo ciekawy post Vectra :klacz: Więcej takich proszę. Ja też cię podziwiam, że ogarniasz to wszystko, szczególnie jeśli chodzi o samce. Mogę uwierzyć, że Kano nauczył cię tego wszystkiego, znając dobermani charakter. Ja bym się na drugiego samca nigdy nie zdecydowała przy Jarim - tak więc szacun ogromny. Mimo, że posiadam 3 psy to bójek nie ma, ale ja sobie tak to wszystko ustawiłam od początku, żeby nie było, kosztem nawet swoich planów, bo Jari miał być suką. Natomiast nie wierząc w swoje siły układania, nie wzięłam 4x większej suki do dwóch cholerycznych karypli i teraz dziękuję niebiosom, że tak się faktycznie nie stało. Finka i Cortina praktycznie non-stop ustawiają Jariego, ale na tym zapalnik się kończy, bo Jari jako samiec suce nie odda i po prostu odchodzi. Jak bardzo się z tego cieszę nawet nie muszę pisać ;).
  21. [QUOTE] Ja wiem, czemu. BO ON TAK PATRZY! :diabloti:[/QUOTE]Są psy, które hipnotyzują spojrzeniem... Jari mnie nie bierze, Finka też nie... Na Cortinie SAMA polegam :evil_lol: Kluczem do sukcesu jest po prostu nie patrzenie na nią... Bo potem to jak u bazyliszka ;). Wielkie, czarne oczy w małej, rudej mordce, te usi, merdający ogonek, krzywe łapki... łojojoj jaki słodki jamniczek, no masz parówkę :loveu: Czar pryska jak owy słodki jamniczek prawie nie odgryza ci palców razem z parówką i wtedy już wiem, że po raz kolejny zostałam wkręcona :evil_lol:
  22. [quote name='kalyna']Ja Cię doskonale rozumiem jeśli chodzi o zakręcenie na punkcie jakieś rasy. Z tym drobnym szczegółem, że ja mam hopla na punkcie ONów a ty dobków. I choć nie wiadomo co działoby się to i tak ciągle porównuje się do tej rasy każdą inną. Dokładnie, efektownie wygląda człowiek z psem, który jest już sporej wielkości. [B]Jak byłam mała i do dzisiaj mi zostało, że to jest super uczucie jak idzie się z takim większym psem. To jest też inna perspektywa patrzenia na samego psa. Małe psy też są fajne bo patrzę na Ciapę to taka mała sierotka, którą Sonia broni. Po prostu w moim punkcie patrzenia to duży pies wygląda dostojniej, groźniej, a człowiek czuje się pewniejszy.[/B] I jak idę z Ciapkiem to każdy ciumka i jaki słodki pies (Ciap nie lubi obcych ludzi i nie cieszy się z kontaktu z nimi) a jak idę z Sonią to nikt nawet się nie odezwie, często idą po drugiej stronie itp. Mimo, że ona o dziwo lubi ludzi i to nawet obcych. I psa można pogłaskać bez wielkiego skłaniania. Ty przy Jarim to już w ogóle marzenie pod tym względem :loveu: bomoja suka to ponad 12 cm mniejsza :lol:[/QUOTE] I to jest właśnie to, dlaczego kocham duże psy :). Inna perspektywa, inna dynamika, inna energia. Jak idę z jamnicami to się czuję jakbym nic nie wyprowadzała ;) Jak idę z Jarim to jestem na nim 100% skupiona i naprawdę mogę powiedzieć, że spaceruję z psem. Dla mnie pies się zaczyna od kolana wzwyż :evil_lol: Oczywiście to takie żarty, nie mam nic przeciwko małym psom jak ktoś lubi, bo one mają swoje niewątpliwe zalety, ale ja po prostu wielbię duże. Może to też kwestia samego charakteru, gdybym miała dużego ale miśka, to byłoby mniej fajnie, natomiast mały i wariat bardziej przypomina mi wściekłego szczura na sznurku :evil_lol: Gdyby ktoś zarzucił mi hipokryzję, to przecież mam i małe i dużego psa w domu, natomiast nie trudno chyba zauważyć, który pies jest przeze mnie bardziej wynoszony na piedestał ;). Nie jest to kwestia, tego kocham mniej lub więcej, bo jamnicom nawet więcej wolno w domu z racji tego, że 1. są jamnikami, a więc samo przez się ;) 2. doberman to doberman i trzeba z nim krótko i konkretnie 3. jamnice są małymi karyplami, które nic nikomu nie zrobią jak się im pobłaża, doberman natomiast nie. Ja piszę o tym, że taki typ psa mi odpowiada, takiego sobie wymarzyłam i przy takim pozostanę. [quote name='bazylowa']Nie słyszałam o podcinaniu czy podgalaniu sierści na jakiejkolwiek części ciała u węgra. Widziałam tylko trymowanie :evil_lol: Suczka krótkowłosa była trochę... szorstkowłosa. Ale poza tym bardzo piękna, no i to raczej odosobniony przypadek. W ogóle u wyżłów z tą okrywą to jest różnie. Mam w domu dwa i oba z różnym włosem. Bazyl ma bardzo błyszczącą gładką sierść, przylegającą do skóry. Włos jest gładki i sprężysty. Tina ma sierść dużo gęstszą, szczególnie na karku. W dotyku bardziej aksamitną i miękką. Mniej błyszczącą i taką jakby puchatą, o ile można mówić o puchatym krótkowłosym psie :roll: Chodzi o to, że jakby ochlapać kroplami wody, to z Bazyla część spłynie jak z kaczki, a w Tinę wsiąknie. Długość włosa tez jest różna u różnych osobników i nie mam na myśli długowłosych, które rodzą się w miotach krótkowłosych i szorstkowłosych, ale mówię o wystawowych psach. Tak wygląda na przykład mokry Baz (ten w zielonej obroży oczywiście, to drugie to rhodesian): [URL]http://i251.photobucket.com/albums/gg316/szkielko21/wielkanoc%202009%20II/DSCF7984.jpg[/URL] A tutaj inne węgry z dłuższym włosem (jedna z nich o ile się nie mylę, to bardzo piękna suczka, która jest z resztą JWW z Paryża plus 3 lokata na JBOG w Paryżu, więc to żaden dziwoląg ;)): [URL]http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/221736_1737455880989_1376377998_31570713_7819898_n.jpg[/URL][/QUOTE] To widzę, że u Wegrów podobnie jak u dobków, też różna sierść się trafia. Jari ma np. trochę dłuższą od innych psów i nie wiem czy u niego to akurat wada, ale ogólnie włos ma być jak najkrótszy. Niektóre dobki, które głaskałam miały sierść króciutką jak jamniki, taką lubię najbardziej. Jari nie dość, że ma dłuższą, to jeszcze totalnie beznadzieją :eviltong: No ale mister universum to on i tak nie będzie :lol: [quote name='Unbelievable']miałam na myśli to, że jak myśliwy ma tych psów kilka-kilkanaście to ciężko je wszystkie w domu trzymać, albo w ogrzewanych pomieszczeniach ;) Amber, ukochana suczka mojego wujka w kojcu dożyła bodajże 12 lat a jeżeli chodzi o feromony, to ja kiedyś czytałam o DAP, podobno sa super, ale zrezygnowałam z nich w końcu[/QUOTE] No ja to wszystko rozumiem, ale gdyby trzymanie psów bez podszerstka w budach było takie zdrowe, to robiliby tak wszyscy, a dziwnym trafem nie robi tego prawie nikt. [quote name='omry']Dokładnie. Właśnie to mi się podoba. Ja tam uwielbiam wiele ras, dogi niemieckie, asty, dogo canario.. ale rottweiler ponad wszystko. Jednak jak patrzę na dział 'psy do adopcji' to serce mi pęka. Dziś na przykład znalazłam dwa idealne psy dla mnie - Duszkę i Azora. Gdybym tylko mogła dać im dom.. :shake: Sama do niedawna myślałam, że wezmę rottka z hodowli (nawet już mam wybraną :lol: ) za te dwa lata, ale jednak nie. Taką Dusię wezmę. Albo Azorka :)[/QUOTE] Ja mam odwrotnie - mam fioła na punkcie rasowców ;). W schroniskach to już wcześniej pisałam, widok jamnika zza kratami mnie doprowadza do rozpaczy i jak będę miała warunki to pewnie przygarnę jakąś parówę, bo wiem, że żaden pies nie powinien siedzieć w schronie, ale najmniej odpowiednią rasą ze wszystkich jest jak dla mnie jamnik właśnie. Kto ma lub miał, ten wie dlaczego... :-( [quote name='WATACHA']jak byłam ostatnio u weterynarza to właśnie panie rozmawiały o jakimś niespokojnym piesku.Wtedy właśnie pierwszy raz usłyszałam o takich preparatach z feromonami dla psów na uspokojenie.Z wszystkich pani wet polecała właśnie obróżki, mówiła że działają i przede wszystkim są na naturalnych składnikach (nie wiem czy wszystkie). Także wydaje mi się, że możesz spróbować.[/QUOTE] Dzięki za opinię, myślę, że zakupię jedną na spróbowanie i zobaczymy. [quote name='evel']Co do feremonów - podobno DAP jest niezły, ale cena mnie zabiła, więc radzimy sobie inaczej ;-)[/QUOTE] Mnie ceny już coraz mniej zabijają jeśli idzie o Jariego :eviltong: A z wydatków psich jeszcze w trybie pilnym muszę zakupić pokrowiec na siedzenia do samochodu, bo aktualnie jeżdżą hatchbackiem i autko zamienia się w piaskownicę ;) W ogóle dziś z drżeniem serca wyszłam na spacer, bo po bąkowej nocy spodziewałam się luźnej kupy, ale całe szczęście była okej. No i jak tu nie wierzyć w podłoże psychiczne? :roll: Kurcze, byłoby się dobrze zapytać jakiegoś dobrego weta o to wszystko, tylko skąd wziąć dobrego weta i do tego behawiorystę? :razz: Kupiłam też piersi kurczaka, ugotowałam i zrobiłam smaczki. Chciałam dziś potrenować, ale po wczorajszym dniu już sama nie wiem... Zwariować idzie z tym psem (a raczej z jego żołądkiem ;-) ).
  23. [quote name='deer_1987']Za te zaplacilam 26 zlotych, wiec nie tak drogo a warto jak widac :loveu:[/QUOTE] 26 zł za jedną czy za obie? Tylko z kolorkami będę miała kłopot bo tyle jest tych taśm i nitek że...:shock: ;) Kusi mnie pomarańcz dla Finki, ale flexi mam czarną i niebieską, a, że dla Cortiny na pewno zielona, to pomarańcz by źle wyglądał z niebieską flexi, więc pewnie wezmę też niebieską taśmę... No i właśnie mam już dylemat na samym początku, a to tylko 3 tasiemki... Podziwiam was, że potraficie cokolwiek wybrać z tej układanki wzorów i kolorów :lol:
  24. [QUOTE] co to za karma? może dla Jariego Amber by się nadała?[/QUOTE]Już sprawdziłam, ona ma 5% błonnika, czyli o 3,5% za dużo ;). Niestety, u Jariego musi być niski tłuszcz i niskie włókno. I tak zaprojektowane są karmy Gastro, nie obciążające przewodu pokarmowego ani tłuszczem, ani włóknem. Reszta bytówek działa na zasadzie karm "light" dla psów otyłych czyli mało tłuszczu, dużo błonnika, żeby wymiatały jelita. U Jariego natomiast jelita się same wymiatają ;)
  25. [quote name='FredziaFredzia']Eris też na ogonie ma dłuższą - i falowaną! :diabloti:[/QUOTE] No ale Erisa trudno nazwać krótkowłosym :D [quote name='Unbelievable']u niego to są psy z pragujących linii, po pracujących rodzicach, do polowań, mają porządny kojec, ocieplaną budę i codzienny kontakt z ludźmi ;) im na prawdę nie jest źle, a nie wyobrażam sobie żeby myśliwi trzymali swoje psy w domach :)[/QUOTE] Aha, nie wiedziałam, że to myśliwy. Fakt, te pracujące są bardziej odporne, choć i tak uważam, że trzymanie psa bez podszerstka w budzie skraca mu życie. [quote name='omry']Iwanowi co chwila odrasta 'pędzelek' na końcówce pozostałości ogona :D Ucinamy mu, bo śmiesznie to wygląda :)[/QUOTE] No bo rottki mają dłuższą sierść. Ja Jariemu nic nie obcinam, tj. przy ogonie, za to podcinam mu włosy na uszach, w miejscu cięcia :) A tak w ogóle to coraz bardziej rozkminiam kłopoty żołądkowe Jariego... Wpływ na jego kupkę ma niewątpliwie też stres. Je cały czas tę samą karmę, wczoraj kupa piękna, a dziś jak musiałam szybko wyjść z domu i pies został sam na pół dnia, duże pogorszenie... Wyszłam z nim też wcześniej na spacer z tego powodu. Jak przyszłam i nakarmiłam to zaczął sadzić straszne bąki, kupa luźna i teraz też ledwo oddycham jak to pisze ;). On jest bardzo pobudliwy, łatwo się stresuje. Szczerze to się zastanawiam nawet nad kastracją, jeżeli miałoby go to choć trochę przystopować. Bynajmniej nie przez to, że mi to przeszkadza w sensie behawioralnym, tylko co ma stres od razu widać to po kupie. Pewnie gdyby miał zdrowy żołądek to nawet bym tego nie zauważyła ale nie ma :roll: Na razie zastanawiam się nad kupnem czegoś takiego [url]http://fionka.pl/produkt-10336.html[/url] tylko czy to w ogóle działa? ;) Miał ktoś do czynienia z feromonami? Pytanie tylko czy on ma to nosić cały czas i czy go to nie ogłupi w jakiś sposób... Do kastracji też szczerze mówiąc jestem bardzo sceptycznie nastawiona, ale im dłużej na to wszystko patrze tym bardziej jestem przekonana, że te kłopoty żołądkowe mają silny związek z poziomem stresu. Coś jak u ludzi - jak egzamin to od razu do kibelka :evil_lol:
×
×
  • Create New...