Jump to content
Dogomania

Usiata

Members
  • Posts

    2773
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    52

Everything posted by Usiata

  1. Dziękuję, zwłaszcza za odwagę cywilną
  2. A czemu akurat Mortes? bo Stivi był jednym z wielu psiaków, któremu załatwiała transport do Hałabajówki i troszczyła się o Niego, gdy pozostali się z lekka ewakuowali gdy zaczęły być kłopoty? ja, czytając TEN wątek od pierwszej strony, widzę nicki, które powinny dzisiaj podjąć decyzję
  3. Hałabajówka poprosiła o decyzję opiekunki Stiviego na Dogomanii, żeby nie miała kłopotu z tego powodu (wcale się nie dziwię). Tym samym, uznaje się że wobec braku opiekuna wątku Stiwiego od conajmniej 6 m-cy - decyzje podejmują ciocie łożące na utrzymanie Stiwiego w Fundacji Hałabajówka P.S. jak znam życie, wobec takiej sytuacji - większość cioć będzie dzisiaj bardzo zajęta albo też w ogóle nie zajrzy na wątek, a na pewno zawitają psyjaciele czyhający w krzakach, więc proponuję ciociom żeby się porozumiały kanałami nieformalnymi i dały znać, jaką decyzję nalezy podjąć
  4. Natie kochana, przepraszam za moją wredotę, ale co może obecnie swój człowiek pomóc Stiwiemu? przytulić Go i pogłaskać po główce? sądzę, że akurat tyle i nawet więcej, to ma u Hałabajówki, bo Ona Stiwiego kocha - to zresztą widać na zdjęciach, wcześniej na wątku...
  5. Niestety. Nie zazdroszczę Wam absolutnie, choć ja z doświadczeniem po moim ostanim psiaku 12 lat temu, wiem, jaką decyzję bym podjęła teraz w przypadku Stiviego. Ale to Wasza decyzja ...
  6. Ciocie, bardzo proszę o uważne przeczytanie - piszę w zastępstwie Mortes, która jest w Kielcach, ubojni po mięso dla Białogonków i zakupy dla nich, a sytuacja jest krytyczna (bo nie ma poprawy). Wcześniej informacji nie było, gdyż dzisiaj była kontrola weta u Stiwiego. Informacja z sms'a od Hałabajówki - niestety, nie mam dobrej informacji - u Stiviego brak poprawy, trzeba podjąć decyzję co dalej robić - Stivi może dalej żyć na leżąco z cewnikiem, nie boli Go to gdyż nie ma czucia od pasa w dół. Na poprawę nie ma co liczyć, już jedynie operacja wchodzi w grę, ale takie specjalistyczne to w Krakowie albo w Warszawie - wówczas szans na poprawę jest kilka procent... Prośba o decyzję do jutra
  7. Dzień dobry, przeczytałam wreszcie cały wątek; poproszę o nr konta na PW do wpłat stałej deklaracji dla Kajtuna 40 zł m-cznie; od dzisiaj. Chyba że to jest to samo konto co było dla bazarku Handmade'owo to już je mam, tylko proszę potwierdzić że to ono właśnie :)
  8. Czytałam Pańci wpisy cioteczek z tego wątku, była bardzo zadowolona :)
  9. Bo to jest najlepszy domek pod słońcem - pełen serca i empatii. Nie dalej jak wczoraj mówiłam do Izy, że to nie są dzisiejsi ludzie absolutnie, takich się już nie spotyka, a jednak się uchowali. Bardzo Ich lubię i mówię Im to prawie codziennie :evil_lol:
  10. Tymczasem dziś, nasz słodki Rudzielec szaleje jak to zwykle On, ugania się za piłeczkami i zabawkami. I zdążył zauroczyć rodziców Pańci, którzy byli na krótkiej wizycie w Domku Rudaska :evil_lol: Rudzinek robi karierę w stolycy, jak nic :grins: I dobrze, bo po rozważaniach z TZ stwierdziliśmy, że w najgorszym razie (tfu, tfu, tfu) Rudasek zmieni tylko dzielnicę w Warszawie :grins:​ więc generalnie możemy być spokojni :smile: choć dla Niego byłby to niestety kolejny stres do przeżycia...
  11. Och Nutusiu, jesteś boska, po prostu :calus: :loveu: choć mam nadzieję, że nie będzie trzeba...
  12. Dzięki Mattilu za podpowiedź, to jest naprawdę dobry pomysł. Gdyby coś (tfu, tfu) to będę pukac do Nutusi :calus:
  13. Taki to nie najlepszy czas nastał dla psiaków, a starszych w szczególności. Przez tę zgniliznę pogodową na dworze, wszelkie dolegliwości zdecydowanie się nasilają - moja starsza sunia też z dnia na dzień wylądowała u kardioweta z ostrą niewydolnością serca, ech... Stiwuś, trzymaj się dzielnie!
  14. Trafią na pewno, wcześniej czy później :) podobnych domków (bo ten jest Jedyny w swoim rodzaju) :loveu: będę szukać już zaraz po nowym roku, jak tylko ogarnę się z kalendarzami i ze swoją robotą w pracy, której oczywiście wyjątkowo dużo mam w tej końcówce roku, no ale jak żeby inaczej - chciała baba kilka spraw na raz, niech ma :evil_lol:
  15. Może coś jest na rzeczy? dlatego wet Pańci stwierdził że trzeba obserwować ...
  16. Grażynko - ja to tylko mały pomocnik jestem - wiesz przecież że Rudasek skradł mi serce :loveu: Wspaniała to jest Pani Agnieszka - Pańcia Rudaska oraz dwie młodsze pańcie :iloveyou: podczas ataku Rudzika dzielnie Mu towarzyszyły (a to ich pierwsza styczność z takim atakiem) i delikatnie Go głaskały bo On wówczas się lekko uspokajał (od 2-giej do po 3-ciej w nocy) :B-fly: Dziś, podczas popołudniowej rozmowy w odpowiedzi na moje moje pytania co do ewentualnych przyszlych ataków u Rudzika i ich skutków, Pańcia powiedziała że absolutnie nie odda Rudaska nikomu i nigdzie, bo Ona dzięki Rudaskowi dobrze żyje, lepiej się czuje, ma lepszy nastrój i jest silniejsza. I jak tu nie kochać Pańci Rudaska? :loveu: wcale się Rudaskowi nie dziwię, że tęskni za Nią gdy jest w pracy... Nutusia, dzięki Ci serdeczne, mam nadzieję że to jednorazowa historia była, ale pożyjemy, zobaczymy :kiss_2:
  17. Właśnie dlatego, że tyle Rudasek przeszedł to i zrozumienia dużo jest dla Niego w Domku. Dzisiaj rano rozmawiałam z Panią Agnieszką - Rudasek wczoraj po południu odsypiał a dziś już szaleje z zabawkami i śladu nie ma, że cokolwiek Mu było. I dwie obiecane fotki Rudzika z ukochaną Pańcią :loveu: P.S. Izunia, tę nadprogramową wizytę u weta ogarnęłam, więc te pieniążki Rudaskowe niech sobie leżą w skarbonce, na tzw. nieprzewidziane wydatki...
  18. To prawda, Rudasek ma wspaniały domek, nie każdy potrafiłby zachować się odpowiednio w trudnej sytuacji... Dziś w nocy o godz. 2.15 obudził mnie telefon. Dzwoniła Pańcia Rudaska (pod naciskiem dziewczynek, że pani Małgosia kazała dzwonić o każdej porze), że Rudasek ma atak ... padaczki... Nauczona doświadczeniem (moja sasiadka ma piesia z padaczką) pokierowałam co robić, czego nie robić, itp. Atak trwał dość długo bo ok. godziny. Dzisiaj przed 11-tą Pańcia była z Rudaskiem u weterynarza, który zalecił obserwację Rudzika. Trudno orzec czy to jest padaczka czy jakiś jednorazowy incydent w postaci reakcji na szczepienie czy preparat przeciwkleszczowy. Rudasek był w miniony piątek doszczepiany przeciwko chorobom zakaźnym, a niedzielę zakraplany Fiprexem. W kazdym razie - teraz ma być czas obserwacji naszego rudego maleństwa. Kolejny raz jestem wdzięczna losowi, który wybrał dla Rudaska ten wlaśnie domek, cała rodzinka ze współczuciem opiekuje się Rudaskiem, ich ukochanym pieskiem. Jutro z ranka wstawię zdjęcie Rudaska na rękach Pańci.
  19. Uff...uff... uffffff... (ale od teraz to Kajunię na dwie smyczki przez jakiś miesiąc???) o rany... no to miłego popołudnia :laugh2_2:
  20. Będzie dobrze, będzie dobrze, będzie dobrze :fadein:
  21. Suńko, daj się złapać, malutka. Gabrysiu, trzymaj się, kochana, tez zaciskam mocno kciuki
  22. Właśnie, TE ślipka już w pełni Rudaskowe, a On jest w tym domku dopiero dwa tygodnie :siara:
  23. No to niespodzianka z samego ranka - TA-DAM!! Rudasek we własnej osobie w czasie zabaw w swoim domku :loveu: gdzie jest rozpieszczany do granic możliwości, zwłaszcza przez Pańcię. Do tego stopnia, że gdy nadchodzi pora powrotu Pańci z pracy do domku to Rudzik koczuje pod drzwiami wejściowymi i ciuchutko popiskuje, mimo że dziewczynki są w domu i się nim zajmują :siara: Udał się nam Rudasek bo jest bardzo grzeczny chłopczyk :)
  24. Niech poleży, choć jak wczoraj rozmawiałam z Panią Agnieszką (Pańcią Rudaska) to się dopytywała - kiedy ma być to doszczepienie Rudiego na zakaźne, bo Ona wie, że grudniu, ale kiedy konkretnie? powiedziałam, żeby jeszcze Rudaskowi dała trochę czasu i doszczepiła za jakieś dwa tygodnie; już po mojej wizycie poadopcyjnej, a przed następną wizytą kontrolną :mdrmed:
  25. Miło popatrzeć na opatulonego śpiocha :)
×
×
  • Create New...