Jump to content
Dogomania

sue

Members
  • Posts

    3916
  • Joined

  • Days Won

    3

Everything posted by sue

  1. Witaj :) ze mnie marny pożytek póki co, ale cośtam sie staram...
  2. Nie nie, to jest Bazyli, i on raczej się włóczy dość blisko, a ostatnio prawie wcale (za to Łobuz może być wszędzie niestety)
  3. Znowu chyba jest wyrzucony kotek pod tym blokiem niedaleko Delikatesów. Bardzo dzikie, czarne małe coś, próbowałam łapać go od rana prawie do teraz - bezskutecznie. Chował się pod samochody albo do takich zabudowań przy bloku. Do tego kręciły się jeszcze dwa psy, czarny i łaciaty, i przeszkadzały w próbach podejścia do kotka. Jedzenia nie mogłam zostawić, bo psy. Też podobno wyrzucone. Albo ktoś wywalił, albo jest gdzieś tam urodzony i dlatego taki dzik. Pytałam dwóch pań, ale nie widziały w ogóle żadnego kota (!) chociaż jedna mówiła, że ciągle tam ktoś wyrzuca i psy, i koty. Ech. Po pracy jeszcze zerknę.
  4. No tak, jak kotka to faktycznie nie ma co czekać. Do tego wszystkiego pogoda się popsuła :( U mnie i u kociastych jest na chwilę obecną tak: Zosia cierpi w kubraczku, jest i tak niedotykalska, a tu jeszcze ubranko założyli i nawet nie można się dobrze umyć... Zdejmuję jej trochę co jakiś czas, ale zaraz próbuje wyrwać szwy, a później płacze i gryzie przy zakładaniu. Apetyt dopisuje i humorek poza momentami ubierania w kubraczek, oczywiście. Bawi się myszką i sznurkami. W czwartek idziemy na zdjęcie szwów. Ziółko - ta kotka najchętniej zjadłaby cały świat, a później wymiziała. Albo odwrotnie. Wszędzie jej pełno. Od sterylki Zośki jednak popsuła się między nimi przyjaźń, powarkują i fukają. Dziwna zmiana, może chodzi o zapach? Czerwony kolorek kubraczka odstrasza? Mam nadzieję, że później się to zmieni. Dokarmiane: Łobuz się mało pojawia, tak średnio co 2-3 dni, podejrzewam że ma drugą stołówkę na terenie szpitala i nie jest to fajne, bo musi przebiec przez ulicę - sprawdzę to. Może niekoniecznie tam chodzi, ale jeśli tak, to może po wykastrowaniu przestanie. To nie jest domowy kot, żeby myśleć o ewentualnym adoptowaniu, musiałby się mocno oswoić... Bazyli ostatnio ciągle obecny, fajny jest, apetyt ma szalony, reaguje na imię - odzywa się i macha samą końcówką ogonka ;)
  5. Teraz nieprędko zrobię, bo Zosia w kaftaniku ;)
  6. Też mogę spróbować ogłosić, a na jakie miasta?
  7. Ja niestety nie mam doświadczenia w łapaniu kotów, te co mam dosłownie same weszły mi w ręce albo przyszły pod okno. Może spróbuj tak, jak pisze Dora albo czytałam o czymś takim jak podbierak. Jest to chyba urządzenie pozwalające na chwycenie kota z odległości, ale szczegóły musiałby przekazać ktoś doświadczony, skąd wziąć taki podbierak też niestety nie wiem. Może kotek jeszcze się oswoi? Od 9 sierpnia minęło niewiele czasu, może systematycznie dokarmiany i zaznajomiony z Twoim widokiem poczuje się za jakiś czas na tyle bezpiecznie, że sam podejdzie? Jest młody, no i jeszcze jest ciepło, więc może można poczekać. Tylko żeby go wcześniej nie spłoszyć.
  8. Dziękuję też :))) Zosia już po zabiegu, całkiem żywa, na wątku dałam zdjęcie jak patrzy :) Tak myślę o tej kici z felv. Moja ciocia, ta która wzięła czarnulkę, ma sporo znajomych, są też ponoć jacyś fajni sąsiedzi. Mogłabym poprosić by popytała o możliwość przygarnięcia takiej kotki. Jednak nie jest to chyba kot dla każdego, bo na pewno trzeba mieć w perspektywie badania krwi, inne, ewentualne leczenie jeśli coś się posypie? Odpadają pewnie osoby starsze i niezbyt zamożne.
  9. Zosia po dzisiejszym zabiegu, już je, bardzo szybko doszła do siebie (sorry za jakość, telefonem)
  10. Ja dodałam obrazek wrzucony przez terrę, później ctrl+prawy przycisk myszy i z menu, które się pojawi trzeba wybrać "edytuj grafikę". Można tam dodać link do wątku. Nie zadziałało mi od razu, musiałam więc powtórzyć operację i w tym samym menu wybrać "edytuj odnośnik" i następnie "wstaw do postu".
  11. A tak się cieszyłam... :( Ech, ale lepiej tak, niż miałoby się to stać później, już po przekazaniu Zosi. Przynajmniej kot się nie stresuje.
  12. Chyba się udalo, dzięki
  13. Milenkę kupiłam za 5 zl :D Kiedyś wybrałam się z mamą na zakupy, bodajże w sobotę, był styczeń, smutny dla mnie czas, bo zaginął wtedy jeden z przygarniętych przeze mnie kotów - szukałam go dlugo ale bezskutecznie. No i możliwe, że przysłał mi Milenę na zastępstwo (wiedziałam że wracają, i że w innym futerku, ale żeby jako pies?). Pod sklepem stała pani i zapytała nas, czy nie chcemy wziąć pieska. Spojrzałyśmy na siebie - zero pojęcia o psach i ich wychowaniu, żadnego wyposażenia - no ale ta pani tak patrzyła, i psinka tak patrzyła, że... Zapłaciłyśmy symboliczną kwotę na szczęście i wróciłyśmy do domu z piszczącym rudym zwierzaczkiem. Nie zapomnę, jak się uczyła wskakiwać na łóżko, i jak biedna piszczała pierwszej nocy - musiałam z nią spać :D A teraz to straszna wariatka, energiczna, ciągle w ruchu, pewnie trochę niewychowana, ale i tak ją kocham, a nie podejrzewałam że zadeklarowana kociara pokocha psa
  14. Trzymam kciuki za ten domek, Zosia zasługuje na swojego czlowieka i bezpieczną miejscówkę :) I bardzo, bardzo Ci dziękuję za pomoc A czarna kicia była tak króciutko, że nawet ciężko ją nazwać tymczasem, ultraszybka adopcja;d Ostatnio rozmawiałam z ciocią i pytałam jak kicia, no to podobno już się dograły, kicia bawi się włóczkami i nitkami (ciocia robi na szydełku i drutach), ma swoje ulubione posłanko na półce i ogólnie jest super. Strasznie się z tego cieszę.
  15. Witaj na wątku :) Wydaje mi się, że każdy zwierzaczek jest jak najbardziej wyjątkowy, a wśród tych wyjątkowych są jeszcze bardziej wyjątkowe... Dziękujemy i życzymy Wam też wielu wielu wspólnych pięknych chwil :)
  16. Jak się dodaje banerek?
  17. Założyłam wątek moim kociakom tymczasowym i pozostałym Myślałam, że nie dam rady zapewnić tymczasom "niewychodzenia", ale całkiem nieźle się udaje, więc być może jeszcze kiedyś przydam się jako DT, choćby takie awaryjne.
  18. Podczas tegorocznych wakacji pojawiły się u mnie dwie kotki. To moje pierwsze "tymczasy", i prawdopodobnie nie ostatnie. Dzięki wspaniałym osobom o wielkich sercach z tego forum uczę się wielu ciekawych rzeczy o zwierzakach. Szczególnie chciałam podziękować dziewczynom, które poznałam na wątku szczebrzeszyńskich bezdomniaków i które bardzo mi pomogły (DORA1020, Baltimoore, Madie, Tyś(ka) i jeszcze na pewno mogłabym wymienić kilka nicków). Postanowiłam więc założyć wątek, w którym będzie można znaleźć informacje na temat kotów szukających domu, tych które dokarmiam, rezydentów itd. Rezydenci: Milena (2011) Bazyli - przygarnięty ok. 3 lata temu, ma pewnie około 5, wykastrowany 12.04.2019!!! Tak się balam tego zabiegu stąd koszmarne opóźnienie, a zmienił kota w super kota Ziółko - wyrzucona z auta, początkowo na DT, została (od wakacji 2018) Tymczasy Zosia - od okołowakacji do stycznia bodajże, pojechała do Warszawy Miśka - od października do 26 grudnia, pojechała do Warszawy - btw. super kicia W międzyczasie przewinęła się też Małgosia - pojechała do Warszawy, byłam DT tylko przez 3 dni ale że kotka fajna to wrzucę Koty dochodzące/dokarmiane Łobuz - Wykastrowany w 2018, od tego czasu pojawia się bardzo rzadko Marysia - kotka którą znam od maleńkości, wyrosła na piękną pannę, po sterylizacji, sporadycznie dokarmiana - nie tylko przeze mnie Włóczykij - burasek podrzucony wiosną 2019 do pana od Marysi, jako Żbik 19.08.2019 pojechał do DS w Gdańsku Biało-bury dokarmiany - mieszka u niezbyt zamożnej pani, dostaje karmę + dokarmiam jak jestem w okolicy. Przeleczony i przy okazji wykastrowany, "wyprowadził się" do Częstochowy Kolejny biało-bury, dokarmiany od czasu do czasu, niewykastrowany, dzikus Czarna koteczka i inny białobury kotek, też raczej koteczka - koteczka, już wysterylizowana TM Sonia (2007-2019) - fajna, puchata czarna kotka, indywidualistka, która dopiero niedawno nauczyła się spać na kolanach (zeszło jej ponad dziesięć lat). Milenka (2011) - pies :D
  19. I robię bazarek - na razie mocno w trakcie Jeśli macie jakieś uwagi poproszę, chyba to 1 w życiu http://www.dogomania.com/forum/topic/346918-robi-się-bazarek-ciuszkowy-dla-zosi-i-ziółka/
×
×
  • Create New...