-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
Witaj :) ze mnie marny pożytek póki co, ale cośtam sie staram...
-
Nie nie, to jest Bazyli, i on raczej się włóczy dość blisko, a ostatnio prawie wcale (za to Łobuz może być wszędzie niestety)
-
Znowu chyba jest wyrzucony kotek pod tym blokiem niedaleko Delikatesów. Bardzo dzikie, czarne małe coś, próbowałam łapać go od rana prawie do teraz - bezskutecznie. Chował się pod samochody albo do takich zabudowań przy bloku. Do tego kręciły się jeszcze dwa psy, czarny i łaciaty, i przeszkadzały w próbach podejścia do kotka. Jedzenia nie mogłam zostawić, bo psy. Też podobno wyrzucone. Albo ktoś wywalił, albo jest gdzieś tam urodzony i dlatego taki dzik. Pytałam dwóch pań, ale nie widziały w ogóle żadnego kota (!) chociaż jedna mówiła, że ciągle tam ktoś wyrzuca i psy, i koty. Ech. Po pracy jeszcze zerknę.
-
No tak, jak kotka to faktycznie nie ma co czekać. Do tego wszystkiego pogoda się popsuła :( U mnie i u kociastych jest na chwilę obecną tak: Zosia cierpi w kubraczku, jest i tak niedotykalska, a tu jeszcze ubranko założyli i nawet nie można się dobrze umyć... Zdejmuję jej trochę co jakiś czas, ale zaraz próbuje wyrwać szwy, a później płacze i gryzie przy zakładaniu. Apetyt dopisuje i humorek poza momentami ubierania w kubraczek, oczywiście. Bawi się myszką i sznurkami. W czwartek idziemy na zdjęcie szwów. Ziółko - ta kotka najchętniej zjadłaby cały świat, a później wymiziała. Albo odwrotnie. Wszędzie jej pełno. Od sterylki Zośki jednak popsuła się między nimi przyjaźń, powarkują i fukają. Dziwna zmiana, może chodzi o zapach? Czerwony kolorek kubraczka odstrasza? Mam nadzieję, że później się to zmieni. Dokarmiane: Łobuz się mało pojawia, tak średnio co 2-3 dni, podejrzewam że ma drugą stołówkę na terenie szpitala i nie jest to fajne, bo musi przebiec przez ulicę - sprawdzę to. Może niekoniecznie tam chodzi, ale jeśli tak, to może po wykastrowaniu przestanie. To nie jest domowy kot, żeby myśleć o ewentualnym adoptowaniu, musiałby się mocno oswoić... Bazyli ostatnio ciągle obecny, fajny jest, apetyt ma szalony, reaguje na imię - odzywa się i macha samą końcówką ogonka ;)
-
Teraz nieprędko zrobię, bo Zosia w kaftaniku ;)
-
Też mogę spróbować ogłosić, a na jakie miasta?
-
Ja niestety nie mam doświadczenia w łapaniu kotów, te co mam dosłownie same weszły mi w ręce albo przyszły pod okno. Może spróbuj tak, jak pisze Dora albo czytałam o czymś takim jak podbierak. Jest to chyba urządzenie pozwalające na chwycenie kota z odległości, ale szczegóły musiałby przekazać ktoś doświadczony, skąd wziąć taki podbierak też niestety nie wiem. Może kotek jeszcze się oswoi? Od 9 sierpnia minęło niewiele czasu, może systematycznie dokarmiany i zaznajomiony z Twoim widokiem poczuje się za jakiś czas na tyle bezpiecznie, że sam podejdzie? Jest młody, no i jeszcze jest ciepło, więc może można poczekać. Tylko żeby go wcześniej nie spłoszyć.
-
Dziękuję też :))) Zosia już po zabiegu, całkiem żywa, na wątku dałam zdjęcie jak patrzy :) Tak myślę o tej kici z felv. Moja ciocia, ta która wzięła czarnulkę, ma sporo znajomych, są też ponoć jacyś fajni sąsiedzi. Mogłabym poprosić by popytała o możliwość przygarnięcia takiej kotki. Jednak nie jest to chyba kot dla każdego, bo na pewno trzeba mieć w perspektywie badania krwi, inne, ewentualne leczenie jeśli coś się posypie? Odpadają pewnie osoby starsze i niezbyt zamożne.
-
-
Koteczka Czarna Perełka z wirusem FeLV szuka domu.
sue replied to DORA1020's topic in Koty w potrzebie
Ja dodałam obrazek wrzucony przez terrę, później ctrl+prawy przycisk myszy i z menu, które się pojawi trzeba wybrać "edytuj grafikę". Można tam dodać link do wątku. Nie zadziałało mi od razu, musiałam więc powtórzyć operację i w tym samym menu wybrać "edytuj odnośnik" i następnie "wstaw do postu". -
A tak się cieszyłam... :( Ech, ale lepiej tak, niż miałoby się to stać później, już po przekazaniu Zosi. Przynajmniej kot się nie stresuje.
-
Koteczka Czarna Perełka z wirusem FeLV szuka domu.
sue replied to DORA1020's topic in Koty w potrzebie
Chyba się udalo, dzięki -
Milenkę kupiłam za 5 zl :D Kiedyś wybrałam się z mamą na zakupy, bodajże w sobotę, był styczeń, smutny dla mnie czas, bo zaginął wtedy jeden z przygarniętych przeze mnie kotów - szukałam go dlugo ale bezskutecznie. No i możliwe, że przysłał mi Milenę na zastępstwo (wiedziałam że wracają, i że w innym futerku, ale żeby jako pies?). Pod sklepem stała pani i zapytała nas, czy nie chcemy wziąć pieska. Spojrzałyśmy na siebie - zero pojęcia o psach i ich wychowaniu, żadnego wyposażenia - no ale ta pani tak patrzyła, i psinka tak patrzyła, że... Zapłaciłyśmy symboliczną kwotę na szczęście i wróciłyśmy do domu z piszczącym rudym zwierzaczkiem. Nie zapomnę, jak się uczyła wskakiwać na łóżko, i jak biedna piszczała pierwszej nocy - musiałam z nią spać :D A teraz to straszna wariatka, energiczna, ciągle w ruchu, pewnie trochę niewychowana, ale i tak ją kocham, a nie podejrzewałam że zadeklarowana kociara pokocha psa
-
Trzymam kciuki za ten domek, Zosia zasługuje na swojego czlowieka i bezpieczną miejscówkę :) I bardzo, bardzo Ci dziękuję za pomoc A czarna kicia była tak króciutko, że nawet ciężko ją nazwać tymczasem, ultraszybka adopcja;d Ostatnio rozmawiałam z ciocią i pytałam jak kicia, no to podobno już się dograły, kicia bawi się włóczkami i nitkami (ciocia robi na szydełku i drutach), ma swoje ulubione posłanko na półce i ogólnie jest super. Strasznie się z tego cieszę.
-
Witaj na wątku :) Wydaje mi się, że każdy zwierzaczek jest jak najbardziej wyjątkowy, a wśród tych wyjątkowych są jeszcze bardziej wyjątkowe... Dziękujemy i życzymy Wam też wielu wielu wspólnych pięknych chwil :)
-
Koteczka Czarna Perełka z wirusem FeLV szuka domu.
sue replied to DORA1020's topic in Koty w potrzebie
Jak się dodaje banerek? -
Podczas tegorocznych wakacji pojawiły się u mnie dwie kotki. To moje pierwsze "tymczasy", i prawdopodobnie nie ostatnie. Dzięki wspaniałym osobom o wielkich sercach z tego forum uczę się wielu ciekawych rzeczy o zwierzakach. Szczególnie chciałam podziękować dziewczynom, które poznałam na wątku szczebrzeszyńskich bezdomniaków i które bardzo mi pomogły (DORA1020, Baltimoore, Madie, Tyś(ka) i jeszcze na pewno mogłabym wymienić kilka nicków). Postanowiłam więc założyć wątek, w którym będzie można znaleźć informacje na temat kotów szukających domu, tych które dokarmiam, rezydentów itd. Rezydenci: Milena (2011) Bazyli - przygarnięty ok. 3 lata temu, ma pewnie około 5, wykastrowany 12.04.2019!!! Tak się balam tego zabiegu stąd koszmarne opóźnienie, a zmienił kota w super kota Ziółko - wyrzucona z auta, początkowo na DT, została (od wakacji 2018) Tymczasy Zosia - od okołowakacji do stycznia bodajże, pojechała do Warszawy Miśka - od października do 26 grudnia, pojechała do Warszawy - btw. super kicia W międzyczasie przewinęła się też Małgosia - pojechała do Warszawy, byłam DT tylko przez 3 dni ale że kotka fajna to wrzucę Koty dochodzące/dokarmiane Łobuz - Wykastrowany w 2018, od tego czasu pojawia się bardzo rzadko Marysia - kotka którą znam od maleńkości, wyrosła na piękną pannę, po sterylizacji, sporadycznie dokarmiana - nie tylko przeze mnie Włóczykij - burasek podrzucony wiosną 2019 do pana od Marysi, jako Żbik 19.08.2019 pojechał do DS w Gdańsku Biało-bury dokarmiany - mieszka u niezbyt zamożnej pani, dostaje karmę + dokarmiam jak jestem w okolicy. Przeleczony i przy okazji wykastrowany, "wyprowadził się" do Częstochowy Kolejny biało-bury, dokarmiany od czasu do czasu, niewykastrowany, dzikus Czarna koteczka i inny białobury kotek, też raczej koteczka - koteczka, już wysterylizowana TM Sonia (2007-2019) - fajna, puchata czarna kotka, indywidualistka, która dopiero niedawno nauczyła się spać na kolanach (zeszło jej ponad dziesięć lat). Milenka (2011) - pies :D