-
Posts
3916 -
Joined
-
Days Won
3
Everything posted by sue
-
Dokładnie, ponoć te największe nawet kocie włóczęgi szybko i chętnie stają się domatorami, gdy mają jedzenie, ciepłe posłanko, rękę do głaskania...
-
Jeśli jedna osoba ma na utrzymaniu kilkanaście (16? bodajże) kotów, ciężko, aby nie głodowały. Na razie przekazałam Piotrkowi 4 kg karmy od Dory (sucha Smilla) oraz 4 opakowania suchej karmy po ok. 2 kg od Baltimoore. Poza tym dostał od kogoś na miejscu trochę mokrej karmy, pewnie coś niecoś kupuje sam. Nie wiem, na ile mu to wystarczy. W tej chwili jest u niego mniej kotów, bo 5 siedzi w Izbicy. Zostało powiedzmy 11, w tym 5 maluchów. Mogłabym mu dać kupę swetrów, starych bluz, innych tego typu rzeczy, ale nie chciał. Powiedział, że też ma. Przecież nie wcisnę na siłę. Poza tym te koty są w mieszkaniu, problemem jest raczej ich ilość. Żeby nie pomagać bez sensu, jutro załatwię sterylki i zechcę jak najszybciej doprowadzić do wysterylizowania kotek, żeby nie pojawiły się kolejne kocięta. Któregoś dnia wybiorę się tam i porobię zdjęcia kotów (robiłam kilka wcześniej, ale te się nie nadają), być może niektórym będzie można już robić ogłoszenia. Kwestię koców/polarków/posłanek jakie są potrzebne dla innych kotów jutro doprecyzuje Dora, ja nie miałam do tej pory okazji wyposażać budek, ale czytałam, że najlepsze są polarki, bo dobrze grzeją i nie są zimne, nie sztywnieją nawet przy ujemnej temperaturze.
-
Może niefortunnie przekazałam o tych posłankach. Po prostu w przypadku kotów Piotrka, które, jak się dowiedziałam, śpią w domu, nie ma potrzeby zapewniać im ani budek, ani dużej ilości kocyków, okryć - jest tam dość ciepło. Koty korzystają z kanapy, mają też jedno większe legowisko prawdopodobnie po psie. Rzeczy, które podarowała Baltimoore, Piotrek miał użyć na parapetach i w kartonie, z którego też korzystają koty. Na moje pytanie, co mogłoby się jeszcze przydać, odpowiedział, że ewentualnie kolejne gotowe posłanko bo "koty tam lubią spać". Dla nich najważniejsza jest teraz karma, żeby nabrały sił, no i będą wydatki na weta. Koce, polarki itd. są bardzo potrzebne i będą na pewno wykorzystane dla kotów wolnożyjących, jak również dla kotów w DT. Florek w DT mieszka w klatce kenelowej i tę klatkę trzeba będzie z zewnątrz ocieplić. Ja dla moich tymczasów cały czas tworzę legowiska z kocyków, a nawet starych swetrów, bluz polarowych, wyścielam tym parapety, fotele, krzesła, kładę na półkach i na szafach i funkcjonuje to bardzo dobrze :) Legowisko mam jedno, ale nigdy nie było jakieś bardzo lubiane.
-
No właśnie chyba mu przeszło, ostatnie wiadomości są bardzo optymistyczne i ponoć zrobił się z niego domator :)
-
Fotka z DS Włóczykija: On po lewej
-
Jeśli chodzi o koty Piotrka, ewentualnie przydałyby się im posłanka - mogą być używane - takie typowe dla kota albo dla psa, bo koty się lubią i mogą leżeć razem. O takie jak ma tutaj Mizia Kocyki lub jakieś większe polarki natomiast bardzo się przydadzą do przykrycia i ocieplenia klatki kenelowej, w której mieszka Florek.
-
Bardzo dziękuję Baltimoore za paczkę z karmą i posłankami, jak również za pokrycie części kosztów leczenia maluchów u Piotrka (120 zł). Rzeczy już dostarczone, po pewnych trudach udało się. Umawiamy się w przyszłym tygodniu na sterylizacje, bo od tego należy zacząć pomoc po ogarnięciu spraw najpilniejszych. Maluchy, tzn te ktore zostały, dostają antybiotyk i preparat na odporność, po czym są żywsze, te w Izbicy też mają dobrą opiekę. Później trzeba będzie pomyśleć o odrobaczaniu, może testach (co, jeśli w stadzie jest FIV/FELV?) i oczywiście zdjęciach do ogłoszeń.
-
Florek to mały elegancik - spójrz tylko, jak dystyngowanie trzyma głowę, jak odchyla uszy, przez co wygląda, jakby wśród jego przodków znajdował się prawdziwy ryś! Pod szyjką biały krawacik, do kompletu brakuje tylko skarpetek, ale i tak jest piękny. Bury. Klasycznie bury, a jego urodę podkreślają jeszcze duże oczy o miodowo-złotym odcieniu. No, ale dość już o wyglądzie Florka, zdjęcia mówią same za siebie. Jego charakter bardzo pasuje do umaszczenia. Porusza się z kocim wdziękiem i tak samo się bawi, wyciągając łapki do człowieka, jakby chciał powiedzieć "Jak możesz wytrzymać, by mnie nie pogłaskać? Już już, zrób to!". Zabawa to coś, czemu chciałby się poświęcić całkowicie. Nic dziwnego, ma siedem lub osiem miesięcy. Po zabawie najlepiej spędzić trochę czasu na przytulankach, wdrapać się na kolana i mruczeć, mruczeć... Florek mruczy znakomicie, w szkole mruczenia dostałby szóstkę z plusem. Na wyróżnienie zasługuje też jego wysoka kultura osobista. Wie, co to kuweta, wie, że po jedzeniu i innych czynnościach należy umyć łapki i pyszczek, wie, że przy zabawie dobrze jest schować pazurki. Oczywiście możesz myśleć, że to wszystko tylko takie przechwałki, ale wiesz co? Jest jeden sposób, żeby się o tym przekonać. Daj Florkowi domek :) Oczywiście niewychodzący i dobrze zabezpieczony.
-
4 małe kociaki i jedna nieco starsza ciemna szylka pojechały do Izbicy. Małe, a przynajmniej te 3 z najgorszymi oczkami, zostaną prawdopodobnie ze 3 tygodnie, dwa które są w lepszym stanie być może wrócą wcześniej. Nie wiadomo, czy uda się uratować wzrok tych najbardziej chorych, jeden z wrzodem na oczku na pewno kwalifikuje się do usunięcia zepsutej gałki, reszta - będzie wiadomo gdy trochę uda się to wszystko oczyścić.
-
U mnie też ciągle wiszą kocinki https://www.olx.pl/oferta/becia-szuka-domu-CID103-IDBj39h.html https://www.olx.pl/oferta/sowka-slodka-jak-miod-CID103-IDBeVj8.html https://www.olx.pl/oferta/kizia-i-mizia-slodki-dwupaczek-bardzo-potrzebuje-domu-CID103-IDBtf6Z.html I nowy tymczasik https://www.olx.pl/oferta/tymianek-koci-ideal-szuka-idealnego-domku-CID103-IDCa4Vx.html
-
Jest świetny, co prawda z super spokojnego kota robi się kotem ciekawskim i rozrywkowym, ale to chyba fajnie :) Najgorzej że przypadkiem skasowałam sobie folder ze zdjęciami i trzeba na nowo, nie wiem co się stało... Bazyli Ziółko
-
Byłam tam z wetem z Tereszpola, bardzo fajny pan, 10 pacjentów (maluchów było więcej, przeżylo 10, dzisiaj znalazłam martwego 11) dostało antybiotyk o przedłużonym działaniu i lek przeciwzapalny. Dostały też 10 tabletek synergalu do podawania w ciągu 5 dni od piątku. Koszt 120 zl Kotki w większości bardzo biedne, bure, buro białe i marmurkowe. 4 najsłabsze + piąty z brzydkim okiem pojechały do RoyalVetu mam nadzieję że uda im się pomóc, bez tego byłoby z nimi naprawdę źle stąd taka decyzja. Poza dziesięcioma maluchami jest kilka dorosłych - ciemna tri czy tam szylkretka - miziasta - czarne coś z białym - również - bury - ciemniejszy bury - bury z białym, kuleje na łapkę chyba - biały z burym Nie wiem czy to są wszystkie. W sobotę lub w przyszłym tygodniu wybiorę się tam i na spokojnie pomyślimy o sterylizacji (tę prawdopodobnie w ciąży trzeba w pierwszej kolejnosci).Porobię też zdjęcia w bardziej ogarnięty sposób, dzisiaj próbowałam na szybko zeby nie trzymać weta bo podwiózl mnie swoim autem. Koty małe były w mieszkaniu + szylkretka i czarno-biały, reszta na zewnątrz, w mieszkaniu mają bardzo ciepło aczkolwiek być może przydadzą się jakieś posłanka (zapytam). Być może przyda się jakieś schronienie typu budka dla tych dorosłych ktore nie chciały podejść, ale w tej chwili nie wiem. Zostawiłam 4 kg suchej smilli od Dory (od razu im nałożyłam i większość jadła).