Jump to content
Dogomania

sue

Members
  • Posts

    3916
  • Joined

  • Days Won

    3

Everything posted by sue

  1. Tymianek i Pankracy
  2. Czy jakaś dobra duszka mogłaby poratować nas karmą i żwirkiem? Chodzi głównie o koty w DT (aktualnie są 4) i bezdomniaki. Dla Piotrka mamy jeszcze karmę od Baltimoore.
  3. Moim zdaniem sytuację można poprawić choć trochę i uniknąć powstawania kolejnych tak dużych długów, realizując dwa standardowe cele: - adopcje - sterylizacje Już od dłuższego czasu szukamy domów tymczasowych, które byłyby świetnym rozwiązaniem, głównie dla kotów, bo nie siedziałyby w Izbicy. Tak duże długi generują głównie koty, które tam przebywają, a i tak ceny są dość korzystne. Poza Maćkiem inne koty nadają się do dowolnej adopcji - chyba - więc trzeba tylko chętnych, właściwych ludzi, którzy zaoferują DT/DS. Ogłaszam obecnie kilka kotów, z Izbicy Kizię i Mizię oraz Maćka, poza nimi Tymianka i Florka, dojdą jeszcze dwa znalezione niedawno kociaki. Postaram się jutro zrobić kilka dodatkowych ogłoszeń dla tych kotów, które znam. Wszędzie jest przekocenie, przepsienie, ale chyba tylko w ten sposób można działać, licząc na to, że zwierzaka wypatrzy ta właściwa osoba. Widzę jeszcze takie możliwości - założenie jakiejkolwiek organizacji, myślałam na początku o połączeniu czegoś dochodowego z działalnością charytatywną, czyli np. hotel dla kotów + dom tymczasowy/kociarnia. Nie ma lokalu. Może więc fundacja? Stowarzyszenie? Dzięki temu można by np. prowadzić oficjalne zbiórki na zwierzęta pod naszą opieką - rozwiązanie tymczasowe, zwrócenie się o pomoc do jakiejś już istniejącej organizacji, żeby pozbierała dla nas, i wtedy można by spłacić jakieś bieżące zobowiązania + nabyć np. klatki kenelowe, jakieś wyposażenie, ale znów, nie ma lokalu. Gmina udostępnia środki na sterylizację kotek i suczek, trochę jest z tym zachodu, ale jakieś zwierzaki można w ten sposób ogarnąć. Jeśli jednak są to bezdomne, pojawia się problem z przetrzymaniem po zabiegu, już tego gmina nie zapewnia, w lecznicy nie zawsze jest miejsce. Działania pośrednie - bazarki - zachęcanie do sterylizacji - szukanie dodatkowych osób na miejscu i w okolicy, które mogą pomagać na stałe bądź co pewien czas.
  4. A tak, 55 zł Szczerze mówiąc, nie pytałam. Poprosiłam Adopcje - Zamość o promocję Maciusia na FB, jest dość sporo udostępnień, może ktoś kocurka wypatrzy.
  5. Dziś przekazałam Piotrkowi pierwszą partię karmy dla kotów od Baltimoore oraz dwa opakowania żwirku. Część karmy przekazałam do DT w którym są Florek i mały z cmentarza, powiedzmy Gabryś W poniedziałek jesteśmy umówieni na sterylkę jednej z kocic Piotrka.
  6. Jeszcze kilka Tymianków
  7. Dostałam od Dory 100 zł na kocie wydatki i za to kupiłam Oridermyl dla Florka, Tymianka i małego buraska, Florek zaczął się drapać mocno i niestety świerzb w uchu, Tymianek ma jedno brudnawe, a malutki ogólnie brudne uszka i dostanie profilaktycznie pewnie 45 zł Oridermyl https://i.gyazo.com/ba0fe157199b76f81316f863a2f975cf.png Pozostałe pieniądze tj 65 zł wydam w poniedziałek na testy Pankracka, FIV/Felv i może jakiś antybiotyk lub coś na odporność.
  8. Pankracy Jest ogromny; mój Bazyli jest sporym kotem, waży prawie 6kg, ale ten wydaje się i większy, i cięższy. Taki misio. Na oko ma już trochę lat, ale mogę się mylić. Przejawia chęć do zabawy. Apetyt dopisuje. Kuwetę znalazł, ale rozgrzebał, załatwił się częściowo, resztę na podłogę, a nasikał wszędzie, nawet na swoje posłanie. W poniedziałek robię mu testy, jest trochę zakatarzony, może to sikanie jest związane z przeziębieniem albo nie wiedział, gdzie ma robić, upchnęłam go w zagraconym bardzo pokoju :( Tu go znalazłam - leżał na tym najbardziej wysuniętym zakręcie chodnika.
  9. A w związku z dniem dzisiejszym światełko dla wszystkich brykających za TM
  10. A tak wygląda kot, facet relaksujący się, jakieś sprawy łóżkowe
  11. I wywalają fajne, miziaste koty. Tymianek - mało nie zje człowieka z miłości Florek - miałam go tylko kilka godzin, a już się przytulał, w DT kocha ludzi i psa Dzisiejsze bure maleństwo - rozmruczało się przy przekładaniu z kontenerka do klatki Wieeelki kot który jest u mnie - pcha się szalenie na kolana i aż chce się całować Nie rozumiem, jak można. Co innego dzikus, może się nie dogadali, może ktoś myślał, że kot woli iść własną drogą, nie wiem. Może przeszkadzał w domu. Ale takie miziaki? Ma to oczywiście plus, będzie łatwiej i z tymczasowaniem, i z adopcją.
  12. Korzystając z okazji, że na cmentarzach jest dziś wielu ludzi, jakieś męty wywalają koty. Przed południem wracałam z cmentarza i widzę, że stoi sobie krzesełko z ogłoszeniem "bezdomny kotek szuka domu". Pani sprzedająca kwiaty przyjechała przed szóstą rano i zobaczyła malucha (ok. 3-4 miesiące), który był ewidentnie wywalony przez kogoś, głodny, przerażony i zmarznięty. Kto wie, ile tam siedział, może od wieczora? Zabezpieczyła go jak mogła i prosiła ludzi, żeby ktoś wziął, ale gdzie tam. Poleciałam po kontenerek i zabrałam malucha. Znajoma zgodziła się wziąć na DT, na razie do kenela, więc zaniosłam. Już już prawie jestem w domu, a tu widzę, przy samej ulicy leży duuuży, burobiały kot z lekko zakatarzonymi oczami. Pewnie mu się dobrze zrobiło na słoneczku. Kolejny wywalony, bo nigdy nie było w okolicy takiego kota. I co było robić - też zabrałam. Nie mam dla niego miejsca, jest bardzo awaryjnie zabezpieczony w graciarni, z Tymiankiem go nie umieszczę bo najpierw testy
  13. Bardzo dziękuję Baltimoore za wielką pakę karmy mokrej dla małych, większych kociaków i dorosłych kotów, na dniach przekażę Piotrkowi część tej karmy.
  14. Właśnie pojechał do Izbicy kolejny kocurek, ale nie na długo miejmy nadzieję, to kot starszy, dokarmiany przez Dorę. Wczoraj nie chciał jeść i wydawał się nieswój, miał jakby odruchy wymiotne jakby coś mu utkwiło w przełyku, pojechał więc na diagnostykę i zobaczymy. Później wrzucę zdjęcie.
  15. Ogłaszałam Maciusia kilka razy na FB i wcześniej i teraz, ale nie wiem, jaki to miało zasięg :( Poza Maciusiem chyba też Perełkę z FELV i wcześniej jakieś inne koty, które już znalazły domy, w tym te które miałam na DT.
  16. Napisałam tekst dla Maćka, może być do ogłoszenia albo np. do jakiegoś wydarzenia, nie jest bardzo szczegółowy, taki trochę opis. Po ewentualnej modyfikacji lub rozszerzeniu kwestii białaczkowych i finansowych mógłby też może posłużyć do utworzenia jakiejś zbiórki na potrzeby Maciusia. Maciuś FELV+ już prawie rok mieszka w klatce w lecznicy! To straszny los dla kota, który całe swoje dotychczasowe życie spędził na wolności. To straszny los dla jakiegokolwiek kota. Rozwiązanie jest proste - domek. Stały lub chociaż tymczasowy. Domku, zgłoś się... Nie ma kotów brzydkich, są tylko zaniedbane, chore i smutne koty, które bardzo łatwo uczynić pięknymi. Spójrz na Maćka. Co widzisz? Czy jakikolwiek kot powinien tak wyglądać? A akurat w jego przypadku nie trzeba wiele, by los się odmienił. Maciuś jest smutny i zrezygnowany, bo jego świat skurczył się z ogromnej, zielonej i fascynującej przestrzeni do kawałka lecznicowej klatki. Na pewno nie wie, o co chodzi i dlaczego musi siedzieć w zamknięciu. Może kiedyś miał jeszcze trochę nadziei, ale teraz... Mijają miesiące, każdy z nich odbija się w pięknych kocich oczach i gasi ich blask. Czas, który leczy rany, w przypadku Maćka tylko pogłębia jego smutek. Dlaczego ten puchaty, przymilny biały kocurek znalazł się w lecznicy i do tego w izolacji? Kiedyś był wolnym, bezdomnym kotem i wiódł typowy dla takich kotów żywot. Chłód, walki z innymi kocurami, pasożyty i różne zagrożenia były jego smutną codziennością. Przeżył dzięki dobremu sercu osoby, która codziennie, niezależnie od pogody, dokarmiała jego i inne bezdomniaki oraz zapewniała im ciepłe schronienie zimą. Pewnego dnia Maciek wdał się w bójkę i został w niej poszkodowany, o mało nie stracił oka. Trafił wtedy do lecznicy. Niestety, okazał się nosicielem wirusa kociej białaczki (FELV+) i to przesądziło o tym, że nie wrócił już na ulicę. Teoretycznie można więc uznać, że jego los się polepszył - zyskał dach nad głową, opiekę weterynaryjną i wartościowe pożywienie. W praktyce Maciuś stał się więźniem w swojej klatce, bo z powodu wirusa nie może przebywać z innymi, zdrowymi kotami ani w lecznicowej kociarni, ani w żadnym domu tymczasowym lub stałym. Jak w takiej sytuacji zmienić jego sytuację na lepszą, jak znaleźć dom? Tak naprawdę wirus obecny w organizmie Maćka może nigdy się nie ujawnić, koty FELV+ niejednokrotnie dożywają bardzo sędziwego wieku i nie chorują. Ciężko więc nazwać takiego kota chorym. Nosicielstwo nie stanowi zagrożenia dla innych zwierząt. Maciuś mógłby trafić na przykład do domu: - z innym kotem lub kotami FELV+ - bez kotów - z psem lub jakimkolwiek innym zwierzakiem. Bardzo prosimy o dom tymczasowy lub stały dla Maćka. Kawałek miejsca, w którym ten miły kotek poczuje się ważnym domownikiem, członkiem rodziny, nie więźniem. Kawałek miejsca... również w sercu.
  17. Jeśli chodzi o FB, ogarniam działanie serwisu itd., nie mam jednak żadnej bazy znajomych ani nie posiadam swojego konta. Do tej pory, być może już ponad pół roku, publikowałam ogłoszenia różnych kotów na popularnych grupach adopcyjnych i pomocowych. Był pewien odzew pod postami, ale wydaje mi się, że dużo za mały jak na możliwości tego portalu. Znalazłabym trochę czasu, by się tym lepiej zająć, ale jak zacząć, żeby były lepsze wyniki? Założyć stronę i zapraszać do polubień? Cokolwiek? Może ktoś bardziej doświadczony mógłby mi to wytłumaczyć. Nie ma problemu jeśli chodzi o kwestie informatyczne, nie mam jednak pojęcia o reszcie. Czy trzeba być fundacją/jakąkolwiek grupą zorganizowaną, żeby działać? Przychodzi mi na myśl np. grupa Adopcje Zamość, to chyba nie jest fundacja, a radzą sobie na FB ładnie. Może można spróbować jakoś w ten sposób.
  18. Zdjęcia od Dory sunia Majeczka dla ktorej szukałysmy transportu do Wieliczki już od tygodnia w swoim domu ma problemy z zachowaniem czystości i czasmi załatwia sie w domu,po powrocie ze spacerku,ale ds to ogarnia bezdomna malizna,wałęsająca sie po miasteczku jest teraz szczęsliwym pieskiem oby jeszcze duża Majeczka i Rex znależli swoja przystań
  19. Ja mam powiedzmy chęci do założenia czegokolwiek bardziej zorganizowanego, w styczniu będę pytać o możliwość pozyskania dofinansowania z Unii na działalność tego typu (chciałam bardziej w stronę hotelu z dodatkami, czyli z jednej strony zakładamy hotel dla kotów, a jednocześnie prowadzimy dom tymczasowy i coś jeszcze); jeśli nie wypali, pewnie trzeba będzie pomyśleć o fundacji
×
×
  • Create New...