-
Posts
19598 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
238
Everything posted by Alaskan malamutte
-
U nas są cztery spacery. Jak Kazan był młodszy, to czas spacerów był znacznie dłuższy, Rano spacer ok 1 godz, potem krótszy tak ok 45 min. Po południu dłuższy ponad 2 godziny i późnowieczorny (mój ulubiony) to tak ok 1,5 godziny. Kazan chodzi na automatycznej smyczy, takiej 5 m, wiec swobodnie sobie 'odbiera maile" od innych piesków wąchając trawę. ZAWSZE na ten spacer popołudniowy zabieram coś, czym Kazan może się zająć, albo umawiam się ze znajomymi z psami, w bezpieczne miejsca i wtedy szaleństwom nie ma końca. Na początku Kazan był na długiej lince, którą zawsze mogłam złapać jak widziałam co się święci. Takie zabawy, gonitwy załatwiają godzinne spacery, a pies jaki szczęśliwy! Może w przypadku Arielki też dałoby to efekt? Ja uważam, że nie ma matrycy, którą przykładamy do psa i wszystko jest ok! Są tylko pomysły, sposoby, które trzeba dopasować do potrzeb psa! A kto pyta, nie błądzi!!
-
Anecik, może jednak podpowiedzieć państwu w jaki sposób można sobie poradzić z ucieczkami Arielki? Jeśli i tak ma zostać na razie u nich, to niech popracują... I jeszcze jedno pytanie. Czy Arielka pozostawiona w domu niszczyła/ szczekała/ wyła? Czy na ogrodzie przebywała podczas nieobecności państwa?
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Alaskan malamutte replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Tak Elu, w domku stałym jest koteczka Zuzia. Pani Ania juz po pierwszym dniu pobytu koteczki nie potrafiła się z nią rozstać, to była miłość od pierwszego wejrzenia -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Alaskan malamutte replied to Tola's topic in Psy do adopcji
-
Anecik, a może domek zechce popracować z Alaską? Trzeba im uświadomić, że te niebieskie oczy nie wzięły się z "powietrza", ona ma domieszkę husky. A co potrafi husky, to tylko właściciele tych niezwykle inteligentnych i pomysłowych psów potrafią powiedzieć :-). Ja jestem właścicielką drugiego malamuta. Pierwszy zwiewał, kiedy tylko nadarzyła się okazja, nawet z szelek potrafił się wywinąć. I nigdy nie wracał.....To my go szukaliśmy. Co prawda tylko a może AŻ dwa razy, ale przeżycie ogromne...Dopiero bieg przy rowerze, dłuuuuuuuugie spacery, zabawy na ogrodzonym terenie zapobiegły tym zapędom. Północniak nie może się nudzić, dla niego pobieganie po ogrodzie to nie spacer, on potrzebuje nowych bodźców. Dlatego też trzeba zmieniać trasy spacerów. Przy drugim malmanie wiedziałam co mam robić, chociaż Kazan to nie typ sprintera jak jego poprzednik Bari, ale kilometry musiał wychodzić. Bardzo często wyjeżdżamy z nim poza miasto, aby zmienić trasy spacerów. Skoro domek tak pokochał Arielkę vel Alaskę to może podejmie się trudu i popracuje nad nią? Zero spuszczania ze smyczy, tylko na szelkach, pobiegać, robić długie trasy, okolice wszakże piękne i wyjdzie to wszystkim na zdrowie! Trzymam kciuki za psinkę, wszak to zamojszczanka!!
-
U nas zachowanie poprawiło się prawie natychmiast. Natomiast z nadwaga walczymy do tej pory. Futro niestety nie poprawiło się mimo suplementacji, łyse placki nie zarosły. Ja już się pogodziłam z tym, że pewnie mu tak zostanie......Mój Kazan ma osiem lat, czyli to taki starszy pan, cieszę się, że chodzi, biega i że w ogóle jest z nami. Od roku borykamy się z gronkowcem i paciorkowcem (przy chorej tarczycy to norma, bo pies ma obniżoną odporność) ale jakoś dajemy radę.
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Alaskan malamutte replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Koteczka Zuzia nie jest już bezdomna!! To była miłość od pierwszego wejrzenia, pani Ania i jej syn zauroczeni koteczką. Zuzia jest leczona na koci katar, czeka ja jeszcze sterylka. Ale jest pod czułą opieką. Zuzia na kanapie -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
Alaskan malamutte replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Gabi, jesteś wspaniała!!! -
Nie ma już Dżekusia - przez ostatnie 2 lata miał cudowny dom.
Alaskan malamutte replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
Alaskan malamutte replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Jestem w stałym kontakcie z p.Anią. Zuzia trochę zestresowana, ale państwo są nią zachwyceni. Pytają, jak maja postępować, a ja po swoich osobistych doświadczeniach z Maurycym dzielę się swoimi doświadczeniami. Mam nadzieję, że koteczka zostanie u nich na zawsze, trzymajcie proszę kciuki. A to dzisiejszy książę Maurycy