Jump to content
Dogomania

Alaskan malamutte

Members
  • Posts

    19598
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    238

Everything posted by Alaskan malamutte

  1. Danusiu, u mnie 50 kg malamuta, to dopiero jest walka o miejsce w łóżku!! I jeszcze kot Maurycy gdzieś tam się upycha....Nie pomyślałam o dywaniku obok łóżka...
  2. To bardzo cieszy, że sunia nie straciła zaufania do człowieka. Ja myślę, że ten "pan" jej nie katował, on po prostu nie dawał jeść i nie pilnował...Przywiązał i tak sobie ta sunia wisiała na tym sznurku....
  3. To czekamy na zdjęcia wypucowanej Lalki
  4. Dziękuję za zaproszenie. Podczytywałam po cichutku wątek suczki i bardzo jej kibicuję.
  5. Wieści cudne!!! Nesiowata, czy ja dobrze rozumiem, że mała zachowuje czystość w domu????
  6. Chciałabym też podziękować Pani Monice i Dorotce za opiekę nad szczeniaczkami (wiem, że czytają wątek). Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję, za to, że szczeniaczki mogły bezpiecznie poczekać u Was na wyjazd
  7. Zapraszam serdecznie na bazarek imienny uratowanej suni:
  8. Wszelkie zabiegi weterynaryjne, jakie zostały wykonane przy szczeniaczkach (odpchlenie, odrobaczenie, badanie) i suni (badanie krwi, odpchlenie, odrobaczenie, pobyt w gabinecie Royal Vet) pokryje Fundacja ZEA. Dziękuję!!!!
  9. Ponieważ sunia nie ma imienia, a potrzebny jest "grosik" na weta(szczepienia,badania), poprosiłam Havankę, aby zrobiła bazarek imienny dla malej. Havanko, pięknie dziękuję w imieniu suni!!!
  10. Rozmawiałam z Agatką i wiem o "przygodach", ale super, że sunia już u Ciebie. Mam nadzieję, że psiaki się dogadają. Wczoraj w gabinecie wet była pani z kotkiem i sunia bacznie mu się przyglądała. Ale chyba bardziej z ciekawości niż z chęci zjedzenia kotecka. głowy jednak nie dam, nie wiem, jakie zamiary ma sunia wobec kotów. W czasie postoju rzeczywiście nie chciała pić, była bardzo podekscytowana, spacerowała. Pewnie teraz padnie zmęczona...
  11. Tak Tysiu, chyba w końcu dzisiaj spokojnie zasnę!!
  12. Uffff, to dobrze. Sunia da radę, to "twarda baba"
  13. Tak Elu, ale odetchnę, jak już szczeniorki i sunia dotrą na miejsca. Eliku, dobrze, że jesteś.....
  14. A tutaj jeszcze sunia, spacerująca przed dalsza podróżą do lepszego życia, do Nesiowata. Sunia nie waży nawet 6 kg :-(((. Nesiowata już jej gotuje ryż z indykiem i marchewką. Nesiowata JESTEŚ WIELKA!!!
  15. Eliku, pięknie dziękuję za wklejenie zdjęć! Ja dosłownie przed chwilką wróciłam do Zamościa. Rodzinka w drodze. Mam info od Agat21, że wszystko w należytym porządku. Jak dojadą, da znać. Szczeniaczki dotrą pierwsze. Agatko, milo było poznać tak sympatyczną i życzliwą osobę
  16. Za chwilkę wyruszam ze szczeniaczkami i suczką do Lublina. Tam przekażę rodzinkę Agat21. Kciuki i cieple myśli bardzo potrzebne!!!
  17. Duża nie duża, ale staż na dogo krótki....Trochę wyrozumiałości, a nie tak od razu..."zaniedbanie".....
  18. Teraz wiem, że trzeba bardzo uważać, na to co się pisze, bo można być posądzonym chociażby o zaniedbanie...Albo nie pisać wcale...
  19. To, że właściciel chciał oddać szczeniaczki usłyszałam od tych osób, które do mnie osobiście wieczorem przyszły. To IM chciał oddać. Od nich mam tez te pierwsze zdjęcia. rzeczywiście nieprecyzyjnie się wyraziłam...
  20. Na koncie suczek są następujące wpłaty: P. Ela P - 50 zł helli - 60 zł malti i mama malti - 70 zł Ślicznie dziękujemy!!!
  21. mar.gajko, zgłoszenie o psiakach w potrzebie wraz ze zdjęciami dostałam w niedzielę o 19,30. Miejsce, gdzie psiaczki przebywały oddalone jest ode mnie o ok 30 km.. W poniedziałek rano MUSIAŁAM być w pracy. Niestety (albo "dzięki Panu Bogu"), ale pracuję i nie mogę sobie pozwolić na nieobecność w pracy. Pojechałam do psiaków, jak tylko było to możliwe, SAMA, nie zważając, co tam zastanę i wiedząc ze słyszenia, gdzie jadę. Zabrałam maluchy nie wiedząc, co z nimi zrobię. Na szczęście są obok mnie osoby, życzliwe i chętne do pomocy maluchy zostały zaopiekowane. Coś według ciebie zaniedbałam??? Mogłam zrobić więcej??? Mnie też jest cholernie żal tej małej, ale zrobiłam co mogłam....
×
×
  • Create New...