Jump to content
Dogomania

Neelith

Members
  • Posts

    865
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Neelith

  1. Uff... Super! Wspaniałe zakończenie. Powodzenia sunieczko! :)
  2. A przy ktorej Pogorii jest sunieczka? Może mogłabym jutro podjechać, rozejrzeć się, dokarmić?
  3. Takie słodkie maleństwo i już się znudziło. Przywiązane do drzewa - co się dzieje z tymi ludźmi?!
  4. No to pozostaje zaciskać kciuki za odpowiedzialny, kochający dom!
  5. Jestem jedną z cichych podczytywaczek tego wątku, przyciągniętą kiedyś przez przerażający banarek z zaszczutym Beniem. Szkoda że piękny Benuś dalej bez domu! Czy teraz jest w DT? Ze zdjęć wynika, że już w maju, po kilku dniach pożegnał się z DS i zamieszkał gdzieś indziej z tym nakrapianym przystojniakiem? Jego chwilowy opiekun chyba nie oddał psa tylko na podstawie opinii przeczytanej na wątku?
  6. [quote name='gosia2313']Zapomniałam napisać, że Murzynek był w schronisku z nowym właścicielem :) Jest już oficjalnie adoptowany :)) Murzyn jest bardzo grzeczny, chodzi bez smyczy. Reaguje na przywołanie i pstrykanie palcami. W domu grzeczny - nie niszczy, nie załatwia się. Właściciel jest bardzo zadowolony![/QUOTE] :ylsuper: Cudne wieści! Murzynek prześliczny!
  7. Super, łał, inny pies! Cudo!
  8. Co za dziwna sprawa! Jakkolwiek by nie patrzeć dobrze że ten facet zadzwonił. Mam nadzieję że szybko się wyjaśni co z sunią. Brawo Dziewczyny za śledztwo!
  9. Trzymam za psinki! Bidny Murzynek, dobrze, że już po wszystkim.
  10. Trzymam kciuki za łapusię :kciuki:
  11. Klara też fajna uszata sunia :) Ależ fajnie trafił Lakuś :)
  12. Wspaniale! Dużo szczęścia kochany Lakusiu!
  13. Trzymam! Pewnie dziewczyny już na miejscu i badają sytuację :kciuki:
  14. No to czekamy cierpliwie na rozwój wypadków.
  15. Ciekawam jak poszło... :nerwy:
  16. Nie mam zbytniego doświadczenia z ONkami, ale opowiem Wam historię naszego Zombiego, którego przygarnęliśmy jeszcze w domu rodzinnym kiedy byłam dzieckiem. Pies mocno w typie ON plątał się po ruchliwej ulicy, tata go zawołał i pies przyszedł za nim do domu, obwąchał nas wszystkich, dostał michę, po czym położył się na ganku. Minęło jakieś 20 minut naszego wspólnego bytowania, kiedy na plac usiłował się dostać mój brat. Nie udało mu się, pies nie wpuścił :diabloti: Wystarczyło, że tata wyszedł na plac, pies od razu się uspokoił, mojego brata zaakceptował bezproblemowo. Zawsze już tak to wyglądało, że "obcy" nie mógł wejść na plac sam, a w obecności któregoś z domowników to już bezproblemowo. Tym sposobem Zombi nigdy nikogo nie ugryzł. Pamiętam jakie to zrobiło na nas wrażenie, że pies chwilę po otrzymaniu głasków i miski od razu zaczął pilnować podwórka i w ogóle zachowywał się tak jakby mieszkał z nami od zawsze. Żył z nami wiele lat i był przecudownym psem... Przepraszam za wspominkową opowieść, ale tak mi się skojarzyła ze stróżowaniem Adusi.
  17. Ooo, już dwa domki, może któryś będzie odpowiedni :) Nie stresujcie się dziewczyny, jak będziecie miały najmniejsze wątpliwości to trzeba szukać dalej. Tymczasem trzymam kciuki! Powodzenia!
  18. O matko! Może to stróżowanie, a może jeszcze stres? Trzymam kciuki aby było dobrze.
  19. Ale szczęśliwe pychole! I jakie ładne tereny spacerowe :)
×
×
  • Create New...