Jump to content
Dogomania

IvyKat

Members
  • Posts

    187
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by IvyKat

  1. [quote name='chounapa']- Jaki ładny! Jaka to rasa? - Kundelek proszę Pani - Ojj szkoda...a taka śliczna...[/QUOTE] :grin: Ja na takie pytania odpowiadam z całą powagą i dumą: "kundel polski krótkołapy" albo "gończy wiejski standardowy". Fajne są reakcje ludzi - niektórzy nie łapią żartu i sądzą, że to faktycznie "rasa". :evil_lol:
  2. Było już o tym niedawno: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/252571-Elektryczne-ogrodzenie-dla-psa[/url]
  3. Oj no co się dziwicie. Przecież psiak ze schroniska to jak ze śmietnika, wstyd byłoby się koleżankom przyznać. A maltańczyk z hodowli, to jest dopiero coś! A że hodowla byle jaka i pies mało przypomina rasowego? A kto się pozna, byle był mały, biały i kudłaty, zresztą zawsze można powiedzieć że to nowa, belgijska odmiana. :grin:
  4. @Goralka - kilkanaście lat temu kupiłam owczarka szkockiego z takiej właśnie "domowej hodowli". Rodzice rodowodowi ale nigdy nie wystawiani "bo wystawy to tylko kłopot a rodowód to przecież tylko papierek". Szczeniaki były śliczne, wesołe, świetnie zsocjalizowane, no i oczywiście tanie, choć to akurat nie miało dla mnie szczególnego znaczenia, bo różnica między collie rodowodowymi i bez papierów nie była wtedy zbyt duża. Ale zakochałam się w jednym z tych szczeniaków i nic innego nie miało już znaczenia - kupiłam. Pies z charakteru był najcudowniejszym collie pod słońcem. Urodę też miał zjawiskową, mimo stojących uszu - co jest u collie bardzo poważną wadą, nagminnie zresztą zdarzającą się u psów "bez papierów". Kochałam tego psa nad życie i nigdy nie żałowałam, że go kupiłam. To w czym problem? Ano w problemach zdrowotnych. Wrodzona niewydolność trzustki, słaby kościec, dysplazja i ogólnie bardzo delikatny, wrażliwy organizm przez całe - niestety tylko dziesięcioletnie - życie. Parę miesięcy po tym jak kupiłam swojego collie, moja koleżanka kupiła rodowodowego szczeniaka innej rasy. Zapłaciła za niego fortunę. Bez sensu? Piesek wyrósł na piękne zwierzę o wspaniałej budowie, mocnym kośćcu, nigdy nie miał problemów ze zdrowiem - i żyje do dziś. Rozmnażanie psów to nie zabawa, na tym naprawdę trzeba się znać. Pokrycie ukochanej domowej suni pieskiem sąsiadki/znajomej/wnuczki "bo przecież taki ładny" to po prostu rosyjska ruletka. Jeśli ktoś nie zna się na genetyce i nie umie odpowiednio dobrać rodziców z dobrych linii hodowlanych - niech nie zabiera się za rozmnażanie. Nie twierdzę, że każda hodowla z ZKwP jest dobra. Twierdzę, że każda pseudohodowla (w tym wszelkie Stowarzyszenia Miłośników Burka z Podwórka) jest zła. Ale wnioski wyciągnij sama. I tak zrobisz, jak zechcesz.
  5. IvyKat

    Nowy pies

    BM., różne lęki na początku to normalka, to przecież piesek "po przejściach" i nie wiadomo, co go w życiu spotkało. Za jakiś czas ze wszystkim się oswoi. Ważne, że ma teraz bezpieczny dom i wyrozumiałą opiekunkę :) Sprawdziłaś w jego książeczce zdrowia, czy na pewno był szczepiony tylko przeciw wściekliźnie? Pytam, bo mój psiak miał zrobione w schronisku też inne podstawowe szczepienia - nosówka, parwo i chyba kaszel. Ale może taki komplet jest tylko "na wejściu", a Pulpet/Fredi spędził tam więcej niż rok. Dobrze, że to już za nim :)
  6. IvyKat

    Nowy pies

    Może warto zrobić Frediemu badanie moczu? W końcu spędził parę lat na schroniskowym betonie, więc mogło się przypałętać jakieś zapalenie pęcherza. No i miał prawo przez ten czas zapomnieć, że "u siebie się nie siusia". Mój psiak też na początku trochę podsikiwał w mieszkaniu, ale po kuracji Furaginem przestał - może to kuracja pomogła, a może przypomniał sobie o dobrych manierach. Fredie też przestanie, będzie dobrze :)
  7. IvyKat

    Nowy pies

    Ależ się cieszę, że Pulpet (aka Fredi) adoptowany! Też mam pieska z opolskiego schroniska. Kiedy go adoptowałam kilka miesięcy temu, zwróciłam uwagę też na Pulpeta. Taki fajny, pozytywny psiak :) Nie wybrałam go, ale życzyłam mu jak najlepiej i było mi bardzo przykro, gdy dowiedziałam się, że co prawda został jakiś czas temu adoptowany, ale niedawno wrócił do schroniska. Myślałam, że znowu przed nim długie miesiące czekania. A tu taka niespodzianka! Czytam sobie wątek na dogo, klikam na link do pieska, którego adoptowałaś, a to właśnie Pulpet! :) Słowo daję, gęba mi się uśmiechnęła od ucha do ucha! Od razu widać, że tym razem psiak dobrze trafił :) Życzę Tobie i Frediemu długich i szczęśliwych lat wspaniałej przyjaźni :)
  8. Ja (czyli zwykły użytkownik) niestety nie mogę tego zrobić, ale może admin/moderator.
  9. Można ustalić dokładny adres po IP komputera, to nie problem.
  10. Aż przykro myśleć, jaka to będzie jatka, jak sunia dostanie cieczki. Ten Reksio jest pewnie dużo większy od niej :( No i niewielkie szanse, że sunia przeżyje poród bez cesarki. Szczeniaki po Reksiu mogą być dla niej po prostu za duże i rozerwą ją od środka. Do sterylizacji suczki pewnie i tak nie ma sensu cię przekonywać - nie posłuchasz...
  11. Justyna... wieś wsią, ale czy trzymałabyś kanarka albo papużkę w kurniku? Czy wpuściłabyś ciepłolubne rybki akwariowe do stawu rybnego? Czy zaprzęgłabyś konia arabskiego do wozu drabiniastego? Chyba nie. I na podobnej zasadzie NIE trzyma się yorka w kojcu/budzie.
  12. York w budzie??? Mieszkanie za małe dla takiej miniaturki? Mam nadzieję, ze jesteś po prostu trollem. Proponuję jeszcze uwiązać tę sunię na krowim łańcuchu. I oczywiście nie separować od Reksia w czasie cieczki, szczeniaki można przecież utopić. (Na wszelki wypadek zaznaczam: to była IRONIA, bardzo gorzka zresztą.) Wiesz co... lepiej oddaj tego pieska w DOBRE ręce.
×
×
  • Create New...