-
Posts
783 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by pyra
-
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
pyra replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Wszystkiego dobrego w NOWYM ROKU wszystkim miłośnikom kotków !! -
Jędruli także życzę wszystkiego dobrego, przede wszystkim domku stałego!
-
To nie brak zaufania do Was. On zwyczajnie nie wie co to buda i że to jest ciepłe bezpieczne schronienie gdzie nikt mu krzywdy nie zrobi!Ja żeby oswoić psa z budą w trakcie zabawy wrzucałam tam piłeczkę. Najpierw musiałam sama włazić do budy i kiedy zobaczyła że nic się nie dzieje pomalutku sama tam wchodziła. Budę miałam tylko po to, że gdy byłam w pracy a ona zostawała na ogrodzie żeby miała się gdzie schronić w razie deszczu.
-
Może boi się zamknięcia, ograniczenia przestrzeni? braku widoczności co wokoło się dzieje? Wszak do tej pory musiał się mieć na baczności i kontrolować sytuację? Pozdrawiam
-
Bibi za TM [*] Bibi -Duszka ma już swój domek!! Zostaje na zawsze u kajtek!!! Bibi vel Duszka już nie zamarza w schronisku, od 6.12.2016 r wygrzewa się w cudownym DT u kajtek!!!Zamarza w schronisku! Pomocy ! Malutka czarna suczka błaga o pomoc!!
pyra replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Oby jak najwięcej takich egoistów!! Pozdrawiam -
>>> BOGUŚ odszedł... MA JUŻ SWÓJ DOM - HOTELIK , W KTÓRYM JEST<<<
pyra replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Miałam sunię z padaczką pourazową. U niej objawiało się to inaczej. Po pierwsze ona wiedziała że atak nadchodzi a ja nauczyłam się rozpoznawać symptomy. Był to głośny krótki "szczek" wysokim tonem a po kilku minutach atak. Całe ciało sztywniało wraz z ogonem powyginane w nienaturalny sposób no i coś w rodzaju dreszczy. Ataki pojawiały się nagle bez żadnej przyczyny, na spacerze, w domu w nocy podczas snu. Pojawiały się z różną częstotliwością, trwały zaś od 15 minut do 2 godzin. Podawałam jej wtedy leki na uspokojenie i no-spa na rozluźnienie mięśni bo tak radziła mi wetka. Sunia odeszła w wieku 14 lat w czasie upałów na zawał niestety. Nigdy natomiast nie zdarzył się w momencie kiedy zajadle na coś szczekała a była awanturnicą. Faktem jest jednak, że sytuacji stresowych raczej nie miała przynajmniej ja nic o tym nie wiem. Miałam ją od szczenięcia więc łatwiej mi było obserwować chorobę. Mam nadzieję,że to w jakiś sposób pomoże. Pozdrawiam, będę zaglądać. -
Kaja odnaleziona, bardzo serdecznie dziękuję wszystkim za pomoc!!!
pyra replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Matko jedyna co za ulga!! Ile ja się nadenerwowałam!! Cudowne wieści. Kajuniu nie rób tak więcej!!!!!! Pozdrawiam -
Dotarłam i ja ;-) Feldonek uroczy, garnie się do ludzi, pięknie dziękuje za ratunek przytulając się wdzięcznie do pomocnej dłoni :smile: Łapki żal ale jeśli ma być "kłopotem" to lepiej się jej pozbyć skoro możliwości innej nie ma. Proszę Feldonka podrapać za uszkiem i szepnąć na uszko słowa otuchy. :kociak:
-
Fifi złapana i bezpieczna ! Ufffff.... Greys w swoim wymarzonym domku!
pyra replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Jestem na zaproszenie. Ku mojej rozpaczy jedyną formą pomocy dla nie tylko tych bidulek jest mocne zaciskanie kciuków za powodzenie. :thumbs: :thumbs: :thumbs: Zapisuję wątek (temat) będę zaglądać. Pozdrawiam -
Jestem i ja u malutkiej. Mam podobne doświadczenie z moją Inką. Ona też leżała rano na fotelu tak jak ją wieczorem JA położyłam. Jak wyniosłam na siku to chowała się w najgłębszej gęstwinie pod choinką i musiałam ją na kolanach wyciągać.:shake: Trwało to ok. 3 tygodni... nie jadła nic i nie piła nawet kiedy miała pod nos położone na posłaniu. No...dramat !! Minęło 4 lata ciężkiej pracy mojej i sunia też się starała. Do tej pory muszę michę nawet w mróz wystawiać na dwór bo w domu nie ruszy, w najlepszym razie po kawałku na ogród wynosi ale w domu nie je. Długi i ciężki bój o normalność... Dobrą "rehabilitantką" okazała się też Białogonka Milka, od roku z nami, która dodała jej pewności siebie i daje jej wsparcie więc choć to w sumie już pięć lat to warto było:multi: Dajcie malutkiej dużo czasu, będzie obserwowała wasze psy, ich zachowanie i reakcje na was i na to co się wokół dzieje. Dojdzie do momentu w którym zaryzykuje aby sprawdzić czy naprawdę nic jej nie grozi kiedy wyjdzie z ukrycia a potem pomalutku będzie coraz odważniejsza. Ale niestety czas tu ma decydujące znaczenie. I cierpliwość.
-
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
pyra replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
Radosne wieści, wiedziałam że Ben to dobry pies ale nie wiedzieć czemu nikt nie chce dać mu szansy.:shake: Mam nadzieję, że koleżanki antagonistki wyciągną wnioski i nie zrobią krzywdy swymi wypowiedziami kolejnemu stworkowi.:roll: -
BEN - pies, który nigdy nie miał prawdziwego domu. MA DOM :)
pyra replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
Też tak uważam, zwłaszcza że na filmikach widać jak Ben się zachowuje a zachowywał się wspaniale. Nikogo nie obwarczał ani nie oszczekał!! [quote name='hop!']Pies jest ważniejszy, niż "wpisy z głupotami". Pan poznał psa i nie powinien go oddawać z powodu "paplaniny" na forum. Widocznie to nie był ten dom.[/QUOTE]