-
Posts
834 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Agnieszka.D
-
Trzymaj sie Centek i nie zwiewaj! No i powiedz chlopaku gdzie Lune zgubiles! Ludzie powinni jednak byc bardziej uwazni...
-
Flawia już w nowym domu! Jest pięknie! :)
Agnieszka.D replied to Agnieszka.D's topic in Już w nowym domu
[COLOR=#141823][FONT=Helvetica]Halo? Co? Dobrze słyszę? Flawia ma dom? [IMG]https://scontent-a-cdg.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/10429465_707089175994670_3018363790531273898_n.jpg[/IMG][/FONT][/COLOR] [COLOR=#141823][FONT=Helvetica] Ooooooojaacie! No chyba dobrze słyszę! HI HI [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t1.0-9/10580027_707089172661337_2712312348182526594_n.jpg[/IMG] W sobotę Flawia wyprowadza się do Bielsko-Białej! :) Do Pani Basi - bardzo miłej kobiety (koleżanki, koleżanki Pani Eweliny :D ). To bardzo miła osoba, kochająca psy. Ma 2 suczki i 1 psa. Najmłodszy z nich ma 10 lat :) Flawia będzie młodziakiem! Dom z ogrodem :) Więcej informacji napiszę później. [/FONT][/COLOR]- 587 replies
-
- katowice
- mała suczka
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Ja też mam taką nadzieję, ale przeczucia mam dobre. Facet ma łeb na karku. Sam był dość zdziwiony że mimo tego, iż byli drudzy w kolejce to tak po prostu dostali Urkę, no ale kto by nie skorzystał, zwłaszcza że (przynajmniej z tego co opisywał) mają psu bardzo dużo do zaoferowania. Mam już adres mejlowy Pana Sławka, więc teraz tylko czekać na informacje i fotki, których sama jestem bardzo ciekawa ;)
-
No i Urka pozostanie Urką :)
-
Rozmawiałam własnie z Panem przez telefon. Z tego co mówi przyjechali z córką dziś do schroniska aby dowiedzieć się czy Urka jest jeszcze, czy też ją adoptowano. Powiedział tam, że widzieli się z Urką i ze mną w sobotę i że wszystko miało zależeć od tego czy poprzedni chętni zgłosili się po małą. Sam był zdziwiony, bo pracownik przyprowadził Urkę i zaprowadzono ich do biura gdzie zwyczajnie otrzymał dokumenty, zapłacił i powiedziano mu, że może ją adoptować. Przeprosił mnie za sytuację, za to że w taki sposób się to odbyło. Kiedy rozmawialiśmy przez telefon właśnie byli z córką w sklepie kupować miski i zabawki dla Urki. Jutro mają umówioną wizytę u weterynarza w sprawie wyrobienia małej paszportu. Pan Sławek powiedział że chętnie wyśle mi informacje jak się mała sprawuje, zdjęcia również. Ponownie przeprosił za dyskomfortową sytuację i zaprosił na wizytę poadopcyjną... do Anglii... ZAWIJAM KIECĘ I LECĘ:kciuki:...:roll:. Nie pozostaje mi nic innego jak trzymać kciuki za małą. No i jeśli faktycznie tak to wyglądało w schronie gdy przyjechali, to nie mogę mieć do Pana pretensji.
-
trzymam mocno!
-
W dodatku Pan przestał odpisywać mi na smsy.
-
Dostałam smsa od ludzi, którzy chcieli Urkę zabrać do Anglii, z którego wynika że to oni ją adoptowali. Nie podoba mi się to, bo wiedzieli że dziś lub jutro po Urkę przyjeżdżają Państwo, którzy pierwsi się zgłosili. Mieli czekać na moją wiadomość, kiedy będę wiedziała na czym stoimy - czy Urka poszła, czy jeszcze mają szansę na adopcję. Napisałam Panu smsa, że Urkę adoptowano i że zapraszam do obejrzenia innych psiaków z naszej strony. Na to dostałam odpowiedź "Hm, przepraszamy ale to nasza sprawka. Niestety nie miałem Pani telefonu, żeby powiadomić, ani w żaden inny sposób z Panią to skonsultować". Zachowanie BARDZO nie w porządku. Pan dostał jasną informację, że Urka ma już zaklepany dom i jedyna opcja żeby to on ją dostał to wtedy, gdy poprzedni ludzie zrezygnują. Nie podoba mi się to. Nie mówiąc o tym że mój numer telefonu jest dostępny już na stronie schroniska pod zdjęciem Urki.
-
Szlag mnie zaraz jasny trafi :angryy:
-
Po namyśle stwierdziłam że jednak zostaniemy przy Państwu z Mysłowic. Od razu zrobili na mnie dobre wrażenie i lepiej tego się trzymać. JEDNAK NIE MA TO JUŻ WIĘKSZEGO ZNACZENIA, GDYŻ... ? Schronisko wydało Urkę komuś innemu! :-? Nawet nie wiecie jaka jestem wściekła. Chociaż wiecie, bo to chyba nie pierwsza taka sytuacja. Otóż, zaraz po tym jak Państwo z Mysłowic odwiedzili Urkę w schronisku ostatnim razem, przekazałam informację, że będą po nią w poniedziałek lub wtorek i że dam znać konkretnie o której godzinie jak tylko sama takie info dostanę. Około 16 zadzwoniła do mnie Pani i powiedziała, że są w drodze do schroniska. Napisałam smsa Pani Ani, że jadą. Chwilę temu dostałam kolejny telefon "Pani Agnieszko, jest problem, nie bardzo rozumiem. Urki już nie ma... Została wydana komuś innemu ". W biurze dostali informację, że Urka została dziś adoptowana. Genialnie...
-
Bardzo mu nie służy! Wzięłam go później na spacer, to co 3 kroki kładł się na boku i psa nie było :roll: Usadowiliśmy się na terenie schronu pod krzaczkiem i był już bardziej zadowolony :) Wylałam na niego miskę wody - o matko, jaki był szczęśliwy! :D. To naprawdę dziwne, bo on faktycznie nie przejawia żadnej agresji na wolontariacie. Dziś podeszły do nas dziewczyny, które przyszły do Eliota. Boston bardzo chętnie się z nimi witał i sprzedawał buziaki :). Przywitał się dziś nawet ładnie z Harperem ;) Pani Ania powiedziała mi dziś że biochemia wyszła ok i że Boston jest zdrowy... Otworzyłam więc mu wyjście na wybieg (ostatnio miał zamknięte,bo było podejrzenie choroby więc nie chcieli żeby się przegrzał na słońcu). Zobaczymy co będzie dalej.
-
JACKIE- kochane psisko MA SWÓJ DOM!!!
Agnieszka.D replied to madzia.uje93's topic in Już w nowym domu
Jestem u chłopaka :) Mądre ma spojrzenie! -
Roma i Alek - w końcu znaleźli swoje miejsce na ziemi! :)
Agnieszka.D replied to Patrycja*'s topic in Już w nowym domu
Na pierwszym zdjęciu najbardziej niecierpliwa Roma :D -
Byłam dziś na chwilę na wybiegu u Diany, Perły, Marsa i Bostona. Musiałam otworzyć Bostonowi boks, żeby mógł hasać z resztą. Diana i Perła dopadły mnie od razu i nie chciały puścić dosłownie :) Rzucałam im piłki, ale tylko Mars za nimi ganiał. Siostry przylepiły się do mnie i żądały głaskania i przytulania :) są takie kochane! Nie wiem która jest która, ale jedna z nich miała ubranko założone, mam nadzieję że była to Perła i że z jej raną wszystko ok.
-
Urka wzbudza bardzo duże zainteresowanie. Dziś do schroniska przyszły kolejne dwie rodziny zainteresowane jej adopcją.Pierwsi byli Państwo (dziewczynka ok 11 lat, jej tata i babcia), którzy mieszkają w Anglii. Wyjeżdżają 19 sierpnia i chcieli Urkę adoptować tak szybko jak się da, aby zdążyć załatwić jej paszport i porządnie przebadać u weta. Mają dom z ogrodem, mieszkają blisko oceanu. Pan pracuje w domu, więc Urka nie zostawałaby sama, a jeśli już to na krótką chwilę. Mała od razu zaczęła się bawić z córką i była bardzo towarzyska ;). Powiedziałam im że są już ludzie chętni na adopcję no i że właściwie są już zdecydowani, czekam tylko na telefon kiedy ją odbiorą. Pan wtedy powiedział mi że mam dać znać o każdej porze dnia i nocy jeśli jednak coś się zmieni. Miałam straszny mętlik w głowie.Taki dom brzmi jak bajka dla Urki, jednak wiadomo że nie będę w stanie sprawdzić jak się ma dziewczyna u ludzi. Państwo z Mysłowic, którzy mają Urkę adoptować z kolei pracują i prawdopodobnie od razu mała zostanie sama w domu na kilka dobrych godzin. Za to z nimi na pewno będę miała łatwiejszy kontakt. Jak wychodziłam ze schroniska, przyszli kolejni zainteresowani, jednak Pani Ania już im zdążyła powiedzieć że Urka już jest "zaklepana". Co myślicie?
-
Dziś do schroniska przyjechali Państwo zainteresowani Urką. W poniedziałek lub wtorek zabierają ją do siebie :). Czekam na telefon potwierdzający dzień adopcji łobuza :) Państwo są z Mysłowic. Bardzo kontaktowni i sympatyczni. Także w sobotę czeka nas z Urką ostatni wspólny spacer :)
-
Może to ta Pani, która dzwoniła do mnie w sprawie Urki. Mówiła, że kontaktowała się ze schroniskiem i że chce małego pieska bo boi się dużych (adoptowała kiedyś dużego psa, który był już tak skrzywiony że jak tylko poczuł się pewniej to zaczął być agresywny i gryzł). Oczywiście wie, że mały też może wyskoczyć z takim zachowaniem ale mniej się tego obawia.
-
Dzwoniła dziś do mnie Pani zainteresowana adopcją Urki. Bardzo miła, zadawała konkretne pytania, ma dać znać jak będą z mężem pewni, wtedy chcą wybrać się z Urką na spacer. Także trzymanie kciuków wskazane :) Może się uda małej!
-
Całe szczęście! Trzymam kciuki za Lunę! Ciekawe jak wygląda ogrodzenie w tej firmie...
-
Roma i Alek - w końcu znaleźli swoje miejsce na ziemi! :)
Agnieszka.D replied to Patrycja*'s topic in Już w nowym domu
Haha psy zajęły plażę :D wczoraj też tam byłam i spotkałam sosnowiecki wolontariat, dziewczyny mówiły że ludzie się czepiali psów... -
Roma i Alek - w końcu znaleźli swoje miejsce na ziemi! :)
Agnieszka.D replied to Patrycja*'s topic in Już w nowym domu
Alek łobuz! Super widziec jak się z Romą otwierają ;) Ze tez znaleźliscie na Borkach miejsce! Ja dziś zwątpiłam w połowie drogi bo już na polach słyszałam te tłumy... po długich obserwacjach stwierdziłam że nie ma co próbować ale jednak zrobilysmy przystanek w tłumie, obok ludzi z psem. Potaplała się Flawia w wodzie z przystojnym goldenem :) -
Ale GRANDA!!! Dom musi się znaleźć i już!
Agnieszka.D replied to Romina_74's topic in Już w nowym domu
Haha zrobila sobie materac z Bostona? :D :D :D w ogloszeniach koniecznie trzeba zaznaczyc ze szukamy domu z dostepem do jeziora :)