-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
współczuję bardzo :( :( myślisz że Lady została przez poprzednią właścicielkę oddana przez chorobę...? celowo?
-
[quote name='agutka']dziś na spacerze z Sagatem uwagę przykuł mi jego wystający puch sierści... pociągnęłam a tam wielki kłak wełny:crazyeye: w domu zabrałam się za wyczesywanie i uzbierałam całą siatkę kłaka, jak dla mnie bardzo dziwne żeby na początku lutego gdzie mrozy jeszcze dają w kość Sagat miał chętkę na zrzucanie okrywy:mad: wyczesywałam do jakieś 2 tygodnie temu bo nie było potrzeby a dziś zdębiałam[/QUOTE] a ja Patryka nie czeszę WCALE :diabloti: tzn. przed kąpaniem mi się zdarzy, albo po, jak jest taki mięciutki i puchaty :loveu: ale generalnie ta jego tłusta sierść się nie nadaje do czesania, każda szczotka go kaleczy, rzadkie ma te włosy i jest jeden paradoks - na szczotce tyle co nic, choćbym czesała w najgęściej porośniętych miejscach, a na podłodze w chacie kłębki kilogramowe :angryy:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
przyjmuję wyrazy współczucia... :roll: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens']Dla mnie taka sytuacja to skrajności ;) i ja o takich nie pisałam, bo chryje opisane w moim poście zazwyczaj mają miejsce na osiedlowym chodniku, w momencie kiedy ja próbuję spokojnie przebyć 20-30 metrów pod dwoma blokami, żeby z tego osiedla wyjść i pójść na właściwy spacer. Zawsze jak mam wybór na otwartej przestrzeni to obcych ludzi z psami luzem omijam z jak najdalszej odległości, żeby nie wchodzić nikomu w paradę. Niestety jednak wiem, o czym piszesz, bo miałam raz podobną akcję nad morzem, tyle że wszystkie psy luzem. Plaża, wieczór, koniec września, pusto, jestem z dwoma psami, samcem nie lubiącym generalnie obcych psów i mega przyjazną 9-miesięczną suką, bawimy się w wodzie przy brzegu w aport. Nadciągają w naszą stronę 2 baby z 3 psami - malamutem, suką rodezjana i jakimś małym kundlem. Miejsca żeby się minąć jest dość, do wydm kilkadziesiąt metrów, można spokojnie się minąć po łuku bez interakcji - ale po co... Babska ładują się z trzema psami luzem prosto w nasz "obóz". Nie wierzyłam, że są aż tak durne, ale kiedy do mnie dotarło, że jednak tak, czym prędzej odwołałam swojego fikającego do psów samczyka, żeby nie było dymu i czekam aż przejdą. Przechodzą, nawet im do głowy nie przyszło odwołać psy :roll: Malamut, jak się okazało młody samiec, podszedł do mnie i mojego na metr, mój warczy wkur*wiony, jedna z bab odkryła Amerykę i mówi do drugiej "ojej może go zawołaj" :roll: Malamut mądrzejszy od właścicielek odszedł, za to moja suka podeszła powąchać przechodzącego przez nasze miejsce zabaw kundelka i... została dziabnięta w pysk :roll: Witki mi opadły... Nie wiem, jak można na pustej szerokiej plaży ładować się z trzema psami luzem, w tym minimum jednym nie lubiącym innych psów, akurat w to miejsce, gdzie biwakują obcy ludzie, z dwoma obcymi psami, i widać z daleka, że czymś się bawią, a więc już mamy potencjalny obiekt do spiny, czyli zabawki tych obcych psów. Nie wiem, głupota ludzka jest chyba po prostu nieskończona.[/QUOTE] tutaj nie ma innego usprawiedliwienia, niż głupota - to jest autentyczny kretynizm, syndrom ofiary życiowej pt. "popatrzę co się stanie", zero przewidywalności, tacy ludzie nie powinni mieć ani psa, ani dzieci, ani niczego, za co trzeba być odpowiedzialnym. to jest brak mózgu i koniec,bo jak inaczej nazwać ZEROWY instynkt opiekuńczy wobec psa, który może trafić na niezrównoważonego, zaciekłego agresora i skończyć żywot. inna bajka, że masz 'te groźne psy z wielką mordą', więc to kolejny argument na brak mózgu, bo chyba każdy wie w jaki sposób taki pies walczy i ewentualna chryja się NIE skończy dobrze dla ich psa. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='zmierzchnica']I z tego względu, że masz takiego psa, zawsze chodzisz tam, gdzie widzisz psy luzem? :p Czytałam o zachowaniu Twojego psa, mój Frotek zachowywał się dokładnie tak samo, pierwsze dwa lata to była męka. Ale jeśli jakiś pies podbiegł do niego (a on robił cyrk z rykiem i skakaniem na wysokość mojej twarzy włącznie), ale właściciel psa odwołał, to nie dostawałam szału. Doprowadza mnie do szewskiej pasji, jak proszę kogoś o odwołanie i ten ktoś mi mówi "ale mój nic nie zrobi, ale się pobawią, ale on mnie nie słucha" i nie próbuje psa zawołać. Choć i wtedy nie wrzeszczę jak opętana. Ale jeśli ktoś odwołuje psa i ten pies nawet do mnie nie dobiegnie - o co mam się pluć? Że coś takiego się zdarzyło, no wyrwał i wrócił... Oczywiście, można grozić policją, bo tak w sumie psom w ogóle nie wolno biegać. Problem w tym, że jak osoba plująca się potem ma kolejnego psa, tym razem super miłego i łagodnego, to jakoś sama potem się denerwuje, że nie może psa spuszczać, bo wszyscy wokół pretensje mają ;) Moje psy nie są podbiegaczami, zaznaczam, nie pozwalam na to! Ale zdarzyło mi się, nie są robotami, ja też nie jestem. Przeprosiłam, gdybym go widziała, to bym zapięła psy na smycz (a szczególnie Chibi, bo to ona zwykle prowokuje), naprawdę nie chciałam, żeby to się wydarzyło. Jednak jak pan zaczął ryczeć, wrzeszczeć i się pluć, to efekt był odwrotny i niepotrzebny, mogliśmy załatwić sprawę - powiedziałby, że on o tej godzinie tu chodzi, wiedziałabym, że wtedy mam go unikać i robiłabym to! Dlatego wydaje mi się, że chamstwo to nie jest błąd, chamstwo to to, co z tym błędem robimy...[/QUOTE] Nie chodzę [I]specjalnie [/I]tam, gdzie biegają psy luzem, moje tereny spacerowe to generalnie plątanina wzgórz, drzew i zaułków, więc często taki psiur po prostu wylatuje zza krzaka i pozamiatane. Jeśli jakiś pies nawet do nas nie dobiegnie, to ja się skupiam raczej na odetchnięciu z ulgą, niż na ochrzanie dla właściciela :D ale podbiegający pies "się pobawić" mnie akurat denerwuje, bo nie znoszę uspokajać Patryka jak dostanie szału, a poza tym - jak mówiłam - demoralizuje mi go to, bo dopuszcza do eskalacji agresji (normalnie mu nie pozwalam przecież zbliżyć się do psa tak blisko, a że sam podchodzi, to jak mam zabronić?) Ja generalnie cierpię z powodu 'ułomności' :cool3: mojego psa, więc puszczanie go luzem albo z piłką (zahipnotyzowany, mija psy nie zauważając ich), albo mam oczy dookoła głowy i to jest 'brzemię', które znoszę, dopóki go nie wychowam. To samo wg. mnie powinni robić właściciele nieodwoływalnych psów, nawet jeżeli NIE są agresywne, bo - jak pisałam - historia maltańczyka nie skończyłaby się dobrze, gdybym nie podniosła Patryka za fraki w górę, bo maluch nas gonił, niezrażony darciem japy mego psa. a tak poza tym to dodam, że po spacerze w wyjątkowo 'chodliwej' porze, przy ładnej pogodzie, kiedy miniemy 10 psów na które Pat wydrze ryj (bo zdarzają się i takie dni, że NIC do niego nie dociera, nie mogę go uspokoić), a na domiar złego podleci pies się zaprzyjaźniać, to ze zwyczajnej wściekłości i niemocy nieraz się wydrę. inna bajka, że mi zwyczajnie żal takiego psa, który dostaje zębami od wściekłego Patryka... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
aha, dodam jeszcze, że nie trawię takich 'domorosłych analityków' jak ten facet od TTB - skoro mój pies siedzi grzecznie, nie ma furii w oczach, on zna swoją sukę i wie, że nie ugryzie, to CZEMU BY TU NIE PODEJŚĆ? (chociaż ja proszę wyraźnie - nie, nie podchodź pan, nie chcę żadnego kontaktu). leci wtedy "ale się pobawią", "ale przecież on nie szczeka" tudzież "widać, że nic nie zrobi" :roll:, bo mój pies czasami serio dobrze kamufluje swoje zapędy, nie wygląda z daleka, jakby chciał przyatakować, nieraz macha ogonem i wygląda przyjaźnie, zachęcająco, a potem znienacka wywala zębiska i atakuje bez ostrzeżenia. ludzie nie czają, że NIE = NIE, wychodzę na psychiczną furiatkę, ale jakoś mi to wisi, wolę warknąć po chamsku, niż potem rozdzielać psy... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
Pani Profesor replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
zmierzchnica, ale są dwie strony medalu - z jednej strony Twoje psy nic nie zrobią tamtemu, bo nie są agresywne, są do odwołania i tak dalej, ale z drugiej strony - ja się czasem wściekam na podbiegające zwierzaki, nawet te pokojowo nastawione, bo wiem, że mój pies lubi rozedrzeć na takie ryj i to mi go demoralizuje. miałam sytuację, że zeszłam chłopu z drogi, szedł z jakimś TTB, trzymam Pata krótko, skupiam uwagę na sobie (usiłuję go nauczyć olewki), a gość luzuje smycz, podchodzi coraz bliżej z zamiarem "zapoznania". proszę go, żeby nie podchodził, bo mój pies wyskoczy, na co gość i tak lezie z hasłem "tylko się przywitają, moja nic nie zrobi" :roll: i weź tu się nie wścieknij, nawet jeśli ten TTB by nic nie zrobił, to mój Pat by wydarł ryja i cała nauka poszłaby się...no. nawet jeśli pies z daleka nie wygląda na "aż tak" agresywnego (jak ten weimar), to może być tak, że właściciel go uczy olewki, a podbiegacze (nawet nieagresywne) to psują. do nas podleciał malusieńki maltańczyk, Pat dostał szału bo nie znosi szczeniaków, w zasadzie to było podbramkowo bo odciągałam go, a maluch za nami radośnie leciał.. jakbym nie utrzymała swego psa, to maltan by źle skończył - i co wtedy? poza tym dzięki takim akcjom psuję wszystko to, co udało mi się psu wbić do łba... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
jak karmiłam Pata rybną Acaną Pacificą, to musiała stać na balkonie bo mnie TŻ chciał z nią wywalić z domu, tak pachnie :cool3:, ale fakt, ładniutko się przyjmowała, skład też jest ok. -
wow, są uszy :loveu:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a ja łabędzi się BOJĘ :angryy: to syczące i przerażające kreatury :D nigdy nie miałam żadnego bliższego kontaktu poza karmieniem, ale jakoś się ich boję i nie podchodzę :eviltong: -
haha, no i masz kroczek w tył :D u mnie to co jakiś tydzień się zdarza, że coś spartolę :cool3: np. Pat mnie nabierze, że 'wow, idzie piesek, mamo, mogę podejść? no zobacz, macham ogonem, nie ciągnę, nie będzie boruty!' i ja, durna, czasem się na to godzę, w nadziei, że oto magicznie mojemu psu nie odwali... wszystko ok, witanko, machamy ogonami, wow, jaka znajomość... CHLAST zębami, ty podła kreaturo na przeciwnej smyczy... :roll:
-
no to chyba dziś był właśnie ten moment, bo było dość daleko, ale napiął smycz, postawił uszy i się lekko najeżył, bo on tych psów nie znosi :diabloti: i w sumie już z daleka burczy. a rano mieliśmy przygodę grozy, cholera jasna, te moje tereny spacerowe to po prostu... :loveu: idę z Patem, wszystko ok, nagle on zaczyna PISZCZEĆ wniebogłosy... patrzy w stronę krzaków, myślałam więc, że jakieś ptaszysko, albo nadchodzi pies, a on się spina - no nic. Nic, absolutnie, cisza, krzaki ani drgną. Idziemy dalej alejką, po bokach lasek, a on zaczyna skowytać i ciągnie w stronę krzaków i wtedy usłyszałam... gwizdanie. Takie na psa, na zasadzie "chodź, piesku" :roll: Problem w tym, że gwizd był głośny, a wokół nie było NIKOGO z psem, ani w ogóle NIKOGO :roll:, to był gwizd z odległości max 10 metrów, a tam były tylko krzaki, więc najwyraźniej KTOS tam siedział i wołał mi psa... ...dawno tak szybko nie spierniczałam :D :D :D
-
no, to wygląda na takie kluczówki, kosztuje to to z 60gr ale chyba mało trwałe, bo mi się przy kluczach nieraz rozwaliło/wyleciał ten plastik bądź kartka z napisem, więc Wald pewnie też zgubi :eviltong:
- 1417 replies
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
no to nieźle, myślałam, że Kinia jeszcze nie na tym etapie, a tu zaraz będzie spacerować za Waldkiem po domu :D a z chwaleniem Walda, no to cóż, szczera jestem :diabloti: nie no, nie jest tak źle, po prostu przychudł na moje oko, stąd może ten 'schroniskowy' wygląd :D a tamten pointer, jeśli to był faktycznie Haker, wyglądał co prawda na starszego, ale nie jakiegoś jedną łapą w grobie, wręcz przeciwnie, taki pełen życia się wydawał, choć spokojniejszy od Walda. To też z Halikarnasu? jakaś rodzina? -
nie odwracam go, tylko pozwalam spojrzeć na tego nadchodzącego psa z naprzeciwka, nie to, że go specjalnie obracam i szczuję... no ale jakaś to metoda widać jest, bo dziś ładnie olał. adresówkę nową mu właśnie niedawno zamawiałam :( trzeba było mówić, to byś na zapas wybiła Waldowi :D bo Pat też zgubił dość niedawno, no ale już ma nowy MEDAL ;)
-
[quote name='Majkowska']CZęęęęęęść WAm ;) Czemu w taką piękną pogodę siedzicie na dogo zamiast spacerkować, hę?[/QUOTE] bo już byliśmy z Neską, meeeega długo i mega się wymęczyłam, pies padł nieprzytomny na wycieraczce i nie ma z nim kontaktu :diabloti: skończyłam już zasraną sesję, ale to też minus, bo nie będę widywać Neski tak często :( [quote name='Majkowska']A myślisz że on jest bez żadnej świadomości obecności psa? Jeśli się skupia na Tobie a nie na psie to chyba dobrze... W sumie po co go prowokować do ataku jeśli zależy Ci żeby nie wpadał w szał kiedy was mija pies... Ja zrobiłam tak kiedyś z sarną - pies nie zwracał uwagi, a ja chciałam wykorzystać obecnośc elektry na szyi i odwróciłam wpatrzonego we mnie psa do sarny i podpuściłam głupio jeszcze " nie wolno", więc Wald wystartował i pogonił ją na drugi koniec wsi nie zwracając uwagi wogóle na coraz mocniejsze impulsy...:oops: Teraz też jak nie goni mi saren to stwierdzam że ich nie widzi, ale nie ma co kusić i wywoływać niechciane zachowanie, jeden raz mnie nauczył żeby nie pieprzyć tego nad czym się latami pracuje :roll:[/QUOTE] niby dobrze, że się skupia, ale mam takie wrażenie, że skoro nie widział psa, to to jest takie 'normalne' skupianie się, jak w domu, albo na spacerze na odludziu, a tu chyba chodzi o to, żeby go nauczyć reagować w stresowych sytuacjach, bo reagowanie na mnie "na luzie" jest opanowane w 100%, zawsze się odwróci, jak go zawołam, podniesie uszy przez sen, itd. i za pomocą piłki czy żarła ZAWSZE go na sobie skupię. uważam więc, że warto mu 'pokazać', że idzie pies, ale tylko tak troszkę, żeby olał i odwrócił się do mnie, bo jeśli go nie zauważy, to żadna sytuacja stresowa, żaden "wybór" między psem a mną, tylko po prostu odruch naturalny...
-
[quote name='Majkowska']Co u was tak ostatnio tyle fot...Wszystko wporządku? :evil_lol:[/QUOTE] na mózg padło :eviltong: nie wiem, jakoś tak mi się przypomniało, żeby aparat zabierać, dziś już zapomniałam, spokojnie :D [quote name='motyleqq']nie można przyczesać mudika :evil_lol: te kudły zawsze tak sterczą, a Timi odziedziczył po tatusiu duże, gęste loki :evil_lol:[/QUOTE] one są prześwietne wizualnie, lubię takie szczoty, dodatkowo merlak + niebieskie oko :loveu: tak, lecę na obecnie modną psią stylówę i podobają mi się merlaczki borderki i inne kropkowane kudłacze :eviltong: [quote name='agutka']latający szczotek :loveu:[/QUOTE] dzisiaj znowu polatał, ale już nie wzięłam aparatu :diabloti: z resztą te foty wszystkie na jedno kopyto, gówniany sprzęt to i foty nieciekawe... a Pat jest super grzeczny, od ostatniego wyskoku z morderstwem w krzakach nic nie odstawił, a ja przestałam go karać i nie robię żadnych eksperymentów pt. "czy dziś dasz się podnieść", nie dajemy mu z TŻ-tem ŻADNEGO powodu do warknięcia/kłapnięcia, może zapomni, że kiedyś rozwiązywał sprawy zębami... no i mamy sukces - koło mnie mieszkają 2 laby, prowadzane na dwójniku, makabryczne cielaczki, ale jeden trochę terytorialny i zawsze burczy na Pata, a on nie pozostaje dłużny - dziś je wyhaczył, nastroszył się a ja wyjęłam piłeczkę... i je minęliśmy :loveu: mam tylko małe wątpliwości - wiem, jak ta metoda powinna wyglądać, tj. 'omam psa piłką i niech minie', ale trudno mi uwierzyć w efektywność takiej metody :roll: może stawiam mu za wysoko poprzeczkę, ale czasem pozwalam mu się TROCHĘ najeżyć i dopiero wtedy próbuję go wybić z transu, bo jakoś... nie wiem,no - mam wrażenie, że takie 'ogłupianie z dużej odległości' to żaden wyczyn i to go nie 'wychowuje', bo to żadna sztuka ominąć psa z daleka, którego nawet za mocno nie zauważył...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ej, czy mi się wydaje, czy Bóbr w tym chodziku STOI na nóżkach? :crazyeye: :loveu: a Wald wygląda jak siedem nieszczęść faktycznie :D schudł teraz znowu z powrotem, tak mi się zdaje przynajmniej. co do tego pointera, to fakt, miał małą głowę, przewagę bieli, może jakiś ciapek właśnie na łebku, z tym że głowę miał taką hm, mało pointerową, aż się zawahałam, czy to nie mieszaniec z pointerem. uszy takie mocno osadzone po bokach, a co miał na szyi to się nie przyjrzałam :( machał ogonem, biegał blisko babki, fajny taki. -
koniec znajomości :obrazic:
-
[quote name='Robokalipsa']:loveu: Pat to taki sweet zajączek :eviltong: Pocztałam u Was i trzymam ksiuki za "nawracanie" :shake: U nas na szczęście suka mądrzeje i coraz ładniej mija pieski ;)[/QUOTE] u nas to loteria :razz: ale damy radę, czekam na koniec piekła zwanego sesją i lecę z Majką na szkolenie :) [quote name='motyleqq']łoniaki, to są kudły Timiego :evil_lol: serio, jak gubi to tak to wygląda :evil_lol:[/QUOTE] nooo, mudiki to też takie łoniakowate raczej :D ale można je przynajmniej przyczesać, tzn. CHYBA :diabloti: bo Patryk 10min po kąpieli, suszeniu suszarą i czesaniu przestaje wyglądać jak modeleczka, a znowu jak szczotka do klozetu :loveu: i tak samo zaraz pachnie :loveu:
-
no ok, niech Ci będzie :evil_lol: choć trochę lepiej by wyglądał, gdyby ta sierść się w końcu zamieniła w coś mniej podobnego do łoniaków... :roll:
-
siemanko [IMG]http://images65.fotosik.pl/624/774cdc915c0096ffgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images63.fotosik.pl/622/09f5fbc37aedf73agen.jpg[/IMG] "Patryk, piłeczka? :crazyeye:" :loveu: [IMG]http://images62.fotosik.pl/624/f9c4e19cc8f71b82gen.jpg[/IMG]
-
dzisiejszy dzień Patryś spędził tak: [IMG]http://images61.fotosik.pl/622/ab203900b99a23a9gen.jpg[/IMG] i trochę też tak: [IMG]http://images61.fotosik.pl/622/07974c280f6201f6gen.jpg[/IMG] później dostał paraliżu od amoku biegania za piłką, rzadka choroba ale często spotykana u psów w kolorze ścierki, nieuleczalna :shake: [IMG]http://images61.fotosik.pl/622/fd78637bd36efba2gen.jpg[/IMG] Neska - mistrz drugiego planu :D [IMG]http://images64.fotosik.pl/624/9886b698956e524bgen.jpg[/IMG] a tu w końcu uśmiechnięty :loveu: [IMG]http://images65.fotosik.pl/624/c51f2cb6c0284a81gen.jpg[/IMG]
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
haha, znam czarny bandaż bardzo dobrze, Pat też miał rozwalone łapsko i chodził z taką brudną ścierą, bo gubił skarpetki :D Wald superaśny jak zawsze :loveu: a ja też dziś mam dzień pointera :cool3: bo takowego widziałam, koło nas na dodatek, od mojej strony skałek szła babeczka z takowym, starszy i drobniejszy od Walda, ale dość podobny - Patryk ze skomleniem leciał w jego stronę, cieszył się, bo myślał, że to Waldo :loveu: a że pointer był luzem i podleciał, to niestety Pat go brzydko odgonił, kiedy się skapnął, że to symulant, a nie żaden tam Wald... :roll: nie spytałam, co to za pies i z jakiej hodowli, ale pewnie i tak znasz :D -
w końcu nie na darmo jestem profesor... :roll: