aussie&husky
Members-
Posts
172 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aussie&husky
-
Zgadzam się,że branie malamuta czy huskiego tylko z uwagi na jego wygląd jest dużym błędem.Dlatego napisałam wyraźnie o co mi chodzi:to nie jest pies dla każdego, bo nie każdy będzie potrafił go wychować i wyszkolić.Ale to jeszcze nie znaczy,że te psy są uparte i nie do wychowania.To po prostu znaczy,że wychować i wyszkolić takiego psa będzie potrafił tylko ktoś,kto takiego psa przekona,że posłuszeństwo się opłaca.Husky nigdy nie wykona żadnego polecenia za darmo,bez odpowiedniej korzyści dla siebie.To sprawia,że praca z nim jest trudniejsza niż z psami innych ras.Trzeba się z tym pogodzić.Taka rasa.Ale to nie znaczy,że jest głupi,uparty i nie do ułożenia.Jeśli Cię i tej Twojej sąsiadki nie słuchał,to znaczy,że nie potrafiłyście go zmotywować,a nie że był uparty.Tylko o to mi chodzi.
- 52 replies
-
Jestem po prostu trochę wrażliwa na takie teksty,bo od 6 lat mam w domu dwa huskie i znam innych opiekunów psów tej rasy,dlatego nie lubię uogólniania typu "husky nie da się wychować,bo jest uparty".Dziękuję za pozytywną reakcję na moją uwagę :multi:.
- 52 replies
-
[quote name='xxxx52'] natomiast polarne psy sa to polarne psy nie nadajace sie do szkolen ,uparte [/QUOTE] Z tą częścią Twojej wypowiedzi się nie zgadzam.Te psy nie są uparte,tylko inteligentne,samodzielnie myślące,kombinujące i nastawione na własne korzyści.I właśnie te cechy,a nie rzekomy upór,utrudniają ich wychowanie i szkolenie.Utrudniają,ale nie uniemożliwiają.Husky nigdy nie zrobi czegoś co mu się nie opłaca,ale jeśli uzna,że posłuszeństwo mu się opłaca i będzie dobrze zmotywowany-będzie posłuszny.Zadaniem właściciela jest tak szkolić psa,aby był zmotywowany i chciał współpracować.Te psy jak najbardziej nadają się do szkoleń,tylko nie każdy właściciel nadaje się do szkolenia takiego psa.
- 52 replies
-
[quote name='WEIMAR']no różnica jest ale nie aż tak wyraźna jak w przypadku Brita po polsku mięso z kurczaka a po ang jest napisane chicken - oba składniki w postaci mokrej a nie tak jak u Brita w jednym tłumaczeniu jako mączka a w drugim jako skladnik mokry w domu mam Brit Care Junior Large Breed Lamb and Rice i tam jest odwrotnie do Brit premium po ang jest lamb meat meal a po polsku i czesku jagnięcina i jagnięce produkty uboczne moim zdaniem to nie jest nieumyślny błąd tłumaczenia ale świadome działanie aby namieszać innym logicznym wytłumaczeniem może być że na różne rynki ta sama karma może mieć inny skład może Brit premium w Czechach jest zrobiony z suszonego mięsa a na inne rynki puszczają linię karm robioną z świeżego mięsa może mają jednego dostawcę opakowań a dwie/albo wiecej linii produkcyjnych i karmę o różnym składzie pakują do tego samego opakowania i stąd róznica w składzie w różnych językach bo na dan rynek może jest inny skład tylko takie logiczne wytłumaczenie widzę bo w niedouczenie tłumaczy nie wierzę [/QUOTE] Przypatrz się bliżej-w oryginalnym składzie nutry jest inna kolejność składników (a jak wiadomo kolejność świadczy o ilości) niż w składzie polskim,w składzie oryginalnym jest kilka składników,których nie ma w składzie polskim (typu mączka z ryb oceanicznych,olej z łososia,pomidory czy L-Karnityna).Chodziło mi tutaj o ogólne różnice pomiędzy składem oryginalnym,a jego tłumaczeniem,nie tylko o mięso. Niemniej jednak,teraz nie jestem już taka pewna tego,że te różnice to błąd tłumacza.(Zarówno w bricie,jak i w innych karmach).I przyznam się bez bicia,że przykład z karmą nutra gold holistic,gdy spojrzałam na niego po raz drugi,tylko skłonił mnie do Twojego sposobu myślenia,bo tam różnica polega na kilku dodatkowych składnikach i ich proporcjach,a nie formie.Tylko jedno pozostaje dziwne-skoro istnieje kilka "wersji" na różne rynki,to dlaczego skład tej drugiej,czeskiej wersji jest umieszczany na worku karmy produkowanej na rynek polski? Chyba,że mają jedno opakowanie na obydwie wersje karmy.A może firma ma kilka,lokalnych receptur tego samego produktu? Możliwa jest też jeszcze jedna opcja-są dwie fabryki i w każdej za skład karmy odpowiada inna osoba.I jeszcze jedna opcja-producent ma dużo fabryk i pozostawia dowolność-na zasadzie:ma być kurczak i musi on stanowić 40% wszystkich użytych surowców,a czy będzie to mączka z kurczaka,czy suszone mięso czy świeże mięso to już zależy od szefa produkcji w danej fabryce? Tak naprawdę stawiam te pytania z ciekawości-cokolwiek tam jest,wyśmienicie służy moim psom i dobrze wpływa na ich zdrowie,kondycję i samopoczucie.Wobec tak dobrego zdrowia i apetytu moich psów,nie ma dla mnie większego znaczenia czy w gotowym produkcie zostaje 20% czy 40% mięsa.Tym bardziej,że i tak od czasu do czasu dostają kawałek ugotowanego mięsa bez soli.
-
Nie jestem dystrybutorem tej karmy.Z firmą brit nie mam [B][U]absolutnie nic![/U][/B] wspólnego poza tym,że karmię swe psy ich karmą.Poziom białka jest taki a nie inny ponieważ być może (nie jestem tego na 100% pewna,ale gdzieś tak słyszałam/czytałam) ilość białka w świeżym,surowym kurczaku jest wyższa niż w kurczaku przetworzonym (ugotowanym/odwodnionym/suszonym/sproszkowanym/poddanym jakiejkolwiek innej obróbce).Po prostu z mojego zwykłego,osobistego doświadczenia z karmami wynika,że tylko skład w języku oryginalnym powie prawdę.Jeszcze raz powtórzę-nie jestem dystrybutorem żadnej karmy.Mogę Ci podać przykłady z innymi karmami,daj mi tylko chwilę,dopiszę je do swojego posta poprzez edycję. Proszę,przykład z nutrą gold holistic puppy. Obydwa składy pochodzą z oficjalnej strony producenta,ponieważ niestety nie dysponuję w tej chwili opakowaniem,a strona producenta to drugie po opakowaniu najbardziej wiarygodne źródło.Jak zdążyłam się zorientować nutra gold holistic jest karmą amerykańską (jeśli nie,proszę o poprawkę).A więc składy podaję w języku angielskim. nutra gold holistic puppy w języku polskim: składniki:mięso z kurczaka,mięso z indyka,mączka z kurczaka,pełnoziarnisty ryż brązowy,pełnoziarnisty ryż biały,tłuszcz z kurczaka,płatki owsiane,ziemniaki,jęczmień,proso,mięso z kaczki,mięso z łososia,produkty pochodne jaj,siemię lniane,naturalny dodatek smakowo-zapachowy z kurczaka,wodorosty,marchew,groszek zielony,jabłka,sproszkowany owoc żurawiny,wyciąg z ziela rozmarynu,suszona nać pietruszki,chlorek potasu,chlorek sodu,chlorek choliny,suszony korzeń cykorii,mączka z małży,chrząstka drobiowa,witaminy i minerały. nutra gold holistic puppy w języku angielskim: ingridients:chicken,turkey,chicken meal,ocean fish meal,barley,whole grain brown rice,chicken fat,white rice,oat flakes,millet,potatoes,egg derivatives,tomato pomace,duck,salmon,natural chicken flavor,salmon oil,potassium chloride,salt,choline chloride,dried chicory root,shell fish flour,cartilage of poultry,dried kelp,carrots,peas,apples,tomatoes,blueberries,spinach,dried skim milk,cranberries,rosemary extract,parsley flake,yucca schidigera extract,L-Carnitine,dried fermentation products of Enterococcus faecium,Lactobacillus acidophilus,Lactobacillus casei and Lactobacillus plantarum,dried Trichoderma longibrachiatum fermentation extract,vitamins and minerals. Komentarza nie potrzeba,myślę,że każdy kto zna angielski i [B]dokładnie [/B]porówna te dwa składy zauważy różnice.
-
Nie no jasne! Ja tego psiaka absolutnie nie demonizuję! Zwracam tylko uwagę,że takiego czworonoga trzeba dobrze poznać zanim się go weźmie i dobrze się do takiej adopcji przygotować.
- 52 replies
-
Nie chcę się z Tobą spierać,ale uważam,że nie masz racji.Nie zatrudnia dzieci z podstawówki.Po prostu żaden producent,nie tylko producent brita,nie ma jak sprawdzić znajomości fachowego słownictwa u tłumaczy.Bo niby jak? Taki tłumacz może powiedzieć co tylko chce,a w praktyce pozostaje tylko mu uwierzyć.Na innych karmach też są tego typu błędy,mogłabym sypnąć przykładami,ale teraz brak mi na to czasu i chęci.Zresztą,nie wiem,ale być może jest nawet tak,że producent nie ma możliwości aż tak dokładnej kontroli tłumaczy,nie wiem kto to tłumaczy,ale jest to fakt,że pozornie drobne błędy się zdarzają.I nie tylko w przypadku brita,zapewniam Cię.To co,prawie wszyscy producenci niecnie okłamują klientów? Teorie spiskowe i ciągłe podejrzenia wobec producentów psich i kocich karm dawno mi się znudziły,wybacz.
-
Bat czy ostrogi to nie jest przemoc,tylko delikatna,subtelna i całkowicie wolna od przemocy komunikacja.Tak samo jeśli chodzi o kiełzna-nie chodzi bowiem o sprzęt,tylko o działanie człowieka.Ten sam sprzęt można użyć dobrze i fatalnie.Polecam książkę lek.wet.Gerda Heushmana "Nos do przodu! Od was zależy szczęście koni" autor wyraźnie mówi,że jeździectwo,w tym sportowe z najwyższej półki może sprawiać frajdę zarówno koniowi jak i jeźdźcowi,ale może też być koszmarem.Wszystko zależy od tego jak jeździec i trener podchodzą do sprawy. A teraz przykład z życia wzięty,dotyczący użycia ręki z wędzidłem.Koń na którym jeżdżę jest klubowy,więc oprócz mnie jeździ na nim także dwóch czy trzech słabszych jeźdźców.Wyjątkowo ten,który zwykle jeździ po mnie,tym razem wsiadł przede mną. Od początku jazdy koń był jakiś taki dziwny.Burzył się z nie wiadomo czego,bronił się przed kontaktem na wodzach,naprzemiennie zadzierał głowę i "chował się" za wędzidłem,spinał się,tracił koncentrację,nie chciał współpracować.Zachowywał się tak jakby nagle utracił do mnie całe zaufanie,chociaż postępowałam wobec niego dokładnie tak jak zawsze (łagodnie i z uczuciem,a jednocześnie stanowczo i konsekwentnie).Zwykle po kilku-kilkunastu minutach pracy zaczynał podbierać się i ufnie żuć wędzidło,rozluźniając się i prychając z zadowoleniem.Tym razem nic takiego nie miało miejsca,a zwierzak był wyraźnie podirytowany,na pozór bez powodu.Wkrótce wyszło na jaw,że przed moją jazdą był dosiadany przez początkującego jeźdźca o niewprawnej,niedelikatnej ręce i słabym wyczuciu.Doświadczenie to sprawiło,że bał się o swój z natury bardzo wrażliwy pysk i walczył nawet wtedy gdy siedział na nim delikatny,zaufany człowiek.Sprawdzał,czy na pewno znów ktoś go nie szarpnie.Odbudowanie jego zaufania trwało całą jazdę.Ot,co potrafi z koniem zrobić twarda ręka.Zaznaczam,że pod tym jeźdźcem chodził tyko przez pół godziny,a godzinę zajęło mu odnowienie zaufania do mnie.
-
To dobrze,że masz dużo czasu i jesteś gotowa go poświęcić na pracę ze zwierzakiem. Piszesz,że masz jakieś doświadczenie-ok,ja Cię chcę tylko uświadomić ,że jakieś doświadczenie nie wystarczy-to pies po przejściach,problemowy,agresywny.Do układania takiego przydaje się OGROMNE doświadczenie w kontaktach z problemowymi,agresywnymi psami.Aczkolwiek daje się to nadrobić wiedzą,wyczuciem,ostrożnością i fachową poradą behawiorysty.Dlatego zacznij od szukania behawiorysty-tylko musi być dobry,z odpowiednim doświadczeniem,ale i wykształceniem (żeby nie wciskał kitu typu:"pies jest agresywny bo chce wszystkich po kolei zdominować i pozagryzać,trzeba mu twardą ręką przyłożyć i pokazać kto tu rządzi",czy podobnych idiotyzmów).Toteż zacznij odpowiednio wcześnie, pośpiech jest złym doradcą.
- 52 replies
-
Zadaj sobie pytanie-Czy chcę go wziąć dlatego,że czuję,że będę potrafiła mu skutecznie pomóc,zapewnić odpowiednie warunki i wyleczyć z agresji? Czy może dlatego,że czuję,że muszę dać mu szansę,bo jak nie to będę odpowiedzialna tak samo za jego los jak i jego obecni właściciele? Jeśli to pierwsze-brawo,jeśli tylko zapewnisz psiakowi odpowiednio dużo ruchu,zadbasz o zaspokojenie jego potrzeb,będziesz dobrze go traktować i skonsultujesz się z behawiorystą,a jednocześnie zachowasz odpowiednie środki ostrożności (kaganiec podczas pierwszych kilku tygodni-koniecznie taki,który uniemożliwia gryzienie,ale pozwala na swobodne dyszenie,jedzenie i picie -tzw.fizjologiczny) czeka was świetlana przyszłość. Jeśli jednak to drugie pytanie jest odzwierciedleniem twoich motywacji-zastanów się.Czy zdajesz sobie sprawę jak trudnego przedsięwzięcia się podejmujesz? Emocje nie są najlepszym doradcą.Może się okazać,iż zadanie cię przerośnie.Co wtedy? Jeśli oddasz psa do schroniska,będzie cierpiał jeszcze bardziej,bo zdąży się do ciebie przyzwyczaić.Nie każda organizacja zajmująca się psami polarnymi przyjmie takiego psa do siebie,bo jest to pies ekstremalnie trudny do adopcji.Jeśli zaś zabierzesz się za terapię w niewłaściwy sposób, możesz sprawić,że stanie się tak agresywny,iż jedynym wyjściem będzie uśpienie. Dlatego jeśli już,to z głową! Na początek najważniejsze są 4 rzeczy: zaspokajanie potrzeb,dobre traktowanie,behawiorysta i kaganiec.
- 52 replies
-
Nadpobudliwy, nerwowy szczeniak, szczekliwy i agresywny
aussie&husky replied to mina21's topic in Agresja
Sunia nie jest jeszcze zaaklimatyzowana.Ja poczekałabym do końca okresu aklimatyzacji ( 3 tygodnie).Może się wówczas okazać,że to zachowanie jest wynikiem stresu i samo minie.Na razie proponuję zapewniać jej tylko jak najwięcej wyciszającej pracy umysłowej ( to co napisała gerta) ograniczając jednocześnie aktywność fizyczną do długich,[B]spokojnych[/B] spacerów.Jeśli problem nie zacznie znikać-prawdopodobnie konieczna będzie konsultacja z dobrym behawiorystą. -
Radzę w takim razie najpierw dokładnie dowiedzieć się jak najwięcej o agresji psiaka-co ją wywołuje,kiedy,w jakich sytuacjach,jak ta agresja się objawia,na kogo najczęściej jest skierowana,czy jest agresywny do ludzi czy zwierząt czy może do obu,jak bardzo jest nasilona i oczywiście skontaktować się z[B] dobrym [/B]behawiorystą.Chociaż i tak mocno bym się zastanawiała nad sensem adopcji problemowego,agresywnego psa do domu z małym psem,kotem i królikiem.Mogą być naprawdę spore problemy.Żeby była jasność:nie zniechęcam.Apeluję tylko o rozsądek i mierzenie sił na zamiary,zanim będzie za późno i cierpieć będziesz Ty,Twoje zwierzęta i ten psiak.
- 52 replies
-
To zależy od psa.Jedne muszą być za każdym razem stopniowo przestawiane,inne nie.Myślę,że to Ty sama będziesz najlepiej wiedziała,bo w końcu znasz swoją suczkę i jej żołądek jak nikt inny.
-
Bardzo polecam lek.wet.Michała Jankowskiego z centrum zdrowia małych zwierząt na ul.Śreniawitów 9 na Tarchominie w Warszawie.Lekarz miły,kompetentny,naprawdę znający się na rzeczy,ogólnie świetny.Doskonale wyleczył nam suczkę z przepotwornej alergii.Jeszcze nie słyszałam,żeby ktoś był z niego niezadowolony.
-
[quote name='Hahnoto'] Smakołyków raczej nie powinno się dawać w dużych ilościach (dla mnie one są tylko jako nagroda, przekąska, a nie po to, żeby pies się najadał) Suszone mięsko, przyjemnie pachnie, myślę, że zdrowe.[/QUOTE] Wiem o tym,nie chodzi mi o to żeby pies się najadł samymi smakołykami.W dużych ilościach w tym sensie,że stosunkowo dużo malutkich kawałków podczas sesji szkoleniowej. Broń boże nie chcę psa tym nonstop karmić! Chodziło mi o to czy można podać dość dużo takich nagród.Przepraszam,jeśli napisałam niejasno.
-
[quote name='WEIMAR']<br> <br> dlaczego skład, po czesku i np angielsku na tym samym opakowaniu podany przez producenta, jest inny?<br> skąd ta różnica?[/QUOTE] Ponieważ tłumacze ( nie tylko polscy,wszyscy) mają niestety skłonność do przekręcania i poprawiania znaczeń słów,dlatego większość jakichkolwiek tłumaczeń jest niedokładnych i mylących.To co jeszcze w Czechach było mączką z kurczaka,zamienia się w świeże mięso z kurczaka itp.takie przykłady można mnożyć również odnośnie innych marek karm.Dlatego [U]zawsze[/U] aby kupić dokładnie to co chcemy,musimy czytać składy w języku oryginalnym ( w tym wypadku czeskim ).W przeciwnym razie [U]nigdy nie będziemy mieć pewności co dokładnie zawiera konkretna karma.[/U] Warto zwrócić na to uwagę.
-
Chciałabym wiedzieć jak w praktyce jest ze smakowitością smakołyków tej firmy? Czy Wasze psy chętnie je jedzą? I czy Waszym zdaniem te przysmaki są dostatecznie zdrowe,by podawać je w dużych ilościach,czy raczej tylko od czasu do czasu?
-
Polecam kosteczki firmy maced. Cena 12 zł za opakowanie 300 gram. Jeszcze tańsze są ciastka lolo pets mix treserki ( są to wprawdzie ciastka,ale innego typu niż na podanym przez Ciebie zdjęciu i o wysokiej sprawdzonej na bardzo wielu,również schroniskowych,psach smakowitości ) cena 13 zł za 1 kg.
-
Stanowczo [B][U]Nie![/U][/B]polecam książki "Poradnik bez kantów.Pies.Szkolenie,pielęgnacja przyjaźń." autorstwa Carlo DeVito i Amy Ammen. Strasznie dużo o tradycyjnej tresurze,opartej na przemocy i dominacji,bardzo mało o nagrodach i pozytywnym szkoleniu.Ponadto w książce znajdziemy wiele banałów,czy wręcz mitów, nie tylko z dziedziny szkolenia.
-
[quote name='WEIMAR']1. 2. po drugie gdyby Brit premium miał tyle mięsa co podaje skład po czesku to nie byłby karmą premium ale superpremium tak jak Brit Care, gdzie wyraźnie jest napisane że własnie używają mączki sam producent dzieli swoje wyroby na dwie klasy: premium i superpremium (Brit Care) - nie trzeba być geniuszem żebym poznać która lepsza ufając czeskiemu napisowi wychodzi na to że premium ma więcej mięsa niż superpremium - może tak jest, ale skoro jedna jest lepsza od drugiej to znaczy to że jakość tego mięsa, mimo ze jest go więcej, musi być dużo gorsza, skoro jest klasę niżej w porównaniu do Brit Care [/QUOTE] Nieprawda.O tym czy karma jest klasy premium czy super premium nie decyduje tylko ilość i jakość mięsa.Decyduje o tym również technologia produkcji,ilość i rodzaj dodatków ( typu suszone jabłka czy chelatywne minerały ),jakość pozostałych surowców,ilość,rodzaj i przyswajalność zbóż oraz innych wypełniaczy,ogólna strawność a nawet reklama i założenia producenta.Często ( choć oczywiście nie zawsze ;) ) faktyczna jakość karm z segmentu super premium jest ta sama lub niewiele wyższa w stosunku do karm z segmentu premium ( dobrym przykładem jest karma dante high premium dostępna w supermarketach Kaufland,której jakość jest bardzo,bardzo niska lub karma bosch która ma w nazwie dopisek high premium,choć skład porównywalny z britem premium,a nawet odrobinę gorszy).Wynika to z faktu,iż nie ma absolutnie żadnych prawnych kryteriów decydujących o zakwalifikowaniu danej karmy do takiej a nie innej klasy.Wyłącznie od dobrej woli producenta zależy czy karma klasy high premium ( super premium) będzie lepsza jakościowo od karmy klasy premium i o ile lepsza.W przypadku brita linia care,czyli super premium jest lepsza od linii premium,ale to tylko producent wedle swojego widzi mi się ustala pod jakim względem i o ile jest lepsza w stosunku do linii premium.Nie ma takiego prostego przelicznika.Nie jest to dowód na niską jakość mięsa w linii premium.Bardzo prawdopodobne,że ilość mięsa w bricie care jest niższa niż w bricie premium,jakość tego mięsa jest taka sama,ale jest to mięso hypoalergiczne.I cena idzie w górę.Dodajmy do tego brak zbóż w niektórych karmach z serii care,kilka dodatkowych składników,których brak w bricie premium i już brit care jest lepszy pod względem składu,a więc producent może go nazwać super premium z czystym sumieniem. Większa dokładność czeskiego składu nie musi wcale oznaczać braku odpowiednich regulacji na ten temat w Czechach.Wiem z najlepszych źródeł,że jedynie czytając etykiety karm w języku oryginalnym,prosto z worka o wadze powyżej 10 kg możemy dowiedzieć się całej prawdy o składzie produktu.Ot,takie są przepisy.
-
Moje psy chodzą w domu w obrożach.Są do tego przyzwyczajone,nie protestują,nie odnoszę wrażenia,że jest to dla nich niewygodne.A zawsze może ktoś zostawić drzwi otwarte,moje umieją nawet same je otwierać-jak wiadomo husky to mistrzowie ucieczek.Można wówczas zawołać psiaka i jak tylko podejdzie dostatecznie blisko złapać za obrożę,zanim się rozmyśli i dojdzie do wniosku,że wolałby najpierw pobiec do lasu i wytaplać się w bajorku:diabloti:.
-
Po pierwsze: przytoczyłeś skład w języku angielskim,a brit jest karmą [B]czeską.[/B]Mówiłam przecież,że tylko w języku oryginalnym,czyli [B][U]czeskim[/U][/B] jest tak rozpisane ( zresztą ten temat był przez moment poruszany kiedyś w tym wątku). W nawiasie jest napisane dehydratyzowane kure 22% czyli dehydratyzowany ( odwodniony,suszony) kurczak 22% i kureci maczka ( czy coś w tym stylu,nie mam akurat przed oczami opakowania,więc mogą być literówki) 18% czyli mączka z kurczaka 18%.Po drugie:skąd w ogóle założenie,że do produkcji użyto świeżego mięsa? O ile mi wiadomo,tak jak można używać od razu mączki mięsnej,tak też można od razu używać dehytratyzowanego mięsa.
-
[quote name='mona_27']mogę jeszcze dopisać do tej listy " pozytywne szkolenie psów" barbara waldoch. Książkę można kupić ok 30pln, ale też można sobie poczytać w necie na stronce [URL]http://members.westnet.com.au/b-m/index.html[/URL] ja juz praktykuję na swoim JRT i jak narazie metoda to sie sprawdz :lol:[/QUOTE] Treść czysto szkoleniowa tej książki jest bardzo fajna,ale są niedociągnięcia.Np.autorka poleca dawać psu w nagrodę winogrona,jeśli lubi.O ile jedno winogrono nie narobi większych szkód nowofunlandowi,o tyle garść winogron mogłabym otruć sheltie.A jeśli przeczyta to nowicjusz i będzie dawał swojemu psiakowi winogrona podczas każdej sesji,bo w książce napisano,że można? O tragicznych konsekwencjach takiego postępowania wolę się nie rozpisywać :shake:. Ze swojej strony gorąco polecam następujące pozycje: -[B]Pamela Dennison [/B]"Pozytywne szkolenie psów dla żółtociobów" -[B]Karen Pryor [/B]"Kliker-skuteczne szkolenie psa" -[B]Victoria Stilwel [/B]"Ja albo mój pies" -[B]Dorota Sumińska [/B]"Szczęśliwy pies" -[B]Dorota Sumińska [/B]"Co warto wiedzieć o psie" -[B]Stanley Coren,Sarah Hodgson [/B]"Charakter psa dla bystrzaków" -[B]Jacek Gałuszka [/B]"Aria,do mnie!" Książki bardzo wartościowe.Lektura obowiązkowa dla każdego psiarza.
-
[quote name='WEIMAR']jesli sie nie myle brit zawiera 40% kurczaka ale w swiezej postaci czyli po wysuszeniu zostaje około 15%[/QUOTE] Otóż niestety mylisz się.Skład brita został źle przetłumaczony na język polski,jeśli spojrzeć na skład w języku oryginalnym ( czeskim) to jest w nawiasie napisane,że zawiera 22% odwodnionego mięsa z kurczaka i 18% mączki z kurczaka.
-
Mój Pies się skończył? Wielka szkoda.....