Jump to content
Dogomania

aussie&husky

Members
  • Posts

    172
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aussie&husky

  1. Wiecie,ja sama mam psy,im też zdarza się szczekać czy wyć,ale nie tak non stop.Ja dla swoich psów specjalnie płot wybudowałam,żeby mogły w spokoju pobiegać w ogródku.Niestety nie mogę ich do tego ogródka wypuszczać,bo choć z reguły zajmują się sobą,to nie mają anielskiej cierpliwości i w końcu też zaczynają się rzucać i jatka gotowa (już raz doszło do pogryzienia).Nie mam natomiast specjalnych szans na drodze sądowo-prawnej,bo to psy prawników.
  2. No właśnie się zastanawiam,ale może faktycznie powinnam tak zrobić....
  3. Nie chodzi o potakiwanie sobie.Można się nie zgadzać ze sobą i dyskutować,ale kulturalnie,bez ironizowania,drobnych złośliwostek i dogryzania sobie nawzajem.Jeśli ktoś popełni błąd,może się do niego przyznać i ew.przeprosić,a reszta nie musi się pastwić i komentować tego niemile. Wracając do tematu:Wkurza mnie niepomiernie ciągłe szczekanie psów moich sąsiadów.One dosłownie szczekają non-stop,zwariować można! Sąsiadów nie ma w domu przez pół dnia,a ich psy szczekają i szczekają.Ja swoich nie mogę wypuścić,bo prędzej czy później nie wytrzymają i będą się rzucać przy płocie,a wtedy nie daj Boże,znów pies sąsiadów przeskoczy płot i będzie jatka.Już raz tak było,nikomu nie życzę takiej sytuacji.
  4. Dobrze i w takiej sytuacji ostrzejsza reakcja jest uzasadniona.Właśnie między innymi dlatego cofnęłam swoją wypowiedź o chamstwie i przeprosiłam. PS dziękuję za spokojną i pozbawioną zbędnych złośliwości wypowiedź :-).
  5. [quote name='evel']Bo nazywanie chamem kogoś, kto broni swojego psa jest... mało mądre. No nie wiem, może Ty nie lubisz swoich psów, czy coś :lol: ale mój pies jest dla mnie jak moja prawa nerka, jak to ktoś kiedyś pisał. I zrobiłabym wszystko, żeby go obronić. I jak zaatakowała nas dobermanka, która NIGDY nie chodzi luzem po osiedlu, bo żre się z psami, a akurat raz jedyny jej się zdarzyło spierdzielić z domu, to nie proponowałam jej kawy i ciastek. I co, niezła chamka ze mnie, skoro sprzedałam jej kopa w żebra zanim ona zeżarła mojego psa trzy razy od niej mniejszego, nie? :grins:[/QUOTE] Wiem,że moja wypowiedź nie była....Stosowna? Adekwatna do sytuacji? Mądra? Nie znałam całego zajścia w szczegółach,toteż napisałam coś,czego nie powinnam była napisać.Gdy lepiej zorientowałam się w temacie,przyznałam się do błędu i przeprosiłam.Czy Tobie naprawdę nigdy nie zdarzyło się powiedzieć czegoś,czego później żałowałaś? Nie życzę sobie mówienia,że nie lubię swojego psa.Tak się składa,że na skutek tego nie lubienia mam od 3 miesięcy bliznę na rękach,bo próbowałam odczepić od swojej suni wielgachnego,agresywnego sznaucera.Jest oczywistym dla mnie,że jeśli obcy pies rzuca się z zębami na mojego,ja robię wszystko,żeby go obronić.Nawet jeśli to oznacza kopnięcie obcego psa.Tyle,że gwałcenie to nie to samo co gryzienie i można zacząć od łagodniejszych środków,przechodząc do rękoczynów(nogoczynów?) dopiero w razie braku reakcji obcego psa.Skąd miałam wiedzieć,że roob90 tak właśnie postąpił? Jasnowidzem przecież nie jestem. Przeprosiłam go więc za moje słowa,mając nadzieję,że to zakończy temat.Cóż,myślałam,że rozmawiam z poważnymi ludźmi i przyznając się do błędu uniknę drwin,kpin,złośliwości i niemiłych komentarzy.Najwyraźniej się myliłam.Żywię jeszcze tylko wątłą nadzieję,że to co napisał motyleqq o dogo nie jest prawdą.
  6. O co Wam chodzi? Musicie się tak pastwić? Przyjemność Wam sprawiają te wszystkie złośliwostki pod moim adresem? Powiedziałam,że rozumiem reakcję roob90,to po pierwsze.Po drugie, teraz kiedy wiem,że próbował innych,łagodniejszych środków zaradczych (tupnięcie,głośne nie),ale nie przyniosły one oczekiwanego efektu,cofam swoją wypowiedź o chamstwie. Przepraszam Cię,roob90.Myślałam po prostu,że tak od razu bezmyślnie przykopałeś temu rottkowi,nie próbując innych rozwiązań.Jednak było inaczej,więc sorry za moje słowa. Nadal natomiast nie rozumiem,czemu mają służyć te złośliwe komentarze.Wam nigdy nie zdarzyło się pomylić,nie zrozumieć sytuacji,powiedzieć czegoś głupiego? Po co ta zawiść?
  7. Moim zdaniem chamsko zachował się zarówno właściciel rottweilera jak i Ty,ale rozumiem twoją reakcję.
  8. Może wrócimy do tematu? Fajnie się gada,ale pisanie w kółko tego samego zaczyna być nudne.
  9. [quote name='Luzia'] Ale każdy pies jest inny, sęk w tym by dobrać metodę do psa, a nie psa do metody ;)[/QUOTE] Z tym się absolutnie zgadzam.Tyle,że można dobrać spośród wariantów szkolenia pozytywnego lub ewentualnie stworzyć jakąś własną metodę opartą na nagradzaniu zachowań pożądanych i ignorowaniu zachowań niepożądanych,zamiast uciekać się do korekt i szarpania.
  10. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości ;).
  11. Zdaję sobie doskonale z tego sprawę.Nie miałam psa na tymczas,ale znam osobę,która miała takiego psa u siebie w domu.I wobec tego jestem skłonna twierdzić,że to jest aż niemożliwe,żeby po pół godzinie łażenia w kółko bez celu pies ANI NA SEKUNDĘ nie zwolnił kroku i nie poluzował choć odrobinkę smyczy.Dużo bardziej prawdopodobne jest,że przegapiłaś ten krótki moment kiedy pies trochę poluzował smycz i nie nagrodziłaś go na czas.
  12. [quote name='Luzia']Nie chciało by mi się ;) [/QUOTE] I wyszło szydło z worka....Mówiłam,że się da w całkowicie pozytywny sposób. I nie ma tłumaczenia "u mojego psa się nie da".Wszystko się da,tylko trzeba włożyć w temat maksimum pracy,czasu i cierpliwości,aby potem cieszyć się ze znacznie lepszych efektów.Niestety nie każdego na to stać.I można pracować w krótkich,częstych sesjach,tak by starczyło czasu na wszystkie inne rzeczy.Kwestia chęci.
  13. motyleqq-bardzo podoba mi się Twoje podejście.
  14. Jak żyję,pierwszy raz słyszę o takim przypadku :crazyeye:.
  15. [quote name='Luzia']miałam na dt mnóstwo psów, owszem na niektóre działają smaczki i metoda drzewka, ale są też takie ( nie zależnie od wieku ), które w du... mają i najdroższe rodzaje mięsa i to że ktoś stoi choć by pół godziny. Wystarczy odpowiednio zapięta obroża, kilka/kilkanaście korekt, i nagle piesek wie że smycz ma dwa końce ;)[/QUOTE] A metoda zawracania? Zabierania psa w zupełnie innym kierunku,niż ten gdzie chciał dojść,zabieranie mu wszystkich korzyści jakie chciał osiągnąć? Wypróbowałaś?
  16. do Hahnoto:Nie twierdzę,że szarpiąc nie da się nauczyć szczylka chodzenia na smyczy,ale jest to obarczone dużym ryzykiem niepowodzenia (patrz to co napisałam wyżej o swoich psach).Można to po prostu zrobić inaczej,świadomiej.W ten sposób wkładamy w temat więcej wysiłku,lecz w zamian otrzymujemy milszą dla obu stron naukę i radosnego psiaka,który nigdy nie tworzy sobie negatywnych skojarzeń z nauką.(Jest pewne,że każdy bodziec awersyjny powoduje złe skojarzenia,tylko nie zawsze to widać od razu).No i większe szanse powodzenia,bo unikamy całej gamy zagrożeń związanej ze stosowaniem awersyjnych metod. Do Franca81:Ot i jakie jest podejście.Nikt tutaj,a już na pewno nie ja,nie ma zamiaru się mądrzyć.Nie rozumiem skąd ten oburzony,wręcz agresywny ton.Kilka osób zwróciło Ci uwagę,że mogłabyś zmienić swoje postępowanie na inne,prawdopodobnie lepsze.Chyba w końcu do tego służy forum dyskusyjne? Zrób jak uważasz,możesz dalej okopywać się w swoich jedynie słusznych przekonaniach,zamiast choć rozważyć ewentualny błąd/błędy.Twój wybór.Szkoda tylko,że Twój pies musi w tak kluczowym okresie życia być narażonym na metody,które choć być może są skuteczne,są po prostu nieprzyjemne,a nawet bolesne.Bo to,że one są nieprzyjemne,a nawet bolesne-to jest fakt i przed tym nie uciekniesz.Nie są natomiast jedynym sposobem na wychowanie posłusznego psa.Znam wiele psów,które są szkolone stricte pozytywnymi metodami i zachowują się wzorowo.
  17. [quote name='Franca81']Alllle off top... Ja przeklinam bo pracuje w branzy budowlanej, w ktorej jak wiadomo pracuja ludzie roznego przekroju. ;) Dzis pierwszy raz jechalam pociagiem z psem z pracy do domu. Pies to 3 miesieczna bokserka . Nie znala okolicy, psy za plotami szczekaly wiec rwala sie w kazda mozliwa strone swiata (chciala wszystko brac do pyska i leciec do wszelkich szczekaczy i ludzi). Staralam sie pracowac nad nia. Wiec komenda rownaj i szarpniecie. Szla za mna babka a jak zaczynala mnie wyprzedzac to zaczela bulgotac, ze bardzo nieladnie i za mocno szarpie psa (szczegol ze to szczeniorka sie szarpala). Skwitowalam, ze wiem co robie bo wyszkolilam juz dosc sporo psow. Dodalam, ze by pies ladnie i spokojnie chodzil na smyczy to trzeba go tego wlasnie nauczyc. A ona z geba do mnie ze wlasnie widzi ze zle szkole.... Baba ma dom, wiec chcialam sie jej spytac czy choc raz byla poza ogrodzeniem ze swoim burkiem, ktory calymi dniami wisi na lancuchu.... Ale olalam i totalnie zignorowalam. Szkoda ze sie nie skupi nad tym jaka to ona robi krzywde psu....[/QUOTE] Wiesz co,bez obrazy,ale mi się wydaje że:skoro babka trzyma psa na łańcuchu=nie jest przewrażliwiona na punkcie dobra zwierząt,a pewnie nawet wprost przeciwnie.Skoro taka postronna,nieszczególnie wrażliwa osoba zwróciła ci uwagę,że za mocno szarpnęłaś psa to jest bardzo prawdopodobne,że to szarpnięcie faktycznie było za mocne.Może zamiast się oburzać przemyśl sprawę,bo wbrew temu co mówisz (piszesz) szarpanie (nawet lekkie) nie jest niezbędne przy uczeniu psów,zwłaszcza szczeniąt,grzecznego i spokojnego chodzenia na luźnej smyczy.Jeśli szczeniak się szarpie,zamiast też go szarpać,co prowadzi tylko do obustronnej frustracji i niczego psa nie uczy, (no,może poza tym,że ból zawsze towarzyszy poruszaniu się do przodu i nie warto się tym przejmować-uwierz mi,wiem co mówię.Sama popełniłam ten błąd z moimi psami.Psy w tej chwili ciągną na smyczach tak,że głowa mała,są całkowicie uodpornione na tego typu bodźce i odkręcenie tego kosztuje mnie naprawdę dużo pracy,a możliwe,że wcale mi się nie uda,właśnie dlatego,iż szarpałam je w szczenięctwie.) zatrzymuj się lub zawracaj za każdym razem,gdy mała Cię szarpnie,a nagradzaj gdy idzie spokojnie.To wymaga więcej czasu i cierpliwości,ale efekt jest nieporównywalnie lepszy,bo sunia uczy się,że ciągnięcie nie popłaca,a zarazem nie przyzwyczaja się do ucisku podczas ruchu. Po za tym-z całym szacunkiem,argument,że wyszkoliłaś dużo psów wcale do mnie nie trafia. Być może tak było,ale to co tutaj piszesz ("szczeniaczka trzeba od małego przyzwyczajać do korekty smyczą,żeby się nie rozbestwił i nauczył chodzić na smyczy") ukazuje,że Twoje doświadczenie nie idzie w parze z wiedzą.
  18. Moim zdaniem,ale to tylko moje zdanie,wynikające wyłącznie z wiedzy teoretycznej (nigdy nie miałam podobnej sytuacji)-przede wszystkim zacznij od pracy z pekińczykiem.Ciągle szczekający i zaczepiający huskiego waleczny maluch może niepotrzebnie prowokować spięcia,co z powodu różnicy wielkości 8) może się źle skończyć dla samego pekińczyka.
  19. Oczywiście,każdy koń potrzebuje od czasu do czasu korekty doświadczonego jeźdźca.Chodziło mi jednak nie tyle o takie ogólne zepsucie i brak prawidłowej reakcji na pomoce,ile o utratę zaufania spowodowaną złym,niedelikatnym działaniem ręki.Ten koń wiedział o co mi chodzi i dobrze odbierał moje sygnały,ale nie miał w sobie krzty zaufania i pewności,że będę się z nim obchodzić delikatnie.Zwyczajnie bał się moich pomocy i bronił się przed nimi.Myślę,że odbudowa zaufania trwałaby jeszcze dłużej,gdyby nie to,że już od kilku miesięcy mnie znał i zawsze się z nim dobrze obchodziłam.
  20. To dobrze,że nie jest agresywny w stosunku do Ciebie,bo inaczej miałabyś spory kłopot. Myślę,że po prosu poprzedni właściciel źle go traktował,skoro psiak rzuca się tylko na niego i nie lubi gwałtownych ruchów.Wszystko się ułoży,wystarczy cierpliwość i odpowiednie podejście.Powodzenia!
  21. Jak wyżej.Czy zabawki kong są niezniszczalne,tak jak twierdzi producent? Chodzi mi o te klasyczne "gruszki".Miałam zabawkę kong psitulanka snugwa wubba (czy coś w tym stylu),bo mój pies ubóstwia maskotki. Powiem szczerze,że niezniszczalna nie była,ale....wytrzymała ok.pół roku, co w przypadku zabawek używanych przez Bieguna jest do dziś niepobitym rekordem.Nie miałam jednak styczności z klasycznymi "gruszkami" do napełniania smakołykami i zastanawiam się czy faktycznie są takie mocne?
  22. No nie! Ten sklep nie ma wad! I przez Ciebie zmienię sklep z telekarmy na światkarm :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:.
  23. A wysyłka na czas? (sorry za nadmiar pytań :evil_lol:)
  24. To nawet troszkę taniej niż brit premium lamb&rice.Dobrze masz :eviltong:.Inna sprawa,że wersja lamb&rice jest sporo droższa od kurczakowych.By the way-zadowolony jesteś ze sklepu swiatkarm.pl? Bo ceny mają niezłe.
  25. [quote name='WEIMAR']wspólnymi siłami chyba osiągnęliśmy kompromis ) ja też jestem zadowolony z Brita my jesteśmy na Brit Care, choć cenowo wolałbym Premium ale mój jest uczulony na kurczaka więc musimy być na jagnięcinie dla dużych ras[/QUOTE] I bardzo dobrze,że osiągnęliśmy kompromis :p.Jeśli cenowo wolałbyś premium,to może brit premium lamb&rice? 15 kg worek kosztuje 145 zł,w promocji pewnie jest jeszcze taniej,trzeba poszukać.Oczywiście to tylko moja sugestia,zrób jak uważasz.
×
×
  • Create New...