Jump to content
Dogomania

aussie&husky

Members
  • Posts

    172
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aussie&husky

  1. Spokojny husky? A na jakiej planecie takie cuda żyją? Ktoś słyszał, ktoś widział? Dawać cynk! Żarty na bok...owszem, zdrowy na ciele i umyśle, dobrze wychowany husky wytrzyma parę dni bez ruchu i nie rozwali chaty, ale potem po prostu trzeba porządnie go wybiegać i pozwolić mu "spuścić parę", bo jak nie, to zrobi się sfrustrowany i wprost nieznośny.
  2. [quote name='Kasiorks']Ja przepadam za mopsami. Są świetne.[/QUOTE] Sorry,ale ten wątek nie służy do umieszczania podobnych postów.Normalnie za moment szlag mnie trafi,to już któraś bezsensowna,nic nie wnosząca,niezgodna z tematem wątku,jednozdaniowa wypowiedź w ostatnim czasie.:angryy:
  3. Cavalier moim zdaniem pasowałby idealnie,gdyby nie to,że uchodzi za dość chorowitą rasę.
  4. [quote name='kylaudia']Witam,piszę tu ponieważ planuje zakup pieska. To nie będzie mój pierwszy pies. Mam pudelka (11l). Od kiedy interesuje się psami, psią psychologią i szkoleniem zaczełam szkolić Wiki, poprawiać przeróżne błędy wychowawcze (a było ich sporo :D) Tresuje jeszcze labradorkę (Sare)kiedy jeżdże na działkę co dwa tyg. Jest niesocjalizowana, ale pracujemy nad tym i już mamy postępy. Teraz zastanawiam się nad drugim pieskiem. Chciałabym psa bardzo żywego, kochającego pracę z człowiekiem, nadającego się do sportów( z wiki trochę za pozno się zorientowałam). Spacerki by mniej więcej wyglądały tak: rano-30 min, po szkole 1-2 h (zależy od dnia), jak mam więcej czasu to poźnym popołudniem na ok 30-45 min i wieczorem krótki na siku. To są minimalne spacery (jak mam więcej czasu to ide na więcej). Oczywiście podczas spaceru sztuczki, zabawa, friesbiee. W domu też zabawa, szkolenie klikerowe itp. Chciałabym się też zapisać na treningi agillity. Co dwa tyg jeżdże na weekendy na działke gdzie są pola, lasy, jeziora. Jak myślicie jaką rasę wybrać ? Zastanawiałam sie nad owczarkiem szetlandzkim, owczarekiem australijskim (typ am), border collie(nie wiem czy nie za duże wyzwanie), owczarkiem pirenejskim, owczarekim węgierskim mudi, tollerem. Która będzie najlepsza ? Z góry dziękuje za pomoc i mam nadzieje ze Was nie zanudziłam ;)[/QUOTE] Moim zdaniem idealnie pasowałby tutaj owczarek australijski lub szetlandzki.
  5. Wiecie,wg mnie to kwestia gustu,a o gustach się nie dyskutuje.Podobnie jak wszystko inne,golenie szetlandów ma swoje minusy i ma swoje plusy.Dopóki psu nie dzieje się krzywda,może to pozostać kwestią gustu. Choć akurat mi się łyse sheltie nie podobają.
  6. Ja się też nie czuję jakimś mega ekspertem w kwestii pielęgnacji szelciaków,bo sama nie mam w domu takiego zwierza.Może źle napisałam w poprzednim poście-teoretycznie można obcinać,ale rzadko się to robi.Nie powiem Ci dokładnie dlaczego,podejrzewam,że dlatego,że taki pies raczej nie zdobędzie uznania na wystawach.
  7. [quote name='BBeta']Może ktoś ma jakiś pomysł ;) - Piesek mały, max 8kg - Sierść krótka lub długa nadająca się do ścinania "na sportowo" - Aktywny, lubiący ruch (długie spacery, agility) - W związku z powyższym pies nie może być niskopodłogowy, nie powinien mieć też krótkiej kufy - Chętny do współpracy z człowiekiem - Łatwy do szkolenia - Stosunek do obcych obojętny - Cechy niepożądane: niezależność, silny instynkt łowiecki[/QUOTE] W zasadzie wszystkie wymagania spełnia owczarek szetlandzki.Co prawda ma długą sierść,która niespecjalnie nadaje się do ostrzyżenia (choć słyszałam już kiedyś o przypadkach ostrzyżenia sheltie),ale nie jest jakiś kosmicznie trudny w pielęgnacji.
  8. Ja nie rozumiem jednego: dlaczego jak tylko ktoś się w tym wątku przyznaje,że daje sobie radę z psem pozytywnie,to jest zazwyczaj wyśmiewany (ew.dowiaduje się,że żadna jego w tym zasługa bo prostu ma łatwego psa)? Czy naprawdę tylko ja uważam,że to nie wstyd,a raczej zaszczyt,że ktoś 100% pozytywnie daje sobie radę z psem? Takim ludziom powinno się gratulować,a w tym wątku są wyśmiewani lub bagatelizowani.To jest rąbnięte.
  9. Wiecie co,ja przepraszam,że znowu ciągnę niezwiązaną z tematem wątku dyskusję...ale prawdopodobnie nie miałam racji z tym munsztukiem,bo okazuje się,że można nazywać munsztuk rodzajem wędzidła (aczkolwiek pierwszy raz o tym słyszę,do tej pory wszędzie rzucało mi się w oczy wyraźne rozróżnienie tych dwóch rodzajów kiełzn,więc już nie wiem co o tym myśleć).Niniejszym,zwracam honor [B]Amber [/B]i [B]asiak_kasia[/B].Tymi słowy kończę dyskusję o wędzidłach i munsztukach,prosząc innych o to samo.
  10. Straciłam panowanie nad sobą.[B]Amber[/B],pierniczysz głupoty.Tylko w ten sposób można skwitować to,co ty wygadujesz w tej całej dyskusji o wędzidłach i munsztukach. Przepraszam,nie dało się inaczej. Tym razem naprawdę postaram się nie odzywać,co zapewne bardzo ułatwi mi fakt,że za godzinkę wychodzę do stajni.
  11. [quote name='asiak_kasia']Ale są wedzidła munsztukowe, tylko to nie jest to samo co munsztuk. :lol: te wedzidła mogą się nazywać munsztukowe/podwójnie łamane/ itd. Natomiast to NIE jest munsztuk. Wiec jeżeli juz to ani jedna ani druga racji nie ma. ;) [/QUOTE] No i kurka wodna,nie wytrzymałam. Nie,droga Kasiu,nie ma czegoś takiego jak wędzidło munsztukowe.Z całym szacunkiem,nie mieszajmy proszę pojęć,bo wychodzą z tego głupoty.Jest coś takiego jak wędzidło podwójnie łamane,ale jak słusznie zauważyłaś,to nie jest munsztuk.Wędzidło podwójnie łamane to wędzidło podwójnie łamane,a nie wędzidło munsztukowe.Zacznijmy od tego,że takie "cuś" jak wędzidło munsztukowe w ogóle nie istnieje.Wędzidło jest wędzidło,a munsztuk jest munsztuk.Wędzidło munsztukowe nie tylko nie jest tym samym co munsztuk,wędzidło munsztukowe w ogóle nie istnieje. Już podawałam przykład z jamnikiem i dobermanem i on wg mnie jest dobrą metaforą. 1.Jamnik i doberman to psy (wędzidło i munsztuk to kiełzna). 2.Jamnik i doberman to zupełnie inne psy,a więc mają oddzielne nazwy,których nie można stosować zamiennie,bo jamnik i doberman to co innego mimo,że to i to jest psem (munsztuk i wędzidło to zupełnie inne kiełzna,a więc mają oddzielne nazwy,których nie można stosować zamiennie,bo wędzidło i munsztuk to co innego mimo,że to i to jest kiełznem). 3.Jamnik nie jest dobermanem,a doberman nie jest jamnikiem (munsztuk nie jest wędzidłem,a wędzidło nie jest munsztukiem). 4.Nie ma czegoś takiego jak doberman jamniczy (nie ma czegoś takiego jak wędzidło munsztukowe). 5.Mówienie doberman jamniczy jest bezsensu,to się wyklucza,jedyną cechą wspólną/jedną z niewielu cech wspólnych jamnika i dobermana jest fakt,że to i to jest psem (mówienie wędzidło munsztukowe jest bezsensu,to się wyklucza,jedyną cechą wspólną/jedną z niewielu cech wspólnych munsztuka i wędzidła jest fakt,że to i to jest kiełznem). Po prostu. Wędzidło to wędzidło,a munsztuk to munsztuk.Nie ma czegoś takiego jak wędzidło munsztukowe,podobnie jak nie ma czegoś takiego jak munsztuk wędzidłowy.
  12. Sorry,ale z racji faktu,że od paru już lat "wgryzam się" w temat koni i wszystkiego,co z nimi związane szlag mnie trafia,gdy jakiś uparty człowieczek wygaduje głupoty,miesza pojęcia i jeszcze na dodatek idzie w zaparte twierdząc,że ma rację mimo,że ewidentnie nie ma,a w dyskusji za koronny argument podaje wikipedię i witryny sklepów.....Obiecuję się powstrzymać następnym razem. A żeby już więcej nie odbiegać od tematu,muszę powiedzieć,że jestem podbudowana,bo (odpukać!) od paru dni nie muszę znosić całodobowego ujadania psów moich niereformowalnych dotąd sąsiadów...Zobaczymy,ile potrwa ten błogi stan....Bo szczerze mówiąc,miesiąc temu to był dopiero cyrk...W ogródku się nie dało wysiedzieć :angryy:...
  13. [B]Amber[/B],ja po prostu wymiękam.Ewidentnie nie masz bladego pojęcia o tym co piszesz,ignorujesz wszelkie moje argumenty,a Twoim jedynym argumentem jest to,co ktoś napisał na stronie internetowej sklepu.....Co tam,że nie wiesz kto to był,nie masz żadnego potwierdzenia jakiejkolwiek wiedzy tej osoby,tam jest tak napisane i to jest święte! Tłumaczę Ci jak komu dobremu,że różnice między munsztukiem a wędzidłem są mniej więcej takie,jak różnice między jamnikiem a dobermanem,choć zarówno munsztuk jak i wędzidło jest typem kiełzna,podobnie jak zarówno jamnik jak i doberman jest rasą (typem) psa,a jednak mimo wszystko się od siebie różnią na tyle,że nie można ich wrzucać do jednego worka.Jeśli Ty wciąż nie możesz/nie chcesz tego zrozumieć,to ja się poddaję.Pass.
  14. [B]Amber[/B],ja Cię bardzo proszę..... Po pierwsze:nie masz żadnej pewności,czy ktoś kto prowadzi sklep naprawdę zna się na rzeczy,to jest naprawdę rosyjska ruletka,uwierz mi,wiem z doświadczenia. Po drugie:zrozum w końcu,że [B]munsztuk nie jest wędzidłem,a wędzidło nie jest munsztukiem,tych pojęć nie stosuje się zamiennie.Owszem i jedno i drugie jest rodzajem kiełzna,ale diametralnie się od siebie różniącym.Przekładając na kynologię- i jamnik i doberman jest psem,prawda? Jednak z uwagi na występujące między nimi różnice,nie można mówić,że jamnik jest dobermanem.Tak samo jak nie można mówić,że munsztuk jest wędzidłem,mimo,że i to i to jest rodzajem kiełzna.Kapujesz?[/B]
  15. [quote name='Amber']Tak, jeżdżę na kucyku u babci co weekend :loveu: No ja wiem, że witryny sklepów jeździeckich nie są najlepszym źródłem wiedzy. Tak samo jak witryny sklepów dla psów, jeszcze można znaleźć tam kolczatkę pod nazwą obroża. A przecież to narzędzie szkoleniowe :shake:[/QUOTE] Na miłość boską,[B]Amber[/B],zrozum...Munsztuk a wędzidło to jest naprawdę zasadnicza różnica i każdy,kto zagłębił mocniej temat Ci to powie.I o ile mogę się zgodzić,że kolczatka jest rodzajem obroży,o tyle nie mogę się zgodzić,że munsztuk jest rodzajem wędzidła.Jest kiełznem,ale nie wędzidłem,powtarzam po raz kolejny.Wędzidło jest kompletnie innym typem kiełzna niż munsztuk.Można powiedzieć kiełzno munsztukowe,można powiedzieć kiełzno wędzidłowe,ale nie można powiedzieć wędzidło munsztukowe,bo to mieszanie pojęć. Upraszczając,kiełznem jest wszystko co się wkłada koniowi do pyska.Wędzidło czy munsztuk to są inne rodzaje kiełzn,które się bardzo od siebie różnią i nie można ich wsadzać do jednego worka. Nie umiem już tego jaśniej wytłumaczyć,wybacz :shake:.
  16. Witryny sklepów jeździeckich nie są najlepszym źródłem wiedzy...:shake: A tak by the way-czy Ty w ogóle jeździsz konno? Wchodzisz głębiej w temat? Jeśli tak,to jak długo?
  17. Nie ma,bo munsztuk z definicji nie jest wędzidłem.Jest kiełznem,ale nie wędzidłem.Munsztuk działa zupełnie inaczej niż wędzidło,jest zupełnie innym rodzajem kiełzna.
  18. [quote name='Amber']Munsztuk też nie jest wędzidłem. Trzeba być naprawdę potężnym tumanem, żeby tego nie rozumieć. [/QUOTE] A to akurat prawda :diabloti:.
  19. [quote name='evel'] O ile klikanie i inne *******ety pozytywne używane nieumiejętnie nie zrobią z psa raczej masakratora, o tyle nieumiejętnie używane "korekty" potrafią bardzo pogorszyć relacje z psem. [/QUOTE] I to jest właśnie ten powód dla którego ja awersji nie stosuję (a przynajmniej staram się nie stosować :evil_lol:)
  20. Ja w ogóle nie za bardzo kapuję,o co [B]Amber [/B]i [B]asiak_kasia[/B] chodzi w tej całej rozmowie.Tak ciężko jest przyjąć na klatę fakt,że z psem (nawet dużym,temperamentnym,reprezentującym niełatwą rasę i będącym niewykastrowanym samcem) można sobie radzić bez kolczatki? Tak ciężko przyjąć na klatę fakt,że być może popełniło się gdzieś błąd albo i masę błędów? Naprawdę tak ciężko jest zdać sobie sprawę z tego,że brak kontroli nad psem bez kolczatki to nie jest normalna sytuacja?
  21. I znów ten sam argument.....[B]Amber[/B],jeśli Ty serio nie jesteś w stanie zapanować nad swoim psem bez kolców,to to naprawdę świadczy o Twoich błędach,a nie o tym,że Twój pies jest jakiś ekstremalnie trudny.
  22. [B]Amber[/B],coś wyczuwam braki w wychowaniu i wyszkoleniu psa,które usiłujesz stale maskować jednym argumentem:mój pies jest duży,silny,trudny,a wy się na wychowaniu takich nie znacie.
  23. [quote name='Amber'] Moim zdaniem ryzyko wręcz się na kolcach zmniejsza, bo się ma nad psem lepsze panowanie.[/QUOTE] Niby tak,ale...No właśnie,ale.Kolce nie są niezbędne,by uzyskać pełną kontrolę nad psem (uwierz mi,wiem coś o tym-mam silnego samca wcale niełatwej i niemałej rasy,który bywa zadziorny do innych psów i zdarza mi się z nim chodzić na rower).A ryzyko z psiego punktu widzenia się zwiększa jednak mimo wszystko,o czym słusznie pisała chociażby [B]Beatrx[/B].
  24. [quote name='Amber']Tak samo krzywda się może stać podczas jazdy na szelkach czy zwykłej obroży, rower to dość niebezpieczny środek lokomocji z psem. A im mniejszy pies tym gorzej. [/QUOTE] Argument z cyklu-,,Nie założę kasku,bo tak samo może mi się stać krzywda w kasku jak bez niego". Wszystko prawda,tylko po co zwiększać ryzyko?
  25. Jak dla mnie ważniejsze od subiektywnie pojmowanego uroku w wyglądzie psa,zdecydowanie ważniejsze jest humanitarne postępowanie.A kopiowanie jest niehumanitarne i niczym (oprócz wyglądu) nieuzasadnione.Zakaz kopiowania jest według mnie jak najbardziej ,,stety".Estetyka nie usprawiedliwia okrucieństwa.I kropka.
×
×
  • Create New...