Jump to content
Dogomania

aussie&husky

Members
  • Posts

    172
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aussie&husky

  1. Od zawsze lista ras agresywnych dotyczyła psów rasowych i psów w typie rasy.Radzę zapoznać się dokładniej z przepisami.
  2. [quote name='WEIMAR'] wersja Care jest robiona w inny sposób od Premium - tłuszcz jest nanoszony na powierzchnię granulki a nie wymieszany w całej masie granulki ta tłusta na wierzchu granulka w Brit Care sprawia że pies chetniej ją je[/QUOTE] Można wiedzieć skąd czerpiesz te informacje? (pytam bez grama złośliwości czy chęci kłócenia się,po prostu przypadkiem zajrzałam do tego wątku i zaciekawiłeś mnie tą tezą-z moich obserwacji wynika,że brit premium ma granulki powlekane tłuszczem,bo są tłuste w dotyku,chodzi mi tutaj o brit premium adult medium)
  3. [quote name='a_niusia'] taaak, nie przestrzegam przepisu...to nie jest jedyyny przepis, ktorego nie przestrzegam, wiec skonczmy o tym gadac:))) [/QUOTE] Nie ma się czym chwalić.Ty chyba w ogóle nie rozumiesz od czego zaczęła się ta dyskusja.A zaczęła się od tego,że wykazujesz brak szacunku w stosunku do osób,które psów nie lubią i/lub boją się ich,nie mając przy sobie kagańca/kagańców i nie zakładając ich swojemu psu/psom,nawet wtedy,kiedy widzisz,że ktoś nie czuje się z tego powodu komfortowo-i w dodatku chełpisz się tym,że twoje psy nie potrzebują kagańca,bo są dobrze wychowane.No okej,spoko.Z tym,że nie masz i nigdy nie będziesz mieć całkowitej pewności,na ile to,że Twoje psy nie potrzebują kagańca jest spowodowane wychowaniem a na ile cechami rasowymi,charakterem i temperamentem Twoich psów.Mówienie komuś,kogo pies chodzi w kagańcu,że źle wychował swojego psa jest nie na miejscu.A poza tym-tak jak już wyżej pisałam,w publicznych środkach transportu (moim zdaniem) nie musisz zakładać Twojemu psu kagańca,ale powinnaś go mieć ze sobą i w założyć,gdyby ktoś sobie tego życzył.Jeśli tego nie robisz,Twoja sprawa.Ponieważ jest to wątek o chamstwie innych psiarzy,powiem tylko,że moim zdaniem Twoje postępowanie jest zwyczajnie chamskie.I kropka.Koniec dyskusji.Nie dojdziemy do niczego w tej rozmowie.
  4. 1.Siberian husky 2.Samojed 3.Owczarek australijski 4.Owczarek szetlandzki 5.Seter irlandzki Więcej ulubionych ras chyba nie mam,jak sobie przypomnę to napiszę.Generalnie husky są moją rasą najulubieńszą z ulubionych,pozostałe-owszem podobają mi się,owszem lubię je bardziej niż pozostałe rasy (zarówno z wyglądu jak i z charakteru),ale nie na tyle bym kiedykolwiek pomyślała na poważnie o zaproszeniu takiego psa pod swój dach.
  5. [quote name='a_niusia']taaa jamnik jest niezalezny, wiec nie moze byc dobrze wychowany:) dlaczego wiec amber tak usilnie porownuje gordona z jamnikiem?:))[/QUOTE] Na miłość boską,czy kiedyś wreszcie nauczysz się czytać ze zrozumieniem?! Niezależność oznacza,że pies wykona komendy,ale mając do wyboru współpracę z człowiekiem i jakieś zajęcie "na własną łapę",bez zwracania uwagi na człowieka (np.kopanie) zawsze wybierze to drugie.To cecha rasowa,a nie braki w wychowaniu.
  6. Dziękuję za wyjaśnienie w sprawie tłuszczu. :fadein:
  7. Jako właścicielka 2 haszczaków (w każdym opisie tej rasy niezależność jest na 1 miejscu) podpisuję się pod treścią Twojego posta nogami,rękami i łapami swoich psów.
  8. [quote name='zmierzchnica']Hm, u mnie też jest taki przepis i też moje psy biegają luzem codziennie. Nie podbiegają do ludzi, na widok kogoś je wołam, usadzam na tyłku, czekam aż ktoś przejdzie i puszczam, idąc w inną stronę, ew zapinam na smycz i puszczam dalej. Nie widzę tutaj szczytu chamstwa, bo ignoruję przepis "albo smycz albo kaganiec". Miałam różne sytuacje z różnymi ludźmi i różnymi psami, dlatego wolę jak moje psy luzem są bez kagańca. Zdarza się, że wąchają coś daleko ode mnie, podbiegnie do nich obcy i agresywny pies - co wtedy? Miałam taką sytuację z śp. rottkiem, podleciał agresywny owczar samopas, bez pana. W kagańcu mój pies nie miałby szans :roll: Inny pan radośnie zinterpretował ten przepis na swoją korzyść i swoją bydlastą, agresywną sukę puścił luzem w metalowym kagańcu, musiałam nieźle zwiewać z moją malutką Lusią... W zatłoczonym busie - założę psu kaganiec. W zatłoczonym pociągu też. Ale jeśli jest pusto, nikogo nie ma i mam miejsce dla siebie i psa, to nie. Mam w pociągu całą czwórkę dla siebie - wakacje, nikt nie jeździ. Jeśli konduktor ewidentnie mi nie każe psu założyć kagańca, to nie założę, bo po co? Szczególnie, że wokół jest dużo miejsca. Zaczęłam tą dyskusję i znowu się zrobiły dwa fronty. A mi chodzi o prostą sytuację, w której pies nikomu nie przeszkadza. Chodzi mi o przepis "jeżeli wymagają tego warunki, załóż psu kaganiec" zamiast "pies jest niebezpieczny, więc niezależnie od tego co się dzieje i jakie są warunki musi być kaganiec, bo na pewno kogoś uwali". Tak jak pisze badmasi - jej mała szetlandka to oaza spokoju, więc kaganiec zbędny, collie bardziej reaktywna, to nosi tam gdzie trzeba. Jak miałam problemy z Frotkową agresją to miał kaganiec na ryju, jak nie mam z Herą problemów, to nie zakładam, jeżeli znowu nie mówimy o ekstremalnych sytuacjach, do których ciągle się odwołujecie. Szczytem są Gliwice, Katowice i inne śląskie miasta - tam w ogóle nie można wyjść z domu bez kagańca i smyczy, a pies może biegać luzem na TWOJEJ posesji "jedynie jeśli jest dobrze zabezpieczona". Chodzi mi tutaj o wymowę tego przepisu: a wymowa brzmi, że pies jest zwierzęciem potencjalnie niebezpiecznym i niezależnie od tego, czy Ty go szkolisz, wychowujesz, uczysz i socjalizujesz, to na pewno jest bestią i na pewno kogoś zeżre. Ja w pociągu (nie ekstremalnie zatłoczonym, chyba muszę to na czerwono pisać :roll:) zakładam Herze kaganiec na szyję. I nie ma go na pysku, ale mogę założyć, jeżeli wlezie jakieś nadpobudliwe dziecko, zrobi się tłok, ktoś mi powie, że się boi i tak dalej. Generalnie nigdy nie ma problemu, bo miejsca w pkp jest dużo, zwykle dosiadają się psiarze i jest fajna rozmowa. Widać ludzie poza dogomanią mają normalniejsze podejście zarówno do przepisów, jak i do psów - ale nie pierwszy raz to odkrywam :p[/QUOTE] Do Ciebie nie mam nic-ponieważ Ty jadąc z psem środkami komunikacji miejskiej (typu bus,pociąg itp.) masz przy sobie kaganiec i jesteś gotowa go założyć jeśli zajdzie taka potrzeba (dosiądzie się małe dziecko,ktoś kto boi się psów itp.).To uważam za prawidłową postawę-skoro pies nie jest agresywny,to nie zakładam mu od razu kagańca,ale mam go przy sobie i jestem gotowa założyć w razie konieczności. Skrajnym chamstwem natomiast jest (moim zdaniem) to,co w swoich wypowiedziach prezentowała [B]a_niusia[/B]:kagańca przy sobie nie mam i nie zamierzam mieć,co mnie obchodzi,że ktoś się boi i ani mi ani mojemu psu nie ufa.Dokładnie ta sama zasada,według mnie,obowiązuje przy puszczaniu psa luzem w miejscach publicznych-nie trzeba od razu zakładać psu kagańca,ale trzeba być gotowym na założenie psu kagańca lub zapięcie go na smycz jeśli zajdzie taka konieczność.
  9. [quote name='a_niusia']ej serio, mam to gdzies. u mnie w miescie jest tez przepis, ze pies moze byc puszczony luzem wtedy, gdy ma zalozony kaganiec. moje psy biegaja luzem codziennie i nie nosza kagancow. bez ryzyka nie ma zabawy:))))[/QUOTE] Sorry,ale jak dla mnie swoją wypowiedzią okazałaś szczyt chamstwa,samolubności,ignorancji i braku wyrozumiałości dla ludzi,którzy psów się boją.
  10. Nie zgodzę się,że duża ilość tłuszczu nie tuczy-gram tłuszczu dostarcza 2 razy więcej kalorii niż gram węglowodanów czy białka. Wyjaśnij kwestię wapnia i fosforu,bo nie rozumiem.Według tego co mi wiadomo (jeśli się mylę-proszę popraw mnie i wyjaśnij) wskazany stosunek wapnia i fosforu w pożywieniu szczenięcym i dorosłym jest różny,jak więc jedna karma może zaspokajać pod tym względem potrzeby psa w każdym wieku? No i kwestia kaloryczności jeszcze mnie zastanawia......Jakoś nie zdołałam się całkowicie przekonać do Twojej teorii,jakoby kategorie wiekowe w psich karmach były jedynie kwestią marketingu. Zresztą,tak by the way-przecież orijen,wielokrotnie uznawany za najlepszą na świecie,biologicznie odpowiednią karmę dla psów i kotów ma w swojej ofercie rozgraniczenie na psy dorosłe,psy w podeszłym wieku,szczenięta ras małych i średnich oraz szczenięta ras dużych. Jest to co prawda dość kontrowersyjna karma,ale kontrowersyjne są wszystkie wysokobiałkowe karmy,więc to nie ma tutaj większego znaczenia.Czy według Ciebie osobne kategorie wiekowe w karmach orijen to tylko chwyt marketingowy? Inna sprawa,że kocia wersja orijena jest jedna-cat&kitten.....
  11. [quote name='WEIMAR']oczywiscie poza wielkoscia chrupek nie widze powodu rozdzielania karm na puppy i adult - karma ma zawierac duzo miesa malo weglowodanow i troche owocow i warzyw i tyle najlepsze karmy nie maja podzialu wiekowego czy to znaczy ze sa zle? nie TOTW niedawno wprowadzil karme dla szczeniakow wczesniej byla tylko All life stages zrobiono to dla marketingu oczywiscie szczeniaki beda jadly wiecej bo maja bardzo szybki metabolizm dlatego dawkowanie jest inne a tak poza tym to kazdy pies msi dostawac wartosciowe skladniki nie wazne czy to szczeniak czy dorosly[/QUOTE] Nie zgodzę się z Tobą. Karmy bez podziału wiekowego (tzw.uniwersalne) nie są złe,to prawda.Często są to karmy najwyższej jakości pod względem składników-bez zbóż lub z minimalną ich ilością,zawierające prawdziwe mięso,ryby,jaja,oparte na białku i tłuszczu zwierzęcym.Ale te karmy nie są w 100% zbilansowane pod względem analizy składu czyli składników pokarmowych typu witaminy,wapń,fosfor,białko,tłuszcz itp.Dlaczego? Pies rosnący (szczenię) ma znacznie większe potrzeby pokarmowe niż zwierzak dorosły,w pełni rozwinięty (i bynajmniej nie chodzi mi o ilość zjadanego pożywienia). Szczeniak potrzebuje innych proporcji wapnia i fosforu, więcej białka, więcej tłuszczu niż dorosły pies.Rośnie,potrzebuje składników budulcowych.Dorosły pies potrzebuje mniej białka- co prawda jeśli jest zdrowy nie zaszkodzi mu większa ilość białka,ale po prostu ją wydali.Większa ilość tłuszczu niż wskazuje zapotrzebowanie psa prędzej czy później doprowadzi do otyłości.Niewłaściwe proporcje wapnia i fosforu w karmie doprowadzą do zaburzeń mineralizacji kości i innych problemów zdrowotnych-tego nie będę dokładnie tłumaczyć (nie jestem wszak lekarzem weterynarii),oczywiste dla każdego jest,że brak równowagi składników mineralnych przyniesie więcej szkody niż pożytku.I w drugą stronę-dla szczeniaka w intensywnej fazie wzrostu nieprawidłowy bilans wapnia i fosforu jest wręcz tragiczny w skutkach,może się bardzo negatywnie odbić na jego zdrowiu i rozwoju.Zbyt mała ilość białka i tłuszczu zaś może spowodować spowolnienie lub nawet zahamowanie wzrostu,kiepsko rozwinięte mięśnie (spadek masy mięśniowej). Istnieje jeszcze inny problem-różnice w zapotrzebowaniu energetycznym.Pokarm dobry dla szczylka będzie zbyt kaloryczny dla psa dorosłego,z kolei jedzenie odpowiednie dla dorosłego psa będzie zbyt niskokaloryczne dla szczenięcia.
  12. Mamy już taki płot z dwóch stron,sąsiad go dodatkowo podwyższył jakąś siatką i ryzyko przeskoczenia jest minimalne,ale pozostaje problem szczekania nonstop i ryzyko podkopu.Nie wiem już co robić :placz:.....
  13. [quote name='zmierzchnica']To, że psy drą się za płotem, to akurat niestety norma i nie świadczy o agresji - znam niejednego psiego aniołka, który mieszka w bloku i jest cud miód, a potem przychodzi do mnie na podwórko w odwiedziny... Widzi coś za siatką i fruuu się rzucać z zajadłością godną dzikiego zwierza :evil_lol: Ogrodzenie wzbudza w psach świra i to w większości (choć znam kilka takich, co się nie drą). Ale fakt, że to nie fair wobec was - spróbuj może porozmawiać z dzielnicowym?[/QUOTE] Wiem,że samo szczekanie nie świadczy o agresji. Ale jeden z tych psów już raz w trakcie takiej szczekaniny przeskoczył płot i NATYCHMIAST rzucił się na moje psy z zębami (nieprowokowany,zresztą moje nawet jakby chciały sprowokować jatkę toby nie zdążyły,bo on się na nie rzucił jak tylko wylądował na ziemi). To już chyba świadczy o agresji. Przepraszam,jeśli coś pominęłam w swoim poście (pisałam w pośpiechu i stresie) czyniąc go niezrozumiałym. A ja już mam zwyczajnie dość tych sąsiedzkich psów.Moje też nie są święte,też szczekają,ale nie tak same z siebie,zupełnie niesprowokowane i to w dodatku nonstop! Ja się zwyczajnie boję ot tak puścić swoje psy gdy sąsiadów nie ma (a nie ma ich przez 5 dni w tygodniu,całymi dniami) bo w końcu albo któryś z moich albo któryś z tamtych się przekopie albo przeskoczy ten płot i krwawa jatka gotowa.Mówiłam o tym już administratorowi na osiedlu i mnie olał.Powiedział,że to sprawy między sąsiadami i nie będzie się wtrącał.Ledwo wydębiłam od niego wtedy w marcu telefon do sąsiadów (ich pies przeskoczył płot i pogryzł się z moimi,chciałam im powiedzieć,żeby zabrali tego psa).
  14. A mnie wkurza,że od poniedziałku do piątku psy sąsiadów przez cały dzień są puszczone samopas w ogródku i drą mordy cały czas dopóki sąsiedzi nie wrócą z pracy o 17 czy 18.Ja swoich puścić nie mogę,bo o ile niezaczepiane siedzą cicho i zajmują się sobą,a nawet jak zaczynają głupieć to dają się bez problemu uciszyć,o tyle nonstop prowokowane cudzym szczekaniem zaczynają latać jak opętane przy płocie,szczekać i (o zgrozo!) próbować przekopać się pod płotem.I niestety są wtedy w takim amoku,że dosłownie NIC do nich nie dociera-zaczynają posłusznie wykonywać polecenia dopiero gdy psy sąsiadów sobie pójdą.Stwierdziłam,że dam swoim się wyżyć przynajmniej wieczorami i w weekendy-trudno,mam gdzieś to,że wtedy dla odmiany sąsiedzi przeżywają ze swoimi psami istne piekło i muszą je zamykać.Ich problem.Moje nieprowokowane NIGDY nie szczekają,ale też nie są świętsze od papieża.I nawet przestałam się przejmować tłumaczeniami sąsiadów-"nas nie ma w domu to psy muszą się gdzieś załatwiać".Jak się pracuje całymi dniami to się nie berze trzech drących mordy,agresywnych (!) psów.
  15. [quote name='Marta i Wika']Czytam ten wątek i jestem naprawdę przerażona... Szczególnie jak czytam o przyczynach bicia psów. Za nieprzychodzenie na wołanie? Przecież tym mniej chętnie będzie przychodził! Za zjadanie kup? To trzeba psu urozmaicić dietę, a nie bić! Za niszczenie rzeczy? To trzeba pochować to co cenne, a psu zapewnić zabawki, którymi może się bawić... Za agresję w stosunku do innych psów? To chyba najgorsza metoda, jaką można sobie wyobrazić, przecież agresja wzmaga jeszcze agresję, stymuluje psa do ataku. I to są dogomaniacy????[/QUOTE] Identyczne wrażenie odniosłam podczas lektury tego wątku....I jeszcze te stwierdzenia typu "psiak czasem potrzebuje dostać w tyłek".Chyba zaczynam tracić szacunek do Szanownych Forumowiczów,po Dogomaniakach spodziewałam się o wiele,wiele więcej......
  16. Ale ja mówię mniej więcej to samo co ty! Że jeśli nie ma właściciela osiem godzin,warto (choćby przez pierwsze tygodnie) znaleźć kogoś,kto w międzyczasie wyniesie malca na siku,że jest wtedy trudniej odpowiednio zająć się psem (trudniej nie znaczy niemożliwie),przez odpowiednie zajmowanie się rozumiem inne aktywności niż siedzenie w domu.
  17. Słabsza więź,wyuczona bezradność,słabsza socjalizacja-oczywiście duży wpływ mają skłonności rasowe i osobnicze.U każdego zwierzaka wygląda to nieco inaczej,nie każdy musi też to przejawiać.Uwaga:to co piszę teraz,wynika wyłącznie z moich prywatnych obserwacji,a nie z jakiś badań czy coś.
  18. Jest różnica między cackaniem się,a zostawianiem od razu samemu na siedem godzin. Proszę czytać ze zrozumieniem moje posty i nie uprawiać generalizacji.
  19. [quote name='Fauka'] Zastanawia mnie jak to jest z tym zamykaniem szczyla w klatce na załóżmy 8 godzin, jeżeli jest zasada ze na początku maluch wytrzymuje mniej więcej tyle godzin, ile ma miesięcy.[/QUOTE] Otóż to.Moim zdaniem pies musi mieć CO NAJMNIEJ 6-8 MIESIĘCY,żeby wytrzymał taki kawał czasu w klatce-to jest jedna trzecia doby,nie oszukujmy się.Nie ważne ile czasu spędzimy z psiakiem po powrocie,on musi wytrzymać te osiem godzin bez nas i to jest dla małego (2-4 miesiące) szczeniaka na prawdę duże wyzwanie zarówno od strony fizycznej jak i psychicznej.Jeśli maluch nauczy się,że w klatce można siusiać,nie spełni ona swej roli w nauce czystości, a wytrzymanie bez załatwiania się przez te 8 h jest dla kilkumiesięcznego psa niewykonalne. (Jeśli nawet jakimś cudem uda się malcowi wytrzymać,będzie się to wiązało z dyskomfortem-to jest fakt,niezależnie czy osobom pracującym się to podoba czy nie.) Pominę fakt,że tak długie nieobecności właściciela we wczesnym szczenięctwie negatywnie odbijają się na psychice czworonoga. Nie chodzi o to,że osoba pracująca na pełen etat nie powinna mieć psa-w takiej sytuacji nie powinna zostawiać szczeniaka bez opieki na cały czas swojej nieobecności,powinna postarać się aby ktoś (członek rodziny,przyjaciel,znajomy,sąsiad,w ostateczności-petsiter) przychodził do malucha co jakiś czas.Jeśli nie ma takiej możliwości-trzeba,w imię dobra przyszłego zwierzaka,zrezygnować ze słodkiego szczenięcia i wziąć dorosłego,już wychowanego i nauczonego czystości psa. Natomiast jeśli zwierz jest dorosły,nauczony czystości,przyzwyczajony do klatki i lubiący ją-nie widzę problemu,aby spokojnie wytrzymał te osiem godzin.
  20. aussie&husky

    Maced

    Chodzi mi o te ciasteczka malutkie z maceda-chyba o smaku waniliowym,maleńkie,dla szczeniaków i mikrusów,podobno nowość.Jak się sprawdzają w roli nagrody,motywatora?
  21. [quote name='fattyciak'] Właściciel ONka stwierdził, że się mojemu psu "należało" .......[/QUOTE] I chamstwo się szerzy.....Jak można być tak bezczelnym,żeby zasunąć właścicielowi pogryzionego psa z takim tekstem :angryy:.Współczuję Ci,fattyciak.
  22. [quote name='motyleqq']ludzie, przecież dziewczyna dawno temu wycofała się ze swoich słów o chamstwie w kopnięciu tego rotta, ile można :roll:[/QUOTE] Dzięki motyleqq,chociaż Ty umiesz czytać ze zrozumieniem.Mam już powyżej uszu tłumaczenia tego,ale ok napiszę jeszcze raz,dużymi literami:[B]Jeśli jakiś obcy pies gwałci mojego,najpierw odganiam go krzykiem i tupaniem,a jeśli nie reaguje to od razu,nie czekając na dalszy rozwój wypadków,zrzucam go kopniakiem z mojego psa.I w takim postępowaniu nie widzę nic chamskiego.Moje wcześniejsze posty wynikały ze złego zrozumienia całej sytuacji.Jeśli ktoś broni swojego psa kopiąc obcego psa,bo inna reakcja nie robi na obcym psie żadnego wrażenia,jest to w pełni uzasadnione i nie ma nic wspólnego z chamstwem.Kończę temat,nie odpowiem już na żadne zaczepki/pytania/komentarze odnośnie swoich wypowiedzi w tej sprawie.[/B]
  23. Są śliczne.Powiem Ci,że trudno jest oceniać po jednym zdjęciu,ale oba zwierzaki wyglądają na zadowolone.
  24. Jeśli pekińczyk jest zadowolony,nie wygląda na zetresowanego,nie boi się haszczaka i chętnie uczestniczy w takich gonitwach,a po zakończeniu "pogoni" nie dochodzi między psami do agresji to myślę,że wszystko jest okej.
  25. Zależy jak się ganiają-pogoń może być też zabawą,obustronną frajdą.Obserwuj psiaki-czy sprawiają wrażenie zadowolonych,czy może jeden jest przestraszony,zestresowany?
×
×
  • Create New...