aussie&husky
Members-
Posts
172 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aussie&husky
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B] Unbelievable-[/B]No i ja w właśnie próbowałam postąpić tak jak Ty,odejść z psem,zabrać go itp.ale on za nami łaził.Trudno muszę na przyszłość jeszcze bardziej się starać,żeby się jakiś nachalny człowieczek od nas odczepił,dziękuję tym,którzy próbowali podać jakieś rady a nie tylko skrytykowali.Wydawało mi się,że zrobiłam wszystko co w mojej mocy.Może tak było,tylko nie umiem dość zrozumiale o tym napisać.Może faktycznie popełniłam gdzieś jakiś błąd. [B]a_niusia-[/B]Przykro mi,że tak teraz mówisz.Wydaje mi się mimo wszystko,że ja nigdy (przynajmniej świadomie) nie byłam dla Ciebie złośliwa.Owszem,kilkukrotnie w tym wątku zarzucałam Ci niekulturalne postępowanie,ale zdaje mi się,że nie ja jedyna.Jakoś do innych nie masz o to pretensji. ,,ujadam jak ratler" powiadasz? Proszę udowodnij to jakoś,uzasadnij swoje zdanie.Posłuż się cytatami,powiedz w jakich wypowiedziach i w jakim wątku konkretnie ,,ujadałam jak ratler".Podaj jakieś konkrety.Wtedy dopiero będę mogła z Tobą porozmawiać,przyjrzeć się krytycznie swoim wypowiedziom,być może zmienić swoje postępowanie.Na razie nie wiem za bardzo o co Ci chodzi,więc takie wytykanie nie ma sensu.Nie umiem poradzić sobie z typkiem,który nie chce się odwalić od mojego psa? Być może.W takim razie słucham,co konkretnego i konstruktywnego masz mi do powiedzenia. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Jeśli chcesz jakoś skomentować moje słowa,to proszę Cię bardzo,bądź tak miła i napisz coś konkretnego,zamiast zbywać mnie śmiechem i pozbawioną treści emotikonką. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]Fauka-[/B]Zapewne zapytałabym się człowieka co on do licha robi,zaczęła krzyczeć,mięsem raczej bym nie rzucała,to nie w moim stylu,chociaż kto wie......Z tym,że jednak dotykanie przez kogoś cudzego psa robi na ludziach dookoła znacznie mniejsze wrażenie niż naruszanie ludzkiej niedotykalności i tu może kryć się problem w praktyce.Ale fakt mogłam spróbować,tylko jakoś nie pomyślałam,bo na słowa nie reagował,odejść się nie dało i ogólnie jakiś taki nawiedzony był.Niemniej,dzięki za poradę.Cenię sobie ludzi,którzy radzą,a nie tylko krytykują. [B]a_niusia[/B]-to,że się z Tobą w wielu kwestiach nie zgadzam i mamy często skrajnie odmienne poglądy i każda z nas chce jakimiś argumentami przekonać się nawzajem do swoich racji (na tym chyba polega przecież dyskusja),jeszcze nie oznacza,że ,,kozaczę",cokolwiek to słowo miałoby oznaczać.Poza tym,w realu jestem taka sama jak na forum-próbuję różnymi argumentami przekonać drugą stronę.Wtedy ta technika nie zadziałała,pisałam przecież,że facio totalnie ignorował moje słowa,jakby nagle ogłuchł. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Dobra,okej,czekam na porady.Co w takim razie powinnam powiedzieć i/lub zrobić? Słucham chętnie,może przyda się w przyszłości (chociaż wolałabym unikać podobnych sytuacji,ale nie zawsze się da).Mówię spokojnie,na zimno człowiekowi,żeby przestał głaskać,bo pies się denerwuje.Nic.Mówię bardziej stanowczym,ostrzejszym tonem,że pies jest bardzo zły,może ugryźć i proszę przestać go głaskać.Nic.Mówię już bardzo ostrym,podniesionym tonem,żeby nas zostawił w spokoju.Próbuję odchodzić,zdejmować rękę faceta z psa.Nic.Krzyczę,żeby natychmiast przestać dotykać mojego psa.Nic.Może macie rację,może faktycznie nie byłam dość asertywna.Ale jak jesteście takie mądre,to proszę o konkretne porady.Z chęcią się czegoś dowiem. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No masz ci los:shake:.Biedny ten mój pies naprawdę........ Przecież napisałam-za pierwszym razem był spokojny i zadowolony,nawet chętnie pozwolił się pogłaskać.Dopiero potem,gdy gościu go głaskał nonstop zaczął się denerwować.Próbowałam temu zaradzić na wszelkie możliwe sposoby-mówiłam do gościa,najpierw grzecznie i spokojnie,potem ostrzej.Nie pomogło.Próbowałam odejść-łaził za mną i głaskał mojego psa.Ba! Nawet posunęłam się do tego,że zdjęłam głaszczącą rękę z mojego psa,a facet i tak miał do za przeproszeniem w dupie i kontynuował głaskanie.To co miałam według Was zrobić jeszcze?! Pozwoliłam mu na samodzielne działanie........To co miałam robić? Karcić i tak już stresującego się psa? Zostawić go samego z tym namolnym obcym człowiekiem i pójść do samochodu po kaganiec? Pies nigdy nie był i nie jest agresywny,więc nie chodzi nonstop w kagańcu,chyba najłagodniejszy pies ma prawo stracić cierpliwość? Na początku był chętny do głaskania,a potem ja robiłam wszystko żeby przyhamować tego obcego faceta.Odejść się nie dało,mówiłam już.To co miałam robić,żeby ,,nie pozwalać na samodzielne działanie" -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja kiedyś,ale dosyć dawno temu to było (jakieś 2-3 lata temu) wyjechałam z psami pod namiot nad jezioro.No i tam był taki jeden gościu,też z pieskiem,który moim psom wprost nie dawał spokoju i głuchy był na wszelkie sygnały zarówno z mojej jak i z ich strony.Któregoś dnia po prostu podszedł (nie pamiętam czy się zapytał czy nie,nieważne,w końcu to,że pozwoliłam pogłaskać RAZ nie oznacza,że można to robić ciągle) i zaczął głaskać jednego z moich psów no ok,przez chwilę jest wszystko w porządku,pies spokojny,może nawet zadowolony,nie robię problemu.Ale ten facet odchodzi tylko na chwilę,wraca i znów zaczyna.Tego już zaczynało być za wiele,pies zaczął odwracać głowę i odsuwać się.Ten człowiek to zignorował,pies zaczynał się poważnie denerwować,więc mówię do gościa-,,proszę pana,jemu to się już nie podoba,proszę przestać."A gościu nic.Olał mnie kompletnie.Pies zaczyna cichutko warczeć,ja mówię ,,on jest naprawdę zły,proszę przestać go głaskać."A ten człowiek nic sobie nie robi z moich próśb ani z warczenia mojego psa,dalej głaszcze.Pies już serio zdenerwowany,warczy coraz głośniej i groźniej,mar.zczy pysk,pokazuje zęby.Mówię-,,pies jest bardzo zdenerwowany,ma dosyć,nie podoba mu się,warczy.Może ugryźć.Mógłby pan przestać wreszcie go głaskać?" Facio sobie głaszcze dalej.Mimo,że pies z natury raczej z tych łagodnych,dawno stracił już cierpliwość (wcale mu się nie dziwię) i sytuacja stawała się groźna.Mówię więc jeszcze raz do gościa-,,Czy pan nie widzi,że mój pies nie życzy sobie więcej głaskania?! Proszę natychmiast przestać go dotykać! Ten głaszcze dalej.Ja już nie wiem co mam zrobić.Odejść się nie da,bo polezie za nami.Jak zdejmę łapę z psa,położy z powrotem.Słowa nie pomagają,warczenie psa również nie trafia.Pies zawarczał naprawdę groźnie,ostrzegawczo kłapiąc zębami.Mówię,,NIECH PAN W TEJ CHWILI PRZESTANIE GO GŁASKAĆ!" Gościu dalej głaszcze,ignorując jakby był głuchy,a przecież wiem,że tak nie jest.Pies go w końcu dziabnął.Ciężko to nazwać ugryzieniem,tylko go drasnął ząbkami,nie pozostał żaden,nawet najmniejszy,ślad.Ja tylko burknęłam pod nosem ,,a nie mówiłam",gościu w końcu sobie poszedł.Krzyknęłam za nim ,,przepraszam pana bardzo!" i tyle.Na szczęście więcej do nas się nawet nie zbliżał :evil_lol:. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Właśnie.Pies w restauracji to zupełnie inna baja, nie ma kontaktu z jedzeniem bo nie wchodzi do kuchni,a więc nie jest to nie higieniczne. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='a_niusia']niezdrowe wywyzszanie sie?:)) ja buleczki kupuje w piekarni na rogu, gdzie kasia z kaukazem nawet by sie razem nie zmiescili. nie wiem, gdzie widzisz w moim poscie "niezdrowe wywyzszanie sie". [/QUOTE] Owszem,niezdrowe wywyższanie się.Jeśli tego nie widzisz-minus dla Ciebie. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='a_niusia']nie wiem, gdzie ty kupujesz serek i buleczki, ale ja buleczki w piekarni, gdzie podaje je pani, a serek to zalezy jaki, ale tez nigdy nie lezy on tak, zeby sobie wszyscy mogli podotykac i poslinic, gdyz nie zjadlabym serka ani bulaczek, ktore moglabys zmacac nawet ty sama niezaleznie od tego, czy do tego sklepu weszlabys z kaukazem czy bez niego.[/QUOTE] Niezdrowe wywyższanie się nad osobami,które kupują żywność w markecie/sklepie na rogu jest nie na miejscu i na pewno nie pomoże Ci w dyskusji. Swoją drogą-to jest nielogiczne.Jak tylko zacznie się jakaś dyskusja odnośnie Twoich postów mówisz,że to Twoja sprawa,skończmy o tym gadać,nie ma się czym jarać itp.Jednocześnie sama prowokujesz specjalne pisząc posty o Twoich kontrowersyjnych zachowaniach,podkreślając fakt łamania wszelkich możliwych przepisów itp.Kończysz zazwyczaj zbywając innych jakimś durnym,nic nie znaczącym argumentem jak np.ten o piekarni.Robisz to specjalnie czy nawet tego nie zauważasz? Kończę z karmieniem perfidnej trollicy. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='a_niusia'] a dzis chyba sie przejade z nia pierwszy raz tramwajem, bo musze isc do zkwp zaplacic za jej wystawe, gdyz jest nielegalnym imigrantem i nie moge na konto i oczywiscie zrobimy to BEZ KAGANCA. oooo i BEZ SZCZEPIENIA NA WSCIEKLIZNE, bo jeszcze nie ma. [/QUOTE] Po co tak usilnie podkreślasz fakt łamania przepisów? Już była kiedyś w tym wątku ostra wymiana zdań na ten temat.Po jakiego grzyba wracać znów do tego? Żeby strollować,zdenerwować innych bardziej praworządnych (bardziej kulturalnych?) użytkowników? Łamiesz przepisy-Twoja sprawa.Nie musisz chyba się z tym tak obnosić? Zresztą to jest wątek o chamstwie innych psiarzy,a więc osoby tu piszące powinny się wypowiadać na temat chamstwa ze strony innych,a nie na temat własnego chamstwa.Chociaż może nie,w takim razie wykorzystam Twoją wypowiedź-Twoje słowa to ta odmiana chamstwa u psiarzy,która mnie niesamowicie irytuje.Chyba nawet prawie tak samo jak agresywne psy moich sąsiadów. -
Nie,nie powoduje bólu,jeśli jest prawidłowo,czyli delikatnie i z wyczuciem użytkowane.Jeśli operujemy wędzidłem miękko i delikatnie,wywiera ono jedynie lekki nacisk,który nie jest dostatecznie mocny,aby powodować ból.Jeśli jednak jeździec ma twarde,nieczułe ręce,pozbawione wyczucia,działa wędzidłem mocno i ostro-koń może odczuwać ból,a w skrajnych przypadkach-nawet kaleczyć sobie pysk.Dlatego należy bardzo uważać na swoje ręce,a nie zwalać winę na wędzidło samo w sobie.Dobrze użytkowane wędzidło nie musi,a wręcz nie powinno przysparzać koniowi cierpień.
-
Ale na miły bóg,przecież wędzidło nie może uciskać warg,wargi są na zewnątrz pyska a wędzidło jest w środku-ono działa na dziąsła,podniebienie,język,a przede wszystkim na bezzębną część żuchwy!A jego działanie (prawidłowe,bo tylko o takim teraz mówię) polega na [B][U]DELIKATNYM[/U][/B] nacisku,od którego koń ustępuje np.zwalniając czy zatrzymując się,za co otrzymuje nagrodę w postaci usunięcia nacisku i ew. pogłaskania czy jakiegoś innego przyjemnego,miłego gestu.Proponuję nieco bardziej zagłębić się w temat wędzideł i ich działania na pysk konia. Odnośnie siodła-dobrze dopasowane siodło wcale nie jest taką rzadkością jak sugerujesz.Ja wiem,że obserwując konie i ich siodła w niektórych,źle prowadzonych szkółkach jeździeckich można odnieść takie wrażenie,ale to jest tylko sygnał,że z takiej stajni powinno się zwiać gdzie pieprz rośnie,a nie standard.Dobry, odpowiedzialny właściciel konia nigdy nie pozwoli na złe dopasowanie siodła,które mogłoby samą swoją obecnością na końskim grzbiecie wyrządzać zwierzęciu krzywdę.Oczywiście patologie trafiają się zawsze,ale nie o to mi tutaj chodzi.Dobre siodło nie zaburza też żadnej cyrkulacji,ponieważ między siodłem a grzbietem powinien zawsze pozostać prześwit.Wbrew temu co Ty piszesz,z mojego doświadczenia wynika,że większość koni ma dobrze dopasowane siodła,a jeśli coś jest nie tak,to się to szybko wyłapuje i poprawia,bo złe siodło to nie tylko dyskomfort dla konia,ale również niebezpieczeństwo dla jeźdźca. Z czystej ciekawości (i bez absolutnie grama złośliwości) chcę Cię zapytać jak długo jeździsz konno?
-
Sprzęt nie jest narzędziem tortur sam w sobie,na miłość boską! A już siodło na pewno nie jest narzędziem tortur! (prawidłowo dobrane i prawidłowo użytkowane,rzecz jasna) Wszystko zależy od tego jak sprzętu używać.To właśnie działanie ludzi,a nie sprzęt jako taki ma wpływ na samopoczucie i dobrostan konia.Można koniowi zrobić wielką krzywdę jeżdżąc na oklep i na kantarku sznurkowym,można nie zrobić mu nic złego i dobrze go traktować jeżdżąc z siodłem,wędzidłem,batem czy ostrogami.A o tym,czy sprzęt (ups,sposób zastosowania sprzętu) robi koniowi krzywdę,nie decyduje jego ilość-kobyłka,na której jeżdżę ma na każdą jazdę zakładane siodło,czaprak,podkładkę obszytą jagnięcym futerkiem (dla amortyzacji wstrząsów podczas jazdy),ogłowie i ochraniacze na wszystkie cztery nogi.Dodatkowo pracujemy z batem.I nie mam wrażenia,żeby była z tego powodu niezadowolona,zestresowana itp.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Sytuacja opisana powyżej to dla mnie totalny szczyt chamstwa. -
Sport może być fajny.Mam w stajni taką kobyłkę sportową.Koń jest cudny.I nie tylko dlatego,że umie dobrze wykonać każde polecenie.Ona się stara.Współpracuje.Jest prawdziwym partnerem.Szanuje mnie,słucha,ufa mi (tak mi się przynajmniej wydaje;)).Przyzwyczaiła się do swojej pracy i polubiła ją.Owszem,czasami jej się zwyczajnie nie chce.Ale ogółem jest przekochana.Można jej zaufać.Jeżdżąc na niej,czasem używam bata.To nie zaburza naszych relacji,ponieważ ona traktuje bat jako zwyczajną pomoc.Respektuje go,ale to nie jest to respekt podszyty strachem,bo nigdy nie zaznała złego traktowania.Owa klacz czasem się "zapomina" i bat pełni tutaj funkcję komunikatu w stylu "halo,tu jestem,pracujemy,proszę się nie obijać, tylko skupić na robocie" a nie narzędzia tortur.Fakt,że była (być może nadal będzie) koniem sportowym i to najwyższych lotów (świetne wyniki na Mistrzostwach Polski,a także zawodach międzynarodowych,w tym Mistrzostwach Europy) nie przeszkadza jej w normalnym życiu.Jest padokowana (i nie przeszkadza jej to w pracy-to tak dla niedowiarków),jeźdźcy obchodzą się z nią łagodnie i ogólnie nie wygląda na nieszczęśliwą i cierpiącą. To tak w kontekście tego,czy sport jeździecki musi być brutalny,bo od tego w ogóle zaczął się ten wątek.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Dokładnie o to mi chodzi :). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nie nauczeniem jednego polecenia,ale nauczeniem wszystkich poleceń,jakie chcemy używać-to zajmuje kilka tygodni. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Absolutnie nie twierdzę,że są najłatwiejsze.Twierdzę tylko,że łatwiejsze od husky. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Beatrx'] tylko jeden będzie chciał coś robić zanim jeszcze człowiek wyda mu komendę, a drugi będzie się musiał przekonać trochę dłużej, że jednak chce coś zrobić. tak samo dla jednego wystarczająco atrakcyjną nagrodą jest sama możliwość pracy, a dla drugiego nagroda musi być "z wyższej półki".[/QUOTE] To właśnie różnica między husky a np.border colie cze sheltie.Husky owszem,wykonuje polecenia,ale nie natychmiast.Najpierw orientuje się czy jest nagroda,potem zastanawia się nad jej atrakcyjnością,podejmuje decyzję czy posłuszeństwo się opłaca i dopiero wtedy ewentualnie się słucha.Taka jego uroda.Na tym właśnie polega cała trudność szkolenia psów tej rasy. Jeśli zaś chodzi o długość procesu szkoleniowego-kilka tygodni zajmuje samo nauczenie husky poleceń.Dobre ich ugruntowanie,tak by wykonywał polecenia zawsze lub przynajmniej prawie zawsze to co najmniej kilka lat.Pies musi się bowiem przekonać,że posłuszeństwo zawsze jest opłacalne (a nie przekonuje się o tym tak łatwo,umie bowiem sam znajdować sobie zajęcia-człowiek nie jest mu do szczęścia potrzebny).Wyrobienie tego przekonania w psie tej rasy wymaga tysięcy (czasem milionów) udanych powtórzeń.Moje doświadczenia z husky i psami innych,bardziej podatnych na szkolenie,ras wykazują,że np.owczarki szetlandzkie wymagają jednak znacznie mniejszej ilości tych udanych powtórzeń,ponieważ nie są tak niezależne-z natury lubią pracę z człowiekiem.Husky natomiast z natury lubią zajmować się same sobą,są bardzo niezależne-to sprawia,że wypracowanie niezawodnego posłuszeństwa trwa bardzo,bardzo tługo. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Dobrze,że uczycie.Ale niestety większość właścicieli nie uczy husky niczego,albo przeciwnie-wymaga,żeby zachowywał się jak border colie.Nie rozumie,że dobre utrwalenie huskiemu jakiejś komendy (zwłaszcza z natury trudnej dla rasy np.przywołania czy chodzenia na luźnej smyczy) to ciężka praca na kilka miesięcy a czasem nawet kilka lat,wymagająca ogromnej wiedzy o rasie,jej specyfice i wymaganiach. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nie chodzi mi tylko o bieganie-też o szkolenie.Chociaż coraz więcej osób szkoli husky,wciąż najpopularniejszy jest pogląd,że "husky nie da się wychowywać" albo "nauczyłem go przychodzić na zawołanie,więc czemu,do cholery, nie przychodzi na zawołanie?!". Zero znajomości wymagań rasy,zero indywidualnego podejścia i jest jak jest. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Yuki_'] Po prostu jestem nieco zdziwiona żę ludzi nie potrafią zająć się huskim[/QUOTE] Akurat huskim nie potrafi się zająć bardzo wiele ludzi.Przyczyna prosta-sporo osób (naturalnie nie wszyscy,ale jednak sporo,co tu się oszukiwać) kupuje psa tej rasy bo jest ładny,ma piękną maskę,niebieskie oczy,przykuwa uwagę,wygląda jak wilk,kojarzy się ze śniegiem,dziką przyrodą,wolnością,niezależnością etc.Zapominają,że ten pies jest specyficzny.Że oprócz licznych zalet,ma również pewne wady.Że niełatwo jest go wychować i wyszkolić tak by był grzecznym,bezproblemowym psem.Że niezależność i wybitna inteligencja połączona z niską podatnością na szkolenie sprawią,iż ułożenie tego psa co prawda jest możliwe,ale trudniejsze niż w przypadku innych ras.Że wymaga potężnej dawki ruchu,bo inaczej będzie uciekał i niszczył.Niewielu posiadaczy husky pamięta też,że żadne wychowanie nie wypleni całkowicie cech rasowych,może je co najwyżej stłumić i zawsze powinni mieć swojego psa na oku,pozostając czujnym-nie oszukujmy się,husky wyjątkowo dobrze wykorzystuje najmniejszy błąd czy zawahanie przewodnika,każda okazja do nieposłuszeństwa jest dobra.Właściciel powinien o tym wiedzieć i w porę reagować-w przeciwnym razie ukochany czworonóg szybko przeistoczy się w nieusłuchane,olewające przewodnika zwierzę. Oczywiście błędy szkoleniowe mogą zepsuć każdego psa,ale w przypadku husky dzieje się to zazwyczaj znacznie szybciej i na znacznie większą skalę niż u innych ras. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
aussie&husky replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Pomylić szetlanda z pitbullem?! To...To w ogóle jest możliwe? W takim razie to najlepszy dowód,że te całe obostrzenia dot."ras agresywnych" należy wycofać/zmodyfikować :o. -
Wiem,że był podobny temat ale on dotyczył porównania bosch my friend z puriną dog chow,mi zaś chodzi o samego boscha.Sprawa jest taka:becnie karmię swoje psiaki britem premium i jestem b.zadowolona z efektów.Jednak,niestety koszt tej karmy to dla mnie ok.200zł miesięcznie (a do tego dochodzą jeszcze koszty inwestowane w weterynarza,zużywający się sprzęt itp....).Jestem w stanie bez problemu sfinansować to w okresie wiosenno-letnim,ale niestety już w okresie jesienno-zimowym może być ciężko (z powodu sezonowej pracy).Wiem,że do jesieni jeszcze daleko,ale wolałabym pomyśleć zawczasu.Pomyślałam więc o kompromisie pomiędzy najtańszą (i najgorszą) karmą z marketu typu chappi,dante,pedigree itp.a britem i przyjrzałam się karmie bosch my friend-zachęcił mnie przede wszystkim brak konserwantów,barwników i innego rakotwórczego świństwa ,którym napakowane są karmy z marketów.Oszczędność byłaby ,jak dla mnie,spora-brit ok.180-200zł za 30 kg,bosch my friend ok.150-170 zł za 40 kg.Płaciłabym po 30 zł mniej za worek,kupując jednocześnie 10 kg więcej.Wiem,że ta wersja boscha nie jest najlepsza,ale wydaje mi się mimo wszystko nieco lepsza od tzw.marketówek-niestety jestem zmuszona szukać kompromisu między dobrem psów a dobrem portfela,tak by wilk był syty i owca cała. Podsumowując-potrzebuję Waszej porady.Czy karma bosch my friend rzeczywiście jest choć trochę lepsza od karm z marketu,a jeśli nie,to jaka karma w tej samej cenie byłaby choć odrobinę lepsza? Z góry b.dziękuję za wszelką pomoc.