Ja już sama nie wiem. Dostaje dobrą karmę, surowe mięcho, kości z kurczaka, wędzone kości. I jeszcze woli szukać tych na spacerze, nie wiadomo czy nie są zatrute... :roll:
Który pies na osiedlu ma takie menu?
Ten świat schodzi na psy (w złym znaczeniu) :shake:
A propo chleba, moja Kena też zaczęła jeść, szczególnie jak spuszczałam ze smyczy. Zaczęłam jej zakładać kaganiec, bo za żadne skarby nie mogę jej tego oduczyć...:roll:
Jest z hodowli?
Jeśli tak, to z jakiej?
Gdzie miałaby zamieszkać, gdzie mieszka obecnie, jaki ma dokładnie charakter, jak zachowuje się w codziennym życiu, czy umie jakieś sztuczki/komendy?
Czy była szczepiona, miała może sterylkę?
[quote name='Kasia2305']właśnie tego się trochę obawiam [B][I]ale nie chcę też kastrować czy sterylizować[/I][/B],Ty masz plusy a jakie są minusy może ktoś się wypowie[/QUOTE]
A czemu? Jeśli masz psy z hodowli to okej, ale jeśli nie planujesz hodowli ani wystaw to możesz spokojnie przeprowadzić ten zabieg. ;)
Będzie mniejsze ryzyko wystąpienia chorób u psów/suczek.
[quote name='rosa']A ja myślałam, ze gromy się posypią za to zdanie. Jak to nie jest podpucha to nie wiem jak niemądrym człowiekiem trzeba być, żeby dopuścić do czegoś takiego.[/QUOTE]
Może suka mu uciekła i wróciła z ciążą?
Ale jeżeli celowo dopuścił sukę to mu zaraz coś powiem na PW.
Masz podobny problem, jaki ja mam ze swoim huskym. Kup 15 metrową linkę, szelki (najlepiej guardy) i zacznij naukę przywoływania na lince. ;)
Pies idzie na lince (na początku wypuść go na połowie lince), ty ostrożnie cofasz się wołając radośnie "Chodź do mnie!". Jak podejdzie daj mu smakołyk i pochwal go. I tak kilka razy na jednym spacerze. Później stopniowo wydłużaj linkę. :)
Ola, głupie pytanie:
W marcu (chyba) jadę do kajetan, i będę nocować z mamą u znajomych w warszawie. Psa swojego raczej nie wezmę, ale znajomi mają DT dla haszczaków i chyba malamutów. Jakbym wzięła od nich łagodnego, nie uciekiniera to może pójdziemy na wspólny spacer?
A ja właśnie wróciłam z młodą z miasta. ;)
Kena zżera wszystko co popadnie na spacerze, co mnie bardzo denerwuje. Założyłam jej kaganiec na czas spuszczenia i była jeszcze gorsza. Zamiast przychodzić na zawołanie latała jak głupia... :roll: