-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
Haha, byłam pewna że ja tu pierwszy raz i już się miałam witać, a nagle olśniło mnie że tu akurat dyżuruję od rana :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
No i mi przeszło...przeszłoby właściwie, bo jakoś wytrzymałam.Ostatni raz byłam na spacerze z tż w każdym razie, bo w końcu się naprawdę rozwiedziemy o psa. Wolę już mieć psa do szkolenia i Kinkę w wózku niż żeby TŻ sie za mną wlókł i jojczył gorzej niż ten pies. Wchodzimy na ścieżkę, szykuję się, jeszcze dobrze nie zaczęłam a tż do mnie już znudzony " no idziesz????!!!" i znów czy ja coś widzę poza psem, czy ważny jest pies czy rodzina... Odpowiedziałam tylko że Wartkunia też jest moją rodziną i... poszłam w drugą stronę motając się i zawracając po stokroć. Usiłował mnie dogonić,ale w efekcie nagonił się tylko za mną, bo robiłam 2 kroki, zwrot, 2 kroki, zwrot... Wściekła na niego byłam bo pałęta się za mną i skrzeczy, zamiast wziąć dziecko, usiąść na ławce, pobawić się z nią, poczekać jak ja sobie na spokojnie zrobię itd. Wreszcie wyszarpałam mu wózek i stojąc nad nim niemalże z batem wymusiłam żeby się zajął Warchlem. Oczywiście kiedy nie patrzałam szarpał go, choć udawał że nie i klikał w powietrze gdy pies miał go w dupie. Generalnie dużo napiętej smyczy, dużo szarpania, 2 razy Warchl leżał w rowie bo mu się znudziło chodzenie z pańciem, a głównym osiągnięciem szkoleń było to że tż sobie mógł przy Waldku zapalić... Wreszcie posadziłam go na ławce i poszłam sobie sama ćwiczyć. Szło lepiej, ale nie dobrze, w każdym razie pies mi się nie odciął mimo obecności ptaków i psów. Trochę pobawiliśmy się i znowu ćwiczonko, trochę gonitwy i ćwiczonko. Jak odmówił smaczków to zaczęłam zamiast podawać to mu je rzucać więc on zachłannie łapał patrząc czy czasem nie rzucę jeszcze ;) Może znalazłam jakiś tam sposób, choć od tych smaków już ma sraczkę, a karma nie jest taka atrakcyjna... Na koniec stwierdziłam że był całkiem niezły i postanowiłam go nagrodzić bieganiem w polu. Przegonił się fest, obleciał całe okoliczne chaszcze, a następnie wpadł na babę rozrzucającą gnój... ale bez większych ekscesów. Nie naszczekał dziś na nikogo mimo że miał okazję - zaczepiły go starsze panie i zaczęły głaskać, kilkoro dzieciaków wymachiwało rękami poszczekując i wpadliśmy na jakąś grupę niepełnosprawnych którzy wykonywali przeróżne kwiki i tiki. Być może to też moja kwestia bo za każdym razem kiedy taką osobę spotykałam starałam się odwrócić głowę i zignorować. Zawsze się spinam analizując czy czasem mój pies nie postawił uszu, czy się nie zjeżył , nie zadarł ogona, nie chce szczeknąć itd. Tu nic nie zrobiłam i chyba wyszło lepiej. W polu też chodził fajnie , bardzo grzecznie i na gwizdek od razu wracał. Po gonitwie szczęśliwy zażył kąpieli w kałuży. Tż NAKAZAŁ mi od tej pory nosic na spacerki 5 l kanister z wodą żeby Warchlaczek miał się gdzie ochłodzić :D Pod samym domem spotkaliśmy najpierw naszą jedną znajomą - radość sięgneła zenitu, Wald ją uwielbia! Wycałowali się do granic możliwości, a następnie znajoma zamówiła Warchla na jutro na bieganie. Hmm, zobaczymy co im z tego wyjdzie, ale niech idzie ;) Następnie spotkałam tą znajomą co mi Walda obiecała szkolić - a to pech, akurat jak zgłosiłam się na szkolenie to ona mi oznajmiła że może już powrócić i możemy się spotykać. Mimo wszystko zostaję już przy jednym szkoleniu, choć właściwie metody nic się nie róznią, ale zawsze mogę ją potraktować jako wsparcie dodatkowe, które czuję że jest mi potrzebne :oops: -
Kiedy takie coś w biedronce było??
-
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
Majkowska replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
No tak , brak jajek jest o tyle praktyczny że nie marzną na mrozie :diabloti: Dla mnie uszy to akurat kwestia sporna, bo skoro pies ma uszy i ogon to ma je mieć bez względu czy zaspokaja tym wizualnie właściciela czy też nie ;) Za to jajuszka nie oszukujmy się że wielu psom wpływają na stan umysłu i psiaki zwyczajnie nie potrafią zluzować kiedy chcą a nie mogą. Jeśli taki pies nie może się rozmnożyć to przeżywa przeróżne rozterki i jest narażony na choroby, ja bym ciachała. -
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
Majkowska replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
Ale czy to nie jest o wiele gorsza opcja niż zwykła kastracja? Wg mnie pies krótkowłosy wygląda z jajami koszmarnie, ja nieprzyzwyczajona bo zawsze miałam wszystko wycięte... -
[quote name='Pani Profesor'][URL]http://oi58.tinypic.com/2pquidc.jpg[/URL] a Ledzia znowu jak wypchana kukła :grin::loveu:[/QUOTE] A mi się ona kojarzy z przewróconym kręglem :D Czy mi sie zdaje czy z grzybkami znowu coś się pogorszyło?
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Iwan jest biedny bo wykastrowany? Bo nie zrozumiałam do końca... -
Czyli wracacie do świata żywych? ;) Jeśli tylko macie dziś czas to ja jestem chętna na randkę ;)
-
[url]http://oi58.tinypic.com/2pquidc.jpg[/url] Jedyny słuszny dobry początek dnia :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Mój z niestety nie przejawia zbytniego zaangażowania, choć kocha Warchlicze i wiem że chce mu pomóc. Ale jest w jakiś tam sposób pocieszający jak on na spacerach nie może wytrzymać nerwowo pierwszy , jak mu mogę oddać psa i wrzeszczeć " nie szarp go!!" i poprawiać średnio co drugi krok, wtedy sobie mówię " widzisz, z tobą nie jest tak źle" :diabloti: Choć wczoraj z nim w parku ćwiczył i szło im dobrze, mam nawet filmik. Podobno ze mną chodzi identycznie, ale ja tego wcale nie widzę. Wald na szczęście nie boi się niczego , a wszelki huk go podnieca bo przecież ptaszki lecą jak coś strzeli i jest fantastycznie. No może jedno go stresuje - mój krzyk, i to nawet nie skierowany bezpośrednio do niego. Czasem krzyknę do Kinki jak ta wrzeszczy w niebogłosy żeby ją przekrzyczeć i choć jesteśmy w drugi pokoju to zaraz widzę po Waldku że coś jest nie tak, bo już patrzy na mnie jakby błagał o litość. A dzisiaj czuję się względnie ok, ba nawet mam ochotę iść i ćwiczyć, wiem że mi przejdzie jak tylko wyjdę na spacer :p -
Jeśli mogę to tu masz foty o jakie czesadła mi chodzi : [url]http://nakarmpupila.pl/pl/zolux-filcak-8-ostrzy.html[/url] [url]http://nakarmpupila.pl/pl/zolux-grzebien-dla-psa-podwojny-470736.html[/url] Tylko ten drugi grzebień bym polecała może i nawet szerszy w większymi igłami. Nie wiem jak tam u was z sierścią, ja np preferuję takie. Swoją drogą sklep z linku skąd wynalazłam te grzebienie bardzo polecam :) Ja tam zamawiam żarełko i jest suuuper :):)
-
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
Majkowska replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
[quote name='agutka']Majka ma rację ;) [/QUOTE] no baaaaa :evil_lol: Heheh a co tżtowi mało jajek ? :eviltong: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To co napisałaś jest jak najbardziej ok. Nadmierna ekscytacja nie jest dobra. Ale też zauważam jakiś trend na psi stres,czy tam dominację, ok psy to mają, ale jakoś za często i w tym wszystkim przynajmniej ja nie umiem czasem odnaleźć logiki. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='chounapa']Poniedziałek rano, zwlec się z łóżka nie mogłam, jak co poniedziałek. Co za tym idzie, zaspałam. Brakło czasu na wybiegnięcie z psem na siku, zanim córkę do szkoły zebrałam, więc trudno. Najwyżej znów naleje na balkonie. Ale nie... Lilo dzielnie trzyma. Czeka, aż zrobię parówki, wepchnę parówki w gardło córce, wrzucę córkę w ubranie a później wyrwę jej szczotką wszystkie włosy. Dzielnie czeka, choć mina coraz bardziej niewyraźna. Córa ubiera buty, ja za ten czas ratuję domowników przed szerszeniem który postanowił ten poniedziałkowy poranek spędzić u nas. Pies wciąż dzielnie czeka. W końcu przychodzi ten moment.... smycz założona, idziemy! Psiak mój mały, młody, głupawy jeszcze. Wypruwa z mieszkania jak torpeda, z ogromnym trudem nie popuszczając na klatce ze szczęścia że to już. Wybiega z klatki, i jeszcze zanim ja zdążyłam ją dogonić z drugim końcem smyczy, siusia na najbliższym klatce trawniczku. Nadchodzi uczucie dumy, dała radę! Dzielna, mądra, kochana, wytrwała. Dała radę i jest najlepszym psiakiem na ziemi! I wszystko trafia szlak, bo jakaś obca mi baba, nie mieszkająca nawet w tym bloku ma czelność nie doceniać poświęcenia mojej suni i walić wyrzuty że ŚMIERDZĄCO SIKA LUDZIOM POD OKNEM. Byłam bliska popełnienia morderstwa ^^.[/QUOTE] O matkooo :lol: Mam identyczne paniusie na osiedlu, tak to niedowidzą ale wytrzeszczu dostają jak pies idzie i wręcz kibicują żeby nasrał albo obsikał komuś trawnik... Wczoraj idę a mojemu psu się włącza ogon, patrzę, nikogo znajomego , tylko jakaś zmężniała babka wchodzi do bloku. Idziemy dalej i obracam się raz jeszcze czy aby na pewno baby nie znam,czy to nie jakaś właścicielka psiego kumpla a potem pomyślałam że wygląda zupełnie jak Grodzka więc obracam się raz jeszcze i zderzam się prawie twarzą z mijającą mnie starszą panią. Babeczka tak wświdrowała się we mnie wzrokiem że aż się przestraszyłam że coś przeskrobałam :D Za chwilę obracam się raz jeszcze i widzę znów ten świder . Nie wiem o co chodziło ale babka patrzyła na mnie jak na zjawisko, a jak zniknęłam za rogiem to wyleciała za mną na ścieżkę i patrzyła groźnie... I nie na psa a na mnie, dośc niemiło i podejrzliwie, tak sobie pomyślałam że może rozpoznała że jestem celebrytką , choć na co dzień ludzie się nie orientują :diabloti: -
Ona-bita młotkiem,On-wyrzucony jak śmieć...Shilla i Seth moje ANIOŁY
Majkowska replied to darunia-puma's topic in Foto Blogi
Ja myślę o czymś takim dla Waldka, żeby go nie kastrować a żeby go wyciszyć. To taka antykoncepcja, ubezpłodnienie. Ale uważam że jeśli pies nie ma być reproduktorem to można uciąć mu jajka ,zawsze jakieś wyciszenie , szczególnie jak ma w domu sukę. Shiro jest młodziakiem jeszcze, nie? Osobiście jeśli bym miała coś takiego robić mając samca nierozpłodowego to bym wolała wykastrować - wychodzi i taniej i lepiej, masz już raz na zawsze. A czemu tż się nie zgadza na wykastrowanie?? Jakieś kwestie samczego cierpienia czy coś inego? I wy go nie macie ze schroniska? Bo jeśli tak to można tz przedstawić taki wymóg i koniec nie ma gadania :P -
[quote name='unikatowydiament']Hejka:) U Nas w końcu nie pada,od rana słoneczko świeci,wczoraj Brat przywiózł Synka z Chorwacji,ale radocha była:eviltong: .Kupiłam Oscarkowi żółty kocyk oraz żółtą kaczuszkę maskotkę.[/QUOTE] Słodziutko będzie wyglądał z tą kaczuszką i w kocyku :loveu:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='agutka'] podnietka ,podnietką ale w wielu przypadkach np jak u mojego psa żadna podnieta + trzęsienie się nie jest wskazane ;) nawet pozytywne podnietki gdy są codziennie bardzo niekorzystnie wpływają na serduszko co może także owocować problemami:shake: jeżeli pies codziennie ekscytuje się z byle czego ("pozytywnie" ) tak czy siak staje się dość nerwowy po jakimś dłuższym czasie;)[/QUOTE] Bo chyba trzeba rozróżnić nadmierne podniecenie odbierające umysł od zwykłej radości, pasji i zdrowej przyjemności. No i odpoczynek zarówno ciała jak i umysłu. Dla mnie to też ważne,a niestety czasem się chce tak bardzo psa zaspokoić że się o tym zapomina. Sama tak zrobiłam na początku : biegałam na potęgę, brałam psa do pracy żeby się nie nudził w domu, brałam go wszędzie, narażałam go na notoryczne bodźce, a do tego jeszcze galop galop galop ciągły galop, aktywność która go cieszyła ale tak się w nią wkręcał że nie umiał znaleźć końca. To i owszem, było niezdrowe. Ale tak żeby powiedzieć ahh muszę mojego psa zamknąc w klatce żeby się nie stresował, zero ruchu , zero bodźców to też nie jest pomoc. Wyciszenie psa ok, jak najbardziej, ale wg mnie takie wysterylizowanie świata bodźców też mu nie pomoże szczególnie że żyjemy w haosie i hałasie i ten pies za każdym spacerem do tego wraca... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Wola istnienia.']Jśli moge nieśmiało spytać- dlaczego akurat pointer? Pytam z czystej ciekawosści, bo nigdy nie udało mi sie go zobaczyć (niestety) na swojej wsi oraz w Łodzi, w ktorej swojego czasu byłam co weekend, spacerując po parkach i mniej zaludnionych uliczkach. Bardzo ładny ten Twój Waldek! :)[/QUOTE] Dlaczego ta rasa - to też moje ulubione pytanie,też mnie to zawsze interesuje czemu ktoś wybrał takiego psa a nie innego ;) Pisałam już 200 razy, ale powtórzę raz jeszcze ;) - od wielu lat z pointerami miałam praktycznie codziennie do czynienia, jakieś 6 lat temu poznałam hodowczynię , która wciągnęła mnie w ten świat , goniłyśmy wspólnie po polach, jeździły na konkursy, wystawy, podczytywałam też o nich trochę choć w opisach nie wyglądają tak ładnie jak w rzeczywistości. Choć nigdy mnie do myślistwa nie ciągnęło to spodobała mi się cholernie ich praca, to z jakim potwornym zaangażowaniem to robią i jaką mają precyzję (ecześniej spotykałam się z wyżłami czy seterami ale zawsze polowanie miało dla mnie jakąś obrzydliwą morderczą formę, więc i te psy się przedstawiały na tym świetle kiepsko) a stójka z sekundowaniem na kilka psów to już w ogóle rarytas. Zawsze ciągnęło mnie do sportu, do aktywności z psem, poprzedni mój kundel niestety nie miał absolutnie żadnych predyspozycji,więc szukałam jakichś ras, ale każda miała to "ale". Po obcowaniu z Amorem jako agresywnym terytorialnym dominantem powiedziałam sobie że na pewno nie chcę psa z ostrym charakterem,mimo że myślałam nad kilkoma rasami które absolutnie łatwe w prowadzeniu by nie były. Życie z pointerami mnie jakoś do nich przyzwyczaiło, nawet z ich popyrtaniem, choć nie każdy jeden pointer jest aż tak szalony. Codziennie byliśmy w polach, brałam je na spacery czy nawet hodowczyni mi je zostawiała jak wyjeżdzała, pomagałam chować kilka miotów i jakoś mi ten pointer wszedł w krew. Tym bardziej że mając hodowce w tak bliskich relacjach byłam w dość dobrym położeniu bo zawsze mi pomogła czy doradziła w razie problemu, poprowadziła przez całe polowe zawijasy, no i stoi nad karierą wystawową i użytkową do tej pory pilnując :D Ogólnie pointer mi odpowiada całokształtem - jest żywiołowy, dobrej wielkości, o miłym usposobieniu, z reguły łagodnym do ludzi i innych zwierząt, chętny do aktywności : pojeździ się z nim i na rowerze, i pobiega, i przejdzie najdłuższą górską trasę , i poskacze trochę przez przeszkody, no i pole przede wszystkim, a i to lubię. I nie powiem- jest jakimś wyzwaniem. Czasem wydaje mi się że aż za mocnym wyzwaniem :lol: To dlaczego wybrałam akurat Waldka jest już bardziej skomplikowaną i niezależną ode mnie kwestią, której wolę nie analizować :evil_lol: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='kalyna']Majkowska trzymam moooooocno kciuki za Was i wierzę w Was :) dacie radę, spokojnie, niech to wejdzie Wam w nawyk i będzie coraz lepiej i lepiej ;) Może ten kontakt zacznij z nim ćwiczyć w trochę mniejszych rozproszeniach? klikier to fajna rzecz :) Mi od ponad pół roku chodzi szkolenie po głowie, ale czasu nie mam, a i finanse stoją nie najlepiej.. ale obiecałam Gazikowi, że zobaczy szkoleniowca i do tego dążę :evil_lol:w porywach zachwytu obiecuję tez Sonii, ale nie wiem czy to się uda.. :roll:[/QUOTE] Dzięki :) No staram się właśnie robić to w mniejszych rozproszeniach, ale wczoraj rozproszeniem było wszystko, masa psów, masa ludzi, masa dźwięków. Samą mnie to denerwowało. Z kolei jak nie ma już totalnie nikogo to jest zwierzyna, a to chyba największe rozproszenie... Ja już dawno myślałam, tyle że znajoma się podjęła doszkalania go, a że ją dość często widywałam to stwierdziłam że na razie będę próbować tak.Właściwie to jest praktycznie to samo - praca nad kontaktem i wszystko na spokojnie, bez żadnej awersji wobec psa. No i nie wiem ile (musiałabym szukać jakiejś wzmianki o tym na blogu) ale przecież to ćwiczyłam już, to nie jest aż taka straszna nowość. Wydaje mi się to bardzo podobne - zatrzymywanie się, zawracanie kiedy pies ciągnie i skupianie go na smakach. Był moment że szło to nieźle, ale znajoma mi gdzieś przepadła i koniec treningu, a stanęliśmy chyba w miejscu. Tu jestem nawet zadowolona że zwróciłam się do kogoś obcego, bo może to też jakaś motywacja. Ze znajomą jednak byłam bardziej otwarta, bo już lata znajomości za nami i niczego powiedzieć mi głupio nie było, częściej otwarcie krytykowałam i mówiłam zwyczajnie że ja tego a tego nie zrobię bo to bez sensu, a ona mi wtedy wbijała do głowy mądrości i tłumaczyła jak idiocie ;) Z obcą osobą (i to facetem w dodatku) tego pewnie nie będzie, bo choć gośc jest naprawdę szalenie sympatyczny to już będę go bardziej traktowała jak autorytet i pyskować nie będę :eviltong: A ja zawsze mam jakąś życiową mądrość albo jestem na tak i na nie naraz, więc, nooo, generalnie łatwo ze mną nie ma:lol: [quote name='Robokalipsa'][quote name='agutka'] [B]Robokalipsa pisała że u niej w mieście OE pełni funkcję smyczy i pies może latać bez kagańca czy chodzenia na smyczy [/B] Pisałam że w lasach a nie że u mnie :eviltong: ............... Majka dasz rade,nie poddawaj się. Ja z Kastą też zaczynam na serio już bo dzisiaj przeszła samą siebie i strzeliłam jej w dupsko nawet. Mało się nie zagotowałam :angryy: ........................ A bannerek można "uaktalnić " i białaska dorzucić.. :oops:[/QUOTE] U nas chyba nigdzie w lesie psa bez smyczy puścić nie można. A OE nie ufam w takich wypadkach - nie jest to aż tak pewne zabezpieczenie, pies jest bez smyczy i tyle, zawsze właściciel może OE nie zdążyć użyć więc wcale tak nie chroni znowu zastępczo. Trzeba być naprawdę ogarniętym żeby dobrze używać OE. Cholera...obudziłam się przed 3.00 i amen... Siedzę i myślę o wszystkim, o Waldku, o Amorku, zrobiłam przegląd zdjęć Amorkowych i analizę porównawczą, zaczęłam wymyślać niestworzone brednie i układać sobie w głowie jakieś schematy... Tępa mózgownico, wyłącz się, chcę iść spać! -
Ja znam kilka flatów. Wszystkie są miodziki , bardzo grzeczne, ale są dobrze prowadzone. Posłuszne, większośc czasu bez smyczy, wykonują sztuczki i dogadują się dobrze w stadzie. Nie zauważyłam jakichś szalonych instynktów myśliwskich, z tego co własciciele mówią to czasem się gdzieś zdarza im wskoczyć w wodę i popędzić kaczkę, ale nie słyszałam żeby sprawiały problemy. Znam też mixy flatów i mają znacznie więcej energii, ale tu już różnie może być bo diabli wiedzą co tam w nich siedzi.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='gojka']To tym bardziej zaskakujesz mnie swoimi teoriami IvyKat.Znasz kogoś takiego,który nabawił się fobii bo powiedziano mu by psa nie głaskał bo ugryzie? Mój pies bardzo dzieci lubi i uwielbia pchające się do niego łapki jednak rozumiem,że jakiś właściciel nie chce takich sytuacji bo nie wie jak przestraszony pies zareaguje.Nie mówimy o rzucaniu się na dzieci (chyba,że coś przeoczyłam) tylko o nerwowym zachowaniu psa. Ja raczej sama proponuję bojaźliwym dzieciom by mojego psa pogłaskały by przekonać je,że nie się czego bać. Mimo że nieraz trzyma psu pysk to dzieciaki się boją.Czasem wdaję się w rozmowę z rodzicem i w większości wypadków rodzice mówią,że "ono takie bojaźliwe od małego" i próbują coś z tym robić a inni mówią "dobrze,niech się psów boi,nie będzie podchodzić to go nie ugryzie".Jeszcze nikt nie powiedział,że dziecko się bo właściciel psa powiedział mu,że ma nie głaskać bo jego pies gryzie. Majkowska- też nieraz urządzam takie "pogadanki edukacyjne" ale generalnie tylko wtedy kiedy dziecko samo chce czegoś się dowiedzieć a nie bezmyślnie leci by potłuc mi psa po głowie albo pociągać za ogon.U mnie generalnie jest tak,że są dzieciaki widzące małego jamnika-czyli generalnie można go zamęczyć bo jest mały i co on może zrobić albo takie co widząc psa nawet w pewnej odległości i na smyczy i do tego jamnika uciekają w panice za mamę.Na szczęście większość dzieci ( w przeciwieństwie do dorosłych) pyta czy może psa pogłaskać i zachowują się normalnie.[/QUOTE] Ona nie napisała do końca takiej głupiej rzeczy, bo fakt notorycznego straszenia dzieci że pies jest ugryzie jest niemalże głupi. Ale to jest kwestia RODZICA, nie WŁAŚCICIELA. Ja idąc z psem wymagam żebym sobie mogła przejść po osiedlu spokojnie, mój pies może być agresywny, może mieć tragiczne przeżycia, mogę go komuś wyprowadzać i go nie znać, może być po operacji obolały, albo się może zwyczajnie bać. Obce dziecko nie musi go głaskać. Nie jest dla mnie niczym nietaktownym w tej chwili powiedzieć dziecku NIE jeśli mi sie pcha do psa. Szczególnie że są naprawdę namolne dzieciaki i bezmyślni opiekunowie. -
Jeśli ma dredy to są urządzonka do przecinania dredów,takie "grabki" z nożykiem, to psa nie boli bo ucina sierść. Dobre są tez grzebienie z grubymi długimi igłami. Ja do zadredzonego kota używam też trymera. Tylko trymer do dredów boli, więc dredy smaruję też czasem olejem. Nie znam się totalnie na pielęgnacji długiego włosa, ale te rzeczy mi się jak dotąd sprawdziły ;)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
J. napisał to samo co Ty - w ogóle jestem zachwycona że się zainteresował , że zapytał, że w jakiśtam sposób jest i pilnuje tego co zaczął. Podbudowało mnie to bardzo. Wczoraj lało, wiało, było zimno, stał z obcym facetem w strugach deszczu, nie biegał 3 dni i działo się coś dziwnego. Biorę mu to jako kiepski początek, ale bez tragedii,bo też usprawiedliwiam go trochę za te wszystkie okoliczności:oops: Ja też to wiem że on nigdy z kimś nie będzie tak pracował jak ze mną - wykazywał wczoraj dość dużą dawkę obcości wobec tego pana co się do niego przywiązał niczym drzewo :D Na następny raz to ja muszę już działać, bo to o naszą pracę chodzi, tyle że jak zwykle boję się skompromitować, a wiem że jak się nie czuję pewnie to lepiej nie robić... Dzisiaj tak właściwie może nie powinnam się za to brać, choć nie wziąć się to odpuścić mu, a wziąć się i robić na siłę albo spieprzyć...hmm... Wald gdzieś tam ten klik już słyszał kiedyś i odnoszę wrażenie że on jest atrakcyjniejszy niż sam smaczek. Najlepiej reaguje na "ślicznie" to jest słowo które go podnieca, jak jest ślicznie to mu rosną skrzydełka, dzisiaj mi się wymsknęło i tak się ucieszył że aż dostałam buziaka - co się u nas rzadko zdarza. Nawet się nie pogniewałam że mój rękaw nabrał image jakbym tydzień leżała w rowie. To było po prostu urocze ( wiem wiem....:P). Zaczynam widzieć trochę moją oziębłość wobec niego...Nauczona twardości wobec Amora potraktowałam tak też wAldka , nie patrząc że on jest innym psem, mięczakiem i pobudliwcem... Łapię się często na tym że np za mało go chwalę żeby go nie podniecać niepotrzebnie albo uważam że coś nie jest godne uwagi bo tak ma być i koniec. Nigdy nie byłam też wobec niego jakaś wylewna -w domu zawsze miał swoje miejsce w klatce i tam siedział, żadnych łóżek, kolanek, mizianek, jego czułość traktuję jako natręctwo (bawimy się tylko jak ja mam ochotę, nie jak on) i jak leci do mnie z piłeczką to nie rzucam się usłużnie do zabawy tylko odsyłam na miejsce bo ja akurat nie mam ochoty w tym momencie. No i nigdy nie zwracałam uwagi na kontakt wzrokowy, bo mi to było zbędne, dla mnie ważne żeby wrócił jak go wołam, nie pogryzł się z psem choćby go zaatakował, nie pogonił za zwierzyną, chodził na gwizdek i zachowywał zasady domowe. Zawsze uważałam że jak mnie będzie słuchał i czuł mnie nad sobą to będzie dobrze, ale chyba nam czegoś zabrakło. Szczerze, bardzo źle się poczułam uświadamiając sobie że wychowałam trochę maszynkę, a zauważyłam to dopiero jak stał tam w tym deszczu... Nie wymagam od niego jakiegoś szaleńczego zapatrzenia, ale w sumie trochę przykre jak nie ma między nami tego kontaktu... Dyskutowaliśmy dziś z tż analizując wszelkie pointery jakie znamy, od tych u myśliwych które siedzą w kojcu i polują 2 razy do roku (bożonarodzeniowo i wielkanocnie) aż po te co są wygaszone i niuniane na wersaleczkach i chodzą na spacerki 3xdziennie po 15 minut. To nie jest kwestia rasy, wydaje mi się że to nasza prywatna indywidualna kwestia...Coś między nami czego nie widać na co dzień, czym się ludzie czasem zachwycają że on taki grzeczny i dobrze wychowany, a czego w rzeczywistości nie ma :( Mam kilka kwestii do przedyskutowania, między innymi motywację, bo wydaje mi się że można do niego dotrzeć lepiej czym innym niż smaczkiem.Tylko... nie wiem czym:roll: No i to diabelne piszczenie - nie oleję tego. Nie wytrzymam. To nie jest jakieś tam stękanie pod nosem, to jest wyższa forma dźwięku, która sięga do granic. Zawsze go za to karciłam i względnie był cicho,wystarczyło raz na tym szkoleniu nie uciszyć go i już mi jękoli non stop o wszystko. Nie da się tak. Dla mnie to mocna forma pobudzenia, kiedyś nawet padła sugestia że on się piszcząc nagradza ( to że nagradza się czasem samoistnie jak mu się przy piszczeniu odklei smaczek z fafla pomijam :D). Nie chcę czegoś takiego. Pointer a i owszem jest ekscytacyjny sam w sobie i z piskiem się walczy ciężko ale przecież żyć nie można z psem który o wszystko jęczy jakby mu kto jelita w warkoczyk splatał... No i dodał jeszcze do tego poszczekiwanie, pieron na mnie ujada żeby mnie pogonić w czymś, zdarzało się czasami w wielkich emocjach, ale teraz.... Trochę czuję się jak własna teściowa : ruszaj się kobito bo Wartkunia życzy sobie tego a tego. I wykłóca się jak wściekły kundel bo klikaj babo i se lece dalej, a nie stoisz jak to ciele i słodzinkę denerwujesz... I nie wiem jak mają wyglądać nasze spacery , przecież nie da się 24/24 chodzić na pełnym skupieniu, owszem jego to męczy (mnie też, dziś czułam jakbym biegała 8 h) ale i po pewnym czasie widzę wyłączenie ze znudzenia. Z drugiej strony nie wiem co robić jak nie ćwiczę i nie klikam - on wtedy wraca do swojego warchlaczego zaczarowanego świata i żegnaj pańciu.