-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
U nas przeważnie są teksty podkreślające morderczośc Waldka, że to przecież gończy:cool3: że on łapie i zabija zwierzynę, że jego puszczać nie można bo leci za tropem, że dogania sarny...o takie cuś ;) Ostatnio wzięłam głęboki oddech i zaczęłam tłumaczyć sfrustrowanym kobietom które zaraz podeszły litościwie do ptaszków że on nie goni i nie zjada a wystawia i nie może się własnie ruszyć po zerwaniu ptaka, naprodukowałam się a panie na to...odeszły stwierdzając "aaaa to my się na takich rzeczach nie znamy"... -
No to bardzo dobrze, więcej pewności we wszystkim i do przodu właśnie :) Widzisz, ja nie napisałam tak do końca zignorowanie. To że ja psa musztruję a nie przewracam na plecy a potem wypuszczam skulonego to nie znaczy ze pozwalam. Nie odsuwam się i nie pozwalam własnie kąsać, zachowuję postawę pewną siebie i kończę wszystko mimo jego protestów. Tak to widzę ;) Dobra, krzyczy i miotasz w niego kapciem jak szczeka. I co - zaprzestał trwale ? ;)
-
Przyznawać się lub nie, ale mnie Am ciachał w gołą rękę i szarpał za nogawki a ja stałam nieporuszona i robiłam co miałam zrobić. Udowadniałam mu za wszelką cenę że nie robi na mnie wrażenia. On mnie chap ja mu musztra. Stawiał się a i ostro, ale po pewnym długim czasie miękł, bo zauważał że nie wygra. Nie czaj się, nie możesz się czaić, pies widzi wahanie i to wykorzystuje.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
No muszę mu coś na ryjca założyć, ostatnio ryzykuję i puszczam trochę bez, ale naprawdę nie założę mu ciasnego skórzanego jak jest 30 stopni a on dyszy całym pyskiem. Też ludzie spoglądają na mnie niezbyt ciekawie jak Wald lata sobie bez namordnika, jeszcze jak teraz zwierzyna chodzi - wczoraj na polu zauważyłam 3 bażanty więc poszłam, ale się wycofałam jak zobaczyłam ludzi stojących przy polu i patrzących na mnie z mordem w oczach.bo bażant ucieka a my za nim..:lol: -
[QUOTE]DLACZEGO? sama obecność tż-ta?[/QUOTE] Byćmoże. Obstawiam że przy tż czujesz się pewniej, bo wiesz że w razie wu on jest, nawet jak patrzy i nic nie robi. No i bez czajenia się - robimy to i to jest normalne, wszystko jest ok :):) To jest własnie to o czym napisałam wcześniej - nie możesz być sztucznie ostra, musisz być pewna siebie ;) [quote name='Obama']Moim zdaniem, metoda wychowawcza powinna być dobrana do psa, a nie do ewentualnie panujących trendów szkoleniowych. "Miękki" i "delikatny" pies powinien być wychowywany inaczej niż pies z temperamentem i dziką odwagą. Większość psów, z którymi miałam styczność doskonale działa z klikerem, przy okazji nauki, ale już korygowanie błędów wymaga metody awersyjnej. I uwierzcie, jeśli ktoś ma rozjuszonego, wściekłego psa to może sobie klikać...aż straci rękę:cool3: Stan agresji u niebezpiecznego psa skierowanej do człowieka wymaga moim zdaniem innej reakcji, niż przyuczania łagodnego psa gdzie nie można załatwiać potrzeb. [/QUOTE] Tak ale wydaje mi się że dziabanie Pata to nie agresja taka czysta stricte zabiję co się tylko rusza, a to jakaś forma komunikacji dziabnę- odsuną się.
-
30m ?! O gosh!!! :crazyeye: Ja nie umiem obsłużyć liny , szczególnie że jak puszczę to nie ważne ile ma metrów, Wald i tak popruje tak że mi szybko końcówka ucieka :D
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Majkowska replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='4Łapki'] I o ile pies zafiksowany na kaczki nie budzi zainteresowania, to idący spokojnie przy nodze przy tak młodej osobie - i owszem. Podkreślę, niektórzy, nie wszyscy ;) [/QUOTE] Oj budzi i to jak :lol: Czasem obserwuję reakcje ludzi jak moj wystawia, zaglądają w krzaki, wypytują co się dzieje, generalnie czasem śmieję się że starsze panie mu sekundują :evil_lol: No i tradycyjnie komórki w dłoń i cykają fotki, stoją , gapią się, a mnie jest głupio cokolwiek zrobić :D -
A może Toz? Potworne to jest że właściwie "bezprawia u psów" nie ma komu zgłaszać tak naprawdę i wiele osób które powinny pomóc to jakoś przepuszcza koło uszu uznajac że jak pies to sprawa mało ważna. U mnie też okazyjnie lata bardzo agresywny pies mający ofiary wśród psów i ludzi i...nikt z tym nic nie zrobił, jak biegał tak biega, a organy o wszystkim wiedzą...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Doberek ;) Wald teoretycznie z naszymi kotami nie ma jako tako kontaktu, bo one u rodziców i nawet jak sie widzą to trzymają się 20 metrów od niego i piorą po pysku przy byle okazji :roll: Ale sie przestraszyłam z tym advantixem i raczej zrezygnuję... Jutro może pojadę do Karuska to popatrzę co tam na kleszcze mają. No i chcę wkońcu kupić kagan - przymierzę najpierw baskery, bo mi się podobają , jak nie spaszą to bierzemy obojętnie jaki fizjo ;) -
A co zrobisz właściwie z tym psiakiem jak go znajdziesz- zostanie??:cool3:
-
PP a rozmawiałaś ze szkoleniowcem o tym zachowaniu czy wywnioskowałaś z jego ogólnego stosunku że on na wszystko co nam nie pasuje zaleca na grzbiet i za kark?? I co - jak dziabniesz warczącego Pata w żebra to to działa?? Przestaje i już tego nie robi??
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
No tośmy pobiegali i poćwiczyli ...:roll: Wyszłam z domu i mój ulubiony pan z amstaffem więc uciekam szybciutko gdzie indziej. Potem dwie babeczki z jorasami i lecę dalej. Potem wpadamy na Hakera pointera i jest szał pał, zabawa, radość, spacerek. Odłączam się na łąki i liczę że wreszcie porobimy coś, a tu dzieńdobry w krzakach się coś rusza.... Waldek się podniecił, ale mówię nieeeee i ćwiczę twardo do oporu. Zrobił w miarę co chciałam więc podeszłam do krzaków, a tam jeż. W nagródkę pozwoliłam zobaczyć, Wald wystawił ;) Ćwiczyliśmy chwilę na tym jeżu - wieeem, głupie to jak diabli ale zrobiłam sobie z jeża nagródkę i za każde dobrze wykonane polecenie Wald dostawał klik, smak i potem mógł do jeża polecieć i go poszukać i wystawić. Słuchajcie, chyba muszę sobie kupić jeża, bo takiego ćwiczenia dawno nie miałam :lol:. PERFECTO! Tak jak chciałam , idealnie, z kontaktem i takim fajnym spięciem się - nie rozglądał się , nie piszczał, skupienie maksymalne bo zaraz pańcia coś powie, ja to zrobię i pójdę szukać. No cudownie :loveu: Ćwiczyłam bym jeszcze, ale zaraz weszły na łąkę dwie babki, jeden piesio sznaucer olbrzym, drugi szarak podobny trochę do Kosmity tylko o jakies 20 kg grubszy :lol: Sznaucer strasznie się przyczaił więc stwierdziłam że nie jest miły i się odsunęłam, ale babki wrzeszczą do mnie czy się mogą pobawić, no więc dobra. Puściłam, Wald coś tam poskakał im przy tyłeczkach bo się okazało że dwie dziewczyny, a potem w ramach zabawy z nimi ...poleciał szukać. Wygonił się na maxa, nawet i dobrze bo mi sie biegać tak dziś nie chciało... A i babki super równe pogadałyśmy sobie fajnie , mam nadzieję że je spotkam jeszcze kiedyś. W drodze powrotnej jeszcze miałam ćwiczyć, Wald spokojny, wyhasany,uradowany jak nie wiem, nawet na piłeczkę się podkręcił (no i rozszarpał ją w drobny mak) ale wpadłam znów na 2 miliony psów i to jeszcze na taką starszą babulinkę która mi pachnie zbieractwem... Chodzi po śmietnikach, a psy co jakiś czas ma nowe, nie wiem sąd je bierze i co się dzieje z tamtymi ale ma mini-watahę takich podziczłych grubych Kubusiów i goni to to a ona żabim głosem wrzeszczy za nimi jak opętana. No i jeden piesek jak wsiadł Waldkowi na ogon tak ćwiczenie diabli wzięlo, bo pies jeszcze się bał i co chwila odskakiwał z hałasem, na szczęscie się wreszcie od niego uwolniłam bo przywalił się do asta:roll: W każdym razie dzisiejszy dzień zaliczam do udanych. Zobaczymy co się działo będzie jutro, ale na szczęście piątek już:) -
No to jak pies karci właściciela za coś co normalnie powinien sobie dać zrobić ufając mu że ten mu nie zrobi krzywdy to nie leży w wychowaniu tylko w tym że nie dostał lekcji dominacji?? Wyśmiewajcie ile chcecie i nie zgadzajcie się, dla mnie jest nieco inaczej. Gdyby to był mój pies to bym go traktowała z góry inaczej, nie dławiąc się przewagą siłową i nie walcząc z nim a udowadniając mu że tak nie będzie i koniec bo jesteśmy teamem i musimy działać wspólnie, a ja go poprowadzę tak żeby był bezpieczny. Pat wg mnie nakłapał bo mu wolno, bo to korzystne - dopina swojego, warknie to od niego odchodzą czy też odchodzili. Też biorę pod uwagę że nie rzuca się wyżerając z rąk mięso tylko robi taki strzał żeby odsunąć ich od siebie. Dla mnie to jasny efekt braku czegoś w relacji. Sądzę że szkoleniowiec jeśli to zobaczy będzie wiedział już co z tym zrobić, a robienie czegoś na własną rękę bo koleżanki z forum powiedziały nie musi koniecznie przynieść dobrych efektów...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Zawsze stosowałam Frontline ale z tego co słyszę kiepsko w tym roku działa. Mam nawet cały spray do psikania i na psy i na koty, ostatnio nawet psiknęłam Waldka dodatkowo. Dobra, moje drogie, zbieram doo w troki i idziemy biegać z pieskiem i ćwiczę. Relację zdam napewno i napiszę co piesek przewalił i ile razy się wywaliliśmy. Trzeba się spinać bo juz niebawem mamy kolejne spotkanie i pan będzie badał cośmy wypracowali , a myśmy nie wypracowali właściwie nic bo się wszystko rozbija - rano wychodzi tż , potem wychodzimy z dzidziusiem zawsze szybko szybko, potem jakieś fizjo a na wieczór idziemy biegać. Dzisiaj zrobiłam mu na ścieżce trochę ćwiczeń, ale był tak zgrzany słońcem że nawet się jako zachowywał, tak wymyśliliśmy z tż że na czas pracy będziemy go gdzieś stawiać w lasku przy drzewie, a potem wracać po niego na ćwiczonka, myślę że stan mózgu mu się znacznie ...poprawi :diabloti: Obserwowałam go jak idzie z tż i żal mi się zrobiło, bo mi więcej wykona, ale tż bardziej patrzy w oczy - tż pali więc co chwila podnosi rękę do ust i oczy psa automatycznie lecą za nią, wtedy mu klika nie dając nawet smaka i Wald się podkręca na pracę z nim. Ogólnie obserwuję że tżtowi się spodobał kliker, pyka raz za razem , a pies zachwycony stoi i merda ogonkiem :D Na następne spotkanie idziemy wspólnie ;) Prawdę mówiąc cieszę się że trafiłam na tego a nie innego szkoleniowca - facet jest naprawdę super. Dopytuje, wysyła artykuły, zawsze jest dostępny jakbym o cokolwiek chciała zapytać, dzwoni i pyta jak nam idzie i ogólnie buduje atmosferę wsparcia :loveu: Chyba dobrze trafiłam ;) Nie wiem jak Wald ale ja jestem zadowolona. -
[url]http://i62.tinypic.com/2cf48eh.jpg[/url] - świetne ujęcie :D Bardzo gustowne szeleczki, Kast wygląda w nich super! Uwielbiam jej zwinność i skoncznośc :) [url]http://i62.tinypic.com/1eov2s.jpg[/url] - jesooo ogarniacie tyle liny?? Właściwie po co im do pływania linki?? Coś zgrzyta ??
-
motyleqq - z ciekawości , co trzeba robić??
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Wiem co to jest foresto i wiem co to są krople, może zbyt przenośnie powiedziałam kroplić na kleszcze, myślałam że będzie wiadomo o co cho ;) No własnie, z tym Foresto bywa różnie, jedni polecają (majac dzieci) inni odradzają. Gość kiedyś w sklepie analizował mi skład i powiedział że nie ma tam nic co by mogło dziecku zaszkodzić...:roll: Co do kropli to kropliłam advantixem ale jego też chyba skreślę ze względu na koty... -
[quote name='maartaa_89']Nie odpowiedziałaś na moje pytanie ;) chodzi mi o to co KONKRETNIE trzeba robić, gdy MUSISZ wykonać jakąś czynność przy psie i a on ci się ciągle odwija.[/QUOTE] Odpowiedziałam : [QUOTE]Jeśli chodzi o to co ja bym zrobiła to pewnie bym psa [B]skarciła[/B], ale nie ścierała nim pogłogi, podejrzewam że Pat jest na tyle uległy jednak że wystarczy go krzyknąć (kilkakrotnie obserwowałam go jak darłam się na Waldka i naprawdę on przyjmuje krzyk jako karę) zmusztrować, a [B]potem powolutku wałkować[/B] z nim co chcemy.[/QUOTE] To bym zrobiła. Ale skoro zajmuje się nimi szkoleniowiec to myślę że nie ma się co wtryniać i analizować co ja bym zrobiła ;) Gwoli wyjaśnienia , bo widzę że coś tu się robi dziwnego - ja nie uważam żeby trzeba było tiutiać, ale uważam że to bez sensu żeby PP "dominowała" psa bo ktoś tam pociągnął swojego za ucho i pies się nawrócił. Szczególnie jak jej jest go szkoda i będzie się potem czuła z tym źle i nie fair wobec niego. Pewność siebie - tego jej potrzeba, nie wyszargania psa ;) [QUOTE]Problem z Patem na pewno jest bardziej złożony i żeby zmienić to jedno zachowanie trzeba sie ostro napracować w rożnych aspektach współistnienia psa i przewodnika.[/QUOTE] Otóż to ;)
-
[quote name='maartaa_89']Można robić obie rzeczy naraz, choć może się to wydawać dziwne i samo sobie zaprzeczać ;) Jak wygląda to budowanie zaufania, w jaki sposób zająć się psem (np. gdy trzeba zmieniać opatrunki, gdy trzeba wyrwać kleszcza, wyciągnąć z sierści rzepy) gdy ten gryzie?[/QUOTE] Wiesz, wydaje mi się że oduczanie psa ataku nie polega tylko na gnojeniu go przy ataku a na ogólnych zasadach. Można go nawet i skopać, a potem przeprosić i żałować , nie wiem jaki będzie efekt. To nie chodzi o to zeby do pieseczka tylko niuniać, ale właściwie skoro przykładowe rzucenie psa na plecy i złapanie za kark aż sie nie uspoki skutkuje to dlaczego tak cięzko wiele psów wyprowadzić z agresji? [QUOTE] Majkowska, jasne, zaufanie. Czy nad tym właśnie nie pracowała do tej pory PP? Czy nie pokazywała psu, że nic mu nie grozi, nie dawała smaczków za dobre zachowanie, nie odwrażliwiała go na dotyk? I gdzie to zaufanie, gdzie ten szacunek? Tak piszesz piszesz, a konkretów brak. Więc załóżmy, że PP opatruje psu ranę, ten startuje do niej z zębami. Co ma zrobić? Interesuje mnie, co konkretnie radzisz.[/QUOTE] Znam Pata trochę i wiem jak u niego wygląda to bo dziabnął PP przy mnie kilka razy i nie jest to jakiś atak szału, to takie odgonienie jak jeden burek goni drugiego burka - chaps, białka na wierzch " a to się źle stało?" a potem już odczłapał nieporuszony jakby to było poza nim. Jeśli chodzi o to co ja bym zrobiła to pewnie bym psa skarciła, ale nie ścierała nim pogłogi, podejrzewam że Pat jest na tyle uległy jednak że wystarczy go krzyknąć (kilkakrotnie obserwowałam go jak darłam się na Waldka i naprawdę on przyjmuje krzyk jako karę) zmusztrować, a potem powolutku wałkować z nim co chcemy. Chociażby porównując go do Amora to w sytuacji gdybym chciała go uderzyć to Amor by mi odpowiedział mocnym i stanowczym atakiem, Pat podejrzewam że by się skulił. Ale to nie jest metoda żeby go wychować. Co do PP to do tej pory z tego co wiem niestety zbyt go chyba uczłowieczała - dawała mu kary na pół dnia, obrażali sie na niego, on nie czuł jako takich na sobie konsekwencji. A to niestety nie tędy droga. Teraz pracują że szkoleniowcem i mają trochę do wyprostowania, ale niekoniecznie musi to polegać na tym że jak pies przewali ostatecznie kąsając to za kark go do ziemi i koniec pracy. Dopóki PP nie poczuje się pewnie w swojej roli to nawet jak go zgnoi może jej to nic nie dać, a wręcz zepsuć ich relację. [QUOTE]Druga sprawa- behawiorysta ;-) Według Ciebie, Pat mu zaufał i dlatego go słuchał?! Nie, bo pies nie zaufa w 5 min, ani w godzinę. Pat go słuchał, bo wiedział, że jak nie to dostanie "po łbie" i tyle. [/QUOTE] Nie, gośc pokazał się jako ktoś komu można zaufać, kto jest godny poprowadzić stado, nie ktoś kto podchodzi i wycofuje się naraz. Myślę ze zaufanie to podstawa jakiejkolwiek relacji z psem, nie można wszystkiego robić na przymusie czy na nakręceniu na zabawkę, pies musi też trochę sam wiedzieć co sie od niego oczekuje. A jak się nie wie samemu co się oczekuje no to w czym rzecz. PP dla Pata jest dobra i chce być interesująca. Tylko w tej dobroci trochę podlizuje mu się, daje mu przyzwolenia na pewne zachowania których on próbuje. Jak jeszcze psa przy okładaniu rany jestem w stanie zrozumieć tak np pies który gryzie przy wkładaniu obroży to już nie jest ok. Czajeniem się i rozważaniem czy mnie chapnie czy też nie, czy mogę cię psie dotknąc czy nie nie zdziała zbyt wiele, a jak sobie pieska przeciągnie po ziemi też to nie da wiele - tak jak dominowanie przez jej tż. Nie jestem specjalistą w dziedzinie, ale myślę że to nie jest droga, choć zauważyłam że ostre traktowanie psów jest teraz w modzie i ludzie się tym wręcz szczycą...
-
Szczepan i Wojciech?? :megagrin: pokaż no jaką fote tych kociów :):) Jeszcze chybam nie widziała
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Cholera, znalazłam na Waldki kolejnego kleszcza i to jeszcze urwanego... Czas się znów kropić. Znowu myślę o Foresto, ale nadal się boję ze wzgledu na dziecko. W temacie kleszczy coś wam napiszę, kolejny hit z serii "Majkowska i genialne pomysły":lol: Tylko się proszę ze mnie nie śmiać :diabloti: Dałam Kini owoce i idę wyrzucić obierki a tu na ziemi jakaś kulka... Podnoszę to - kleszcz!! no ranyboskie jakie bydle, odwłok na kilometr , a twarde...Ściskam , zgniatam, ledwie zmiażdzyłam i spłukałam a tu na ziemi kolejny!! No omal nie zemdlałam , taki sam wielki a może nawet większy, nie do zmiażdzenia. Zaraz następny. Już wpadłam w panikę że nas robactwo pożre aż... zorientowałam się że to pestki owocowe , które własnie spadają mi z talerzyka:oops: Śmiałam się z siebie chyba ze 2 godziny :evil_lol: A jak już zaczęłam relację z warchliczego życia to napiszę że Wald miał dzisiaj gościa honorowego - Sunię. Bez zbędnych celebracji wpuścił ją do mieszkania po czym dał sobą wyszargać dywan leżac na pleckach. Sunia wlazła mu też do klatki i liznęła jego pudełko po jogurcie. Wald z całą uległośćią przeprosił ją że ma taki bajzel i usłużnie przy niej dreptał. Tak spojrzałam na to i znów wspomniał mi się Amor, u niego nie było możliwe nic z tych rzeczy, on nawet Waldka za każdym razem przeganiał z domu , nawet jak wróciliśmy ze spaceru wspólnie... Choć jak patrzę na zdjęcia to mi sie znowu łezka kręci i żałuję że już go nie ma :( -
Ja na ząbki smaruję Calgel. Nawet za radą doktorki szczotkuję jej tym żelem czasem, albo daję na gryzak i sama sobie masuje. A mam inne pytanie do dziewczyn które miały cesarkę - czy czujecie jakiś dyskomfort z powodu blizny?? Jestem już prawie 11 mcy po, a przy jakichś wysiłkach zawsze mi się blizna przypomina. Ostatnio robiłam z tż pompki i dość mocno zabolała, tak jakby była świeża. Przy codziennych wysiłkach jest to tylko nieprzyjemne, takie spięcie, czuję jakby mi tam brakło skóry... Nie wiem czy to normalne...
-
[quote name='magdabroy']Myślę Majka, że troszkę nad interpretowałaś nasze wypowiedzi ;) Nikt nie każe PP, wziąć Pata za sierści miotać nim po ziemi :shake: Chodzi o to, żeby w momencie niepożądanego zachowania, wylać mu przysłowiowy kubeł zimnej wody :) A skoro PP, jest miękka i jedyne co robi, to klepnie go w tyłek, to sorry wodzu, ale pies ma to w czterech literach i tyle. Jego to nie boli, on nawet dyskomfortu nie poczuje przy takim klapnięciu, więc nie ma mowy, żeby robiło to na nim jakiekolwiek wrażenie. To nie ma działać też tak, że od dziś, Magda będzie go lała po łbie, bo tak ma być. Ale pies ma poczuć, że spotkała go kara za to, co zrobił ułamek sekundy wcześniej. I ma to być kara, którą poczuje, a nie pobłażliwe klepanie po pupci :roll:[/QUOTE] Nie wiem czy nadinterpretowałam, raczej rozumiem przewrócenie na plecy i przygwożdżenie do ziemi psa który ośmieli się wyskoczyć z zębami na własciciela. Dla mnie to siłowy przejaw dominacji, coś co ludzie sprowadzają do tego jak matka łapie szczenięta za kark i tyrpie nim aż małe się nie wywali na plecki i nie posika. Rozumiem że to są metody praktykowane przez polecających i skutkują bez żadnych podstaw - tj do tego ogólne zbudowanie relacji silnego wodza. Napisałam - ok, psa można skarcić, można szarpnąć, można ryknąć jak bawół w okresie godowym ale on musi chyba mieć jakaś podstawę. Dla psa który ją ma karą może być głupie "nie" czy nawet to klepnięcie, nie chodzi o stopień bólu, chodzi raczej o pokazanie psu że to nie tędy droga. Dla mnie to co się dzieje u PP nie wynika z twardej ręki lub jej braku, jak widać jej tż psa dominuje po kłapnięciu a pies i tak kłapie... Dla mnie to jest szerszy problem, nie tylko tego żeby go gnoić, bo tak musiałaby faktycznie dość często to robić - wkłada na spacer obroże,kłap-gleba, dotyka na spacerze łąpy żeby odczepić rzepa, kłap- gleba, w domu kilkakrotnie gleba za warczenie itd... Jeszcze dochodzi tu kwestia przeszłości Pata, jakiejśtam ,nie wiemy. Może on ma jakieś zakodowane straszliwe przeżycia, może ktoś go lał, może ktoś go dotykał na siłę... kłapnięcie nie bierze się znikąd. To ze kłapie dla mnie oznaka starchu, próbuje ich odgonić, nie ufa im. Ja bym tu raczej budowała zaufanie, a nie dominowała i karała za to że inaczej się wyrazić nie potrafi.
-
Ale nie wyrabia się respektu dobijając psa do ziemi przy każdej możliwej okazji. REspekt to coś więcej niż strach że jak pies zrobi źle to dostanie po łbie. Każdy psa traktuje czasem miło, czasem nie, choć nie jestem zwolenniczką to czasami też Waldka strzelę przez łeb, ale nie jest to napewno droga do nawiązania dobreg stosunku z psem. Macie dużo pracy przed sobą zwyczajnie, ja bym na twoim miejscu się umówiła ze szkoleniowcem , może potrzebujesz motywacji. [QUOTE] tu się cackam, tu może chwycę, ale może jednak nie, o, [B]piesku, uważaj, będę cię przewracać[/B]... no makabra :grin:[/QUOTE] :loveu:
-
ooo fajnie ;) A powiedzcie mi , jest gdzieś już jakis spis wystawianych psów?? Ja jak zwykle nic nie wiem :oops: