Jump to content
Dogomania

Majkowska

Members
  • Posts

    4292
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Majkowska

  1. [quote name='Angi']sęk w tym, że nie wystawiam nic. Bo nie mam co :placz::placz::placz::placz::placz::placz: Comy nie wystawię, bo skubana pewnie będzie nie do oceny :diabloti:[/QUOTE] To dlatego piszę że Ci mogę pointerka pożyczyć :diabloti:
  2. AAAAAAAAA!!! czy mnie oczy mylą czy Katowice 130zł kosztują?! Ale sędzia z GB u nas... Kurde, chyba dziecko porzucę i pojadę...
  3. ooooo jak tak czytam wasze show-wyjazdy to mi się też zachciewa znów nie mieć życia tylko jeden wielki BIS. Tyle że jak się już ma dziecko to się trzeba liczyć, że albo bobas na plecy i jedziemy , albo siedzimy w domu. A już widzę moją młodą na wystawie, zapiszczy jak kotek i wszystkie psy na nas :evil_lol: A nie chcesz czasem do Katowic pointerka? Możesz od razu szykować się na finały :D
  4. a gdzie jedziesz w najbliższym czasie?
  5. Ja jestem nastawiona na zakup zwykłego sznureczkowego dławika, który użyje raz na ruski rok. Pewnie gdyby mi był potrzebny na stałe to bym inwestowała w skórę. Tyle że u nas dławik na ciągnięcie na smyczy też nie działa... Waldek jest pociągowy i koniec... Jak Waldek jest w polu czy na spacerku to Waldek nie istnieje i nie istnieje nic... Ostatnio wściekłam się (PP potwierdzi) jak mi Waldek ruszył galopem za tropem jak go wołałam i dogoniłam dziada po czym łapsnęłam za ucho i tak prowadziłam. Gdybym nie widziała to powiedziałabym że to było skrajnie okrutne i pewnie pieseczka bolało, ale Wartkunia szła koło mnie i merdała radośnie ogonkiem z głupawą miną " w co my się teraz bawimy?":lol: Fakt faktem zrobiłam to z małą powagą, ale on nie przejawił żadnej reakcji, zachował się jakbym go prowadzała za ucho na codzień :D Puszczę go wkońcu w pieron niech leci...:D
  6. z fotograficznych to mam tylko jakiś stary malutki zepsuty canon :P
  7. Skasuj sobie linka do starego bazarku z podpisu
  8. Majkowska

    Negra vel Kekła

    [quote name='Pani Profesor'] kiedy, Majkowska, idziemy na Błonia do zoologa mierzyć namordniki dla naszych wszy? Bo dalej nie wiem, czy fizjolog, czy taki hannibal :roll:[/QUOTE] Nie wiem, ale im szybciej tym lepiej , nim całą kasę wydam... A sklepów już mam na liście cale 3. A rzeczy które chcę kupić...:evil_lol:
  9. Wydaje mi się że taki treser zawsze będzie dla psa większą atrakcją, a nawet nie to, bo treser widzi psa przez godzinę lub dwie, nie darzy go uczuciem i generalnie ma w nosie czy pies go będzie lubiał czy nie, i tak robi co ma robić więc taki pies treserowi jest uległy, bo na dzieńdobry dostaje od niego regulamin. Treser wobec psa jest zimny, nie zatiutia do niego " no co pieseczku, obraziłeś się że szarpnąłem?" tylko zmusi do wykonania co mu karze i amen. Pod tym względem taki treser ma lepiej niż właściciel, który z psem przebywa non stop i analizuje co piesek czuje i co piesek myśli. Mój pies na widok naszego szkoleniowca wpada w trans i nawiązuje z nim taką nić porozumienia że przewiduje nawet co ten zrobi za chwilę. Jadę więc do szkoleniowca z psem który mnie szarpie na smyczy, a szkoleniowiec psa przejmuje, odpina ze smyczy i zajmuje się zupełnie czym innym. I ten pies który mnie by sto razy poleciał w pole przy tym facecie nie opuszcza jego nogi, patrzy mu głęboko w oczy mimo że facet właściwie nic nie robi, nie odzywa się do psa, jakąś siłą woli go trzyma... A ja psa przejmuję i pies się z transu budzi :lol: Bo ja pieska kocham i wybaczę mu zbyt wiele...;)
  10. Ja czekam na bazarek ciasteczkowy :) Waldek chętnie przetestuje :) A w temacie bazarku.... moimi skromnymi siłami i możliwościami wymodziłam kolejny bazar na Nura : [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249502-AKCESORIA-i-ubrania-dla-psa-dla-kota-i-dla-ludzia-Na-Nureczkę-do-28-12[/url] Zapraszam serdecznie i ciotki proszę o podrzcuanie i reklamowawanie za co będę całować po stopach wręcz, bo mój czas jest okrojony ze względu na bobasa.
  11. Dobry wieczór :) Nie pisałam dziś nic, to napiszę... średnio o psie będzie, ale mnie kusi żeby to napisać ( a choćby dlatego że tż mi ironicznie rzucił "koniecznie napisz o tym na dogusi") : TŻ wychodzi do pracy na nockę i przyszedł się pożegnać. Obejmuje mi głowę, więc wrzeszczę stłamszona " no co ty robisz!? Przecież mi łeb zmiażdzysz!" A on na to : " Nie podoba Ci się? A ja tak obejmuję Wartkunię i ona wtedy merda ogonkiem".:roll: ( nie żebym została przyrównana do własnego psa...) Za chwilę TŻ znów wisi mi na szyi i podczas gdy ja próbuję zrobić coś ważnego w te 5 sekund kiedy Kinia śpi to on za wszelką cenę mi chce przeszkodzić. Zaczyna ocierać się o moje włosy niczym kot , więc mówię " no i co się tak o mnie trzesz , prawie jak Srala..." a on mi na to " aaaaa bo mnie czoło swędzi..." . Esencja naszej miłości... :evil_lol:
  12. Ale patyk też mógł zaszkodzić wbrew pozorom. Jak stanie w żołądku to podrażnia więc różne hece się dzieją. A ja za to za swoją cudowną wypowiedzią że wątróbka szkodzi ugotowałam psu ...wątrobę cielęcą + zołądki+ płucka... TŻ wrócił ze spaceru i powiedział natychmiast " jak kucnął... jak fukło....":roll: Marchwianką z ryżem leczy się dobrze brzuch. Ja ogólnie dużo machewki pakuję do psiego żarcia zazwyczaj, bo on lubi. Czasem zaleca się też podanie odrobiny kiszonej kapusty - działa jak miotełka- w przypadku zalegania w żołądku czegoś niestrawnego.
  13. Majkowska

    Negra vel Kekła

    Wygląda dość szczelnie i to chyba psom przeszkadza - coś ala tubka chyba nie? Nie wiem ile tam też w środku miejsca ,ale sądzę że pyska nie roździabi w tym tak jak w dobrym fizjo. No i jak się ma kwestia takiego kawała skóry na pysku? Ja mam taki z cieniuteńkich skórzanych paseczków i : 1. skóra po kontakcie ze śliną czy jakąkolwiek wilgocią twardnieje i jest dla psa nieprzyjemna, 2. farbuje 3. Ściera sierść (jak spojrzysz na fotki Waldka to ma łyse fafle i górę na nosie tam gdzie idzie pasek) i po 4 : skóra chłonie elegancko wszystko co wąchać niekoniecznie bym chciała,a co dotknie ryjkiem mój pies. Podejrzewam że wasze skórzane kagańce mają podobne właściwości :D
  14. [quote name='AMIGA']No wiem, wiem. Sama musze odpierać ataki mojego syna, który widząc jak piekę ciasteczka wątróbkowe dla Nusi na rehabilitację (Amiga oczywiście też przy tym korzysta) zarzuca mi, że lepiej traktuję psy niż syna:-) A cssso, one na to zasługują:-)[/QUOTE] Ja proponuję synka ciasteczkami poczęstować :) Jak spróbuje to przestanie zazdrościć psom ;) Wypróbowane - kilka razy podsunęłam mojemu tżtowi psie smakołyki (raz ciasteczko z bosha, raz wsadzilam mu do ust niepostrzeżenie nagródkę psią ze żwaczem [zaufał mi i jak dziecko otworzył buźkę a ja mu to wpakowałam :D] , a raz poczęstowałam go mięsem psim którym był zachwycony) - teraz mój tż już nie buczy że pies dostaje smaczki a on nie :diabloti:
  15. Majkowska

    Negra vel Kekła

    A im wygodnie w takich namordnikach? Bo ładnie wygląda na aścim pysku, ale w kagańcu wygląd to kwestia drugorzędna ;)
  16. A my nie wmawiamy (przynajmniej ja) Ci że źle postępujesz :) Tak naprawdę uważam że mało jest specjalistów którzy są specjalistami naprawdę. Albo lecą jedną metodą do wszystkich psów,albo dominacją bo tak w TV widzieli, albo smaczkami itd. Namawiam PP na wypróbowanie jednej pani która też trochę szkoli i trochę zajmuje się behawiorem , co nam z tego wyjdzie zobaczymy :)
  17. [quote name='czi_czi'], teraz czwarty się za niego zabrał i wreszcie są jakieś postępy. [B]Przede wszystkim mnie musiał wyszkolić,[/B] bo okazało się że jednak nie umiem błyskawicznie skakać z jednej metody na drugą, a tu trzeba umieć odpowiednio balansować. Raz huknąć, innym razem zasypać smakołykami/głaskaniem, a jeszcze za innym ostro szarpnąć i od razu podrzucić pod nos parówkę. Dramat :D[/QUOTE] i tu się zgadzam :) Dla mnie szkolenia gdzie zgnębia się psa tudzież dominuje się go na każdym kroku żeby szedł przy nodze są bez sensu. Bo przyjdzie taka sierota jak ja,co psa porządnie szarpnąć nie umie, więc szkoleniowiec osobiście go przetyrpie, on ulegnie szkoleniowcowi, a mnie dalej będzie mieć w poważaniu. Jeździłam na szkolenia myśliwskie i tam bez przerwy dostawałam ochrzan typu " jak mówisz psu stój to po co podciągasz go [za obrożę] do przodu" " po co wypowiadasz 100słów na minutę, wystarczy jedno które psu wyjaśni czy zrobił dobrze czy źle" "nie wypowiadaj komendy kiedy jesteś pewna że pies cię nie posłucha" itd. Gość szkolił mnie, pies był narzędziem którym musiałam sterować tak żebyśmy szli po dobrej lini porozumienia. Szkoleniowiec też wiedział jaki jest mój pies i działał wobec niego tak żeby psa nie zrazić, a żeby wpoić mu do łebka pewne rzeczy. Bardzo jestem z tego szkolenia zadowolona. Niestety widziałam też zwykłe szkolenia psów (na które w związku z tym się nie zdecydowałam, a szukałam tego odpowiedniego) i nie wiedzieć czemu przeważnie pies po tych szkoleniach słucha szkoleniowca który go kilka razy poszarpał i rozłożył na łopatki. Zresztą zawsze zastanawia mnie jak patrzy na to pies : idzie z właścicielem, nagle zabiera go obcy facet i dominuje, jak pies stawia opór dostaje kolczatkę czy dławik i jest szarpany do oporu, aż nie zmięknie i nie będzie słuchał obcego faceta. A potem obcy facet oddaje go pańci i piesek znów jest wolny :diabloti: PP - a jakbyś tak w tym momencie kiedy widzisz że idzie jeszcze daleko obcy pies przeprowadziła tzw musztrę? Czyli " nie szczekasz i koniec". Wybierasz coś co na niego działa - jednych uspokaja to że go posadzisz i skorygujesz kiedy zaczyna mu się układać w głowie żeby szczeknąć, innych uspokoi np zwrot w drugą stronę i równanie ze skupieniem na przewodniku- i mijasz psa. Nie ważne jak to zrobisz, decyzja Twoja - byleby skuteczna, ważne że pies ma się nie odzywać :D Do tego krótka stanowcza komenda "nie" "fe" czy "ej" (u mnie "ej" to magiczne słowo), a jak pies wykona dobrze pokazujesz mu że tego od niego oczekiwałaś. Ja jak nie chcę żeby pies szczekał mówię krótką i zwięzłą komendę. I nie obchodzą mnie wtedy jego ochoty poszczekania, bo jeśli mi dziecko śpi a on drze japę bo coś usłyszał to w tymże to momencie ma być cisza i koniec. Rozpraszacza czasem też rzucam, ale to w ostateczności kiedy widzę że olewa mnie całkiem. Czasem szarpnięcie działa i nie jest tak że cokolwiek się dzieje to pieska szarpnąć nie można. Pewnie gdybym ja dostała takiego gagatka na smycz i miała z nim zrobić porządek to dokładnie tak bym zrobila - w momencie kiedy zaczyna się nakręcać to jest korekta, wydaję komendę zakazującą i egzekwuję. Napewno nie będzie tak że zrobi się to raz i pies będzie naprawiony. Trzeba ćwiczyć i ćwiczyć i ukazywać wyrażne zadowolenie z postępów. Pies się nie obraża ;) Może unikać kontaktu z innych powodów - bo np nie wie jak ma teraz zareagować jak nagle pan się na niego rzucił- ale nie obrazić się. Ja jestem cały czas chętna na szkolenie. Mam nawet ambitny plan, trzeba się tylko zebrać i spotkać ze szkoleniowcem ;)
  18. Ale doradzanie zawsze tylko doradzaniem będzie i doradzać nic złego ;) Gorzej jak na forum osoby które nie wiedzą nic o psie diagnozują jego problem i stawiają 100% pewności na skuteczność ich metody ( która defacto przeważnie jest tylko ich twórczością nie opartą na żadnych naukowych i fachowych analizach). Wiem coś o tym, bo sama kiedyś kilka takich złotych rad dostałam, mało tego zostałam sprowadzona do poziomu zero i uderzając o dno zorientowałam się że ktoś kto nie widział nigdy mojego psa na oczy wie o nim więcej niż ja :roll: To jest tak że rady zawsze są milo widziane, tyle że trzeba też się do nich ustosunkować z własnej perspektywy ;) Najlepsze co można zrobić to przeanalizowanie dogłębnie zachowania swojego psa i wybranie metody która na niego podziała i którą my jesteśmy w stanie z pełną autentycznością zastosować. Bo też wydaje mi się że ta autentyczność jest ważna - bo jeśli ktoś nie umie być autentyczny przy tym czego od psa oczekuje to mu nigdy nie wyjdzie zastosowanie takiej a nie innej metody. Dlatego przy wyborze szkolenia patrzę na to czy szkolą psa wkładając mu kolczatkę i szarpiąc żeby szedł ulegle, czy szkolą "mnie" na dobrego i autentycznego przewodnika. I nie jestem zwolenniczką ani metod brutalnych , ani metod titania i wpychania smaczków, jestem zwolenniczką wypośrodkowania wedle tego co właściciel jest w stanie zrobić z psem. I nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych, jakby się uprzeć to by i nawet Waldka można było oduczyć pracy nosem :D Jak żem źle co napisała to mnie proszę naprowadzić na drogę dobrego myślenia ;D
  19. Szarpanie różnie na psy podziałać może : np Amor szarpany rozjuszał się jeszcze bardziej, łapał mnie za ręce itd, a Waldek szarpnięty czuje się ciężko pobity i idzie przy mnie przykulony. Pat wydaje mi się psem na tyle wypośrodkowanym i wpatrzonym w Ciebie że z nim wystarczy tylko żelazna konsenwencja. A Ty faktycznie mu trochę odpuszczasz, za dużo komentujesz co robi, uśmiechasz się do ludzi, obserwujesz drugiego psa ,a za mało działasz w tym momencie kiedy trzeba zareagować ( teraz się na mnie śmiertelnie pewnie obrazisz i nigdy już ze mną na spacer nie pójdziesz :placz:). Obserwuję was z boku, więc mogę spojrzeć na to obiektywnie. Ze mnie szkoleniowiec jak z tej d.... trąba, ale już kilka razy widziałam że natychmiast zareagowałaś i Pat wyczuł że teraz nie przelewki i trzeba odpuścić. To jest wg mnie tylko kwestia co Ty mu przekażesz, a i Ty przekazać umiesz i pies umie to zrozumieć :)
  20. No ja Kini w wózku sklepowym raczej nie posadzę jeszcze. Nosidło może i jest najlepszym pomysłem - bo gdzieś jeszcze trzeba te zakupy wpakować. My mamy dość duży,szeroki i ciężki wózek, także manipulacja nim nie jest łatwa. Jak dobrze sprawdza się w terenie tak w miejscach ciaśniejszych jest masakra. Niebawem będziemy się chyba przesiadać na spacerówkę, choć z tym się zastanawiam bo Kinia jeszcze sama nie siedzi (choć pozycję pionową uwielbia), a tu do gondoli się przestaje mieścić...
  21. Powiem tak, w momencie wystąpienia agresji masz za dużo stateczności i dobrego uczucia wobec pieska :evil_lol:Gdybym ja takiego gagatka miała na smyczy to ani by się ważył odezwać (" nie mów nic!nic nie mów!":D) i wcale bym nie używała jakiś makabrycznych metod żeby nie było ;) Waldek też capi okrutnie, a grzyba nie ma. Jedynie przynosi na sobie wszelkie zapaszki. Ostatnio wytarzał się w końskim łajnie i byłam zachwycona że mimo ze się utytłał to nie śmierdzi. Po jakimś czasie gdy wlazłam do klatki żeby mu poprawić kocyk odkrylam całą prawdę co stało się z aromatem... Pamiętam jak byłyśmy na spacerze w deszcz, Ty biadoliłaś że pies śmierdzi jak tyfus, a ja nie czułam nic. Cóż,, chyba się juz przyzwyczaiłam do smrodu. Wkońcu posiadanie pointera gnojowego i kota o wdzięcznym imieniu Sralnik do czegoś zobowiązuje ;D Akurat wyżeranie śmietnika żadnemu psu nie służy ;) A dieta, cóż, oby ta teraz się okazała skuteczna. Jak możesz nie iść na spacer, zwariowałaś?! Chcesz żeby Ci odebrali psa bo nie spacerkujesz z nim całymi dniami?
  22. [quote name='agutka']Majeczko to w dużym stopniu zależy jaki rodzaj żelastwa , gdy Leda przerabiała kolczatkę miała tylko od kółka brudne a reszta stopniowo zabrudzała z czasem... w czechach chyba są złote łańcuszki i te ponoć nie zostawiają syfu[/QUOTE] Wszędzie na wystawie można sobie kupić złoty łańcuszek, tyle że kawałek takiego cieniutkiego metalu to koszt ok 100zł, więc ja dziękuję. Są też kolczaty złote, ale też kosztują. Waldkowi brudził cały zacisk, teraz się szykuję na sznureczek dlatego. [quote name='Robokalipsa'] A suk mi się pochorował i sroo od wczoraj :placz: Był spokój dziś przez noc i do południa to dałam połowę posiłku barfowego.. I znów woda z dupy.. :angryy: Zastanawiam się poważnie nad chwilowym powrotem do suchego :shake:[/QUOTE] oouuuu a co podałaś? Ja u siebie zauważyłam że u mnie jest problem straszny po wątróbce. W jakiejkolwiek postaci. Waldek ma i Am też miał. Nie wiem co w tym jest, ale daję ociupinę wątróbki i tydzień sraki... Może jej ugotuj marchwianki z ryżem żeby z diety nie schodzić?
  23. [quote name='agutka'] Wald i Pat pasują do siebie :)[/QUOTE] [quote name='Pani Profesor']jak pięść do nosa [/QUOTE] Ej, nie prawda! Też uważam że pasują bardzo do siebie. Taki Flip i Flap. Mały kozaczny i duży nieogarnęty :D Doskonałym podsumowaniem ich obydwóch jest to foto : [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-KxIQEYqraQ4/UqcnQXydQnI/AAAAAAAASdU/RGIabwUx16M/s512/spacer1012%20029.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...