-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
[quote name='gops']Bardzo obciera . Chyba że wexmiesz wersje pro z szerokim paskiem . Mój pies po spacerze w fizjologu oprócz tego że go nie lubi to wraca z obdartym do krwi ryjem (najprawdopodbniej dlatego że trze nim o ziemie i sam sobie robi krzywde) . Majkowska ja bym poleciła prędzej materiałowy kaganiec taki jak ja mam , robiony na wyamir i poprosiła o dodatkowy pasek między oczami skoro Walduś próbuje ściągać . On jest podszyty polarem i psa nie obciera obojętnie co by nie robił .[/QUOTE] o cholera...Mój też trze. Przed kolejną wystawą muszę go chyba z pół roku regenerować, bo cały pycho ma czerwony. Albo nie puszczać wcale :roll: Wald swojego czasu miał kantar z polarkiem, ale raz że go nie tolerował, dwa że tymże polarkiem sobie skasował oczy aż do interewencji weterynaryjnej z antyvbiotykiem włącznie... [quote name='Robokalipsa'] Kasta nie była nigdy obdarta (wersja stara z cieńkim paskiem) i Białas również nigdy sie nie obtarł chopo. Własnie ta wersja pro mnie zastanawiała i dlatego tez do środy zakupujemy baskerville 4 i myślę,że to będzie najlepsze rozwiązanie na zabawy z psami,szkolenie itp. Przekonał mnie ten kaganiec. Ten materiałowy tez może być ok,ja bym jednak waldka widziała w cieńszych tych paskach ,bo już Clay w nim tak morderczo wygląda :evil_lol: Maja ,jak na moje oko Doberman byłby fajny.. bo kształtu to chyba nie znajdziesz :D Pointerowy pysk jedyny w swoim rodzaju. I może to wygląda na spam aleee... Baskerville 4 jest dedykowany pitbullom i pointerom. nie wiem jak to się ma w praktyce ale dł jest 12,5 . Kasta ma obwód pyska też przed 30cm lekko. Więc będzie miała miejsce na sapanko :) A gumą nie powinna sobie krzywdy zrobić ani nikomu. Tu zarknij sobie na wymiary: 1 / Długość 8cm / Obwód kufy 23cm 2 / Długość 10cm / Obwód kufy 30cm 3 /Długość 11cm / Obwód kufy 34cm 4 /Długość 12.5cm / Obwód kufy 36.5cm 5 / Długość 14cm / Obwód kufy 42cm 6/ Długość 14.5cm / Obwód kufy 45cm[/QUOTE] Pokażcie mi ten materiałowy? On tego nie rozniesie? Ma na sumieniu już kilka materiałowych... Ale dob ma raczej węższą głowę.Mierzyłam z dobermana i leży jakby coś brakło albo psu albo w kagańcu :D Pointer jest cholernie niewymiarowy jak o wszelkie akcesoria chodzi. A czy basker. mogłabym gdzieś przymierzyć?Znaczy nie ja, pies :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ja dziś patrząc co dziewczyna robi z moim psem stwierdziłam że niereformowalną pokraką jestem ja i głównie pracować trzeba ze mną:oops: Bo jej nie szło tak ciężko wzięcie smyczy do ręki i kiedy ciągnął- szarpnięcie, a kiedy szedł dobrze - pochwała. Szczerze to bardzo przykro patrzy się jak ktoś obcy nie robi nic specjalnego a radzi sobie z psem lepiej niż właściciel...Ale musimy wejść w to bagno i je pokonać. Warchlina... skończyłeś...bierzemy się za siebie [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-O1e5c9b1kd0/Uu0Me7fah4I/AAAAAAAAUYw/EMpj9tbO5Ts/s576/foty%20346.jpg[/IMG] :evil_lol::evil_lol: -
[quote name='diabelkowa']Podaj wymiary kufy to mozna sie zastanawiac[/QUOTE] obwód przy zamkniętym pysku, ciasno mierzone - 25cm szerokość - 8cm długość kufy od oczu do nosa - 10 cm i pytanie jeszcze : czy fizjo psa delikatnego nie obciera? Od wszystkich obecnych kagańców (pomijając że Waldek sam się masakruje też trąc o ziemię) Wald jest zdarty w okolicach nosa, fafli itd. Fajnie by było żeby jednak kaganiec mu tego nie robił, bo potem na wystawach dość dużo traci mając różowy pysk i "red nose"...
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Pani Profesor']zdjęcie dla cioci :loveu: powiem Ci, Majkowska, że w obecnej sytuacji możemy się zamienić na pieski :eviltong: chętnie oddam tego bardziej słuchającego, w zamian za coś, czego spuszczenie ze smyczy nie będzie oznaczało rychłej śmierci jakiegoś przechadzającego się zwierzątka :D[/QUOTE] PP dawaj znać i umawiamy się na szkolnie. Dziś ustaliłam i Wald trafia pod rękę znajomej, zobaczymy co nam z tego wyjdzie... -
Heheh tż myślał że to ja na tym filmiku sie odzywam. Dokładnie to samo titanie " dopsieeee!" " ślicnieeee!" "suuuuperrr!" :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Nie zawody, spacer. Znajoma urządza grupę dogtrekkingową. Psy na szeleczki na uprzężach i w dolinki podkrakowskie. Teoretycznie - bo u nas pointery dogtrekkingują sobie przez większość czasu bez smyczy ;) Ale Wald jutro chyba będzie stanowił wyjątek :evil_lol: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Yuki_']A co takiego? :diabloti:[/QUOTE] A nie wiem :evil_lol: -
Mysza biała :loveu::loveu: Te szele to robota własna? Hmm ten pasek między łapami mi sie wydaje zbyt wżynający. U mnie nawet było że Wald ma za cienki, a ma znacznie grubszy i jeszcze podszyty na sztywno. Kurcze, ja też chcę saneczki :( Ale ja nie mam kogo na nie posadzić. Choć czuję że Wald nie miałby oporów przed pociągnięciem nawet i mnie :evil_lol: U nas też już się ociepla, Wald mi już nie marznie aż tak. Leda to jednak większa ciepłodupka bo ona pod kołderką przesiaduje ;D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='agutka']he,he wy macie też przygód milion ;) dwóch złego to i tak Waldka wybieram :p[/QUOTE] To se go nawet weź...ja go już nie chcę:mad: Kupię sobie nowego pieska, który będzie grzeczny sam z siebie. A nie, ja z debilem ćwiczę, a debil ma mnie w nosie zamiast myśleć i spełniać oczekiwania pańci:diabloti: A tak serio to mamy ze sobą (znaczy ja z Wartkunią) coś do załatwienia. Czuję że załatwimy to jutro na dogtrekkingu :loveu: -
[quote name='diabelkowa']mozesz tez kupic u mnie zwykly kaganiec fizjologiczny Chopo :)[/QUOTE] Diabełkowa,a co poleciłabyś na pointera? Mam tak cholerny problem z kagańcem że już 2 lata co jakiś czas zmieniam model i każdy jeden wygodniejszy okazuje sie klapą. Mierzyłam tysiące kagańców, wszystkie albo ściąga, albo są totalnie niewygodne. Większość złazi mu z pyska i podcina oczy, a on nie pomaga sobie i gratis trze ryjem wciskając sobie w gały piach i błoto... potem leczymy zapalenie spojówek. Próbowałam znaleźć podobny kształt - dalmatyńczyk, wyżeł, seter... nic z tych rzeczy, wszystko źle leży. Poprzedni miał skórkowy na charta, służył dobrze, pysk mógł otworzyć, oddychać ,ale już pomalutku kaganiec się nie nadaje...
-
[quote name='Yuki_']Czy ktoś zna firmę, która produkuje obroże dla psów, które są solidne, miękkie w dotyku, i takie delikatnie śliskie? (jakby ze skóry zrobione), każda obroża ma taki mały medalik.[/QUOTE] Nie polecam jeśli to to : [url]http://img.ec24h.pl/mailosklep/tmp/f/0/1/c/obroza-regulowana-mac-leather-25-mm-c793.800x600-s.jpg[/url] To nie polecam osobiście. Podobno bardzo często się psuje, odpina przy mocniejszym szarpnięciu. Zresztą sama doświadczyłam kilkakrotnie jej zacięcia,a na sam koniec obroża odpięła się gdy pies skoczył za liściem przy samej ulicy...
-
Ja jak pracowałam to na początku zabierałam psa do pracy, a potem nagle odkryłam że nie mogę wyjść do sklepu bez psa, bo pies jest tak nauczony że idzie zawsze i wszędzie, a jak nie to rozwala dom i wyje...:roll: Więc go pomalutku zostawiałam w domu, obecnie wytrzymuje długo. Czasem nawet mam wyrzuty sumienia,bo siedzę w domu z dzieckiem i psem nie wychodzacym przez te kilka dobrych godzin, więc zaglądam do klateczki co chwila a pies ani nie drgnie mimo ze ja jestem gotowa do startu. Gdyby się coś działo to pakuję siebie i dziecko w ubrania i zasuwamy, a w razie wu też jestem cały czas w kontakcie z petsiterką. Jak wrócę do pracy to rozważam czy zostawiać psa w domu ( a siedzi różną ilośc godzin od 3 do 8, czasem więcej) czy może skorzystać z jej usług. Tyle że po psie jak pisałam nie widzę potrzeby spaceru, a jak wracam do domu to dopiero wtedy się uruchamia :lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Pani Profesor']ja lubię jak Wald wychodzi 'dostojnie' na zdjęciach, czyli wywalone jajka, wzrok szaleńca, zmierzwione fafle :loveu:[/QUOTE] [CENTER]To dla cioci specjalnie Warchl dzisiejszy :loveu: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-2yOjE6XaoX8/Uu0MaOFLVjI/AAAAAAAAUYY/MbCBL7tzuts/s512/foty%20339.jpg[/IMG] [FONT=century gothic][/FONT][FONT=century gothic][/FONT][FONT=century gothic][/FONT][FONT=century gothic]Przyjechali do nas rodzice i oni wzięli wózeczek, a my z Tż - wściekłą i opętaną Wartkunie, a że pogoda była super tośmy chyba ponad godzinę łazili najpierw kręcąc się w kółko po łące, a potem jeszcze obeszliśmy wałami i działkami, tak jak chodziliśmy z Wartkunią dawniej. Wald nim doszedł na łąkę to wyglądał jakby przybiegł conajmniej z Gdańska :roll: - zdyszany, umordowany, rozdygotany, cały w nerwach i haosie. Tak sobie pomyślałam że w takim pobudzeniu to napewno coś odwali i nie pomyliłam się...[/FONT]:multi:[/CENTER] [FONT=century gothic]Jak weszliśmy to na łąkach był jeden pies ,kojarzę z widzenia, chyba młodziak,ekscytuje się na widok psów ale zawsze babki go trzymają uspokojając i zasłaniając i nigdy jeszcze Wald się z nim nie witał, bo w efekcie nigdy nie podchodzimy do siebie. Minęliśmy go i puściliśmy Warchla.Widząc że Wald kombinuje już z wystawianiem wron złapałam sie za szyję żeby go odgwizdać, a tu... nie mam gwizdka. Moja mama przeraziła się i zaczęła " o jezu, i co teraz będzie" jakby bez gwizdka świat nie istniał, więc zaśmiałam się " no nic, pies nam ucieknie i pójdzie w pierony i go nie odwołamy bo nie mamy gwizdka". Żartowałam. A wyszło całkiem realnie...:roll: Najpierw Wald wystawiał wystawiał, aż pogonił za wronami i wleciał w największy syf na osiedlu - krzaki gdzie gnieździ się cała menelia naszego osiedla, gdzie są 2 tony szkła i sterta ludzkich gówien i biegał tam radośnie szukając niewiadomo czego a ja zdzierałam gardło... Ledwie go dowołałam i zmyślałam za nieposłuszeństwo to rozpędził się, wskoczył na wał i radośnie pognał przed siebie znikając pośród szumów aut za działkami:angryy::angryy:Wrzeszczeliśmy z TŻ naprzemiennie, a psa ani śladu... Stwierdziłam że nie ma bata, pewnie coś tam zobaczył i pogonił i struchlałam myśląc o ulicy... Za chwilę przyszedł rozradowany aczkolwiek trochę skruszony , okrążył mnie i usiadł mi karnie przy nodze patrząc mi w oczy " no sory, już jestem, musiałem spuścić z siebie trochę energii...już słucham".:mad:[/FONT][FONT=century gothic]Chwilowo zabraliśmy na smycz, po czym za jakiś czas znów puściliśmy licząc że będzie grzeczny.[/FONT] [FONT=century gothic]Ostrzegałam tylko tżta żeby pilnował żeby nie poleciał do tamtego psa bo diabli wiedzą czemu babki go tak trzymają. Wald biegał sobie radośnie a tamten pies zaczął się bawić z sunią,więc obydwa pieski spuścili i ledwie się to stało suka rozpędziła się w naszą stronę, a Waldek nie pozostał dłużny. Wrzeszczeliśmy z TŻtem naprzemiennie żeby stanął ale on miał nas na samym końcu ogona,gdy przebiegał to nawet usiłowałam mu podłożyć nogę żeby się na niej zatrzymał, ale przeskoczył mnie {prawie że} zwinnie i wtaranował się w sukę panierując ją w śniegu, po czym razem poleciały do tamtego się bawić...Zagotowałam się i już nie patrząc na nic wrzeszczałam ile sił w płucach, a ten debil bawił sie tam w najlepsze, aż wkońcu jak nie ryknęłam tak wszystkie trzy stanęły zamurowane i Waldek z miną " sory chłopaki, muszę już lecieć..." opuścił pieski i przyszedł w nastroju chętnym do współpracy. Znów usiadł przy nodze,zebrał ochrzan za pieski i chciał lecieć dalej, ale przechlapał wszystkimi olewkami i tż złapał go na smycz... Potem na wałach numer powtórzył - ja wołam, a on leci sobie za wróbelkami, po czym wpada nad zamarznięty staw... Ostatecznie przebrał miarkę i został nagrodzony ochrzanem i piszczał wiszczał ale już mu nie odpuściliśmy, do końca spaceru była bezwględna musztra na smyczy... Musztra przeszła świetnie :evil_lol:[/FONT] [FONT=century gothic]Zastanawia mnie tylko co w niego wstą[/FONT]piło:roll:[FONT=century gothic][/FONT] [FONT=century gothic][/FONT][FONT=century gothic]Co jak co, ale tak bywa mało kiedy, ostatni raz zachowywał się tak jak przez jakieś 2 miesiące nie biegał po rozcięciu łapy, ale aż takie olewki i próby robienia po swojemu... Mam 2 przyczyny prawdopodobne - brak gwizdka (?) lub obecność moich rodziców, w tym mojej mamy która uważa że piesek sobie może robić wszystko co tylko go cieszy...[/FONT] -
PP po pierwsze to zapraszam wreszcie do tego zologa po kaganiec. Pat jest jaki jest, a życie jest nieprzewidywalne i jak zza krzaka nagle wyskoczy rott to Pat nie zastanowi się ani chwili czy się rzucić czy może wrócić grzecznie do pańci. Zbieraj kasę, możemy spróbować z tą moją znajomą co Ci kiedys mówiłam, ja mam zamiar z nią się trochę poumawiać, tylko nie wiem jak mi wyjdzie dogadanie się z kimś kogo znam i lubię i komu nie będę bała się postawić... Jak wiesz ja nie lubię szkoleniowców ogarniętych teorią dominacji i uważający że cokolwiek pies robi, czy to kłapie zębami z podkulonym ogonem srając pod siebie ze strachu czy rzuca się pewny siebie,to wszystko jedna i taka sama dominacja. Też uważam że szkolenie jest głownie dla właściciela, bo co z tego ze obcy chłop wyjdzie na pozycję alfa szarpiąc i dominując psa jak wrócisz z nim do domu i dalej będziesz gdzieś na końcu hierarchi. Waldka kiedyś wziął na smycz znajomy i stwierdził że on go już ustawi jak trzeba (brutalną metodą). Wyszła im tylko z tego szarpanina w której Waldek absolutnie spanikował i odchodząc od zmysłów żeby się uwolnić... rzucił się na faceta dosyć poważnie... Facet próbował jeszcze kilkakrotnie go ujarzmić , a za kazdym razem była to zwyczajna walka,która mogłaby się skończyć tragicznie, więc przerwałam im to. Waldek uciekł, padł w kąt i tam drżał do końca dnia... Przez dłuższy czas po tym był bojaźliwy i nieufny, już się bałam że mu tak zostanie... Do szkoleniowca który ma brutalne metody nie oddałabym go. Jasne że w szkoleniu nie chodzi tylko o "pierdupierdumaszpieseczkusmaczek" ale niektórzy szkoleniowcy przesadzają z dominacją psa...
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Majkowska replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Wehikuł jak dla mnie rewela :D Też myślałam o czyms takim dla Kini, bo cholernie cięzko się jeździ wozkiem. I wbrew wszystkiemu nawet gorzej po ulicy niż po jakichś terenach polnych, bo ulice zazwyczaj osolone pełne brei hamujacej wózek. Tylko nie wiem jakbym wyglądała z tym w środku miasta, napewno bym się śmiesznie czuła :D Po drugie, Waldek jest jeszcze nie gotowy na sanki :evil_lol: -
A jakie działanie ma melatonina w domu? Przecież po powrocie ze spaceru nie przestaje nagle dzialać?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dobra. Spoko. To od dziś koniec z fotkami. Jak nie umiem robić to nie będę robić. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='qmu']Jo jo model jest spoko, tylko fotograf sie nie popisal :diabloti:[/QUOTE] :oops::oops: bo sprzęt dziadowski:diabloti: -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Majkowska replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Ale super, nie widziałam tak jeszcze. Choć teraz jak się zastanowiłam to i z moimi sankami dałoby się tak zrobić, bo skoro można domontować oparcie do tylu to czemu do przodu nie na takich samych szczebelkach. A od jakiego czasu Theosia sadzacie na sanki? -
To w takim razie mam pytanie : co robicie z psami podczas pracy? Przecież pracować trzeba czy się chce czy nie.
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Majkowska replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
A norwegi się sprawdzają co ciągnięcia przy takim dużym psie? Ja kupiłam sledy ale chyba muszę je jeszcze wzmocnić i podszyć przód między łapami, bo jak haszczanom się rozłoży na sierść tak Wald ma cienki pasek na gołej skórze.. A sanki macie super, fajnie wymyślone to oparcie z przodu tylko. -
Właściwie to masz rację, bo pies w naturze sika co jakiś czas, a wręcz można powiedzieć że bez przerwy podlewa, więc tego moczu nie trzyma. Choć mnóstwo psów siedzi po 8-12 h zamknięte w domu i nie sika, a nie każdemu niesikanie się odbija od razu na zdrowiu... Spotkałam się kiedyś z opinią że pies powinien nawet sikać średnio co 3 godziny, i było to calkiem logicznie weterynaryjnie uzasadnione z uwzględnieniem procesów jakie się dzieją w organiźmie psa... Ja zostawić Waldka mogę na długo , ale też zawsze mam wyrzuty sumienia. Czasem tak nawet czytając dogomaniackie złote rady stwierdzam że właściwie każdy kto jest poza domem te 8 h nie powinien mieć psa...Tylko kto by wtedy miał psy? ;)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Majkowska replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
[quote name='magdabroy'] No właśnie myślę o sleed'ach, ale nie wiem co z tego będzie ;)[/QUOTE] A to jakieś plany zaprzęgowo-Torkowe?:evil_lol: Masz coś konkretnego na myśli, jakąś firmę czy coś? -
[quote name='magdabroy']Moja Tora nie bardzo za rybą :shake: Jedynie tuńczyk z puszki ;) Brakuje mi w tym menu i jajek i skorupek z jajka ;) Ogólnie, to mnie takie gotowce jak kostki mięsne nie przekonują :shake: Pies ma dostać całe skrzydło, czy np. udko ;) I ma mięso, ma kość, ma tłuszcz ze skóry ;) Moja sucz, po samych kościach np. wieprzowych, ma bardziej suche kupsko i wtedy dostaje jogurt, kefir, maślankę... Jeśli Pat ma po twarogu sraczkę, to może być tak, że pomoże Wam uregulować kupy jeśli po jakimś rodzaju kości będzie miał zaparcia ;) Nie pozostaje Ci nic innego jak obserwować co z niego wychodzi, po każdym rodzaju mięsa/kości ;)[/QUOTE] Ja ostatnio dałam Wartkuni kawał skóry z ryby to się w niej wytarzał na dywanie...:angryy: U nas białko we wszelkiej formie też nie przechodzi. Ile ja serow, jogurtów, maślanek itd zmarnowałam kombinująć. Gdzieś czytałam że jeśli pies czegoś nie je to znaczy że mu nie potrzeba, sam sobie dozuje. PP - to dobrze jak je na swoim legowisku, podkładasz stare prześcieradło zwinięte w 4 na czas obiadu, a po obiedzie łup do prania, a leżonko czyste. Waldek np na swoim miejscu jeśc nie umie to też zawsze krwiste łupy zanosił na dywan do pokoju teściowej i tam pożerał:evil_lol:
-
Sama w sobie kość goła z mięsa nie jedzie aż tak. Ma tam jakiś ciutkę zapach, ale nosa nie urywa tak jakby była pokryta mięchem. Trzymałam takie na dywanach po kilka tyogdni nawet i nie jechały aż tak ;) tak wygląda kość naturalna : [url]https://lh6.googleusercontent.com/-6E8yNqlHzfU/UGSV9RME1KI/AAAAAAAAJqo/bAbhA3DsQ_Y/s576/DSC07181.JPG[/url] a tu masz kość wędzoną : [url]https://lh5.googleusercontent.com/-PrQEnZTdMS8/UuD_8D6spyI/AAAAAAAAT5g/FmzDXJzikmA/s512/amkostka.jpg[/url]