-
Posts
4292 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Majkowska
-
a ja Kini - odkąd odkryła że umie sama przewalić się na brzuszek robi to notorycznie i wszędzie... Ciekawe za ile opanuje sztukę raczkowania- jak narazie robi pompki i podnosi pupsztal cofając się do tyłu :D
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Dlatego staram się ograniczać ich kontakty spacerowe. Teściowa nie kapuje (albo nie chce kapować) że go notorycznie pobudza, a Wald pobudzony to Wald niereformowalny. A ona jest mistrzynią haosu - wrzeszczy, skacze, podpuszcza go słowami-kluczami rzędu "spacerek!!" "idziemy!!" " chodź choć choć oć oć oć!!" a potem narzeka że pies jest porąbany i np nie da się go złapać na obrożę przy wyjściu z domu. A już najbardziej rozwala mnie jak chce go uspokoić przy kocie "kotek idzie?! Kotek?! Co to ccccco ttttooo??!! Kiciciciciicic!!!!":roll: O ich spacerach nie wspominam, kiedyś nawet jedna pani wręcz poprosiła mnie żeby uważać bo moja mama jak idzie z psem to biegnie za nim poytkając się i fruwa niczym chorągiewka... Odpowiedziałam tylko że to nie moja mama :roll: Guzik, nie położę się bo jeszcze po 22 biorę psa i śmigam tżta odebrać z autobusu z pracy... No chyba że wyślę teściową :evil_lol: -
Macie jeszcze w lesie śnieg? U nas dawno krokusiki i przebiśniegi ;)
-
Ona nie może wziąc kolejnego psa, przecież te ma totalnie nieogarnięte, niewyszkolone, nie ma czasu dla nich wogóle , nie ma pieniędzy na ich leczenie ,utrzymanie i generalnie sie nie nadaje na właściciela psa :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska'] Poprawiłaś mi normalnie początek dnia ( a z[B]aczął się fatalnie i skończy się źle[/B])[/QUOTE] I tak jak mówiłam tak było ... dzień kończy się fatalnie. Plany rozbite, wszystko mnie wkurza i mam okrutną migrenę, miałam kąpać dziecko a ona mi o 19.30 zasnęła i zaraz chyba pójdę w jej ślady bo już nie mogę wytrzymać. Planowałam jechać dziś z moim stadem do rodziców,mieliśmy iśc na działkę posiedzieć w słoneczku, potem posiedzieć u rodziców... a tu wczoraj wieczorem teściowa poinformowała że przyjeżdza jej brat, więc absolutna zmiana planów i z działki nici:roll: Za to byłam na cudownym spacerku odprowadzić teściową z wujkiem do lekarza , oczywiście Wartkunię wzięłam ze sobą żeby mi milej było i żeby się nie nudzić. Miało wszystko zająć chwilę a stałam chyba z godzinę pod kliniką wędrując w tę i nazad. Chyba byłam sensacją roku - nie było osoby żeby nie ciumkała czy nie powiedziała czegoś do Waldka. Oczywiście zasłyszałam też conieco o mojej głupocie i nieodpowiedzialności - w tym jeden pan strasznie się oburzył kiedy znudzony staniem Waldek oparł głowę na wózku i zerknął na dzidziusia, zaraz się dowiedziałam żeby go trzymać jak najdalej i to w kagańcu bo w każdej chwili może skoczyć i zagryźć dziecko - on tylko na to czeka:loveu: Potem jakaś stara zgorzkniała matrona nafuczała na mnie że jak można psa i dziecko razem i to przy ulicy, że trzeba było sobie zaprzęg od razu zrobić ... itd itd... :loveu: Kilkakrotnie znalazłam się w patowej sytuacji przygwożdzona do muru przez oszołomów którzy nigdy nie widzieli psa i musieli narobić rabanu, ale Wald wykazał się super cierpliwością, nie obszczekał nikogo nawet dzieciaków które goniły i go wołały, ani nawet nie wziął kawałka precla który mu babka za moimi plecami próbowała dać:angryy: Raz tylko jakaś pani z małym czarnym pieskiem usiłowała mi wytłumaczyć że jej piesek leci bez smyczy do mojego z ujadaniem i klaskaniem zebami bo ... chce się bawić. Powiedziałam tylko że lepiej nie bo mój atakuje w obronie dziecka a ja go nie opanuję i zaraz miałam spokój. Wogóle Wald jakiś dziś grzeczny nieziemsko, całą drogę szedł ładnie, a prowadził go przez chwilę nawet wujek ze złamaną ręką... Za to jak przejęła go teściowa to rozpędził się 100km/h i tak gnał skacząc a to na chodnik a to na jezdnię :roll:Co śmieszniejsze teściowa stara się coś tam zdziałać i wrzeszczy na niego i szarpie go, ale on nic sobie z tego nie robi i gonią tak , on sapiąc, a ona za nim potykając się...:roll: Nie ujmując, ale to już nawet moja mama lepiej sobie z nim daje radę... -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Majkowska replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Nie wiedziałam że tybetany mają taki pociąg do wysokości budy :D Ale w sumie dużo psów lubi sypiać na dachu. A jeśli tybetany są takie wybitne pod tym względem to jeśli się im wybuduje pięterko to nie wskoczą i tak na dach ?:evil_lol: -
Nic to...Już jest zeputa.:evil_lol: Chyba że zrobisz z niej psa wszechstronnie utalentowanego to moze ktoś się zlituje...
-
Zepsujesz psa i nikt go nie weźmie...:diabloti:
-
Psy w naturalnych warunkach zjadają padlinę i żyją. Zakopują, a po pewnym czasie odkopują i zjadają. Amor jadł śmierdzące mięso, moje koty jadły śmierdzące mięso (pamiętam jak wróciłam skądś i odkryłam na miskach rozkładającą się wątróbkę... tak strasznie brzydziłam się tego dotknąć, robiłam podchody a przyleciała Nunka i wciągnęła ze smakiem :D), Waldek ze śmierdzącym mięsem miał dużo przebojów (prócz tego że jak barfował to zakopywał pod kocami mięcho to kiedyś dostał całą zawartość lodówki której nie domknęłam - jakieś 4 kg cuchnącego mięcha) i żyje ;) Jedno co wiem to to że już ugotowanym mięsem które choć trochę śmierdzi można psa poważnie zatruć. A ludzie gotują bo wydaje im się że wygotują to co się zepsuło i mięsko "odświeżą" :D
-
Waldek akurat genowo prezentuje się fajnie, tyle że ja mając go nie jestem nastawiona głównie na rozmnażanie, więc mam w nosie jego tytuły i wszelakie osiągnięcia.Choc w realiach lubi być tak że nie ważne co i nieważne jak ale ważne żeby trzasnąć hodowlankę i mnożyć.
-
ja nie widziałam suki , miałam tylko zapytanie o krycie , którego póki co nie dokonamy bo nie mamy repa ;)
-
Jak to przeczytałam to aż mi sie zachciało jednak tych mini wartkuni
-
Dooobrze jej na kanapie. Cholera jaka ładna psinka jak się wyprostuje i nie kuli. Może podeślij ją do "sznupowców" na sznaucery w potrzebie?? Całkiem sznupiasta jest. Z tym okiem faktycznie coś nieteges,a ona nie ma go uderzonego że takie zbielałe, albo nie jest czasem ślepa na nie??
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Pani Profesor']pewnie, że rozmiękczają, w TŻ-ta rodzinie po śmierci Brutusa (asta) była regularna żałoba, no ale Brutus był autentycznie ideałem, do którego Patrykowi trochę daleko :diabloti: co nie zmienia faktu, że TŻ go już troszkę bardziej lubi, niż na początku ;)[/QUOTE] Mój tata też na początku Waldka nie cierpiał i pakował w niego całą złość - bo fakt faktem Wald był męczący i dla taty i dla Amora i to przez Waldka Amor często dostawał ataku duszności spiesząc do rywalizacji. Ale też dzięki Waldkowi Amorek przez ostatni czas żył normalnie - wstawał bo ojciec brał czekoladę w rękę i Waldka na smycz, jadł bo Waldek był konkurentem do miski itd... Z innej beczki - ciocie która się wybiera do Katowic?? Zgłaszam chyba Wartkunię ;) Tylko nie mam z kim jechać :placz: -
Szczerze... wątpię. Wczoraj myślałam dośc dużo pod tym kątem i chyba bym nie chciała. no chyba że wszystkie wartkunie by zostały u mnie to tak :loveu:
-
A tż by nie został z nim? Niefajnie bo to jest piątek, więc i u mnie trochę zamieszania, ale chcę już ta ostatnią wystawę odwalić i mieć tego championa, reproduktora i diabli wiedzą co jeszcze... Szczególnie że... chyba mam zainteresowanego kryciem...:cool3:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
To mój Tomek nie jest aż tak bezwzględny, bo i z Amorem jak jeździliśmy do weta to gdy padła pierwsza diagnoza że z sercem jest źle i zostało mu niewiele czasu to i łezka mu się polała i widziałam że mimo że zawsze Amor był jego obiektem największych drwin tak coś do tego psa czuje. Z kolei jak wzięliśmy Waldka to coś między nami zgrzytnęło- już nie pamiętam co i jak -ale powiedziałam mu że oddaje psa hodowczyni póki jest młody i z nami się nie zżył, bo nie ma sensu mieć na takich warunkach psa i pierwszy raz wtedy widziałam jak mój tż płacze jak małe dziecko:loveu: A co było najlepsze - ja tego psa wcale nie miałam zamiaru oddawać, a jedynie straszyłam bo byłam zła:roll: Chłopy jakie są takie są ale jednak zwierzaki ich rozmiękczają. Sama widziałam chociażby co działo się z moim ojcem po śmierci Amorka, czy nawet przy ranie Nunki gdzie on prawie że wpadł w depresję, bo kotek mu umiera... ( a kot jakgdyby nigdy nic wyzdrowiał :D). -
Ja mam puder-szampon dla kotów , kupiłam kici ale potraktowałam tym kiedyś przed wystawą Wartkunię i potem jak go jedna dziewczyna obejmowała to oznajmiła mi że ten pies pachnie jak świeżo wykąpany dzidziuś :D A tak btw nie chcesz się ze mną wybrać jakimś szalonym środkiem lokomocji do Katowic na wystawę?? Chcę zgłosić Warchlacza, ale sama nie pojadę :(
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Majkowska replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
O kurcze to taniutko, az sama muszę popatrzeć na licytacje , moze coś łapsnę fajnego. Myśmy zrobili też ten błąd że zrobiliśmy psu wielką komfortową budę gdzie mógł wręcz spacerować,był przedsionek, "weranda" i pies zwyczajnie się tam źle czuł. Teraz chcę celować w mniejszą, napewno nie na 4 bernardyny :D Metr łańcucha?!!! Zwariowałaś!? A jak będzie chciał pobiegać i rozpędzi sie to złamie sobie kręgosłup!! Nie może być taki długi, ważniejsze dla mnie jest jego bezpieczeństwo niż to żeby sie wybiegał :diabloti: -
[quote name='Robokalipsa'] A tu widać Diesla geny.. Mam nadzieję,że nie będzie tak źle jak u ojca :shake:[/QUOTE] Co masz konretnie na myśli??
- 1417 replies
-
Warchlacz na wsi aktywnie korzysta z kompostownika. Zawsze odprowadza moją mamę jak ta idzie wyrzucić obierki, a potem zostaje i zre...:roll: Zresztą u nas w domu widok obierków w misce to standard.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='AMIGA']A wiadomo dlaczego - on wie, co najlepsze. On wie, że ma u mnie porcyjkę ciasteczek wątróbkowych i on wie, że porcyjka to na jedno posiedzenie wystarczy :-D[/QUOTE] Musimy wkońcu po tą porcyjkę się zgadać i (o ile nadal jesteście naszą pomocą zainteresowane) na rehabilitację. Porcja ciasteczek to na jedno kłapnięcie jest , ale cóż, bida piszczy w warchlinym portfeliku i tylko na jedną sobie mógł pozwolić ... -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Majkowska replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ja nigdy na facetów którzy nie lubili psów nawet nie patrzyłam. Baaa nawet miałam jednego takiego , który dla mnie byłby w stanie mieć i 20 psów na zasadzie " ja ci kupię i będę utrzymywał a ty się nimi zajmuj jak lubisz", ale ja wiem czy obecny mąż nie jest pod tym względem najlepszy - lubi psy, nie przeszkadzają mu ale ma we wszystkim umiar. Choć i tak uroluję go na kolejnego :D