Jump to content
Dogomania

Xibalba

Members
  • Posts

    4900
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Xibalba

  1. Dzięki za odpowiedź :) To mi ulżyło bardzo...Pytam, bo wiem np. jakie są problemy w schronisku w Kielcach. Nie wszędzie prawa wolontariusza, który znalazł psu dom i z oczywistych względów chce monitorować adopcję, są przestrzegane. Cieszę się, że u Was jest inaczej.
  2. Mam jeszcze dwa teksty do ogłoszeń, którymi się zajmę, tylko jak już będzie wiadomo, komu zostanie 'przydzielony' Leo, ale nie będę tutaj robiła takiego OT, wrzucę te teksty na wątek Leosia. Mam też zdjęcia, tylko większość takich sprzed roku, niektóre się może i nadadzą, choć Leo miał wtedy niecały rok a teraz niecałe dwa lata i po kastracji przytył. Mogę podesłać jeśli potrzebujecie, choć pewnie będziecie też robić jakieś zdjęcia, byłoby dobrze bo te które pan G. łaskawie przysłał to porażka a przydałoby mi się jeszcze kilka świeżych zdjęć do ogłoszeń.
  3. Niestety nr-u nie znam, 'pan' nie podał :( Co do informacji o tak na szybko napisałam taki tekst (zmieńcie proszę wg. potrzeb lub usuńcie coś jeśli trzeba): Leo Leo ma niecałe dwa lata, jest wykastrowany, odrobaczony, posiada komplet szczepień i książeczkę. Waży ok. 20 kg, wielkością sięga do kolana, umaszczenie czarne podpalane. Leo uwielbia ruch na świeżym powietrzu i zabawę, jest energicznym, żywiołowym psem, który źle znosi pozostawianie go na dłuższy czas w zamknięciu, również w domu. Zamknięty sam w mieszkaniu może niszczyć, dlatego idealny byłby dla niego dom z ogrodem, może zamieszkać w domu (zachowuje czystość) pod warunkiem, że ktoś w nim stale przebywa albo na zewnątrz w ocieplanej budzie mając do dyspozycji podwórko do biegania (kojec odpada, o łańcuchu nie wspomnę), zamknięty w kojcu może wyć, u ‘pana’ robił w kojcu podkopy, zdarzały się ucieczki, dlatego potrzebny jest dom z terenem do biegania. Leo jest psem przyjaźnie nastawionym do ludzi i innych psów (choć oczywiście dużo zależy od tego jaki jest inny pies, niestety nie wiem jak jest z kotami), myślę, że może być dom ze starszymi dziećmi (Leo bawi się energicznie i nie jest małym pieskiem więc małe dzieci to niekoniecznie dobry pomysł). Z tego co pamiętam, na początku Leo ciągnął na smyczy, ale potem miał szelki i był też na jakimś szkoleniu, więc z chodzeniem na smyczy nie powinno być problemu. Leo to psiak dla ludzi aktywnych (na początku ‘bajki’ Leo jeździł z ‘państwem’ na wycieczki), byłby szczęśliwy w domu z ogrodem, również z innym psiakiem, z którym mógłby się bawić i dać ujście drzemiącej w nim energii.
  4. Będę bardzo, bardzo wdzięczna za jakiekolwiek informacje. A czy mogłabyś również sprawdzić jaki ma nr w ewidencji? Może się przydać jak będę dzwonić do schroniska. Z góry dzięki za pomoc :)
  5. Myślę, że można rozważyć taką opcję, tylko osobiście uważam, że jeśli dom za granicą to raczej u kogoś znajomego, bo tam chyba trudniej potem monitorować sytuację, robić wizytę poa itp. W Polsce to może być trochę łatwiejsze mimo wszystko. Tak czy inaczej, najważniejsze to znaleźć dom, który zaakceptuje psa 'po przejściach'. Bo w tym momencie to ani Frodo ani Leo to nie są tak zupełnie psy łatwe i myślę w tym momencie głównie o Leo :( gdy trafił do nich miał niecały rok....można było jeszcze nad nim popracować, teraz będzie trudniej.
  6. Czekamy więc i dziękujemy za odwiedziny :)
  7. Elu, dzięki za Twój wpis, trafiłaś w sedno...hotel trzeba mieć z czego zapłacić, trzeba mieć świadomość, że jeśli nawet nie uzbieram to będę mogła z własnej kieszeni pokryć pobyt psa, co może być trudne nie mając pracy...zresztą Ty wiesz dobrze jak jest bo od początku śledzisz wątek Frodo i wiesz, że on jest już w hoteliku ponad 5 miesięcy a domku brak...:( Nie dam rady umieścić w hotelu drugiego psa, w grę wchodzi tylko BDT, tylko nie taki na miesiąc, a kto to zagwarantuje....? Normalnie powinnam wyegzekwować od tych ludzi, aby płacili za hotel i przyrzekam, że gdybyśmy byli z mężem w Polsce to pan G. musiałby się pofatygować do sądu w Kielcach, mój mąż byłby moim pełnomocnikiem i 'opiekun' Leo nie uciekł by tak łatwo od opowiedzialności...ale jest jak jest i pan G. wykorzystał sytuację... Nie mam już siły na to wszystko, nie mam siły pisać o tych ludziach... Co do schroniska, to ja wiem, że to jest ostateczna opcja, ale ja po tym wszystkim zaczynam się zastanawiać....lepiej że Leo tam trafił i że go przyjęto niż gdyby 'opiekun' przypadkiem psa zgubił....tak szybko go oddali i nie chcieli nawet dać nam szansy na szukanie domu, że teraz to już zaczynam się zastanawiać czy pan G. nie byłby do tego zdolny....Przynajmniej wiem gdzie Leo przebywa i wiem, że nie ucieknie. Teraz trzeba mu znaleźć nowy dom.
  8. Ja już wcześniej pisałam o dt dla Leo, pytałam, ale niestety, wiecie jak jest z domami tymczasowymi :( A obecnie, biorąc pod uwagę moją ogólną sytuację oraz to, że mam w hoteliku już jednego psiaka (bez żadnych deklaracji), to możliwa jest tylko opcja BDT. Leo został wyadoptowany na umowę TOZu, ale ci, którzy znają historię Leo od początku wiedzą, że na pomoc organizacji nie mogę liczyć :( Wiem też, że w schronisku działają fajni wolontariusze i że z moją pomocą być może jest szansa, że znajdziemy Leo nowy dom szybko...tylko nie wiem też jak wygląda sprawa z wizytami poa w schronisku w Katowicach, ale mam nadzieję, że ktoś będzie mógł mi szczerze o tym opowiedzieć. Chciałabym też wiedzieć czy wolontariusz, który znalazł dom ma prawo do wglądu w umowę adopcyjną. Chciałabym dla Leo jak najlepiej. Czasem jednak myślę, o czym zresztą już pisałam, że nie mam chyba 'dobrej ręki', czasami mam wrażenie, że wręcz szkodzę zwierzakom, może ktoś podejmie lepszą decyzję niż ja odnośnie nowego domu...
  9. Już jestem, znowu mi internet przerywa :( Dziękuję wszystkim za przybycie na wątek. Zaraz po kolei odpisuję.
  10. Niestey sprawdził się czarny scenariusz, 'pan' postanowił nie czekać aż znajdziemy nowy dom, w sobotę 02.05.2015 oddał Leo do schroniska w Katowicach. Dziewczyny piszę do Was z gorącą prośbą o jakiekolwiek informacje na temat Leo, teraz będzie na kwarantannie 2 tygodnie. Leo został wyadoptowany przeze mnie rok temu, niestety wspaniały dom okazał się zbyt 'doskonały' dla Leo....Ja obecnie jestem za granicą, mam pod opieką drugiego psa w hotelu i nie mogłam tak po prostu zabrać Leo z dnia na dzień, zresztą w umowie było napisane, że w takiej sytuacji 'opiekunowie' albo trzymają psa do czasu znalezienie nowego domu albo płacą za hotel. Wykorzystując to, że nie ma mnie teraz w Polsce i że podjęcie kroków prawnych w celu wyegzekwowania warunków umowy będzie dla mnie trudne, 'pan' sprytnie wymigał się od zobowiązań oddając Leosia do schroniska, choć wiem, że ze schroniska przynajmniej nie ucieknie.... Zrobię wszystko co tylko będę mogła, aby pomóc w szukaniu nowego domu dla Leo. Jeśli psiak będzie już miał przydzielonego wolontariusza to ja biorę na siebie ogłoszenia, mam teksty (ew. coś zmienię) i jakieś zdjęcia, potrzebny mi będzie tylko nr tel. do ogłoszeń. Pomogę w zorg. wizyty pa i choćby finansowo w transporcie, oby tylko nie czekał długo na nowy dom.... Oto wątek Leo: http://www.dogomania.com/forum/topic/135485-pobawili-si%C4%99-mn%C4%85-i-wyrzucili-gdy-si%C4%99-znudzi%C5%82em-leo-straci%C5%82-ds-ii-raz-trafi%C5%82-do-schroniska/page-23 Ja oczywiście będę pisać. Myślicie że to dobry pomysł, aby zadzwonić do schroniska w sprawie Leo? Żeby wiedzieli, że ktoś się nim interesuje i chce pomóc w znalezieniu nowego domu? Dziękuję z góry za wszelką pomoc.
  11. Kochani, po kilkudniowej przerwie spowodowanej brakiem internetu, otwieram pocztę i co widzę, mail od pana G. Prosiłam go ponownie o podanie adresu, więc myślałam że przysłał i ruszamy z ogłoszeniami. Koleżanka zgodziła się odbierać telefony.... Otwieram takie maile jak zawsze z bijącym sercem.... Tym razem nie było inaczej....Otwieram pocztę...i czytam wiadomość z niedzieli 03.05, że w sobotę pan G. wspaniałomyślnie oddał Leo do schroniska w Katowicach. Nie czekał już nawet do końca maja...zapłacił w schronisku 150 zł + wrzucił do puszki 150 zł, oddał książeczkę, wszystkie akcesoria, jak rozumiem podpisał zrzeczenie i tym sposobem, w jego mniemaniu bardzo cywilizowanym, pozbył się 'problemu'.......Niedzielę mieli już tylko dla siebie.....bez zbędnego balastu... Kolejny raz pękło mi serce....
  12. Dziękuję Elu :) i przepraszam znowu za nieobecność, ale znowu na kilka dni odcięło mnie od internetu, niestety teraz mam tylko dostęp do dość awaryjnego hot spotu, mam nadzieję, że to się niedługo zmieni...Elu, konto jest takie jak było, dane nie uległy zmianie. Przez ten brak internetu i ciągłe z nim problemy, wciąż nie mogę zrobić bazarku cegiełkowego, ale jak tylko będzie net to w najbliższych dniach się pojawi. Dziękuję wszystkim za zaglądanie do Frodziaka :)
  13. Dzięki :) kciuki bardzo się przydadzą. I oczywiście będę wdzięczna za wszelki sugestie. Ostatnie zdjęcia wrzucę tutaj gdy umieszczę na imgurze...niestety dogo jest pod tym względem prawdziwym zabytkiem.
  14. Dlaczego tak właśnie się dzieje..............kociak dostał niesamowitą szansę od losu....ale los znowu zaśmiał nam się w twarz....Może choć tyle, że nie odszedł w samotności, ale otoczony ciepłem i miłością....ja jednak nigdy nie potrafię się pogodzić z taką ironią losu....Trzymaj się Ferox... dobrze wiem jak to jest gdy niespodziewanie gaśnie nadzieja...:(
  15. Kochani, jest tutaj ktoś? Czy wszyscy już o nas zapomnieli? :( nie muszę Wam pisać, że gdy otrzymałam kilka ostatnich zdjęć Leo, to coś we mnie pękło, oni mówią, że Leo się nie przywiązuje do ludzi....jak można.....przecież widać, że on jest do nich przywiązany....i nieświadomy niczego....że człowiek po raz kolejny chce się go pozbyć.... Napisałam tekst do ogłoszeń....co sądzicie? Może być? Mój pan już mnie nie chce Mam na imię Leo i nie mam szczęścia w życiu. Pierwszy raz zostałem adoptowany jako mały słodki szczeniak, jednak szybko znudziłem się dzieciom bo nie byłem dość rasowy, zacząłem rosnąć, za bardzo chciałem kochać i być kochanym… Zamiast miłości i ciepłego kąta w domu, czekał na mnie zimny ciemny garaż, w którym byłem zamykany…Trwało to kilka miesięcy. Na szczęście zostałem w porę uratowany i już myślałem, że tym razem znalazłem swoje miejsce na ziemi, a jednak…Nowa rodzina kochała mnie tylko rok…na świecie pojawiło się dziecko, państwo nie mają już dla mnie czasu, a ja jestem wciąż młody, uwielbiam biegać, bawić się na świeżym powietrzu, zamknięty w kojcu cierpię, nie lubię być sam, potrzebuję kontaktu z ludźmi i zainteresowania z ich strony…Muszę szybko znaleźć nowy dom, bo państwo już mnie nie chcą i nie mogę u nich zostać…nie wiem co ze mną będzie… Mógłbym zamieszkać na zewnątrz, jednak nie chcę być zamknięty w kojcu, bo moim żywiołem jest ruch. Mam niecałe dwa lata, wielkością sięgam do kolana, ważę ok. 20 kg, jestem wykastrowany, odpchlony, odrobaczony, zaczipowany, posiadam komplet szczepień i oczywiście książeczkę zdrowia. Mógłbym być doskonałym towarzyszem wycieczek oraz towarzyszem zabawy dla innego psiaka lub starszych dzieci. Na nowy dom czekam w okolicach Katowic.
  16. Dziękuję Elu za zainteresowanie :) Otóż, na razie mam w rozliczeniu 25 zł. Planuję jakiś szybki bazarek cegiełkowy w najbliższych dniach zrobić, to może choć część uda mi się uzbierać do 24.05 kiedy minie kolejny miesiąc i trzeba będzie zapłacić za hotelik. Dzisiaj odświeżyłam ogłoszenia, jutro jeszcze jakieś porobię, naprawdę liczę na to, że jeśli nie wiosną to latem do Froda uśmiechnie się szczęście. Czasem latem ludzie mają więcej czasu, może akurat....
  17. Odwiedzam Lerkę wieczorem :) Czytam, że już po sterylce, to trzymam kciuki, żeby się dobrze goiło :)
  18. Dostałam w końcu kilka nowych zdjęć Leo, niestety nie powiem żeby postarał. Liczyłam, że poważnie podejdą do tematu ale niestety jest jak zwykle. Na ostatnich zdjęciach Leo nie ma obroży poprosiłam więc, aby założyli mu obrożę i umieścili na niej nr telefonu na wypadek gdyby Leo znowu uciekł....Mam nadzieję, że spełnią moją prośbę....No i czekam na nowy adres. Poprosiłam o więcej zdjęć, ale myślę, że trzeba robić ogłoszenia już z tymi, które mam....tylko tekst.........poradźcie co napisać....najlepszy byłby 'na litość'...tylko jak mam zatytułować ogłoszenie 'Mój 'pan' już mnie nie chce" jeśli to pan ma rozmawiać z dzwoniącymi....:( chyba że znajdę kogoś doświadczonego, kto zgodziłby się rozmawiać z dzwoniącymi.....Poradźcie coś, proszę....
  19. Dziękujemy za odwiedziny i pozdrawiamy wraz z Frodziem :)
  20. Kto dzisiaj odwiedził Frodzia??? Ja :)
  21. Dzięki :) Będę pamiętać, znajoma napisała mi właśnie, że niestety kotek nie przeżył :( ale zapamiętam sobie to forum na przyszłość :) DZIĘKUJĘ!
  22. Dziękuję za zaproszenie :) Zapisuję sobie i będę wracać.
  23. Dziewczyny, piszę w imieniu mojej znajomej z fundacji zajmującej się kociakami (oni są z W-wy), czy znacie/ lub czy są wśród Was wolontariusze, którzy pomagają/ mogliby pomóc kotom (znajoma napisała, że szuka osób z okolic Piekar Ślaskich, Bytomia, Tarnowskich Gór, Chorzowa, Katowic. Będę wdzięczna za jakiekolwiek informacje. Pozdrawiam :)
×
×
  • Create New...