-
Posts
632 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Małgorzata Noga
-
No ona tez w szoku , powiedziała że pierwszy raz jej się tak zdarzyło :( . Ale jest lepiej bo i dostał w końcu apetytu i zaczął jeść a tak to wiecznie tylko spał a ja latałam patrzeć na dziąsełka czy różowe , temperaturę mierzyć no i nieraz nocki były tez nie przespane bo wymiotował i trzeba było pilnować .Odżył już i widać poprawę a i lekarka mówiła , że aby się wątroba zregenerowała to potrzeba troszku czasu i trzeba czekać .Chciałam mu jeszcze ściągnąć kamień z ząbków ale kazała odpuścić bo tylko na kiełkach ma a i ja się już boję narkozy to obie stwierdziłyśmy , że jego trzeba będzie tylko na relanium dać a nie na narkozę ale dopiero póżniej by wyszedł na prostą.
-
[quote name='ania0112']Wizytą proszę się nie martwić - należy być rozluźnionym i odpowiadać szczerze. W wizycie chodzi o to by zobaczyć warunki w jakich pies miał by funkcjonować i poznać rodzine w ich "świecie". Znaczy nie wiem czy wielkościowo te szelki były by okej chodziło mi raczej ze kolor ładny a do czarnej Emi pasował by idealnie... możemy sprawdzic czy by pasowały no ale najpierw ta wizyta. Ze Scoobim moze być tylko lepiej! Mamy nadzieje ze Emi nie bedzie mieć reakcji alergicznej na narkoze...[/QUOTE] Stresa miałam zabiegiem i niestety się obawy sprawdziły :( jest pod opieką lekarza tak więc teraz czekam tylko na poprawę :lol:
-
[quote name='ania0112']I my też czekamy :) Trzymam kciuki za Scoobiego - będzie lepiej! Śliczny ten komplecik... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240557-Pamięć-microSD-szelki-i-smycz-Na-Spajkiego-Sznaucera-Do-7-03?p=20548093#post20548093[/URL] Inka lub Emi wyglądały by rewelacyjnie w nim. Niestety Inka gamoń nie potrafi chodzić w szelkach - mama raz ją w szelki ubrała znim przyjechał Brokat bo chciałą sprawdzic czy kupiła dobrej wielkości - to Inka przybrała taką poze, nie potrafiła się ruszyć ani nic - mama sądziła, ze kupiła złe szelki i potem zakupiła jeszcze jedne a okazało sie ze te pierwsze rewelacyjnie wyglądają na Brokacie i były dobrej wielkosci tylko moja Inka gamoń udawała umierającą w szelkach..;/ szkoda bo te zółciutkie na dziewczynke idealne są :)[/QUOTE] śliczne :) gdybym wiedziała , że Emi trafi do nas to bym kupiła tym bardziej skoro mówisz że będą pasowały :) a tak to czekamy na wizytę , która mnie ogólnie to przeraża bo nie wiem o co chodzi w takiej wizycie :( Scoobi właśnie zjadł kawałek piersi z marchewką miazga jak dla bobasa bez ząbków :) czekamy teraz jak żołądeczek zareaguje :)
-
No i juz wszystko wiadomo , Scoobi zle zareagował na narkozę wszystkie te wymioty i skurcze żołądka właśnie z tego powodu :( Dostał bidulek trzy zastrzyki antybiotyk , przeciwbólowy i przeciwwymiotny .Pani doktor stwierdziła że bardzo rzadko pieski aż tak reagują na narkozę no to ją uświadomiłam , że nasz jedyny w swoim rodzaju :lol:.Ale się cieszę że juz wiem o co z nim chodzi , że to nic poważnego ufff. Mamy jeszcze jakieś leki w płynie dzisiaj i jutro do pyszczka a w piątek na ściągnięcie szwów i kontrolę z żołądeczkiem .Biedactwo nam schudło 0,5 kg . mam nadzieję że apetyt mu powróci i wróci do pełni sił bo teraz to tylko biedactwo leży :(
-
Niestety zauważyłam że po kastracji Scoobi zle się czuje :( chłopak dość często wymiotuje :( lekarz kazał przeczekać ale to juz 6 dzień a dzisiaj pies widać że mi się z bólu zwija ;( Po kastracji brak zainteresowania jedzeniem , jedynie coś tam chrupnął z miski i tyle ale za to pragnienie ma jak u konia by za chwilę to wszystko oddać z powrotem ;( , dwa dni był spokój mało jadł - gotowane tylko a teraz znowu siedzę przy nim całą noc bo wymiotuje :( czekam do rana i jedziemy do lekarza bo widzę że psisko mi się strasznie męczy a cały brzuch ma tak jakby zaogniony :( czerwona skóra - inny kolor niż zwyle :(
-
No a u nas od wieczorka SZAŁŁŁŁ :crazyeye: , zaczęło go ranka swędzieć i po prostu biedak nie daje rady , nie wie co ze sobą zrobić :( lata do dzieciaków do jednego i drugiego i wali tym kołnierzem by mu pomogli :( smyrgamy od czasu do czasu brzusio ale ileż to można :( Nie wiecie czym można to posmarować by mu ulżyć troszkę ? do piątku daleko na ściągnięcie szwów .
-
[quote name='ania0112']Jak Scoobi? Mama wczoraj poszła na spacer do lasu wybiegać towarzystwo - zwłaszcza Brokata bo bidulek ciągle na smyczy... Radość psów ze spceru ogromna, Brokat szalał i szalał, we wszystkich krzakach był i spacer 10 x większy zrobił niż reszta. Ale był też nie miły incydent.. psy poczuły woń zwierzyny i to chyba wyjątkowo ostry ( może młode były) i pieski poszły w długą... Emi pierwsza nawiała za nią Brokat i potem Inka... Inka jak zwykle wpadła w krzaki i zaczęła piskać bo ją kuło i zresztą straciła mame z widoku wiec od razu powrót do mamy 0- Inka to tchórzy i ona musi widzieć człowieka bo inaczej się boi... nawet jak Brokata ściga żeby ochrzanić za coś to tylko jak jest blisko bo ona boi się pognać za nim. Inka wróciła i latała jak poszczelona i piszczałą/ skamlała bo ta zwierzyna tam była a ona się bała pobiegnąć - w taki amok dziwny wpadła. Brokat też wrócił bo to Jaś wędrowniczek jest ale zawsze wraca... on łazi dalej od Inki bo on musi tylko słyszeć ludzi a nie widzieć.. ale tak czy siak zawsze wraca po chwili... mama sie o niego nie bała bo już przez te 2 lata go "wyczuła" i wiemy, ze on musi pozwiedzac i wraca poza tym on miał szał bo to w końcu pierwszy spacer w tym roku (nie liczac noworocznego) gdzie nie musiał po śniegu latać i ze smyczą i w końcu mógł poszaleć. No ale Emi napędziła stracha... poleciała za zwirzyna ze szczekaniem i mam ją wołałą a ona nic... i mama tylko słyszała jak ten szczek się oddala... strach był bo nikt nie wie jaką ona ma orientacje w lesie i czy wogle z tego amoku się otrząśnie... a tak generalnie w parku zawsze pilnowała człowieka... moze nie wracała na zawołanie tak jakbyśmy chciały ale ie oddalała sie i na wołanie przebiegałą w ogległosci 2-3 metrów. Trochę to potrwało, troche wołania i wróciła... ale jedno jest pewne trzeba uważać bo mała potrafi się zapomnieć i w tym szale leci za zwirzyną i nie patrzy dokąd i czy da rade wrócić. reszta spaceru już była spokojna, psy się cieszyły lasem i swobodą... No nasze psy zawsze wyczuwają zwierzynę leśną ale wczorajsze zachowanie było dość ekstremalne jak na nie. [IMG]http://imageshack.us/a/img9/2610/20130302122329.jpg[/IMG][/QUOTE] Nasz Scoobi juz w pełni swoich sił :)Ranka go już nie interesuje , lata bez kołnierza ale w ciągu dnia oczywiście na noc zakładamy ( bo jeszcze mu nie ufam jak śpię :diabloti: ) i teraz sobie wyobrażcie jak psiurek z kołnierzem wciska się pod kołderkę - ubaw po pachy ale..... pcha się do skutku :) od przedwczoraj mieliśmy kłopoty ze zdrówkiem :( wymioty i wymioty :( cosik zeżarł na dworze :( no i leżał biedak ale dzisiaj już się podniósł i znowu nasz Skarbek z powerem w oczach :) W piątek idziemy na ściągnięcie szwów a bidulka Emi na zabieg :( trzymamy kciuki bo my już zapomnieliśmy o zabiegu :) .Po ściągnięciu szwów będzie kąpiel a potem.... fryzjer , robi się cieplutko i trzeba by oszołoma troszkę do psiaków upodobnić :lol: