wiolhelm170
Members-
Posts
1247 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by wiolhelm170
-
Muszę umieścić gdzieś przed zimą bo jeśli dobrze pójdzie, zimą będę w szpitalu,mąż przy mnie a rodzice zaakceptowali Braszkę,ale misiem się nie zajmą na pewno.
-
No właśnie problem ze są takie zzyte. Jakby Braszka została sama,to byłaby spokojniejsza.ale ona tak go kocha. Siedzi kolo niego i go liże.
-
Nie, nikt nie dzwonił.Za to dzisiaj uciekły za pole za domem i któres z nich złapalo mysz. Najpierw próbował ja zjeść Misio, ale ją wypuścił i zjadła ją Braszka. Nie reagowali na moje wołanie.zjadla ją na moich oczach, to było obrzydliwe.
-
Może jednak jakieś wskazówki? I jeszcze, czy myślicie że Braszka może łapać szczury w nocy? Co kilka dni po nocy pod domem leży zabity szczur albo mysz.Moze to na nie ujada suczka? Czy to raczej koty sąsiadów? Nasz kot śpi w domu.
-
A tego szczekania nauczyła się od misia. On ciągle szczeka, ujada, goni za pojazdami. Żebyście ja widzieli jak ucieka z misiem. Nie reaguje na nic wtedy. Po prostu miłość.
-
Ona chyba ma zły tryb dnia. Właściwie cały dzień przesypia, zresztą razem z misiem a wieczorem i przez noc by szalały. Teraz też śpi, nie widzę żeby chciała coś innego robić. Zresztą my oboje do pracy, nikt się z nią nie będzie bawił w dzień. Ma zabawki ale ona woli np rozkopac ogród, pogryzc doniczke, zabawki leżą.
-
Witam u Braszki, wszystko po staremu. Niszczy ogród i ogrodzenie ale pojawił się nowy problem. Nie ukrywam, że jako opiekunowie jesteśmy beznadziejni i nie pogniewam się za krytykę. Otóż najpierw Braszka budziła nas o 5, 6 rano,żeby wyjść na dwór. Najpierw chodziliśmy z nią na spacery ale potem ja zaległam w łóżku a mąż ja po prostu wypuszczal.potem zaczęła go budzić o 4,3 coraz wcześniej. Rano odkrywalismy zdemolowana siatkę a Braszka była pod sklepem ze swoim dawnym Panem i mąż ja przyprowadził. Teraz od kilku dni nie ucieka ale robi się nowy problem. Strasznie szczeka i ujada. Obudziło mnie to i ja wypuściłam do domu.w tym czasie pogryzla wszystkie zabawki kota i znowu skakała po łóżku męża żeby ją wypuścił. Wypuścił a ona ujada i tak w kółko. Juz mam myśli żeby po prostu otworzyć bramę, niech się wylata po wsi i rano wróci. Zaznaczę ze około 22 codziennie ma 3 kilometrowe spacery. Rano mąż nie daje rady, ja się nie nadaje na aktywność.
-
Szronik "postoję..poczekam.. a teraz .mam dom :).
wiolhelm170 replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Moja wplata to tylko 10 zł ale czy wpłacać na sierpień? Czy już na innego pieska się przerzucić? -
Ok,zainwestuje tylko chodziło mi ze Braszka jest długa. Tyska możesz jakiś link wysłać? Ona jedzie spokojnie z tym ze musi się przytulic, chce mnie lizać ciągle. To jest uciążliwe dla mnie, poza tym nie piszczy, nie marudzi.
-
Może ktoś podpowie jak przewozić Braszke? Zazwyczaj siadam z nią z tyłu a ona wlazi mi na kolana i tak jedziemy. Nie wiem czemu ale strasznie się do mnie klei w samochodzie. Jest to dla mnie uciążliwe. Czy są jakieś transportery dla takich psów?
-
Dziękuję elik.zaraz zajrzę
-
Ja tez mam zaostrzenie alergii teraz. Czy ktoś z Was może polecić mi odkurzacz dla alergików? Postanowiłam ze musze zainwestować bo zaczynam się dusić.
-
Nie wiem, po pierwsze miałam teraz ważne badania, wiec nie mogłam się umówić. Ale w tym tygodniu się postaram. Tylko ze misio nie ma całej deklaracji a ja nie wiem czy będę pracować wiec kto go utrzyma w hoteliku? Dlatego się nie upominam o miejsce. Braszka ciągle się wygryza i drapie, musze z nią pójść do weta znowu.
-
Szronik "postoję..poczekam.. a teraz .mam dom :).
wiolhelm170 replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Płaciłam za lipiec, można sprawdzić? -
Murka miała do mnie zadzwonić jak coś się zwolni
-
Tak, ona kości uwielbia.
-
Wetka tez się pytała czy nic jej nie uzadlilo. Nie zauważyłam ale też nie wiem gdzie ona się mogła przeziebic?
-
Tak właśnie tak robiła
-
Dusia to wlasnie identycznie wygladalo jak opisujesz.
-
byliśmy u weta.braszka ma bardzo powiekszone wezly chlonne i dostala antybiotyk.wedlug weta zaczyna sie choroba gardla, moze woda byla zbyt zimna? a moim zdaniem moj maz daje jej kosci z lodowki i to moze byc to.Kotka zawsze taka była, zawsze atakowala psy.Wsrod kotow to ona jest ofiara.Nie potrafi sie zaprzyjaznic z innymi gatunkami, zreszta ludzi tez unika.Ona ma coś z psychiką.
-
Gdzie można kupić basen dla psa? Nie przez internet.
-
Ma ataki duszności. Najpierw myślałam że jej gorąco, potem widziałam jak kot ja atakuje, bo robi to nagminnie. Podchodzi syczy i wali lapa a pies skulony i przestraszony zaczął się dusić. Miała też atak w nocy. Czy to z gorąca? Ze stresu? Co powinien zbadać wet? Boję się bo u nas nie ma jakiegoś gabinetu z echo czy coś takiego.
-
Znowu nieciekawie. Wczoraj Braszka uciekła do swojego byłego Pana.ten chciał dobrze i przyprowadził ja do nas. Wolałabym żeby tego nie robił,bo ledwo stał na nogach i Wrzeszczal na cala ulice: ona ma na imię Irena, Irena, Irena. Zauważył u nas misia i zaczął krzyczeć żeby wracał do niego. Tamten zaczął od niego uciekać,widać było ze się go boi. On traktował suke lepiej niż misia. Mój mąż poproszony przeze mnie powiedział żeby więcej tu nie przychodził. On pijany zrozumiał chyba że chcemy oddać suke i powiedział ze odda pieniądze i ja zabierze. Na pewno jej nie oddamy ale jak rozwiązać żeby ona nie uciekała nie wiem. Wystarczy ze misio pojawi się pod płotem, Braszka pokona wszystkie przeszkody. Mąż powiedział też ze jyz nie będzie wpuszczal misia. Smutne, bo kto będzie o niego dbal? Oprócz tego coś złego dzieje się z Braszka.