Jump to content
Dogomania

IZMADO

Members
  • Posts

    591
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by IZMADO

  1. [quote name='Karoola']Dobrze, że to piszecie, nie będę miała wyrzutów sumienia, że jej nie kupiłam :evil_lol: Ostatnio też jestem przyzwyczajona do sztywnych obroży, najlepiej 4 cm :loveu: Obroża od taks, z podwójnej taśmy chyba, to marzenie, żałuję, że tak późno ją kupiłam, bo jest świetna, teraz chyba moja ulubiona. A furkidz mnie rozczarował, taka szmatka cieniutka...[/QUOTE] Też mam taką sztywniejszą obrożę od taks i póki co jest dla mnie za toporna. Mój pies miał ją na sobie na jednym, krótkim spacerze. I mimo, że jest super wykonana, bardzo porządna i byłaby świetna na nasze "polowe" spacery, to jakoś nie mogę się przemóc, żeby ją znowu psu założyć.
  2. [quote name='Marta_Ares']Właśnie znalazłam go na zooplusie i kombinuje co jeszcze domówić, żeby darmowa wysyłka była, a dopiero co tam zamawiałam i w piątek wysłali paczkę :angryy:[/QUOTE] No nie, on jest na zooplusie? Szkoda, że przegapiłam, szukałam gumowego kagańca na wakacje, a paczka z zooplusa tez już do nas idzie (na wszelki wypadek podałam docelowy adres mojego miejsca urlopu, co by na pewno nie przegapić przesyłki :P) Szkoda, szkoda! PS Jak dobieracie rozmiar Baskerville? Bierzecie pod uwagę ten 1 cm. więcej (żeby był luz od nosa), czy może rasę? Janka ma 7 cm. po długości i 21 cm. na obwodzie, wychodzi, że powinien pasować na nią rozmiar 1, ale tak naprawdę waham się, czy nie zamówić jednak rozmiaru 2. Poradzicie? :)
  3. IZMADO

    Canicross

    Hej! A ja mam pytanie o pas biodrowy. No właśnie, nazwa wskazuje, że jest to pas biodrowy, jednak jak oglądam zdjęcia, to wszyscy biegacze maja taki pas zapięty w pasie. Mam więc pytanie - jak prawidłowo powinno się nosić pas do canicrossu? I czy ja, mając problemy z częścią lędźwiową kręgosłupa (w skrócie - jeśli jeden kręg przesunie mi się bardziej, to będę miała bezwładną dolną cześć ciała) mogę biegać z psem, który ciągnie mnie za pas zapięty w pasie, a nie na biodrach?
  4. [quote name='czi_czi']A karcisz ją też w bezpośrednim kontakcie w innym psem? [B]Korekta za darcie mordy/wyskoczenie do innego psa który koło nas przechodzi jest dla mnie oczywista. [/B]Zastanawia mnie tylko co w sytuacji gdy mój pies się z jakimś wita i coś mu się nie spodoba w tym drugim i wtedy do niego wyskakuje. Czy korekta fizyczna w tej sytuacji jest jednak niezbyt dobrym posunięciem bo doprowadzić może do pogłębienia agresji smyczowej? Moje psy się dogadały, już się nie tłuką. Raz suka spuściła małemu niezły łomot (mnie nie było, TŻ nie zareagował bo stwierdził, że oszołom na prawdę przegiał) , bez krwi ale trochę poturbowany był i się obraził na kilka dni. Chodzą już razem na spacery, oszołom sporo się od suki uczy, ale dalej woli zachować dystans jeśli chdzi o obce psy i mam wrażenie że mu w ogóle kontakty z nimi nie są potrzebne do szczęścia.[/QUOTE] Korekta za darcie mordy jest u mnie zawsze, nawet wtedy kiedy po przywitaniu psy sobie nie przypadną do gustu. Zależnie od sytuacji jest to korekta fizyczna lub głosowa. Na szczęście umiem rozpoznać już swojego psa na tyle, aby wiedzieć czy jest to szczek zapobiegawczy ("bo przecież ja zawsze szczekam na pieski"), czy będzie draka. Ogólnie nie pozwalam mojemu psu na kontakt z przygodnie spotkanymi pieskami, wyjątek stanowią umówione spacery, które i tak staram się zacząć od spaceru równoległego. Chcę, żeby mój pies nauczył się ignorowania innych psów, na razie nie osiągnęłyśmy takiego efektu, za to udało nam się opanować wybryki na tym samym chodniku. Mój pies mija już bez jazgotu inne psy, czasem na nie spojrzy, ale zawsze odwróci wzrok. Jeśli drugi pies nie szczeknie i nie wykaże chęci ataku, mój pies nawet przyspiesza, by szybciej minąć "tego drugiego". Wiem, że martwisz się o agresję smyczową, ale akurat w moim przypadku podziałała szybka korekta w celu ocucenia psa, niż odciąganie go od psa. Mój strachliwy pies potrzebuje ukierunkowania, jeśli na niego nie ryknę, to czasem nie wie jak się zachować, żeby jednak nie stłumić w nim pewności siebie, nie zgasić go na resztę spaceru, zawsze bardzo się cieszę jak wykona coś dobrze. Jak mijamy psa bez spojrzenia, to piszczę i skaczę, a piesek biegnie przy mnie wlepiając we mnie oczy i merdając ogonem tak mocno jak się da :) Super, że psiaki zaczynają się dogadywać. Jak widzisz, na wszystko potrzeba czasu :) Nadal trzymam za Was kciuki! Powodzenia w dalszej pracy:multi:
  5. [quote name='Pikuśś']Mnie hurtta prześladuje nocami :diabloti: Ale że nie wiem jaki kolor to się wstrzymuję :D [B]Nata [/B]mówi, że zieleń albo pomarańcz dla mojego rudo-brązowego psa, ale zieloną obrożę już mamy, a do pomarańczy nie mogę się przekonać bo się boję, że będzie wyglądać tak nijako jak w czerwieni :angryy: [/QUOTE] Bierz fiolet! :loveu:
  6. [quote name='Amanecida']Ale pies niejedzący 2-3 dni a nie jedzący 7 dni, to chyba różnica ;) Jak mi pies nie zje kilku posiłków to się nie przejmuję (choć rzadko tak mają), ale gdyby nie jadł 5, 7 czy 9 dni to bym była bardzo zmartwiona i zastanawiała się jak bardzo musi mu nie smakować to co mu dałam, że aż tak długo nie chce tego tknąć :P albo czy nie jest chory.[/QUOTE] No ja na pewno nie przetrzymam psa 7 dni na głodówce, myślę, że jeszcze dziś dostanie swoją zwyczajową kolację (już się nawet trochę złamałam, bo dałam jej cygaro O'Canis i bezbłędnie wykonała wszystkie komendy, nawet powtarzać się nie musiałam!). Czyli odmówiła jedzenia tylko na jeden dzień. Tzn. Kolacja dnia poprzedniego i śniadanie dzisiaj.
  7. [quote name='Amanecida']Dokładnie. W moim odczuciu taka "nauka" jedzenia mięsa bardziej szkodzi, niż jedzenie mięsa mogłoby pomóc (w przypadku przeciętnego psa przynajmniej). Nie pozwoliłabym na pewno na tygodniową czy 9-dniową głodówkę mojego zwierzęcia tylko dlatego, że nie pasuje mu surowizna a ja się uparłam. Bałabym się, że zrobi sobie krzywdę (nie uwierzę, że tak długie niejedzenie pozostanie bez wpływu na zdrowie zwierzaka). Zastanówcie się czy aby na pewno gra jest warta świeczki ;)[/QUOTE] Akurat w przypadku mojego psa, taka wymuszona przez niego głodówka dotyczy się też suchej karmy. Kiedy do mnie trafiła była wychudzona, mimo, że chowała się w domu. Jadła jakąś śmierdzącą karmę kupowaną na wagę, powoli przestawiałam ją na coś lepszego, przy okazji urozmaicając jedzenie. To pies wybredny, potrafiła odmawiać mi śniadań i kolacji, aż się łamałam i dawałam coś, co wiedziałam że zje. Ale właśnie nie o to chodzi. Chcę, żeby pies się nauczył, że wszystko to co jej daję jest zjadliwe. Nie będę jej teraz specjalnie głodzić, żeby ją przekonać do barfa, ale nie będę też co chwila kupowała nowej suchej karmy tylko po to, że pies mi odmawia posiłku. Ja nie głodzę psa specjalnie, pies sam odmawia "bo tak". Wolę, żeby kilku posiłków nie zjadła, ale jadła dobrze, niż jadła tak jak w poprzednim domu.
  8. [quote name='Amanecida'] Ja bym sobie nie utrudniała na siłę życia i jak pies odmawia surowego, to odmawia i trudno. Jeden z moich psów surowe mięso najczęściej zwraca po 2 minutach od zjedzenia. Nie zamierzam w niego wmuszać ani kombinować, na suchej karmie żyje i ma się dobrze, więc niech je suchą. Naprawdę aż tak Ci się chce z tym walczyć i usiłować przekonać psa, żeby polubił to czego nie lubi? Mnie by było psa szkoda, wtykać mu podstępem, że się prawie porzyga od tego.[/QUOTE] W tym co piszesz jest trochę racji, mój pies nie ruszył surowizny na kolację, nie ruszył też na śniadanie. Nie mam serca jej głodzić, bo tak to się może skończyć, jednak moja behawiorystka radziła być twardą. Pies nie chce jeść, ale ma co? To jego wybór. Znała psa, który głodził się przez 9 dni, a teraz wszystko zjada. Mnie zależy na tym, że mój pies zjadał wszystko to, co mu podam, choć ostatecznie pewnie z surowizny zrezygnuję. Wydaje mi się, że nigdy nie był tym karmiony i pierwszy raz widzi skrzydełko w misce. Nie wie jak ugryźć, zapach dziwny, niespotykany, boi się spróbować. Szkoda, bo chciałabym zobaczyć jak na to reaguje, czy mu się spodoba, czy mu jednak zasmakuje, czy wręcz przeciwnie, wszystko zwróci lub dostanie reakcji alergicznej.
  9. [quote name='xxxx52']moje sa bardzo dobrze wychowane tym sie zajmuje od lat .mam u siebie psy nie tylko swoje ale na Dt wiec musza zadbac zeby w moim domu nabraly dobrych manier.tym razem nie musza nosic kagancow ,jednego lekliwego juz po 2 miesiacach moglam spuszczac z 15m linki.sa wspaniale .dobre maniery u psow to podstawa. Musza jeszcze wiecej z tym lekliwym pociwczyc w miescie ale "po lbie zaden nigdy nie oberwal ,bo to nie metoda do dobrego wychowania.bicie tylko jest zielonym swiatlem do agresji ,moja zwolenniczko" obrywania po lbie psow"Pfuj i wstyd ,ze na dogomani zaleca sie bicie psow,chyba pomylilam forum[/QUOTE] O boże. Gdybym nie wprowadziła korekt wobec swojej lękowo-agresywnej suki, to miałabym teraz szatana rzucającego się na każdego psa i (!!!) człowieka. W tej chwili bez problemu mijamy inne psy, nawet na tym samym chodniku, a jak się czegoś wystraszy, to nie startuje już z zębami. Ja prowadzam swojego psa na smyczy i nie życzę sobie, żeby podbiegały do nas inny psy, nawet jeśli są na smyczy (tj. wyciągniętej flexi). To, że mój pies umie już panować nad emocjami w trakcie mijania innych psów, to nie znaczy, że zaakceptuje psy, które nachalnie pchają swoje nosy pod jej ogon.
  10. [quote name='Maron86']Mój pies brzydzi się surowego mięsa[/QUOTE] Cześć Maron! Chyba mamy ten sam problem ;) Moja suka jest wybredna, ale ostatnio całkiem ładnie zjadała, nawet zaskoczyła mnie tym, że zjadła jabłko i jagody! Spróbowała też surowego kurczaka i wcale się nie krzywiła. Kupiłam jej więc skrzydełko kurczaka i... Pies ma focha, normalnie stała nad miską z obrażoną miną i patrzyła się na mnie z wyrzutem. A później tylko próbowała wylizać miskę po kocie. Przegłodzę ją więc do jutra i spróbuję podać jej to skrzydełko na śniadanie. Nie wiem czemu tak ma do surowego mięsa, wszelki suszone łapki, noski, ogonki, peniski, płucka, wątróbki i żwacze zjada ze smakiem, wprost je uwielbia! A surowego widać, że się brzydzi.
  11. [quote name='Agnes']Nie ;) 8 planuje wyjazd, mniej wiecej.[/QUOTE] To idealnie się zahaczymy!
  12. [quote name='Agnes']IZMADO noo mam nadzieje, ze sie spotkamy:) mamy do Ciebie w ogole jakis kontakt? umawialas sie jakos z gops?[/QUOTE] Tak, mamy do siebie numery telefonu :) Ja będę w Wińcu od 6 sierpnia i pewnie 7 będę mogła się już wyrwać, najpewniej 8, ale nie wiem czy Ty będziesz tam tak długo?
  13. [quote name='Agnes'][B]rashelek[/B] psy beda trzy, jeszcze Kleo z galerii gops wiec foty beda beda ;) oby tylko moj nikon nie swirowal bo z racji wieku roznie z tym bywa (tfu tfuuu)[/QUOTE] A my? :oops: ;)
  14. [quote name='YxNinaxY']czy tylko mi się wydaje czy kaganiec jest za duży? :evil_lol: [/QUOTE] A jak się trzyma po bokach? Nie lata psu na pysku?
  15. [quote name='evel']Mój wątek jest pełen śmieciowych dysput, ale fajnie, że nie tylko moja suka ma coś nie tego z głową, jeśli cokolwiek tam znajdziecie przydatnego to super ;) Powinnam postawić tu obecnej grupie wsparcia wirtualnego szampana - Zu odwołała się od bójki z inną suką. Bójki aktywnej, z gryzieniem, gdzie Zu została przewrócona na plecy i siedziała na niej okrakiem suka owczarka, którą musiałam za szmaty odciągnąć. A później mój najdzielniejszy pies na świecie sobie leżał bez zmian pozycji na ziemi, podczas gdy ja chodziłam na smyczy z agresorką dookoła i korygowałam jej wyskoki do małej czarnej. A później suki poszły na spacer równoległy na jednej smyczy. Miłości z tego nie będzie, ale to takie zajebiste uczucie, gdy Twój problematyczny pies jest w stanie się przełamać, słuchać i zaufać Tobie jako przewodnikowi, że nie dasz mu zrobić krzywdy. Fanfary! :lol:[/QUOTE] O-cho-ler-cia! Gratulacje! Wczułam się w historię bardzo i mam ciarki na rękach. Pięknie!!!
  16. [quote name='Naklejka'] [B]Trochę się nudzimy i przez przypadek wyszło cuś takiego na jednym spacerku :evil_lol: [URL]https://picasaweb.google.com/105911600974972693444/Arni#slideshow/5904192692371473010[/URL][/B][/QUOTE] :crazyeye: Super!!!
  17. [quote name='evel']Jeśli chodzi o karmę, znaczenie może mieć też kukurydza, a dokładniej zawarta w niej tyrozyna, która trochę miesza w organizmie, jeśli chodzi o tryptofan i serotoninę. Psom pobudliwym, reaktywnym zaleca się karmę niskobiałkową i bez kukurydzy - ale ile w tym prawdy, trudno stwierdzić ;-) Zu je surowiznę.[/QUOTE] Tak, czytałam o kukurydzy. Jednak zdecydowałam się na Bozitę Original, która zawiera kiełki kukurydzy... No nic, zobaczymy. Mój behawiorysta powiedział, że Janka ma dobrą dietę i ona nie widzi możliwości drastycznej zmiany. Chciałabym kiedyś spróbować surowiznę, ale pies się brzydzi :eviltong: Choć ostatnio zjadła kawałeczek surowego kurczaka! PS Czytam Twój wątek, nie wiem ile mi zajmie przebrnięcie do końca, ale widzę tak duże podobieństwo Twojego psa z moim, że codziennie czytam choćby ze 3 strony. [quote name='Wisniowa Czeresnia']Mysle, ze poprostu pojade w grudniu kilka razy go odwiedzic, pojde z nim na spacer i zobaczymy. Moze mi nie skoczy do gardla ;-)[/QUOTE] Ja też uważam, że to dobry pomysł. Wiem, że chcesz pomóc temu psu, ale mimo wszystko sprawdź czy się dogadacie. Ja wzięłam na DT psa zupełnie w ciemno i gdyby nie moje samozaparcie, cierpliwość oraz wsparcie pani, która nadzoruje mój DT oraz poznanie psiarzy z mojego miasta, którym nie przeszkadzało dziwne zachowanie moje psa, to bardzo możliwe, że bym nie wyrobiła psychicznie. Miałam chwile totalnego zniechęcenia, załamania, nie raz ryczała z bezsilności. Ale praca, wsparcie szkoleniowca i dobre słowo przyjaciół strasznie mi pomogło :) Słuchajcie! Dawno mnie nie było, ale napiszę Wam co u nas ;) Otóż jest dobrze! I oby było tylko lepiej. Byłam z Janką w górach, z całą rodziną (oraz 3 letnią siostrzenicą) i Janka zachowywała się cudownie. Co prawda na kury i krowy reagowała dość emocjonalnie, ale świetnie spisała się i na wsi, i w górach i na starym rynku w Nowym Sączu. Jest cudowna! Bardzo mnie ostatnio zaskakuje, potrafi się hamować i mijamy psy bez jazgotu. Nawet wczoraj wzięłam ją do pracy, w której była może ze 2 razy i na każdego wchodzącego do pokoju szczekała. Bała się najmniejszego dźwięku, a na moje odejście od biurka reagowała niepokojem. Wczoraj szczeknęła raz, kiedy w zamieszaniu wyszłam przywitać się z paniami pracującymi obok. Pozostałych gości/petentów witała pozytywnie, od każdego dostała smaki (oczywiście nigdy za darmo), dawała się przekraczać i przesuwać, grzecznie leżała podczas zebrania. Później pojechałyśmy do koleżanki i też cudnie się zachowywała, nie latała panicznie po mieszkaniu tylko grzecznie obwąchała wszystkie kąty i położyła się na dywanie. Jakby psa nie było ;) Większość moich znajomych mówi, że widzą pozytywną zmianę w zachowaniu Janki. O! Zabrałam ją też ostatnio na grilla z nocowaniem :D Nasze "kuku" robiło furorę. I zaczęłyśmy bawić się w kształtowanie z moim klikerowo-głosowym yes :cool3: Działa, działa! Pies świetnie współpracuje, szybciej łapie o co chodzi i w ogóle jakoś tak miło nam ostatnio.
  18. [quote name='Fauka']Mnie się już koszmary z tą małą śnią! Naprawdę, raz się cieszę, raz trzęsę ze strachu co to będzie, czy ogarnę i w myślach mam same czarne scenariusze. Mojej kocicy po sterlizacji też zwisa brzuch, ale nie jest specjalnie gruba (chuda też nie). Choć to tylko kwestia czasu bo dostaje jakieś 4 obiady dziennie, na każde zawołanie a woła coraz częściej :roll:[/QUOTE] Mnie się ostatnio śniło, że miałam chyba z 7 psów i wszystkie super grzeczne i prawie wszystkie to borderki, ale wtedy Janka zaczęła szczekać, jakby czuła o czym śnię ;) Na pewno będzie dobrze. Świadomość jaka masz o psach i to jak się przygotowujesz na małą, Twoje doświadczenia z Larym i Ajsem - ja nie mam wątpliwości, że kulka będzie miała u ciebie źle. Moja Zorka od Wielkanocy prosi o jedzenie, nie wiem co się z nią stało. Czasem potrafi 2 godziny siedzieć przy misce w oczekiwaniu na kolację, a rano w towarzystwie zdesperowanego miauku próbuje otworzyć szufladę z jedzeniem! Ja jestem twarda i daję jej tyle jedzenie ile dostawała od lat. No dobra, może teraz śniadania trochę inaczej wyglądają, bo musiałam wymyślić jakiś kompromis między karmieniem psa i kota. Wisi jej skóra na brzuchu, ale ja tam czuję jakiś mały wałeczek. Kiedyś myślałam, że to przepuklina, ale weterynarz powiedział, że tłuszczyk ;) No więc ma tłuszczyk, ma zwis, ale ogólnie chyba nie wygląda najgorzej.
  19. [quote name='Okamia']Ty będziesz ją wołać a ona wejdzie kawałek i będzie szczekać że masz wyjść :evil_lol: Wiem bo przerabiałam to z prośką :eviltong: Mi tam pasuje pobudzenie mojej podróby staffika. Ale nie każdy lubi takie psy - moja matka nie jest najszczęśliwsza ;)[/QUOTE] Bardzo możliwe, że tak właśnie będzie! Ja mam kundla, wzięłam go w ciemno na DT a zostanie pewnie u mnie na stałe, bo jeśli chętny ją adoptować dowiedziałby się o niej tego, czego ja nie wiedziałam jak ją brałam - to uciekłby od nas w 3 sekundy ;) [quote name='BBeta']Szagut to brat Misi? ;)[/QUOTE] Serio? Wyglądają zupełnie inaczej!
  20. [quote name='Fauka']Bo łatwiej dać psu kawał kiełbachy z lodówki, niż iść na porządny spacerek. Taka forma okazywania psu uczuć. U nas mimo długich spacerów waga rosła, ponieważ moja babcia Larego mocno dopasała i żadna aktywność nie pomagała mu schudnąć, trzeba było ograniczyć jedzenie. Jeżeli będzie jadł tyle ile trzeba, a nie tyle ile zakłada moja babcia że powinien jeść to wagę bez problemu utrzyma. Doceloeo Lary powinien wazyć 34-35kg i to nasz cel, mam nadzieję że do końca jesieni go osiągniemy. A za jakieś 13 dni jedziemy na koniec świata :loveu: [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/q71/971689_666689016681340_105352622_n.jpg[/IMG][/QUOTE] No... Moja rodzina wmawia mi, że głodzę psa ;) Ana wakacjach miałam wrażenie, że ciągle coś jadła. Na szczęście u Janki nie widać, by tyła, bo jeśli dostanie za dużo smaków w ciągu dnia, to nie dostanie kolacji i już. Z kotem jest gorzej, ja uważam, że jest gruby (zwisa mu brzuch), a rodzina mówi, że to chudzina, bo ma zapadnięte boczki. Dobrze, że mieszkam sama, inaczej nie wiem jak by się skończył ich pomysł na dokarmianie moich zwierząt :eviltong: Dwa tygodnie szybko zlecą, mam nadzieję, że przed moim sierpniowym wyjazdem załapię się na relację jaka tak naprawdę jest ta mała borderowa kulka.
  21. [quote name='gops'] A to akurat pomost przy harcerzykach :) dokładnie tam na dole gdzie będziesz . Tam niby nie można wchodzić ale my po cichaczu weszłyśmy :lol:[/QUOTE] Wiedziałam!!! :diabloti: Trudno pomylić go z czymś innym, mimo że zatoka jak zatoka, las jak las... Tam jest jednak niesamowity klimat, fajnie, że w tym roku jadę z psem, może wreszcie skuszę się na kąpiel w jeziorze, żeby zobaczyć jak Janka radzi sobie na głębokiej wodzie ;)
  22. [quote name='gops']Wróciliśmy :) Wszyscy cali :lol: pogoda nam dopisała, zdjęcia porobione . Za tydzień wracamy z powrotem tym razem już z Agnes i Fantą . [IMG]http://img850.imageshack.us/img850/8688/19e4.jpg[/IMG] [/QUOTE] Jak widzę taką zatoczkę, to już się nie mogę doczekać wyjazdu!
  23. [quote name='Fauka']Ostatnio było że 3kg, teraz pewnie jakieś 3,5 :razz: Wet był pod wrażeniem bo podobno ciężko labradory się odchudza, nam póki o idzie jak po maśle.[/QUOTE] Wow! To świetnie! Oby tak dalej :) Ja nadal nie mogę zapomnieć widoku tego utytego labradora, którego spotkałam kiedyś u weterynarza. Wyglądał jak wieloryb. Nie wiem jak sobie radził z chodzeniem. To smutne, że ludzie doprowadzają psy do tak katastrofalnego stanu.
  24. [quote name='Kirinna']ja jestem nad stawami od 7 do 9/10 wiec wtedy ludzi jeszcze nie ma:) później się robi tłok [/QUOTE] Okej, w takim razie spodziewaj się mnie tam jutro, bo idę na 12:00 do pracy, więc mam ranek wolny :cool3:
  25. A ile Lary już zrzucił?
×
×
  • Create New...