Jump to content
Dogomania

IZMADO

Members
  • Posts

    591
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by IZMADO

  1. [quote name='gato']Mi najbardziej do rozszerzonej matury z chemii pomogło robienie zadań stricte maturalnych z poprzednich lat czy z jakiś przykładowych arkuszy. Jakoś mi się to opatrzyło i wyszło zdecydowanie lepiej w efekcie końcowym ;) . Niestety u mnie w LO takich zadań dużo się nie robiło, ciągle tylko Pazdro, do zerzygu.[/QUOTE] Pazdro do zerzygu, to chyba taki must have liceum ;) Ja szłam jeszcze starym trybem (czy ktoś pamięta te 8 klas podstawówki?) i też miałam tylko Pazdro i Pazdro...
  2. A to z mojego telefonu w tym samym czasie, co biegł do Asi: [video=youtube;kNodieOBmag]http://www.youtube.com/watch?v=kNodieOBmag&feature=youtu.be[/video]
  3. [quote name='Kasia i Teodora']Czy komuś z Was odpisał Activdog?[/QUOTE] Ja ciągle czekam.
  4. [quote name='Kasia i Teodora']Czy ktoś z Was zamawiał ostatnio coś z ActivDog? Jeśli tak, to możecie powiedzieć mi ile czekaliście?[/QUOTE] Ja próbowałam złożyć zamówienie, ale moje pytanie o smycz pozostaje bez odpowiedzi. Wysłałam maila już dwa razy, niedługo minie drugi tydzień jak czekam na odpowiedź.
  5. [quote name='evel']Iza, na pewno prędzej czy później będą sukcesy i dopiero z perspektywy czasu zobaczysz wielkie różnice w psie :) Ja w wielu sytuacjach na dzień dzisiejszy sobie uświadamiam, że rok czy dwa lata temu byłoby tak i tak, a teraz jest spoko luz. Pani Profesor, a piłka na sznurku czy polarowy szarpak? Można się szarpać nie puszczając smyczy, moja suka się szarpie z warkotem (tego jej nauczyłam specjalnie akurat, bo wcześniej była niema, a dzięki zezwoleniu na warczenie zabawowe wydaje mi się, że wzrosła wartość tej nagrody ;)) i wtedy cały świat przestaje istnieć. Co do barowania, wystarczy wpisać w google'a "barowanie szkolenie psa" :)[/QUOTE] Janka jest u mnie od listopada i... już teraz widzę jej niektóre zmiany. Jest do dopingujące na maksa, więc staram się ile wlezie, żeby coś z tego psa było. Nawet wydałam ostatnie pieniądze na przenośny składany transporterek, co byśmy sobie klatkowanie w terenie poćwiczyły :) Szarpanie jest ekstra, jak szarpię się z moim psem na osiedlu, to ludzie się do nas drą "czemu pobudza pani w nim agresję?" bo tak Janka warczy ;) A barowanie też stosujemy, żałuję, że już nie tak często - muszę to zmienić. Łaziłam z Janką na przystanek autobusowy i kiedy widziałam zbliżający się autobus, dawałam jej pasztet we flaku, ona go ciamkała, przyssawała się, więc autobus nie robił na niej wrażenia. To samo było przy ulicy z jeżdżącymi tirami. Jak tylko widziałam, że coś głośnego nadjeżdża - dawałam jej pasztet do ryjka. Jest lepiej, ale nie idealnie, bo nadal potrafi odskoczyć lub skulić się kiedy usłyszy hałas. Najgorszy problem mamy z tramwajami, jak tylko chcę przejść przez ulicę mijając przystanek, Janka wyrywa w drugą stronę. Tramwaj ją paraliżuje, nie ma w niej ani krzty psa, który ze strachu jest agresywny. Dlatego jeszcze nie próbowałyśmy jechać pociągiem... Za to samochód wielki całą sobą :)
  6. [quote name='Luzia']z tego co się orientuję to Paw Style Dog ( zdjęcie ) i Dog Style - tzw. hurtta stajl :)[/QUOTE] Ale chyba nie robią ich w szerokościach i jakie pytała [B]lucky23[/B]. Może się mylę, ale wydaje mi się, że najwęższa taśma z odblaskową nitką ma 2 cm.
  7. Mój pies też się trzęsie ;) Tzn. drżą mu tylne nogi. Niektórzy mówią, że jej zimno, inni, że się boi. A według mnie ona tak po prostu ma. Mam tylko nadzieję, że to nie jakieś neurologiczne problemy. U nas zmiany są delikatne, ale ciągle są. Janka coraz bardziej wielbi moich gości, dziś nawet wycałowała dwie koleżanki, do których kilka miesięcy temu bała się podejść i ignorowała ich ciumkanie. Nie mogę tylko zwalczyć skakania na gości, bo jak ze mną poszło sprawnie, tak przy gościach, kiedy na nich skacze - ja się drę "nie wolno", a goście "o jeeeeejciuuuu". Więc wyobrażacie sobie kogo pies słucha :P U nas jest duży problem w reaktywności. Janka szybko potrafi się negatywnie nakręcić. W złym momencie szarpnę smyczą - jest panika. Pies podleciał? Panika.Człowiek wyszedł z cienia na wieczornym spacerze? Panika, darcie mordy. Czasem zastanawiam się czy reagować na podbiegaczy, tzn. na zachowanie Janki. Zazwyczaj za darcie japy dostawała korektę, ale ostatnio pies wybiegł na nas zza krzaka tak nagle, że nie zdążyłam zareagować. Janka na niego szczeknęła, ale szybko się uspokoiła, obwąchała go i... był spokój! Może ona tak ma? Następnego dnia znów zaatakował nas ten sam pies, Janka wyswobodziła mi się z obroży. Jakiś czas temu by zwiała, a teraz? "Janka, do mnie! Albo nie! stoisz tam i na mnie czekasz!". I czekała ;) Walnęła mi się pod nogi i zrobiła zdechłego psa ;) Więc nadal mamy swoje złe chwile, które ciągle doprowadzają mnie do rozpaczy. Ale mamy chwile pozytywne, jak dzisiaj, kiedy to Jankę głaskała dwójka dzieciaków (pies bez kagańca) i nic sobie z tego nie robiła, a nawet całkiem jej się to spodobało. Nie wiem kiedy wyjdziemy na prostą, ale podejrzewam, że w naszym wypadku praca zajmie nam minimum 1,5 - 2 lata. Fajnie, że piszecie o swoich przypadkach. Mam nadzieję, że nasze psy staną się tak fajne jak pies evel, klaki i Maron. Trzymam za nas kciuki :D
  8. [quote name='rashelek']Ty tak nie reklamuj, bo dostaniesz ochrzan :diabloti: A ja mam straszną nadzieję, że paczka z DS dojdzie w tym tygodniu. Zostałam z jedną parą szelek i strasznie mi z tym źle :( :lol:[/QUOTE] Ojej, przepraszam, zapomniałam się :oops: A tak serio - naprawdę uwielbiam Kudłatego! Za podejście do klienta, za świetny kontakt, za zrobienie obroży [I]dokładnie[/I] tak jak sobie życzyłam. No i za gratis ;) PS Też czekam na przesyłkę DS, dziś potwierdziłam zamówienie. Ale u mnie nuda, tym razem tylko smycze.
  9. [quote name='gops']BBeta świetne! one są takie grube jak wyglądają ? tzn dla mnie to by był plus ,nie lubie szmatek a te wasze wyglądają jak podwójna taśma + eko. Można wiedzieć jaka cena? coś czuje że niedługo taką zamówie .[/QUOTE] Na pewno są grube. Ja też mam obroże z Kudłatego i dla mojego psa była za gruba, za sztywna i za toporna. Ale cudowna pani z Kudłatego uszyła mi ją jeszcze raz z uwzględnieniem moich "uwag". I mam teraz superaśną obrożę w pawie oczka, która jest tak idealna, że normalnie szok! :loveu: Kudłaty Art jest świetny!
  10. [quote name='Kirinna']Nie wiem czy nie będziesz musiała:( 10 dni moja rodzina miała na utuczenie rudeg. Za to ja. miałam na bieganie. Biegam już 1,5 godz. Bez przerwy;)[/QUOTE] Co do tego biegania, to moje wielkie gratulacje! I zazdraszczam kondycji po stokroć! Za to to utuczenie rudego, no naprawdę! :mad:
  11. [quote name='Marta_Ares']2, jutro zrobię zdjęcie :) ważylam fizjologa i baska :) praktycznie te same rozmiary, cocker spaniel fizjolog - ok 170g baskerville - ok 77g....[/QUOTE] Masz zdjęcia? Jestem bardzo ciekawa jak się prezentuje ten rozmiar, bo ja chyba też wezmę 2. W Chopo mamy cocker spaniel suka, więc wymiarowo Baskerville 2 jest na długość ciut dłuższy, ale w obwodzie mniejszy. Czy brać tą dwójkę, czy może w takim razie lepiej rozmiar większy jednak?
  12. [quote name='Fauka']Pięknie odchudzona! :loveu: Co prawda Lary aż takiej sylwetki mieć nie będzie ze względu na budowę ale wiem że może wyglądać dużo lepiej choć dalej będzie klocowaty, tyle że nie galaretowaty :eviltong: Ja sądzę że otyłość tak jak u ludzi, może być dziedziczna a może być spowodowana naszym odżywianiem się. Ja jem dużo świństwa, chipsy, pizza, chińszczyzna, słodycze po 23 do filmu i wyglądam okej, nie jestem tłusta ale też nie wyglądam jak anorektyczka bo jednak boczki jakieś tam mam. Moja mama natomiast je tyle samo co ja i wygląda jakby była wiecznie niedożywiona, wszystkie żebra jej widać. [B]Są też ludzie którzy jedzą dużo mniej i wyglądają dużo gorzej i są całe życie na diecie[/B], znam przynajmniej dwie takie rodziny gdzie widać że to jest genetyczne bo wszyscy tak wyglądają i mają ten sam problem. To samo tyczy się psów choć tutaj też dużo może powidzieć nie tylko rodowód ale ogólnie rasa. U myszy naprzykład są odmiany barwne któe bardzo często są otyłe np. sable albo pew choć pew są po prostu dużo większe od innych myszy.[/QUOTE] To na przykład ja :-( + hormony i inne choroby... Ponieważ siebie nie umiem utrzymać w stanie jaki by mnie zadowalał, to staram się chociaż nie spaść moich zwierzątek kochanych ;) Ze dwa tygodnie temu już miałam komentarz, że mój pies jest za chudy i nie dziwota, że marznie w nocy pod namiotem... no ale proszę Was, jakby mój pies wyglądał jak pies komentującego, to po piłkę szedłby 5 minut, a nie gnał w 3 sekundy.
  13. [quote name='Okamia']A dlaczego to? Ja tak zrobiłam - mam psy aktywne mimo, że ja jestem leniwa właśnie dlatego by motywowały mnie do działania i ruchu - może nie biegam z nimi x km dziennie ale muszę je 'jakoś' zmęczyć i sam spacerek w koło miasta im nie wystarczy. Wybrałam je świadomie właśnie dlatego i z następnymi psami w moim domu będzie tak samo - bo nie wyobrażam sobie mieć psa, który nie będzie mnie motywował do zwiększonej ilości ruchu. [B]Z psami mniej wymagającymi pewnie bym z lenistwa wychodziła tylko na 5 minutowe spacerki i tyle. Ew. usiadła w parku na ławce i rzucała piłkę siedząc - żadna przyjemność ani pożytek dla mnie[/B] ;)[/QUOTE] Mam takiego pana na osiedlu ;) Wychodzi przed blok z małym sznaucerkiem, siada na ławce i rzuca mu piłkę. Wyglądają na szczęśliwych :)
  14. [quote name='omry']Dokładnie, cała szuflada w obrożach i wszystkie uwalone, a wyprać nie ma komu :evil_lol:[/QUOTE] To ja jestem czyścioszek ;) Średnio raz na tydzień piorę psie akcesoria - razem ze swoimi ciuchami. Ostatnio nawet szłam z nimi do rodziców, bo mnie sąsiadka zalała i nie ma teraz w domu prądu...
  15. [quote name='Kirinna']To było przed tym jak kazali mi go odchudzic:) teraz utrzymue swoją wagę;) [/QUOTE] No to uff! Bo już miałam jakiś biczyk na Was szykować ;)
  16. [quote name='Kirinna']Dzięki za zdjęcia. Ja zdjęć nie mam bo jestem nad morzem bez psa;) [B]Junior przytyl[/B] ale nie aż tak.choć Na tych zdjęciach wygląda strasznie:) przytyl jakiś kologram ale już go chyba zrzucił:)[/QUOTE] Słucham??? :???:
  17. [quote name='Agnes'][B]IZMADO[/B] Ty nie widzialas naszej polki z akcesoriami:lol::lol::lol: No to super, ze wrocilyscie do normalnosci rowniez :) Z tym drapaniem...no Aza tez miala alergie dosc powazna w Wincu i to dwa razy. Dwa razy jechalam na sygnale po steryd do weta do Milomlyna.. [B]zaba [/B]- one ZAWSZE sie grzecznie bawily, serio serio:lol:[/QUOTE] A ja nawet nie wiem gdzie jest wet w Miłomłynie! Znam tam tylko przychodnię, bo z dzieciakami jeździłam. Jedno dostało zapalenia pęcherza, dzięki czemu u kota szybko zaobserwowałam objawy ;) Ale ma "tylko" zapalenie cewki. Ja znalazłam tylko weta w Ostródzie, bo był po drodze do szpitala jak do dziecka jeździłam. Na szczęście nie musiałam korzystać z jego usług. Ja to drapanie zwaliłam też na noszenie długo jednej obroży. Przyznaję, że psie akcesoria piorę często, a noszenie czegoś dwa tygodnie (i to cały dzień!) zdarzyło nam się pierwszy raz. Mam nadzieję, że u Fanty wszystko wróci szybko do normy.
  18. [quote name='Luzia']dwa przez internet ( Karusek, drugiego nie pamiętam ) i teraz w zoologu, wszystkie jakieś pechowe[/QUOTE] No to ja polecam tesco. Albo mniejszą parę podczas rzucania? :eviltong: Dziś wyrzutnia również była w użyciu, a że ostatnio znajomi pomagali mi socjalizować psa i rzucali jej piłki, to jak zobaczyła dwójkę obcych rowerzystów, pobiegła dumnie ze zdobyczą rzucając im ją przy kołach i czekając na rzut :stupid:
  19. Ej, miałyście ze sobą hurtta stajl i nic nie powiedziałyście??? Janka zaczęła się w Wińcu bardzo drapać, teraz jej trochę ustało, ale może rzeczywiście tam "coś jest"? Po powrocie mój pies mi wył, ale rozumiem ją doskonale, przez dwa tygodnie krok w krok ze mną, a tu nagle podjechałam pod dom, w drodze do klatki siku i bach, psa zostawiam i jadę dalej (autokar miał opóźnienie, jechałam łagodzić nerwowość rodziców). Później było już normalnie. Nawet do klatki wchodzi sama i na komendę, a myślałam, że jej zbrzydnie. Plus pobytu pod namiotem jest taki, że nie jazgocze mi na odgłosy na klatce, przyzwyczaiła się chyba, że wszelkie krzyki, piski czy tupanie poza namiotem=domem nie jest niczym strasznym.
  20. [quote name='Luzia']moje rude tez wyrzutnię uwielbia, tylko ja mam do nich pecha... Już 3 mi pękła :([/QUOTE] A gdzie kupowałaś? Ja mam swoją z odzysku, pochodzi najprawdopodobniej z tesco.
  21. [quote name='evel']Trudno powiedzieć, nie widząc psa - niektórym psom pomaga nakaz warowania w określonym miejscu, inne muszą się wyszumieć i dopiero później możliwy jest odpoczynek i tryb OFF, jeszcze innym wyciszenie w nowych miejscach przychodzi z czasem. Niestety nie ma reguły :)[/QUOTE] To mnie pocieszyłaś ;)
  22. [quote name='evel']Izmado, Zuz na początku się potrafił wyluzować tylko w klatce, więc... woziłam ją ze sobą, klatkę w sensie. Po jakimś czasie potrafi się wyłączyć nawet bez niej, ale ostatnio na zawodach IPO musieliśmy się ratować klatką pożyczoną od znajomego, bo pies dostał kociokwiku na strzały z pistoletu hukowego :roll: I nawet psa nie obeszło, że to klatka OBCEJ suki OWCZARKA - matka, widzę klatkę, otwierajże, ja tam włażę! :lol:[/QUOTE] Kiedy mogę, wożę klatkę ze sobą, choć zawsze w nowym miejscu Janka przeżywa szok i pierwsze kilkadziesiąt minut w klatce jest dla niej pełne napięcia i skupienia na tym co się dzieje. Dużo lepiej znosi klatkowanie kiedy widzi co się dzieje. A chciałabym, żeby wyciszała się również w momentach, kiedy zabieram ją na spacer dookoła jeziora, później robimy przerwę na aportowanie albo ćwiczenia z dyskami, a następnie zasiadamy na trawce i delektujemy się piękną pogodą. Inne psy się kładą i jest cisza. A ta chodzi, paca mnie łapką, kopie dołki, jęczy. Jak ją przekonać, że właśnie teraz jej zadaniem jest odpoczynek? Żadne tam leżeć, zdechł pies i tego typu sprawy, które w domu się sprawdzają, w terenie zazwyczaj nie działają.
  23. A naszym ostatnim hitem jest wyrzutnia do piłek. Pakuję w nią gumową piszczącą piłeczkę i jest to coś, za czym mój pies szaleje do granic możliwości. Piłeczka jest super, ale piłeczka z wyrzutnią, ooo, można dać czadu przy bieganiu! Zawsze myślałam, że to takie nabijanie klienta z tą wyrzutnią, ale ponieważ sama nie dawałam rady rzucać piłki dalekooo, a wyrzutnia nie dość, że rzuca daleko, to jeszcze daje piłce szybkość, to jest to teraz dla nas zestaw idealny na spacery w teren.
  24. [quote name='Pauletta']Mam dokładnie to samo w miejscach poza domem. W mieszkaniu wydaje mi się, że nie ma potrzeby ustawiania klatki. Jest bardzo spokojny. Ale jak tylko ktoś przyjdzie, albo będziemy gdzieś na grillu, albo nawet u nas w ogródku to się zaczyna: łażenie, kopanie, przynoszenie zabawek, kamieni, wyrywanie trawy, jęczenie, snucie się. Jak ja to mówię "szuka frajera do zabawy". Ma jeszcze to do siebie, że zaczyna szczekać jak ktoś go ignoruje. Próbuje jakoś wybić mu to z głowy, bo czasem robi tak juz ze wszystkim, jak zauważy, że to działa, z jedzeniem, wyjściem na spacer itp. Aaa i u nas jeszcze deszcz też jest nielubiany. Mam problem żeby się wysikał jak pada, a co dopiero jakieś zabawy czy po prostu spacer. A potem w domu szaleństwo.[/QUOTE] Nooo, identiko! Moja Janka ostatnio stała się wymuszaczką, trzymam piłkę i każę jej coś zrobić (bo u mnie nigdy nie ma nic za darmo), a ta zamiast posadzić dupę na ziemi, to szczeka. Albo powtarzamy jakieś sztuczki, a ta zamiast się skupić i zrobić to, co już umie i to, czego się dopiero nauczyła, to robi przegląd umiejętności i jęczeniem domaga się smaczków. Mały deszcz nam nawet nie przeszkadza, choć chyba nigdy nie opanujemy sikania na komendę. Za to taki większy, przy którym ja zakładam kaptur, to dla niej jakaś kara. Potrafi wstrzymywać ponad 12 godzin...
  25. No właśnie, zmęczenie psa, którego nie można puścić luzem jest ciężkie do wykonania. Ja ze swoją suką jeżdżę czasem na rowerze, chodzę z kijkami, a wczoraj pierwszy raz przebiegłyśmy się na poważnie, w deszczu, który bardziej jej przeszkadzał niż mi ;) Moja suka ma mnóstwo energii, ale szybko się męczy, kiedy daje z siebie maksimum, czyli w momentach, kiedy biega za piłką, którą rzucam jej wyrzutnią (świetna sprawa, swoją drogą!). Jest super skupiona, leci cwałem, ale po 5 rzutach kładzie się zmęczona. Dość szybko się jednak regeneruje i nim dojdziemy do domu to już nawet nie ziaje :/ Normalnie nie wiem co z tym fantem zrobić. Dość często uczymy się "głupotek" sztuczkowych, żeby pies miał stymulację psychiczną, bo uważam, że jest to jej bardzo potrzebne. Kiedy są dni, że na spacerze nic nie robimy, a w domu nie sztuczkujemy, to pies mi łazi za mną krok w krok przydeptując klapki. Chciałabym zrobić z nią tropienie, ale takie prawdziwe, żeby szła z nosem przy ziemi. Nasze poszukiwania zabawek/smakołyków w domu/na dworze to jest adhd w czystej postaci. Czy macie jakieś protokoły odpoczynku? Bo my niby klatkę zrobioną mamy, ale pies mi się nadal wyciszać nie chce kiedy jest poza nią, na grillu u znajomych, na łące z dzieciakami itp. Nie umie się wyłączyć kiedy wszyscy siedzą, łazi, stęka, zaczyna kopać dołki lub szuka patyków do obgryzania.
×
×
  • Create New...