-
Posts
107 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nazgula
-
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Ja przyzwoite zdjęcia mogę zrobić dopiero w maju:P moja lustrzanka dopiero wtedy wróci do domu;). Chyba, że Siostra się skusi ale najpierw muszę trochę poznać Miśka i musimy do siebie trochę zaufania nazbierać, bo Siostra ma dwójkę dzieci, więc też na pewno muszę do tego czasu się zaopatrzyć w kaganiec, bo mnie nie wpuści:P z resztą nie chciałabym ryzykować, nigdy nie wiadomo czy mu jakieś dziecko kiedyś krzywdy nie zrobiło. Pranie planowane na czwartek;) właśnie mu ręcznik piorę;). PS tak go wyszczotkuję, że jeszcze Abra sama będzie za Nim biegać :loveu::loveu: :diabloti: -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Bożenko, nie poddam się w sprawie Miśka, rozumiem Twoje obawy i umacniają Ona mnie tylko w tym, że chcę się tego podjąć. Jedyna przeszkoda, która by mogła stanąć mi na drodze zostanie wyeliminowana w środę (nie rozmawiałam jeszcze z właścicielką nowego mieszkania o psach, bo widziałam się z nią tylko raz i to na szybko przy oglądaniu mieszkania i wtedy jeszcze nie miałam żadnej informacji o Misiu ale widzę się z Nią w środę, przed przyjęciem Miśka do siebie, bo to jest tak naprawdę jedyny powód dlaczego nie zabrałam go od razu, bo chce mieć pewność, że problemu z mieszkaniem nie będzie ale za to co dla niej i tego mieszkania zrobię, myślę, że zgodzi się na wszystko - nawet na słonia chyba że parkiet miał by tego nie wytrzymać:P, a zakazu trzymania zwierząt po prostu nie przyjmę i będę szukać innego mieszkania wtedy, bo nie wiem ile czasu będę tam mieszkać, a jak tylko ustabilizuje się moje życie pod względem zawodowym, to chcę mieć psa na stałe i nikt obcy nie będzie mi tego zabraniał, ani żadne mieszkanie nie będzie wyznacznikiem tego). Jedynie to, że do sierpnia musiał by znaleźć dom albo inne DT, bo od sierpnia do grudnia nie będę mogła się nim zająć. Ale do sierpnia to mam nadzieję znajdzie DS. Sprawa ze schroniskiem też jest istotna, więc rozumiem powagę sytuacji i zdaję sobie z tego sprawę. Ale tak jak Ania powiedziała, bez ryzyka nie wiemy ile Misiek wytrzyma w schronisku, a szybciej znajdzie dom jeżeli odzyska radość życia jaka powinien się wykazywać młody pies jakim przecież jest. A cierpieć po Jego oddaniu na pewno będę, jestem tego świadoma;). Na szczęście mniej niż po stracie Mojego, bo Miśka będę "sprawdzać" jak pójdzie do domu stałego. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
[quote name='soboz4']Tobik tez miał radio, podobno wcześniej nie wył, dopiero jak "zapoznał" się z domem i polubił opiekunkę... Tak samo miałam z Bunią, która dopiero po jakimś czasie zaczęła szczekać Po prostu żal mi psów, które wracają, dlatego to piszę. Nie chciałabym żeby to spotkało Misko, choć doskonale rozumiem Malwinę, która mieszka w podnajętym mieszkaniu i nie miała innego wyjścia...[/QUOTE] Wiem, rozumiem. Też się martwię czy na pewno będę w stanie Mu pomóc, czy faktycznie w końcu "się uśmiechnie". Mam świadomość, że specjalnego doświadczenia z psami nie mam ale wiem, że to nie jest nic czego nie dało by się nadrobić, doczytać, poradzić się kogoś, cokolwiek. Ale też próbować nabyć tego wszystkiego zanim podejmie się "wyzwanie" to też nie jest wcale lepsze rozwiązanie, bo i wtedy nie zawsze na wszystko zwraca się uwagę. Wiem, że jakoś Naszego psiaka udało Nam się wychować i uważam, że był wspaniałym i grzecznym psem (chociaż podobno zdarzało mu się wyć jak zostawał sam - Nam mimo prób nigdy nie udało się Go "przyłapać", bo cwaniak chyba wiedział kiedy go testujemy... istnieje też prawdopodobieństwo, że wycie wynikało z tego, że "wkurzał" Go kot sąsiadów, bo uwielbiał przesiadywać na Naszej wycieraczce:P). Ale też nie idealizuję Go, bo swoje za uszami miał ale też bez tego nie był by sobą, a dla mnie był naprawdę wspaniałym Przyjacielem. Wierzę w to, że był szczęśliwy, że cieszył się życiem i daliśmy mu wszystko co tylko mogliśmy mu dać, wierzę w to, bo pod koniec walczył o każdy kolejny dzień ale niestety Jego zdrowie nie dorównywało duchowi walki o życie ale do ostatniego oddechu nie był sam i mam nadzieję, że po tamtej stronie mostu już nie cierpi. Chociaż przez ostatnie kilka miesięcy nie mieszkałam już z Nim, a u mnie był zaledwie kilkadziesiąt dni w sumie, to brakuje mi go strasznie. Myślę, że jeżeli mogę dać szansę jakiemuś innemu Futrzakowi i dać mu odrobinę ciepła, a przy okazji wypełnić tym trochę własną pustkę, to myślę, że warto, bo tak naprawdę nikt na tym nic nie traci, a może tylko zyskać. Z tego mieszkania mnie nikt nie wyrzuci nawet jak by Misiek wył, w nowym z tego co wiem sąsiadka ma psa, który na okrągło wyje i szczeka, więc widocznie nikomu to nie przeszkadza (może grube mury, bo to stare budownictwo, może inni lokatorzy mają już słabszy słuch, nie wiem), mam nadzieję, że sprostam temu zadaniu ale też nigdy nie będę tego wiedzieć nie podejmując się tego. Nie ma co gdybać, pies jest smutny i potrzebuje pomocy. Martwić będziemy się później jak by mnie ktoś chciał z mieszkania wyrzucić, to Misiek pokaże mi jak przetrwać na dworze;). Razem sobie poradzimy:P. Jeżeli wycie w samotności miało by być Jego jedyną wadą, to zniosę to;). W najgorszym wypadku zawsze można spróbować czy jak by był drugi pies czy też by wył. A myślę, że takich psiaków co potrzebują domu jest więcej, więc z tym nie będzie problemu. Nie poddam się tak łatwo, za długo Misiek siedzi mi już w głowie. Martwię się jedynie żeby zachowywał czystość w domu, bo wtedy póki by się nie nauczył, to musiałabym go trzymać tam gdzie są kafelki, a nienawidzę ograniczać przestrzeni psu, to było dla mnie najgorsze przez ostatnie miesiące życia mojego psa, bo nie mógł wchodzić do pokoi, żeby mocz nie wsiąkał w przestrzeń między panelami gdyby zrobił coś, a my byśmy tego nie zauważyli od razu. Po prostu nie kontrolował już swoich potrzeb, nie był w stanie, a do tego przyjmował też tabletki na nadmiar wody w organizmie, więc jak już sikał, to wiadrami. Zaletą tego stanu było to, że Rodzice podłogi w mieszkaniu mieli wręcz sterylne od ciągłego ich mycia, czasem po kilkanaście razy dziennie, tylko strasznie szybko kończyły się wszystkie płyny do podłogi;). A mnie skręcało jak musiałam patrzeć jak stoi i nie rozumie dlaczego nie może wejść i walnąć się na czyjeś nogi czy wcisnąć pyska pod rękę do miziania, chociaż robił to całe swoje życie. Co prawda dla Niego to problem w sumie nie był, bo pod koniec był już taki... "nieobecny". Dla mnie to było chyba trudniejsze, niż dla Niego. Nie wyobrażam sobie żeby mieć psa i nie móc go miziać podczas wieczornego oglądania tv, nie musieć sprawdzać czy pies nie postanowił położyć się za fotelem na kołkach na którym siedzisz, czy chociaż by macać podłogę jak się idzie po ciemku przez mieszkanie czy tam czasem nie leży jakieś futro:). Całe moje świadome życie to wszystko było częścią codzienności i bez tego jakaś ta codzienność niepełna, wręcz pusta, a psa na stałe mieć jeszcze nie mogę, bo nie wiem jak będzie wyglądać moje życie za rok, mogę wylądować w korporacji i siedzieć w pracy od rana do nocy, skazując psa na całodzienną samotność i nieludzkie przetrzymywanie bez spaceru (a z kuwety raczej niekoniecznie będzie chciał się nauczyć korzystać). I chociaż znając siebie dobrze wiem, że oddanie Go będzie bardzo trudne i bolesne, to wiem, że to co mogę osiągnąć jest warte każdej później wylanej łzy. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Wiem co znaczy wyjący pies w domu, na naszego działało zostawiane radio:). Ja jestem prawie na okrągło w domu w najbliższym czasie, więc myślę, że jeżeli by okazał się nie tolerować za bardzo samotności to będziemy nad tym pracować - jeszcze nie wiem jak ale jak będzie taka potrzeba to się poszuka porad osoby która wie jak radzić sobie z takimi przypadkami. A o moje warunki mieszkaniowe proszę się nie martwić, poradzę sobie. Na pewno korzyścią jest, że w schronisku sprawdzili czy wszystko z nim ok:). Dopiero w czwartek, bo w środę mam ostatni egzamin, a potem muszę jeszcze załatwić kilka spraw. Z trzymaniem go na balkonie może być na razie problem, bo tutaj balkon ma pół centymetra:/. A właściwy jest na korytarzu (nie wiem kto to wymyślał ale tak jest i już). Ale to ja może już pozakręcam kaloryfery w mieszkaniu:). Bo jeżeli w schronisku mają jakieś 15 stopni to jednak mieszkaniowe 20 to jest różnica. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mojita']Widać, że lubi kontakt z człowiekiem, głaskanie, przytulanie[/QUOTE] To mi wystarczy by stwierdzić, że to pies idealny dla mnie:) - ale niestety na stałe zostać u mnie nie może:( do wakacji, max do sierpnia ale może znajdzie do tego czasu dom stały. Większość roku mieszkam sama, więc obojgu Nam przyda się trochę wzajemnej miłości:):) PS szkoda, że nie znalazłam Twojego posta na fb wcześniej, bo już 7.01 bym go zabrała do siebie ale było już za późno, bo pojechał do schroniska:( -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
[quote name='saphira18']nie ma takiej opcji żebyś mu się nie spodobała :) to najgrzeczniejszy pies jakiego miałam w schronisku - ale radość okazuje tylko przy parówkach, więc radzę się zaopatrzyć:cool3: bardzo się cieszę! mam nadzieję że odżyje w DT[/QUOTE] Super to słyszeć:) Na razie w pogotowiu przygotowana jest przede wszystkim szczotka, bo Miśko jej ewidentnie potrzebuje:P (chociaż to kosmate futerko a'la "buszujący w śmietniku" ma swój urok:)) i pewnie kąpiel też nie zaszkodzi:). Napisz więcej o jego preferencjach żywieniowych, bo i tak będę musiała się zaopatrzyć przed czwartkiem:). Każda informacja jest ważna, żeby czuł się u mnie jak najlepiej:) zwłaszcza jeżeli jest taki smutny:( sukcesem będzie żeby zobaczyć uśmiech w jego oczach ale do tego pewnie będzie długa droga. Jakieś zabawki sobie upatrzył? Poza parówkami jakieś inne smakołyki? Chcę wiedzieć wszystko! Żeby się w końcu uśmiechnął... :( -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
[quote name='soboz4']Miśko ma szansę w czwartej jechać do dt!!! :multi:[/QUOTE] Szansa, to mało powiedziane:). Pojedzie, chyba że Mu się nie spodobam;). Już się cieszę na towarzystwo:):):). :multi::multi: