Jump to content
Dogomania

nazgula

Members
  • Posts

    107
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nazgula

  1. Bożena przez Ciebie prawie się popłakałam na wykładzie;p Na szczęście gadanie bez celu byle gadać prowadzącego wystarczająco rozprasza;p Laptopa nie zabralam, bo potem muszę pamiętać ze musze wciagnac Alfe do windy, a ma zdevydowane opory przed tym.
  2. Możliwe, nie mówię nie. Moja ocena bazuje na dwóch krótkich wizytach z Miśkiem u Niego. Wiem, że głupoty nie zrobią, nie są wetami od wczoraj, wiem, że się angażują w każdy przypadek. Po prostu czekanie, aż rana się zagoi wcale tańsze by nie było, a też nie wiadomo jak długo by trzeba było czekać, a u mnie może być tylko ten tydzień, więc raczej zależy Nam na czasie i efekcie. Czekała na dom, teraz już nie każmy jej czekać na efekty leczenia, zwłaszcza, że ją to boli. "Wytną" zakażoną tkankę, zrastać się będzie nowa, nie wiem nie znam się ale z tego też ropa się będzie robić? Na pewno zrobią jak najlepiej. Z resztą za godzinę będzie miała zabieg, więc teraz już nie ma co gdybać. Teraz trzeba trzymać kciuki żeby było jak najlepiej!
  3. No ja czułam się tam źle - wręcz jak intruz, stąd takie zdanie. Miśkowi nawet bandaża nie założył dobrze, bo cały pod raną (i to jeszcze zużył mi resztki i potem w sumie nie miałam czym mu tego naprawić i w żadnej aptece potem nie mogłam dostać tego "na rzep"). Słyszałam, że te dziewczyny tam mają lepsze podejście ale ja miałam pecha na Skolika trafić. Też wetem nie jestem ale uważam, że podejście żeby od razu to zaszyć (bo i tak kiedyś w końcu trzeba będzie) jest zdrowsze dla psa. I będzie mniej i krócej boleć. Uważam, że ma większe szanse przejść to bez komplikacji z zaszytą rana niż z otwarta raną która ciągle jest naruszana ze względu na jej ADHD:P.
  4. Ale to i tak dopiero wieczorem, bo zaraz wychodzę na zajęcia. Tylko zjem obiad. Chociaż ten wykład to i tak strata czasu to może wezmę laptopa i na zajęciach zrobię. Zobaczę. Uprawnienia może dać. Tylko co ja mam pisać? "Jestem Alfa, mam już dom który na mnie czeka ale muszę się najpierw wyleczyć?" Brzmi dziwnie:P
  5. Zabieg powiedział, że nie więcej niż 200. Ten wet jest zdania, że takie traktowanie to podręcznikowy błąd, bo taka rana ma małe szanse żeby się wygoić, niepotrzebne koszty leczenia, bo zabieg i tak potem trzeba zrobić, żeby zaszyć "cudownie ozdrowiałą tkanką", która i tak pewnie w dużym stopniu będzie wycinana czy chora czy "ozdrowiała". A to że poprzedni wet chciał najpierw podleczyć, to z czystego asekuranctwa ale to tylko i wyłącznie odwlekanie w czasie czegoś co i tak trzeba by było prędzej czy później zrobić. A w ten sposób pies ma szansę na szybszy powrót do zdrowia, bez nie wiadomo jak długiego leczenia. Zwłaszcza, że Ona z tym kombinuje jakich mało, a ja mam chropowatą ścianę na przedpokoju więc bardzo dobrze się na niej zdziera opatrunki:P. Już musiałam klamki w szafce na przedpokoju odkręcić, bo się zaczepiła i gdybym tego nie widziała, to pewnie było by po koszulce (a dzisiaj u weta w sumie widziałam że przy jednym z troczków jest rozdarcie, więc to pewnie z tego). Uważam, że zostawiłam ją w dobrych rękach i szybko wróci do zdrowia. Mam pełne zaufanie do tych wetów. Została potraktowana jak każdy inny pacjent, a nie schroniskowy burek:P. Ale moja ocena może być mało obiektywna;). Niech Ewes się wypowie:). Nie, antybiotyk podobno był zbędny bo i tak nic by jej nie dał. Więc albo można spróbować go komuś "odsprzedać" albo zostawić dla innego psa. Mam też jeden opatrunek i to coś do przemywania rany. Trzymajcie kciuki za Alfę od 14, żeby w weekend była na tyle zdrowa żeby można ją było zawieść do nowego domu!
  6. Jak wolisz:) To jak masz się nie wyrobić do 13 (też trzeba się liczyć z czekaniem w kolejce) to pojedziemy spokojnie po 17. Ja po prostu o 1330 do 1700 mam zajęcia, a że to moje jedyne:P i głównie polegają na obecności to po prostu muszę być:P. Pod blokiem jestem gdzieś 1710-15, skoczyć po Alfę i 1730 możemy się jakoś umówić. Ale to bym Ci jeszcze dokładniej potwierdziła, bo te zajęcia do 17 czasem są do 1650 (czyli według planów) czasem do 1710 zależy jakie zadanie trzeba rozwiązać (bo to laboratoria są). Ale myślę, że wstępnie na spokojnie na 1730:). I wtedy faktycznie sprawniej będzie jak Ty podjedziesz do mnie;).
  7. W sumie pewnie by nie spała tak spokojnie jak by ją faktycznie bolało i nie było przytępione przez środki przeciwbólowe. Śpi spokojnie, to najważniejsze. A co do szczegółów, to ten tydzień najprawdopodobniej nie ma problemu ale w weekend może będę musiała (no może bardziej chcę:P) jechać na dzień może dwa do Gdyni ale to jest na razie mocne gdybanie, w sumie dowiem się pewnie jakieś 24 godziny przed:P ale o tym już dziewczynom mówiłam. Potem to jeszcze przed świętami powinnam się przeprowadzić, a na święta raczej mnie nie będzie w domu, więc fajnie by było jak by to się wszystko wyleczyło na tyle żeby święta była już w domku. No i przeprowadzka też raczej będzie dla niej niepotrzebnym stresem, więc albo trzeba będzie ją zawieźć do domu albo ktoś ją będzie musiał zabrać do siebie (ewentualnie mogę z tym kimś potem ją wozić do weterynarza). A zdjęcie faktycznie jest urocze:) [URL="http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=gXT9Oj7gR7A"]Filmik[/URL] 18:37 - Ona CHRAPIE!!!!!:P:P To będzie ciężka noc:P:P
  8. W końcu dodałam Alfie [URL="https://plus.google.com/u/0/photos/111615638571668789169/albums/5856344708733855105"]album[/URL]:P coś nie chciał ze mną współpracować google+ zupełnie, ani tyci tyci:P Alfa zmieniła miejsce ale śpi dalej:). Teraz na kocyku:) w zasadzie polarku:P ale spokojnie, ale chyba jej dokucza ta rana:( myślicie że mogę jej coś przeciwbólowego dać? Znaczy teraz może nie jest to tak potrzebne ale jak by np. w nocy było jej ciężej:(. Mnie boli jak sobie palec kartką przetnę, a co dopiero takie coś:(. Cieszę się z całego serca, że nowa Rodzina Miśka postanowiła go poddać temu zabiegowi u swojego zaufanego weterynarza. O Alfa przed chwila biegła gdzieś przez sen:P:P
  9. Aniu zdjęcie trochę przynajmniej ukróciło moją bujną wyobraźnie odnośnie tego jak to tam wygląda:P Bo ja niestety mam do tego fantazję i potrafię zemdleć przy podawaniu zwyczajnej kroplówki:P (kiedyś to ze swoim przerabiałam:P - trzymałam go na stole jak dostawał kroplówkę, Mama z wetem obok rozmawiali, a ja bęc i jak kłoda na ziemię:P ocknęłam się na zapleczu u weta:D:P bo zaczęłam sobie wyobrażać za dużo strasznych rzeczy co mu się tam dzieje, że kroplówka leci nie tam gdzie trzeba i w ogóle:P) więc ukrócenie mojej wyobraźni to bardzo dobre posunięcie:P:P Ewes jasne, wpadnij kiedy chcesz. Najlepiej jedź jutro ze mną do weta, przy Tobie pewnie będzie spokojniejsza:). Co prawda teraz też już się uspokoiła ale wet to inna sprawa, no i przyda się pomoc, chociaż by przez to że tam pewnie będzie pełno zwierzaków, a ja ją na razie znam jako milusiego psiaka:P. Więc tylko pytanie o której by Ci jutro pasowało? ja poza 13-17 jestem wolna. Wet jest... do 20 czynny, więc spokojnie myślę damy radę. Tylko adres smsem jeżeli mam po Ciebie przyjechać;). A co do weta, to to Katowicka 90, na przeciwko straży pożarnej, tam od strony przystanku. Jak co to pisz na agn.smolinska [ małpa ] gmail.com to się dogadamy co i jak:). Biedna nie wie jak się położyć żeby było dobrze, musi jej to dokuczać. A ja uważam, że jak na psa z otwartą raną to jest bardzo współpracująca:P. Nawet tabletki pięknie zjada (dostała z kawałkiem kurczaka - bo tylko to miałam w lodówce:P - i tabletka oczywiście jej spadła, chciałam podnieść i kombinować z czymś innym, a ta po prostu ją zjadła z podłogi:D:D:D zabiła mnie tym:D:D na plus oczywiście:P). Bożena no bez przesady:P. Jakoś do Jokera nie umiem się wybrać:(. A już robiąc totalny offtop to to jedzenie dla yorków co mam od Anety, to są takie fajne małe kuleczki i to genialne by było jako smakołyki do tresowania psów:P nie da się nie czuć tego zapachu tej ryby:P - taki luźny wniosek;). W ogóle Alfa ma taką śliczną mordkę:D. I faktycznie koszulka znacznie ogranicza możliwości szczotkowania:P. Biedna się kręci i miejsca sobie znaleźć nie może:P. A w ogóle odnośnie koszulek, to nie da się uszyć takich samemu? Ze starych t-shirtów, prześcieradeł czy coś? Na pewno ktoś potrafi szyć, Babcie, Mamy, czy nawet niektórzy z Nas? Warsztaty krawieckie zorganizować z szyciem koszulek?:P Alfa zdecydowanie wybrała kafelki:). Ma ciągoty kanapowe:P ale na smyczy chodzi bardzo ładnie, ma tak zwanego non-stop-merdacza i merda na wszystkoc o sie rusza:P. Ale psa tylko słyszała w oddali i niespecjalnie reagowała. Tak to jeszcze nie mieliśmy "przyjemności":P. Alfa śpi:):) znalazła optymalne położenie:)
  10. No wiesz Aniu, na Miśku też początkowo nie było widać;P a był biały:P (przynajmniej w późniejszej wersji był biały:P wcześniej był prawie biały:P) Andrychów... To w sumie nie jest tak daleko, więc w razie braku opcji;). Spoko z ubrankiem też damy radę:P A ostatnio chciałam kupić sobie "zestaw groomera":P:P przydało by się, bo było tam fajne zgrzebło i grzebień, no i szczotka, a w sumie za 20-30 zł było. Noo:P. A coś mi w podświadomości mówiło "kup mnie!":P No ale mam już kilka szczotek różnego rodzaju więc uznałam, że nie mogę mieć kolejnej:P. Chociaż grzebień był fajny ^^
  11. [quote name='soboz4']dziś dostała dawkę kropelek na pchełki na dużego psa, nie ma siły żeby jakaś była, tak samo w ciągu 3 miesięcy nie powinna dostać[/QUOTE] To mi w zupełności wystarczy. Dzisiaj dostała... Czyli jutro możemy zacząć szczotkowanie na połysk?:P Kąpiel w Jej stanie odpadam więc zostaje tylko szczotkowanie. :):) Ale jak bez pchełek i zabezpieczona to nawet dostanie pozwolenie na chodzenie po całym mieszkaniu:). Ważne, że ma pewny dom:):).
  12. I na pewno nie ma lokatorów? Bo nie chciałabym ich znowu w mieszkaniu:P:P A mam nadzieję, że się ich pozbyłam, przynajmniej psychicznie;P A jest w razie czego "zabezpieczona" co by ewentualnie jakichś przyczajonych po Miśku nie złapała:P. Bo jeszcze tego by biedzie brakowało. A co do transportu to zawsze jestem w opcji;). A gdzie Alfa ma w ogóle trafić?
  13. Właśnie chodzi mi o spróbowanie i na jakos maj czerwiec lipiec zabrac go i właśnie dlatego musi moja Druga Połówka wrócić... Moze by mu to wystarczylo żeby to pokonać. Ale to i tak gdybanie dopiero na maj. Gorzej jak nie starczy i dom sie nie znajdzie, wtedy by musiał wrócić do schroniska:( Na razie chce się z nim poznać:) zobaczyć czy będzie chemia między nami;p
  14. Prezenty od Anety dla Valentino! :) już u mnie chociaż piesek jeszcze nie. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-gLYCHQPTRdQ/UTnNB9eHGxI/AAAAAAAAFV8/v6PzF_0xbJs/s1083/2013-03-08+12.17.36.jpg[/IMG]
  15. [quote name='soboz4']Z uszu nie bardzo, bo juz jest leczony, zgadzam się z Toba, tak zrobiliśmy z Fenrisem, niestety wet. w schrosniku bez powiedzenia nie zrobi, ale mam nadzieję, .że jak Agnieszka go zabierze to zrobimy badanie[/QUOTE] Mam go potraktować kompleksowo i skutecznie? Ale najlepiej jak najtaniej?;) A to w sobotę dostanę jakieś lekarstwa do niego czy chociaż tym razem od razu instrukcję co ma stosowane i jak powinien to ciągnąć? Żeby nie było jak z tym antybiotykiem Miśka. Napisz mi co wiesz, a o resztę postaram się dowiedzieć w sobotę.
  16. Podbijam. Joker na tych zdjęciach jest urzekający, jeżeli opiekunka (mniemam, że Klaudia) nie ma czasu, to bym chętnie podjęła się spacerów z Jokerem. Niestety takiego psa aktualnie na DT zabrać nie mogę, a szkoda, bo ma w sobie coś co mi przypomina mojego [URL="https://lh3.googleusercontent.com/-1B6iL_m_WIc/SZsatU6HwBI/AAAAAAAAJxg/LtgNctE6CtI/s812/P2170166.JPG"]psiaka[/URL] (niestety już za TM). Naprawdę jest uroczy. Może po przeprowadzce i jak wróci moja Druga Połówka, to popracujemy nad tym Jego lękiem zobaczymy czy to permanentne czy do "wyleczenia". Na razie mogę zrobić tylko tyle.
  17. [quote name='ania91sc']Chłopak na pewno szybko wyjdzie na prostą :)[/QUOTE] Mam nadzieję;) żeby uniknął przeprowadzki;). Ja będę nosić kartony, to wtedy on ma się wylegiwać już w swoim domku:).
  18. Zobaczymy co z Niego będzie po kąpieli:)
  19. [quote name='Mojita']No to kiedy jedziemy? :)[/QUOTE] Od 18.03 w jakiś słoneczny dzień:) W odwiedziny może bardziej niż w ramach wizyty po adopcyjnej:P zawsze lepiej brzmi;) no i pod pretekstem zrobienia kilku zdjęć:):) ale jestem ciekawa jak się zmienił:):) Bliżej tej daty jakoś się skontaktuję z Nimi kiedy by im pasowało na jakiś spacer:). Może Abra z Nami pojedzie? Może Misiak załapał w końcu o co chodzi w zabawie:P i w końcu zareaguje na Jej zaczepki:):)
  20. [quote name='Mojita']No to fantastycznie!!!! Czekam z niecierpliwością na zdjęcia więc :) A może weźmiecie mnie z aparatem na "wizytę kontrolną"? ;-)[/QUOTE] Piszę się jako transport;) Bo zdecydowanie chce go zobaczyć:) A u mnie nic nie kradł:P może go nie karmią:P:P ...odpowiednio obficie:P to dojada:D:D:D:D bo nie ukrywam apetyt Misiasty miał i to spory:):). Ostatnio przejeżdżałam tamtędy ale niestety z auta w czasie jazdy zupełnie nie widać podwórka.
  21. [quote name='_Goldenek2']Powodzenia Miśko. Strasznie smutno wyglada na tych zdjęciach. Pewno jeszcze zestresowany....[/QUOTE] Przede wszystkim Miśko był padnięty;). Niedługo wcześniej był ponad godzinę w Parku i biegał chłopak całkiem sporo:). Więc jak wróciliśmy i potem znowu kazałam mu gdzieś iść, to był zdecydowanie niezadowolony z tego powodu:P. A chwilę przed robieniem zdjęć Misiak w ogóle spał w najlepsze:). Tylko Bożena wstała po aparat, więc się obudził:). Smutny był coraz mniej, on po prostu chyba tak ma:). Ale cieszyć też się potrafi więc to najważniejsze:). A podenerwowany znowu nową sytuacją też na pewno był ale będzie mu tam dobrze i szybo to zrozumie, bo pies jest bardzo mądry:).
  22. 9 nocy był u mnie ;) niby krótko ale już tęsknię:) Właśnie skończyłam odkurzać ^^ A dom sprawdzimy za jakiś czas;) dajmy im może z miesiąc, niech się Miś zadomowi. A ja zacznę tamtędy jeździć do Siostry:>, to czasem zrobię sobie przystanek po drodze i poszpieguje co tam u Naszego Futrzaka słychać:)
  23. [quote name='Mojita']Aga, właśnie obejrzałam Twoje dwa ostatnie filmiki i .. poryczałam się!!! :multi: :loveu: :fadein: :-D :lilangel: Szczęśliwy i bawiący się Miśko - nie mogło mnie milsza wiadomość dziś spotkać![/QUOTE] :):):):):):):):):) Niestety ciężko się bawić i kręcić mu filmiki, więc to tylko tyle ile mi się udało zrobić:). Bo ostatnio sam zaczyna mnie zaczepiać:):) Co prawda zaczynam myśleć, że jak jest na smyczy to zaczepia mnie żebym go z niej spuściła:) ale chyba i tak dobrze się przy tym bawi:). Wczoraj mu dałam piłkę tenisową... Ale zdecydowanie nie wie co z nią zrobić ^^ co prawda był moment że otworzył pysk i prawie ją do tego pychola wsadził (więc była chwila nadziei) ale niestety:P
  24. [quote name='Mojita']Aga, tylko uważaj, żeby nie za ciasno, bo raz, że martwicy może dostać, dwa niedokrienie.. Najlepiej delikatnie zawinąć i założyć na to starą skarpetkę z obciętą stopą (jak getry) albo psi bucik bez podeszwy (na rzepy), tam musi dochodzić powietrze i normalne cyrkulować krew..[/QUOTE] Wiem:* wcześniej po prostu przesadzałam z luźnością;) (w sumie miałam bandaż lekko elastyczny, a zawijałam go bez lekkiego naciągania, więc w sumie nic dziwnego, że sobie to lekko ściągał ^^). Teraz się trzyma. @Bożena: widziałam:)
  25. Co do tego bandaża "na rzep" to mi się skończył i nie umiem znaleźć apteki w której by był. Jak był ten na rzep, to generalnie nie było problemu ani razu tego nie zdjął. Teraz mu to tak owinęłam, że jak to zdejmie to się chyba poddam:P. Zrobiłam na warstwy, jak zdejmie skubaniec jedną to będzie miał jeszcze trzy przed sobą, może znudzi się do tego czasu ^^. Martwi mnie ten obrzęk tej rany. No ale Misiek ma apetyt, cieszy się i nie kuleje, więc chyba jest ok. Bożena, odpisz mi proszę na maila;)
×
×
  • Create New...