-
Posts
107 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nazgula
-
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Nie zawijam już Miśkowi tej łapy, bo ściąga wszystko co mu tam założę jakkolwiek mu to założę:( zdrapał kawałek strupa (pewnie ściągając bandaż) i opuchnięte to ma:( mam wrażenie, że go boli:( bo w końcu wczoraj skończył antybiotyk. Jak się nie polepszy to pojadę z Nim do mojego weta, bo już tak ładnie się goiło:(. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-_B2NnIK8moY/URQoUwzrf9I/AAAAAAAADwU/kiK84o8hFRw/s1140/2013-02-07+23.12.06.jpg[/IMG] Najlepsze jakie udało mi się zrobić aparatem w telefonie. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
No chyba mu zacznę mieszać do tego jeszcze makaron ale chyba dałam mu już dzisiaj "bogate" jedzenie, bo wymiękł w połowie miski ^^ wcześniej w sumie miał ten ryż z jarzynami i kurczakiem, któregoś razu dostał gotowane jajko Ale głównie to jedzenie było bardzo rozwodnione (dolewałam gorącej wody, żeby ogrzać jedzenie z lodówki), a teraz było treściwsze i gęste, bo ryż gotowałam w nocy więc nie był w lodówce, a w lodówce było tylko mięso, więc wiele wody nie dolewałam, dorzuciłam mu do tego twarożku i chłopak się poddał przed końcem;) więc chyba się tym razem najadł:). Dodam jeszcze, że w nocy dałam mu samego ryżu i zjadał, więc dorzucała i kilka ładnych łyżek ryżu zjadł:P. A to był taki prawie świeżo ugotowany więc jeszcze nie namókł wodą, więc pewnie urosło mu w brzuchu:P. Karmy jakiejś specjalnej kupować mu nie będę, bo suche je od przypadku. No i u mnie by już tego nie zdążył zjeść, więc nie będę robić zapasów;). Na razie nie umie zjeść jednej małej paczuszki:P -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Misiek sam wskakuje do samochodu:) już nie muszę go "wrzucać" do tego bagażnika:D ale za to opór stawiał dzisiaj u weta, chyba spodziewał się jak dzisiejsza wizyta się potoczy. Rozczarował mnie wet, bo taką uwagę mu poświęcił, że opatrunek zawinął mu pod raną (zauważyłam przy wyjściu). Twierdził, że rana jest sucha, że wszystko ok, a ja zaczynam się zastanawiać czy On w ogóle na ta ranę spojrzał:/. Nie wie co to zabawka, z psami jeszcze średnio się umie bawić ale szaleć z człowiekiem potrafi:). Dzisiaj się trochę powygłupialiśmy i Misiek zachował się jak na swój wiek przystało:). Z Misiakiem coraz lepiej i psiak jest coraz pogodniejszy:). Dzisiaj nawet chciał mi ukraść siatkę z surowym mięsem:P ale dostał rękawiczka i grzecznie położył się obok;). W ogóle, to jak podtuczyć psa? Wiem, że raczej się męczy zawsze w drugą stronę ale ja z Miśkiem mam problem właśnie z przybraniem na plus. Dzisiaj u weta wsadziłam go na wagę (lekko nie było, zapierał się jak nie wiem co, nie wiem czemu w sumie) i nie przybrał, a wręcz przeciwnie:(. Je sporo, co prawda równie sporo i równie regularnie wydala na spacerach ale ostatnio było 26,70... a dzisiaj 25,80. :(:( Daję mu coraz więcej tego jedzenia, coraz więcej innych smakołyków, a tu takie coś:(. Wiem, że ostatnio biegał dużo spaceruje ale miało iść w drugą stronę:(. Może kurczak jest zbyt dietetyczny?:P Naprawdę dużo je i zjada wszystko do ostatniego ziarenka ryżu, a się okazuje że przyszedł do mnie grubszy niż jest teraz:/:/. Dzisiaj zjadł resztę tego co mu gotowałam, to były dwa kurczaki w całości, kilo ryżu, kilka pietruszek, duży seler i kilka marchewek. 5 dni, a on jeszcze chudnie:(. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Ale On się tak w połowie ogona drapie, no i jest powyżej kolana;) więc mam nadzieję, że to jednak po prostu go swędziało:P. Ja miałam pieska poniżej kolana i nie wiem o istnieniu czegos takiego:P jednak człowiek uczy się przez całe życie ^^ -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Mama była spanikowana jak przyjechałam (w sumie 5 minut po zdarzeniu) to trzęsła się jak galaretka na trampolinie ^^. Ale w sumie nie ma się co dziwić, zatrzymujesz się na światłach i patrzysz, a w lusterku jedzie na Ciebie zygzakiem w poślizgu jakieś auto uderza z impetem w barierki, a potem rykoszetem w Ciebie... Nie będę wspominać, że laseczka prawko wydane miała 17.01.2013 ^^. W sumie złośliwie mogłam się Jej zapytać za którym razem Jej się udało:P ale widocznie nie jestem aż tak wredna ^^ i tak "sikała ze strachu" przed Ojcem, więc nie dobijałam Jej bardziej:P i tak poddałam dokładnej Inkwizycji Jej wszelakie dokumenty. Co gorsza auto było od niedoszłego-przyszłego teścia ^^. Ale tez trochę wina tego teścia, bo opony były wręcz bym powiedziała, że łyse - a dziewczyna pierwszy raz wypuściła się sama autem (Siostrę do dentysty miała zawieźć:P). No ale najważniejsze, że nikomu się nic nie stało, tylko byliśmy co chwilę otrąbywani i wyzywani, że mamy zabrać auta z drogi (godziny szczytu na Katowickiej w Chorzowie, droga raczej szybkiego ruchu, więc łatwo się domyśleć:P), bo faktycznie z drugiej strony wyglądało to jak by tamta tylko stuknęła moja Mamę (z resztą jadąc w przeciwnym kierunku jak jechałam do niej, to rozmawiałam z Tata i mówię mu że na moje oko nic się nie stało ^^ bo tak to wyglądało, stały sobie dwa auta i dwie kobiety stoją i się na siebie patrzą:P). Ale od drugiej strony było widać zdewastowane barierki, dętkę z opony u tej dziewczyny, prawdopodobnie uszkodzona oś przednia. Nieźle ją poobijało z obu stron, prawa od barierek, lewa uderzyła w moja Mamę i w sumie dziwne, bo Mama ma tylko zderzak uszkodzony, a Dziewczyna drzwi nie mogła otworzyć od swojej strony ^^. Ale jednak marka marce nierówna, a blacha nie zawsze ma porównywalną odporność. Dlatego kupując samochód kierowaliśmy się wynikami testów zderzeniowych;) a nie kolorem:P. Dobra, bo to mało psie wywody już są:P a kogo tam obchodzą samochody:P. No na szczęście moje drugie podejście do opatrunków się już trzyma:). Co prawda mój opatrunek jest dwa razy dłuższy niż ten od weta ale co tam:P ważne, że się nie da "zlizać" go jak poprzedni:P a skubaniec próbował, widziałam ^^. Jedynie już teraz nie miałam gazika (a wacik uznałam, że by się za bardzo przykleił), więc ma bandaż (ten z papierka) a potem na to ten "samoprzylepny". Ale to w sumie tylko prowizorka do jutra, bo bez tego to by miał do jutra wylizaną tą łapę, a w sumie nie wiem co to za srebrno niebieskie coś co zostało po ostatnim razie od weta, lepiej niech nie zlizuje tego. Nie miałam niestety przy sobie telefonu więc fotki nie zrobiłam ale myślę, że wygląda lepiej. Jutro się okaże czy wet popiera moje zdanie czy nie:P. Jedynie jak mu przemywałam to rivanolem, to zaczął mi wyrywać ta łapę, więc nie wiem czy bardziej go boli niż ostatnio (ostatnio w ogóle nie zareagował na takie zabiegi), więc nie wiem. Może ogólnie jest mniej otępiały na wszystko, to może też dlatego teraz w ogóle zaczyna reagować na wszystko, a wcześniej po prostu było mu to totalnie obojętne. Jeszcze jak się zacznie jutro z Abrą bawić tak po psiemu, to będzie już w ogóle super:). Jedynie przez ten wypadek zapomniałam o tym wapnie:/. Ale w sumie dzisiaj tylko "drapał" się po ogonie jak widziałam. Ale pamiętam (bo to zawsze śmiesznie wyglądało:P), że mój też się często gryzł po ogonie, próbując go podrapać:P. Więc to niekoniecznie dlatego:). -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że Misio dzisiaj nie był ze mną u Ciebie Bożeno, bo by się nasiedział dzisiaj chłopak w aucie, że by miał chyba uraz:P. Wracając chciałam tylko wstąpić do Rodziców ale okazało się, że Mama miała stłuczkę wracając z pracy, więc pojechałam do niej na miejsce zdarzenia (policja przyjechała dopiero prawie po dwóch godzinach:/). Uprzedzając pytania, to nikomu nic się nie stało, szkody tylko materialne. Więc Misiek był dzisiaj ponad 5 godzin sam w domu, grzeczny oczywiście... a jak się cieszył jak przyszłam:D prawie jak na 3 letniego psiaka przystało:):). W ogóle dzisiaj jakiś taki zaczepny był zarówno do mnie jak i do paru psów na dworze (ale pech chciał, że te akurat go ignorowały:P). Mnie dzisiaj zaczepiał tak, że On leży na boku na podłodze, a ja stałam obok niego i mnie łapą zaczepiał, opierał sobie łapę na mojej nodze i się patrzył zaczepnie:). Na dworze natomiast szliśmy sobie a luzem biegał jakiś psiak (totalnie Miśka ignorując), a Misiak z sierści wychodził żeby zwrócić na siebie jego uwagę, nawet na tylnych nogach skakał na wyciągnięciu smyczy, takiego go jeszcze nie widziałam:D. Mojita, niech Abra się szykuje, może Misiek w końcu przestanie być bierny na jej zaczepki;). Chłopak ma chyba coraz więcej energii, podstawowe potrzeby zaspokaja, to i piramida potrzeb idzie coraz bardziej do góry:). Dzisiaj nawet (chyba z roztargnienia:P albo przypadkiem się zgrało), że usiadł na widok zasuszonego kawałka kiełbasy:P. Zgrało się to z moim (bez nadziei) rzuconym "siad". A ponad to dzisiaj osaczyło go z pięć czy nawet sześć mniejszych psiaków (nie wiem, Pan chyba jakąś hodowlę prowadzi, bo były cztery takie same - takie małe długowłose z kokardkami na czubku głowy - nie yorki, to cos innego:P) i tylko obwąchiwał to stadko i merdał ogonem:). A ogon coraz bardziej zakręcony w górę:):). Zmieniałam mu dzisiaj opatrunek,nie dałam mu jeszcze granulexu przemyłam tylko rivanolem (czy jak to się tam nazywało:P), na razie dostał tylko bandaż, bo tam jeszcze sporo było tego co wet napsikał, jutro u Niego będę, więc się wypowie, przy okazji zobaczy jak się goi i ewentualnie sam mu założy albo ja to zrobię jak wrócę. Rana była coraz bardziej "zarośnięta" więc to dobrze. Ale zdecydowanie nie mam wprawy weta w zakładaniu i bandażowaniu, bo pierwszy "zepsuł" i musiałam robić od nowa:P. A lepiej niech zobaczy i potem mu się znowu na ten dzień dwa da opatrunek, bo tak to by pewnie jutro musiał go ściągać. saphira, nie ma sprawy;) Ty zajmij się swoimi sprawami:* Misiakiem się nie przejmuj:* Probiotyków żadnych nie dostaje. Jogurtów też nie. Nawet o tym nie pomyślałam. Zobaczymy co powie wet czy dalej mam brać czy nie, jak nie to jutro wieczorem ostatnia tabletka. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Wapno, faktycznie:P przecież ludzie to na uczulenia biorą ^^ najprostsze nie zawsze jest najbardziej oczywiste ^^. To kupie mu dzisiaj i zobaczymy:). No mógł by się zdziwić jak by zjadł taka musująca tablete ^^ -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Hilton przeciw insektom dla psów długowłosych. A zapomniałam wtedy, bo swojego psa potem zawsze spłukiwaliśmy wodą z octem, to było głównie przeciwko podrażnieniom wszystkim chyba (do tego pchły nienawidzą octu:P). No ale jak to od szamponu, to co ja mu teraz pomogę? Kąpać go jeszcze nie chcę, niech mu się trochę ta łapa zagoi. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Ale On jest na gotowanym jedzeniu: ryż, kurczak i jarzyny. Czasem wrzucę mu garść albo dwie suchej karmy ale to bardziej dla urozmaicenia, czasem jakiś psi smakołyk. Co dostał nie wiem, bo książeczki nie posiada (chociaż uważam, że powinien, bo pewnie jeszcze co najmniej raz zmieni weta, a i mi jak by się coś działo to bliżej do mojego niż jechać na Paderewę, no ale w środę i tak jadę na kontrolę tam), więc nie mam gdzie zerknąć (ma tylko książeczkę szczepień). Jest zdecydowanie lepiej niż było, a dzisiaj lepiej niż wczoraj, bo po prostu czasem się jeszcze podrapie ale już nie tak że siedzi (a raczej potem już leży, bo się rozjechał z pozycji siedzącej;P) i przez 10 minut drapie się jak by miał ochotę wydrapać sobie tam wszystko. Delikatny to On dla siebie nie był w tym drapaniu. Może po prostu zostało podrażnienie po tym jak się drapał, może dlatego. Nie wiem ale dzisiaj znowu jest lepiej, więc może to po prostu musiało się rozejść po organizmie, bo drapał się może raz ale tak normalnie. Mimo wszystko jeszcze ma masę sierści do wyczesania, szczotka przestała już tak wydajnie zbierać, to znalazłam jakiś grzebień i grzebieniem go teraz szczotkuję:P. Mozolna praca ale satysfakcjonujące są te kępki jakie potem po nim zostają ^^. No i grzebień da się schować do kieszeni i nie muszę przez cały czas chodzić z wielką szczotą:P. To też może mieć wpływ, bo różnych zanieczyszczeń i martwego naskórka to tam w tym gąszczu jest pod dostatkiem. Tak, tyle ile uda mi się dokopać do jego skóry to jest raczej normalnego koloru, bez widocznych zaczerwień czy coś. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Słów kilka o Miśku, czyli co do tej pory udało mi się ustalić: [FONT=arial]Pies wręcz idealny. Na smyczy chodzi pięknie, chociaż nie wie co to „podaj łapę” czy „siad”, w samochodzie problemem jest tylko wejście, później przyjmuje bezpieczna leżącą pozycję i można z nim jechać na koniec świata. Powoli boi się coraz mniej, na spacerze ciekawie nasłuchuje i wypatruje, z zasady nie reaguje na inne psy lub wykazuje pozytywne nastawienie, na przechodniów podobnie. Do dzieci jest serdeczny i cierpliwy, na koty nie reaguje w ogóle lub tylko delikatnym zainteresowaniem. Nie niszczy pozostawiony sam w domu, nie szczeka, nie narzuca się, akceptuje wyznaczane granice (np. zamknięte drzwi), mimo ogromnej potrzeby przebywania jak najbliżej człowieka. Na przejeżdżające samochody nie reaguje, nie boi się ich. Cieszy się coraz częściej, merda ogonem i prosi o każdą najdrobniejszą czułość. Nie żebrze, czasem sprawdza czy może na coś liczyć ale przy braku reakcji, kładzie się w pobliżu i cieszy obecnością człowieka.[/FONT] [FONT=arial, sans-serif]Tak jak Bożena napisała, byliśmy dzisiaj u weta, żeby tak nie swędziało Misiaka wszystko, dostał też opatrunek na łapę, żeby tak nie wylizywał, rana jest sucha więc można "zabezpieczać":).[/FONT] [FONT=arial, sans-serif]Dodane:[/FONT] [FONT=arial, sans-serif]Niestety Misiek dalej się drapie, swędzi go ciągle coś:([/FONT] -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Biegunkę miał tylko jeden dzień (dwa wyjścia), teraz ma normalną (na tyle na ile widać na odległość smyczy) lekko pomarańczową od marchewki. W sobotę dostał środek na "kolegów" ale dzisiaj znowu się drapie, pchły to już nie powinny być... Teraz pytanie alergia? Tylko na co? Na jedzenie? Ale przecież tyle czasu jadł niewiadomo jakie śmieci. Antybiotyk? Nie wiem ale Misiak jest już zmęczony tym drapaniem:P -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Nie własnie nie boi się aut, tylko wtedy jak przechodziliśmy pierwszy raz przez pasy, to auto podjeżdżało do pasów, to się przestraszył, bo wielkie światła na niego jechały. Potem na filmikach z resztą widać, że generalnie na przejeżdżające auta nie reaguje. No nie dowiemy się, chyba, że się cudem znajda właściciele. Zobaczymy. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Stracił, tylko JAK?! Ale mnie to nurtuje... :P Co się musiało stać, że go nie szukali, nie znaleźli. Nie wiem czy to mi kiedyś da spokój. Eh.. Ja mu serce, a On mi "swoich przyjaciół" z futerka:P też mi deal:P ;) -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Misiek zaczął zjadać sucha karmę:). Skumał, że to też się je:). Antybiotyki bezproblemowo zjada. Cieszy się coraz częściej:). Na łapę już nie kuleje. Przynajmniej od spotkania u weta. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Ja go zmuszam do przyjmowania wody zalewając mu jedzenie wodą;p przy okazji jest to ciepła zagotowana wodą w czajniku, więc nie muszę mu w inny sposób grzać jedzenia, bo z lodówki było by za zimne. A że jedzenie zjada bez mrugnięcia okiem (chyba że jedzenie nie zawiera ani grama mięsa, to cwaniak nie zje:p) to i tą wodę też przy tym wypije, więc coś tam tej wody przyjmuje ale tak jak pierwszego dnia ze dwie duże miski wypił(a w domu byliśmy dopiero wieczorem, więc w sumie pierwszej nocy) tak wczoraj misja jak była pełna tak jest pełna. :( Mam coraz większe obawy o ten katar:( chyba że jestem już przewrażliwiona. I z ta łapą, to z bloku wychodzi, a raczej wyskakuje na trzech ale na dworze jak mu się już nie chce skakać to idzie normalnie na czterech, więc ja już nie wiem. Ale ciągle ja liże i ciężko go upilnować. I do tego od wczoraj od południa nie robił kupy... No ale powiedzmy, że jeden dzień nic nie znaczy i to pewnie dlatego, że mniej pije. A w ogóle, on jednak potrafi szczekać;p zasnął w kuchni i chyba się przestraszył że jest sam i zaszczekał ze dwa razy:). -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
I zaczął kuleć na ta łapę:( ta pogryzioną/skaleczoną. Znaczy raz idzie normalnie a raz trzyma ją w górze i "skacze" na trzech, może te zastrzyki co dostał przestały działać i zaczęło go to boleć? Znaczy nie wiem jak to z tym kaszlem ale On to ma to tak raz na jakiś czas i o dziwo raczej na dworze jak jesteśmy. W domu chyba raz mu się tak zdarzyło. Ale poczytam objawy i spróbuję to rozszyfrować. A to raczej do weta schroniskowego go zabierać? Oglądałam to: [URL]http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=4aI4kyReP-g[/URL] i w sumie zakładając łagodniejsze objawy, to nie Miśko swobodnie oddycha przez nos teraz. Co prawda w nocy sapał ale chyba bardziej z ciepła niż z ewentualnego kataru. Więc mam nadzieję, że może jednak nie to ale i tak jakiegoś weta bym musiała odwiedzić z tą łapą:(. Teraz najbardziej martwi mnie ta łapa:( i koszmary go męczą:( i pierwszy raz słyszałam żeby wydał z siebie jakis dźwięk... warknął przez sen:crazyeye: może bardziej burknął z oburzeniem, bo to takie pół groźne chyba miało być. Bo generalnie to niemowa, nawet jak bąki puszcza to bez głosu:lol: I kurde jak tak patrzę na miskę z wodą to on dzisiaj strasznie mało pije:( sama już nie wiem co martwi mnie bardziej:( -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj już mu trochę mniej ciepło (wietrze od wczoraj mieszkanie:P), ale w nocy zamiast w wywietrzonej kuchni to mi się do sypialni pchał, która była najcieplejszym pomieszczeniem w domu... Nawet mu drzwi przymknęłam żeby nie wchodził ale on i tak wolał się grzać niż być w innym pokoju:P. Chodzę po mieszkaniu, a on za mną, czasem tylko mu się zdarzy zostać jak idę po coś do kuchni:P. Ale tak to zrywa się za każdym razem, jak leży na środku kuchni, to jak go przekraczam to się odsuwa żeby nie przeszkadzać mi, generalnie mam wrażenie, że boi się robić cokolwiek co by mogło mi się nie spodobać, bo chyba ktoś go bił... Taką mam teorię na chwilę obecną. Generalnie to jak mu dam do miski jedzenie to nawet wtedy czeka na pozwolenie jak by. Ale tak to na razie pies bez wad. Jedynie to jego wycofanie jest mało idealne ale myślę, że wyjdzie z tego:). Zaczął mnie nawet trącać nosem żeby zwrócić na siebie uwagę, merdać zaczepnie ogonem i w ogóle wydaje mi się że jest jakiś bardziej otwarty już. Jeszcze tylko by mógł przestać tak czuwać, bo może wyglądać na to że śpi ale jak tylko się ruszę to się zrywa. I spać w nocy tak jak śpi teraz, cichutko i bez dreptania:P. W nocy często chodził do miski z wodą i pił. No i zachowuje czystość (poza jedną niespodzianką, która zdarzyła mu się może z nerwów, może już nie mógł wytrzymać, w każdym razie ewidentnie przez przypadek), chociaż rano i w południe na spacerze miał biegunkę to trzymał twardo do wyjścia na dwór, a i wtedy nie zrobił od razu. Zobaczymy jak mu na takim normalnym jedzeniu będzie brzuszek pracował. A no i najważniejsze:P to jest cwaniak jakich mało, gotowałam mu jedzenie i w sumie poza resztą z wczoraj co dostał rano to nie jadł więc musiał być głodny, to mu zrobiłam na szybko z tego co się gotowało, wygrzebałam trochę wszystkiego z garnków (z braku dużego garnka musiałam to gotować na trzy garnki ^^) i spoko zjadł ale jak potem kurczak był jeszcze gorący i nie chciało mi się go na ciepło obierać, to dałam mu do miski ryż z jarzynami, bo szturchał mnie nosem, więc żeby nie marudził, że głodny dałam mu ten ryż... nie zjadł ^^. Dopiero jak potem dodałam mu do tego trochę kurczaka. Suchego dalej nie ruszył, smakołyków, denta cudów nie rusza. Mokre jedzenie, woda i jest szczęśliwy. Aha i czasem ma tak jak by... się zachłysnął powietrzem, mój miał tak czasem bo miał problemy z sercem:(. Albo to może tylko katar lub coś. Zobaczymy za kilka dni. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Właśnie od rana pierwszy raz usiadłam ^^ Zdecydowanie mam za małe garnki jak na takiego psiaka i jego potrzeby żywieniowe ^^. Rano spacer, śniadanie, jakoś w południe pojechałam do sklepu (chyba całkiem nieźle znosi samotność:)) i potem gotowałam mu kilo ryżu dwa kurczaki ^^ i jarzynki. Dostał ostatnią miskę jedzenia dzisiaj i jeszcze spacer gdzieś za godzinkę. W nocy się nie wyspałam, bo łaził i chyba mu ciepło było, o 2 w nocy byliśmy na spacerze (tak na wszelki wypadek, bo mój pies jak dyszał to chciał iść na dwór, więc aby nie musieć sprzątać więcej niespodzianek to poszliśmy). Podsumowując dzień dzisiejszy, to całkiem nieźle znosi bycie samemu w domu (nie był zadowolony ale ani chyba nie wył ani nic nie zniszczył), na spacerze pięknie chodzi na smyczy nie reaguje jakoś specjalnie na inne psy, przechodniów (nawet czasem na nich merda ogonem), coraz mniejszy opór stawia wchodząc do bloku, windy, korytarza, mieszkania. Chyba jest coraz lepiej:). -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mojita']Aga, co jak co ale wodę pies musi mieć ZAWSZE! Pamiętaj, ze pies się nie poci, reguluje swoją temperaturę ziając i pijąc. Jeśli mieszkał długo na dworze, potem w, dość jednak chłodnym, schronisku, to mu zapewne gorąco. Uchyl okno w kuchni, sama się przykryj 2 kołdrami i powoli go przyzwyczajaj. Ale broń Cię Panie Boże - NIE ZABIERAJ MU WODY! Wręcz przeciwnie - powinnać mu w nocy dolewać, skoro dyszy i ciągle podpija. Pisałam wcześniej, że u mnie tez tak roibił. Co do szamotania się przez sen, sama zobacz, co potrafią inne psy :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=z2BgjH_CtIA[/URL][/QUOTE] Masakra ten pies z YT, zaczynając oglądać chciałam powiedzieć, że mój też czasem tak przebierał łapami ale oglądając dalej... nie, zdecydowanie nie aż tak:P. Mój czasem odreagowywał gonitwy w podobny sposób za sarnami w lesie czy w parku ^^ ale bez rzucania się na ściany:P i ogólnie bez rzucania po podłodze;) po prostu śniło mu się że dalej biega:). Co do wody, to ma wielką miskę wody i mu dolewam i nie przestanę, nie musisz się martwić, takie podstawy to nawet przy mniejszych psach są takie same:). Okna mu nie chcę otwierać bo się przeziębi, bo mimo wszystko jest jeszcze mokry, ma zimne kafelki ale jednak leży na cieplejszych panelach, więc aż tak ciepło mu nie ma. Wczoraj powyłączałam kaloryfery wszystkie, więc temperatura jest w miarę, w kuchni przed kąpaniem wietrzyłam. Nic idę spać, bo Misiek chyba nie może zasnąć jak tak siedzę przy tym kompie;). Bo się budzi biedny co chwilę. Miłej nocy:*. -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mojita']Te "sklepowe" mają paskudny skład (w zasadzie składają się chyba tylko z kasy wydanej na marketing i reklamę :evil_lol: ) dużo popiołu i erzaców do-czegoś-podobnych.. Nie warto, szkoda niszczyć psu układ pokarmowy. Marchew z reguły psy bardzo lubią, ale zdrowsza dla nich jest surowa, nie gotowana, najlepiej tarta albo w całości (moja sucz uwielbia). Z kośćmi wołowymi czy świńskimi gnatami tez bym na razie uważała, karm go jak chore dziecko i obserwuj. Musi się przyzwyczaić do nowego otoczenia, jedzenia, wody. Może mieć rozwolnienia albo zatwardzenia. Jak się ustabilizuje, możesz improwizować :) Najważniejsze, żeby przybrał na wadze, bo szkielet i futro mało "misiowato" wyglądają..[/QUOTE] No na razie to będzie dostawał bardziej jak szczeniak;) trzy razy małe porcje w wersji light;). Nad kośćmi po prostu się zastanawiałam, mój czasem lubił się poznęcać nad takim gnatem nie ważne że był większy od niego ^^. Z tą surową marchewką to mnie zdziwiłaś:D ale w sumie mój raz w roku lubił sobie kiszonej kapusty zjeść:P ale np. seler i pietruszka to raczej gotowane? Czy zostać przy samej marchewce? -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mojita'][COLOR=#222222][FONT=Times]Aha, co do ilości - dawaj mu często ale niewielie porcje, ma skurczony żołądek i przy silnym przejedzeniu może dostać kolki albo skrętu jelit, lepiej uważać :)[/FONT][/COLOR][/QUOTE] Dostał trzy razy porcje mniej więcej takie jak dawałam swojemu czyli dość skąpe jak na takiego psa;) A teraz nie wiem czy to przez sen ale jakoś tak niby to dyszał niby to nie wiem co i wszystkimi czterema łapami przebierał... to pewnie schodzi z niego wszystko ze schroniska, nie? I w ogóle ma niespokojny sen, nie wiem czy moje siedzenie i pisanie go budzi czy co, więc w sumie też będę szła spać. Niech się w końcu psiak wyśpi;). I kurde ciągle coś go gryzie, bo się drapie i gryzie ciągle. Wydaje mi się że szampon dobrze wypłukałam, chyba że to podrażniona skóra po tym wszystkim. No i ciągle chodzi pić... Zaraz przestanę mu dolewać, bo na dwór z nim i tak nie mogę jeszcze iść bo jest mokry:P. O nie... Jeść już nie dostanie (znowu wylizuje miskę w kuchni:P). Jutro się odezwę:) Dobranoc:) -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Wiem wiem, kości z drobiu w ogóle są złe, bo mają ta igiełkowa strukturę, a co z tymi takimi wielkimi kośćmi do kupienia? Kupić mu czasem? Lepsza wędzona czy gotowana? A kości z żeberek? Golonki? Naszemu własnie tak gotowaliśmy mięso i do tego ten ryż (te w kilogramowych papierkach jak mąka). Marchewki raczej nie dawaliśmy, bo to najszybciej mogło się zepsuć, ale Miśkowi pewnie nie zdąży się nic zepsuć ^^. Dzięki za rady:* a to nie wiedziałam, że te pedigree i inne takie to są niedobre:( a czemu? Dobra to jutro skocze na zakupy i przy okazji zrobimy test jak Misiek znosi samotność w domu ^^. Wrzuciłam zdjęcie tej łapy zranionej, średnie i nic nie widać ale jak się zbliżam za bardzo to się budzi i zabiera łapę:P. On jest Biały Miś:) im bardziej jest suchy tym jaśniejszy się robi ^^. PS w brzuszku mu się coś przelewa i głośno trawi:P mam nadzieję, że to nie wróży biegunką ^^ -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Miśkowi to możesz robić wszystko, nie wiem czy to niemowa czy nie ale jak mojemu się coś nie podobało (a ja i tak robiłam swoje, on wiedział że i tak nie ma wyjścia) to chociaż poburkiwał wewnętrznie wyrażając cokolwiek, a Misiek nic. Nie wiem, dzieci po traumatycznych przeżyciach też nie mówią, może on też tak ma:( Nie niespodzianka na szczęście była w miarę w miarę, o ile taka niespodzianka może być w miarę:P. Powiedzcie mi co i ile On powinien dziennie jeść, bo mój miał trochę inne gabaryty ^^ i myślę, że Misiek by na takich porcjach mógł się zbuntować:P uznając je za głodowe:P. Mój jadał gotowane, wet powiedział, że najlepszy jest ryż i jakieś w miarę nie za tłuste mięso do tego. Misiek na razie zjada wszystko z miski z mokrym jedzeniem (ryżu akurat nie miałam, więc dostał kaszę bo miałam dla siebie ugotowaną, do tego puszka pedigie i kilka parówek, pomieszałam razem i dostał cześć z raczej nie za dużego garnka).... O własnie próbuje znaleźć jakieś zapomniane kaszki w misce ^^ zdecydowanie mu muszę inną miskę kupić... dobra bo przyszedł prosić o dokładkę;) [Dodane] Suchego na razie nie ruszył. Więc pewnie będzie to traktował jako przekąska na czarną godzinę albo może jak mój... brał jednego frolica i nim rzucał po kuchni manifestując że nie podoba mu sie to co ma do jedzenia i musi jeść takie twarde coś:P. I potem wszędzie były porozgryzane suche jedzenie:P. To czekam Aniu na info czego się dowiedziałaś od weta ze schroniska i co mam robić czy iść do swojego czy do tego co zaczął go leczyć, no i te dane fundacji do faktury jak byś mi podesłała. Jestem prawie pewna że ma w sobie coś z podhalańczyka, im dłużej na niego patrze tym bardziej jestem przekonana, że miał z nim coś wspólnego zarówno golden jak i podhalańczyk. ;) -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
Żeby nie było tak idealnie, to właśnie znalazłam śmierdzącą niespodziankę ^^ i strasznie chlapie dookoła jak pije wodę:P Ale o dziwo kładzie się na dywanikach a nie na zimnych kafelkach jak zakładaliśmy:). I wylizuje tę łapę, a nie powinien czasem jak go upomnę to przestanie. Myślicie, że powinien mu ją wet zobaczyć? A dla mnie to jest mieszanka owczarka podhalańskiego z goldenem, raz owczarek raz golden zależy z jakiej perspektywy patrzeć:P -
Oaza spokoju - zaniedbany, chudy Miśko, już w swoim domku!
nazgula replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
W samochodzie psi aniołek (moim zdaniem jest nauczony do jazdy autem, jak zamykałam klapę to wiedział że ma się odsunąć, jak jechałam, to bardzo szybko wiedział że należy się położyć żeby nie rzucało), jak już siedzi to jest ok:P ale wsadzić go to nie takie proste:P Do bloku, mieszkania, wanny... Kombinuje jak by tu nie wejść ale przy odrobiny perswazji smyczy daje za wygraną... z wanną było gorzej:P tylko raz mi z niej uciekł:P ale to przez moją nieuwagę;). Kąpanie spokojne, raz mi się nie wiem czy celowo czy po całym dzisiejszym dniu już siły nie miał ale raz mi się po prostu położył, a potem ciężko go było podnieść. Mam brzydkie wrażenie że coś z tymi nogami mu nie wychodzi, nie wiem czy on tak ma (na pewno boi się wszystkiego... zwłaszcza aut, jak przechodziliśmy przez pasy to szedł po stronie auta i panicznie chciał uciec jak najdalej od auta), jak daję mu miskę to jak by czekał na przyzwolenie). Ale cierpliwość ma niesamowitą, nawet jak spojrzałam na tą łapę co ma skaleczenie (głębokie to jest:/) to widzę że szampon tam się dostał... a on nic... Zero pisknięcia, tylko jak chciałam mu ją wyszorować, to mi ją zabrał i w sumie tylko dlatego sobie przypomniałam, że chyba coś tam z nią miał. Teraz śpi:). Zjadł (tak szorował miską, że chyba sąsiedzi na parterze musieli słyszeć - mieszkam na 4:P). A po kąpieli to jest prawie biały ^^ Tu będę wrzucać zdjęcia:) [url]https://plus.google.com/photos/111615638571668789169/albums/5839716782554702177?authkey=CMrutp-137aKWw[/url]