No. Wybędzie. Powiem szczerze, że trochę mnie to jego wybycie przeraża, choć świadomie się do tego przez tyle lat przygotowywałam. Ale prawda jest taka, że zmieni się cała konfiguracja domowa, i pod względem emocjonalnym i praktycznym. Praktycznie będzie ciężej mi i Zosi, gdy Stefano wyjeżdża na dłużej do Włoch. A emocjonlanie, co Wam będę tłumaczyć. Jędrek ze swoim poczuciem humoru niejedną wybuchową sytuację w domu rozładował... Zośka po powrocie z ceremonii rozdania świadectw, jak Jędrek już był na balu maturalnym ryknęła tak od serca i szlochając mówiła: Co ja zrobię bez Dendusia, on mnie czasem denerwuję, ale ja go koooochaaam...A Hopka straci parę rąk do głaskania i towarzysza "agresywnych" zabaw.
Nutusiu, staram się zarazić Twoim optymizmem :)
Spódniczkę trzeba nosić z przkonaniem i wtedy jest bardzo sexy ;) Co do przeziębiania, to nie wiem jak oni to rozwiązują, może mają wełniane niewymowne ;)
Dzięki Olu i za zrozumienie i za gratulacje :)