czasami tak jest, ze zwierze i czlowiek pokrzywdzeni przez los wlasnie na tej plaszczyznie odnajduja siebie, dlatego wyszlam z ta propozycja, tyle tylko, ze troche za daleko na eksperymenty
nie wiem, co o tym myslec! poprosze o czas na przemyslenie, do tej pory pies nie mial wystarczajacych deklaracji, a teraz zwiekszaja sie koszty utrzymania....poczytam watek
Ja tylko tak, natchniona pomyslem! Jesli byloby nie daleko do domu, moze przetestowac psa na kontakt z autystycznym dzieckiem. Pies albo od razu odrzuci dziecko, albo nim sie zaopiekuje. Wiem, to moje wymysly, ale?.....
Dziekujemy za ostatnie wspomnienia o cioci Eva, Pola ma juz watek na facebooku, konto juz wiemy, ja bede nadal wspierala Pole, bo to juz dosyc stara psica