Jump to content
Dogomania

Hope2

Members
  • Posts

    10073
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Hope2

  1. idę sobie
  2. dość tego dobrego...
  3. i my-dwóch szefów:)
  4. Witanko :) piekny jestem co?
  5. Muszę Dziadeczka pomierzyć...yorki to takie raczej...małe są... :)
  6. Filuś-my to kociastych z daleka omijamy-i trochę się z nich podśmiechujemy...bo one na korytarzu albo w piwnicy mieszkają...ale trochę się też ich bojamy-bo jak takie czerne stwory wylądują nie wiadomo śkąd na naszych główkach..to ...zawału można dostać-no! U nas to śmieci same z kosza wyłaża-i podstępne som jak nie wiem co-jak człowieki w domu..to one se grzecznie w koszu po cichutku siedzą...a jak tylko człowieki wyjdą-to te paskudy my myk-i już po całym mieszkaniu biegają! no wiesz jaka niesprawiedliwość? NIKT nam nie wierzy,że nie mamy z nimi NIC wspólnego! A teraz to mamy ubaw po pachy-bo my siedzimy i pozujemy-a Hopiak aparatu nie umi naprawić-coś TZ namieszał...oj dostanie mu sie po uszach :lmaa: bo jak już naprawi, to nam się pozować odechce aa-zapomniał bym sie pochwalić! dzisiaj spaliśmy wszyscy czterej na łóżku Hopiakowym-faaaajnie było...tylko Hopiak się nie zmiesciła-i spała se na fotelu :laugh2_2: ale niech nie marudzi-ja tam na fotelu spałem nie raz-i wiem,że śpi się tam fajowo-jak się przykryje kocykiem Blacky pieluszkowy gaduła
  7. no coś Ty Krasia! Ty moich człowieków o dumanie posądzasz???? dumają to ci od Hopiaka...a ja z miłości chodzem i ich podgryzam :evil_lol: A Hopiak to w głowe zachodzi co ją podkusiło,żeby mianować mnie Bilbem...toż wszyscy przeca wiedzą,że on odbywał podróże Tam I Z Powrotem :roflt: Bilbo szczęśliwy cały
  8. Hej Kreśka :) u Hopiaka w zeszłym roku dostępu do choinki broniła Zoś...w tym roku może być...ciekawie? chociaz coś przebąkuję,ze można taka tyci postawić na parapecie...albo zrezygnować całkiem z :tree1: ale jak uchronić stół przed naszą 4? :megagrin: Bilbo bredzi coś o jakichś głosach, co to mu żyć nie dają, tylko przypędzaja do nas :stupid: może by mu wydarzenie zrobić?on całkiem całkiem jest...pewnie ktoś by go zechciał...tylko Hopiak boi się,że dziad wróci jak bumerang...na razie jeszcze myślą-a jamnikowaty się podlizuje jak goopek jakiś i wiesz co Kreśka...niskopodwoziowy własnie powrócił do nas po raz trzeci-ale ciiii...niech człowieki dumają dalej... Blacky...donosiciel?
  9. 26.11 Jest źle. Kora mimo leczenia nadal ma łyse placki, świąd, jest nieszczęśliwa Do tej pory zastosowane leki, albo gucio pomogły, albo ich efekty uboczne były nie do zniesienia dla psa...... W tej chwili Korulka chodzi do lekarza, jeszcze kombinujemy.. 29.11 Kora dostała od Neko worek karmy Fitmin na bazie ryby i ziemniaków. Ślicznie dziękujemy!!!!!! Nadal jednak potrzebujemy pomocy finansowej - dług za leczenie to już ok 500 zł
  10. czekajcie, zerkne na fb, czy tam jest cokolwiek
  11. no właśnie-tym bardziej,że my dwaj to jak pół Zoś-on goni dużych, ja pycholka wydzieram (kolęd sie ucze jakby co ;) ) a Hopiak ma zagwozdkę-gdzie postawić choinkę, co byśmy jej nie przewrócili :) a Blacky dzisiaj bedzie miał kuper prany-bo jednak pod pamporkiem z lekka zalatuje :siara:
  12. melduję sie u Pięknej Panienki :iloveyou: będę po cichutku podczytywać...a TZ należy sie wieeelki buziak ;)
  13. Tia...i tylko Hopiak wierzyła,że mnie upilnują 0X ale wiecie...ona WIERZY człowiekom :shake: i coś mi się zdaje Ciociu,że Ty to się jednak z mojego powrotu cieszysz ;)
  14. Czee Filuś :) u nas kotów w domu niet, ale na kolana dostać się i tak trudno-w kolejce trza stać...i pilnować, co by z kolejki nie wygonili... A Hopiak to czasu ciagle nie ma-to se sami relacje zdajemy :) zaglądaj do nas...i podrzuć link do Ciebie, ok? Ciooocia- czy ja na goopka wyglądam, czy co? Jak mnie zabrali, to zimno było, deszcz padał, wichura była mroźna...wczoraj ciepluśko-to se przybiegłem-nie będę się w podróż wybierał jak pi... zimno znaczy jest ;) No i gdzie miałem na Mikołaja czekać? Tu był-ciacha nam zostawił i po puszeczce mięska :facelick: a TZ to ciągle mnie pyta "GDZIEŚ TY TYLE CZASU BYŁ???"-no, to już se zostanem...bo co bendem tak łaził i łaził-łapencje trza oszczędzać ;) Bilbo piszący spod kołderki
  15. jakby tu...jamnik reaktywacja part 3...drapał w drzwi-trzeba było wpuścić...tym razem-nie oddam i koniec! rozumiem-raz uciekł, drugi-ale na Boga- TRZY razy w ciągu 4 m-cy??? Więc stan na dziś-3 psy MOJE + Blacky...z małym dłużkiem...muszę się zebrać do kupy i nie przejmować durnym gadaniem i zadbać o jego finanse... EDIT skończyła się Dziadeczkowi karma, którą miał w spadku po Zosi, je normalną...w styczniu choćbym na rzęsach miała stanąć zrobię badanie krwi-na parametry wątrobowe, czy wszystko nadal ok i prośba ogromna-gdyby ktoś miał zbędne ubranka dla Dziadeczka...będę wdzięczna. Co prawda ma 2 kurteczki i sweterek...ale jest na tyle sprytny,że sika sobie aż na brodę...i nie nadążam z praniem i suszeniem (zwłaszcza z tym drugim)-a on tak przeraźliwie się trzęsie z zimna...
  16. A dzisiaj u mnie-wszystko nie tak :( sił brakuje, dołek...jak stad do wieczności...świat się rozsypuje...poskładam go na nowo...i wszystko źle :(
  17. znalazłam Dropsika,zapisuję...i może naprawdę Państwo Dropsika też mają problem z nowym dogo? Ps emotki sa na pasku, taka uśmiechnięta buzia ;)
  18. ZAPRASZAM NA BAZAREK POMOCOWY NA FB https://www.facebook.com/events/1497852003812683/?fref=ts
  19. Kochani-ja mam wiecznie zapchana skrzynkę...pojemnosc mała, a nie mogę wykasować ważnych info :( dlatego proszę zaproszenia na bazarki wrzucać mi na profil (tak to się nazywa?), albo zwyczajnie-na maila nikka237@wp.pl
  20. Ciocia Ela-bardzo dobrze zrobiłaś! na krzywdę reagować trzeba-i już. Pomyśl-gdyby każdy zareagował-ile mniej zła by na świecie było? A jeśli chodzi o koteczki-Hopiak złości się okropnie, jak ktoś przychodzi i kota kradnie-nie powie "chcę kotka", tylko przyjdzie, capnie-i w gruncie rzeczy wszyscy szczęśliwi-ktoś, bo ma kotka, kotek, bo ma domek...Hopiak jak się wściekać przestanie, to tez się cieszy...ale najpierw chodzi i szuka-czy może nie leży gdzieś ranny? chory? martwy? Ludzie myślą,że jak niczyje-to można robić co się chce... Czasem zabierają-i oddają...znaczy podrzucają-jak rzecz...czasem zabieraja jednego, a podrzucają inne 3...czasem trzeba kociaków pilnować przed dziećmi-jedne krzywdzą zamierzenie inne nie chcący...czasem trzeba wrzasnąć na dorosłego, co mu futrzaste przeszkadzają swym istnieniem... Nie płakaj...zrobiłaś DOBRZE i aby jak najwięcej było takich jak Ty Zoś uratowana-bo ktoś zareagował na zło
  21. Ciocia Ela-nie smutkaj :glaszcze: kociastych tu od groma-dużych, małych, wszelakiej maści-domnych i nie domnych...Felusiów też kilku jest...nie wiem, czy Twój też...ale jeśli jest-to jest mu dobrze-kociaste mają takie duże piece (zapiecki?) na których futerka wygrzewają, mleka mogą się opić do nieprzytomności-i brzuszki ich nie boleją...piesy ich nie gonią...naprawdę mają tu fajnie... i nie smutkaj-bo jeśli Feluś jest tutaj-to nie ma w tym Twojej winy Zoś nie umiejąca pocieszyć :(
  22. Gusia...może Ovcia yorków nie lubi? a jak jeszcze jej mikrus pyskuje-dziwisz się? a ludzie naprawdę mogli by trochę myśleć i na smyczy prowadzić, jak zadziora mają-wsio ryba małego, czy dużego, a nie ojować :(
  23. No, tak...dużo czasu mnie nie ma...i chyba nie da się przekonać Szefa do oddania mnie-uparty jest...jak ja? a może nawet i bardziej? No i...wiecie...jak przestałam się fochać, krzykać i odwracać ogonkiem do wszystkiego...to zobaczyłam,że tu nie jest tak źle-dużo futrzastych tu jest-psich, kocich...wszystkich :) i człowieki też są :) znalazłam nawet mojego dawnego Pana...pogadaliśmy sobie...wiecie,że wybaczyłam mu już dawno? a on tu na mnie czekał, przeprosił...i jest git :) Szef mi znów głosik zabrał, a było tak: że łaże za nim i jęczę-to wiecie, więc -eee! Szefie! -Zośka...zlituj się babo... -no, dobra-nie mogę wracać, to nie mogę -no i?-trochę podejrzliwy... -powiedziałeś, obiecałeś,że Hopiaka mi dasz, tak? -tak... -no to dawaj! -Zosia...mówiłem,że dam, ale w swoim czasie...nie pamiętasz? -pamiętam! "swój czas" jest TERAZ -nie, Zoś-swój czas jest wtedy, kiedy w Wielkiej Księdze skończą się Dni Człowieka Na Ziemi -...to ile tych dni jest? -nie powiem, to tajemnica jest -srata tata-KŁAMIESZ! mówiłeś,że ani sie obejrzę i co? oglądam się po sto razy dziennie i jej NIE MA!!! -Zośka! uważaj! bo zabiorę Ci skrzydełka! -to sobie zabieraj, bo w d... No i nie dokończyłam-bo głos mi zabrał...wrrrr z nim się nie da, no! ale skrzydełek nie zabrał...a głos oddał-w swoim czasie, no! Ale czekam, bo inni mówia,że on jednak nie kłamie... I witam tych co przychodzą...i nawet poszłam do takiego jednego niskopiennego-mądry jest jak nie wiem co! i pytam go, czy to prawda,że tu nikt nie umiera i nikt się nie rodzi...powiedział,że prawda...więc pytam go-skąd tu tyle maluchów??? i powiedział,że maluchy też tu przyszły-jedne miały tak mało DNI W KSIĘDZE...nad innymi Szef się ulitował-bo cierpiały bardzo... I wiecie co? znalazłam takie miejsce, gdzie można tarzać się w liściach...i jest takie ze śniegiem...i takie gorące...jak lato...i jak wiosna... no i mam zagwozdkę-nikt tu nie umiera, nikt nikogo nie zabija-a mięsko jemy! co prawda najwięcej jest warzyw i owoców...ale skąd mięsko? hm...jak zdybię Szefa, to go zapytam...ale on jakoś...tak jakby...chowa się przede mną? Zoś dybająca
  24. czas tak szybko pędzi...wydaje się, jakby...jeszcze wczoraj Zoś z nami była...3 miesiące? już???? Lalunia tuli pewnie Jasię...i może obie wrzeszcza,że chcą wracać?
×
×
  • Create New...