-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Hope2
-
idę sobie
-
dość tego dobrego...
-
i my-dwóch szefów:)
-
Witanko :) piekny jestem co?
-
TADAMMM
-
Muszę Dziadeczka pomierzyć...yorki to takie raczej...małe są... :)
-
Filuś-my to kociastych z daleka omijamy-i trochę się z nich podśmiechujemy...bo one na korytarzu albo w piwnicy mieszkają...ale trochę się też ich bojamy-bo jak takie czerne stwory wylądują nie wiadomo śkąd na naszych główkach..to ...zawału można dostać-no! U nas to śmieci same z kosza wyłaża-i podstępne som jak nie wiem co-jak człowieki w domu..to one se grzecznie w koszu po cichutku siedzą...a jak tylko człowieki wyjdą-to te paskudy my myk-i już po całym mieszkaniu biegają! no wiesz jaka niesprawiedliwość? NIKT nam nie wierzy,że nie mamy z nimi NIC wspólnego! A teraz to mamy ubaw po pachy-bo my siedzimy i pozujemy-a Hopiak aparatu nie umi naprawić-coś TZ namieszał...oj dostanie mu sie po uszach :lmaa: bo jak już naprawi, to nam się pozować odechce aa-zapomniał bym sie pochwalić! dzisiaj spaliśmy wszyscy czterej na łóżku Hopiakowym-faaaajnie było...tylko Hopiak się nie zmiesciła-i spała se na fotelu :laugh2_2: ale niech nie marudzi-ja tam na fotelu spałem nie raz-i wiem,że śpi się tam fajowo-jak się przykryje kocykiem Blacky pieluszkowy gaduła
-
no coś Ty Krasia! Ty moich człowieków o dumanie posądzasz???? dumają to ci od Hopiaka...a ja z miłości chodzem i ich podgryzam :evil_lol: A Hopiak to w głowe zachodzi co ją podkusiło,żeby mianować mnie Bilbem...toż wszyscy przeca wiedzą,że on odbywał podróże Tam I Z Powrotem :roflt: Bilbo szczęśliwy cały
-
Hej Kreśka :) u Hopiaka w zeszłym roku dostępu do choinki broniła Zoś...w tym roku może być...ciekawie? chociaz coś przebąkuję,ze można taka tyci postawić na parapecie...albo zrezygnować całkiem z :tree1: ale jak uchronić stół przed naszą 4? :megagrin: Bilbo bredzi coś o jakichś głosach, co to mu żyć nie dają, tylko przypędzaja do nas :stupid: może by mu wydarzenie zrobić?on całkiem całkiem jest...pewnie ktoś by go zechciał...tylko Hopiak boi się,że dziad wróci jak bumerang...na razie jeszcze myślą-a jamnikowaty się podlizuje jak goopek jakiś i wiesz co Kreśka...niskopodwoziowy własnie powrócił do nas po raz trzeci-ale ciiii...niech człowieki dumają dalej... Blacky...donosiciel?
-
26.11 Jest źle. Kora mimo leczenia nadal ma łyse placki, świąd, jest nieszczęśliwa Do tej pory zastosowane leki, albo gucio pomogły, albo ich efekty uboczne były nie do zniesienia dla psa...... W tej chwili Korulka chodzi do lekarza, jeszcze kombinujemy.. 29.11 Kora dostała od Neko worek karmy Fitmin na bazie ryby i ziemniaków. Ślicznie dziękujemy!!!!!! Nadal jednak potrzebujemy pomocy finansowej - dług za leczenie to już ok 500 zł
-
no właśnie-tym bardziej,że my dwaj to jak pół Zoś-on goni dużych, ja pycholka wydzieram (kolęd sie ucze jakby co ;) ) a Hopiak ma zagwozdkę-gdzie postawić choinkę, co byśmy jej nie przewrócili :) a Blacky dzisiaj bedzie miał kuper prany-bo jednak pod pamporkiem z lekka zalatuje :siara:
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
Hope2 replied to anica's topic in Już w nowym domu
melduję sie u Pięknej Panienki :iloveyou: będę po cichutku podczytywać...a TZ należy sie wieeelki buziak ;) -
Tia...i tylko Hopiak wierzyła,że mnie upilnują 0X ale wiecie...ona WIERZY człowiekom :shake: i coś mi się zdaje Ciociu,że Ty to się jednak z mojego powrotu cieszysz ;)
-
Czee Filuś :) u nas kotów w domu niet, ale na kolana dostać się i tak trudno-w kolejce trza stać...i pilnować, co by z kolejki nie wygonili... A Hopiak to czasu ciagle nie ma-to se sami relacje zdajemy :) zaglądaj do nas...i podrzuć link do Ciebie, ok? Ciooocia- czy ja na goopka wyglądam, czy co? Jak mnie zabrali, to zimno było, deszcz padał, wichura była mroźna...wczoraj ciepluśko-to se przybiegłem-nie będę się w podróż wybierał jak pi... zimno znaczy jest ;) No i gdzie miałem na Mikołaja czekać? Tu był-ciacha nam zostawił i po puszeczce mięska :facelick: a TZ to ciągle mnie pyta "GDZIEŚ TY TYLE CZASU BYŁ???"-no, to już se zostanem...bo co bendem tak łaził i łaził-łapencje trza oszczędzać ;) Bilbo piszący spod kołderki
-
jakby tu...jamnik reaktywacja part 3...drapał w drzwi-trzeba było wpuścić...tym razem-nie oddam i koniec! rozumiem-raz uciekł, drugi-ale na Boga- TRZY razy w ciągu 4 m-cy??? Więc stan na dziś-3 psy MOJE + Blacky...z małym dłużkiem...muszę się zebrać do kupy i nie przejmować durnym gadaniem i zadbać o jego finanse... EDIT skończyła się Dziadeczkowi karma, którą miał w spadku po Zosi, je normalną...w styczniu choćbym na rzęsach miała stanąć zrobię badanie krwi-na parametry wątrobowe, czy wszystko nadal ok i prośba ogromna-gdyby ktoś miał zbędne ubranka dla Dziadeczka...będę wdzięczna. Co prawda ma 2 kurteczki i sweterek...ale jest na tyle sprytny,że sika sobie aż na brodę...i nie nadążam z praniem i suszeniem (zwłaszcza z tym drugim)-a on tak przeraźliwie się trzęsie z zimna...
-
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
Hope2 replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
znalazłam Dropsika,zapisuję...i może naprawdę Państwo Dropsika też mają problem z nowym dogo? Ps emotki sa na pasku, taka uśmiechnięta buzia ;) -
Kochani-ja mam wiecznie zapchana skrzynkę...pojemnosc mała, a nie mogę wykasować ważnych info :( dlatego proszę zaproszenia na bazarki wrzucać mi na profil (tak to się nazywa?), albo zwyczajnie-na maila nikka237@wp.pl
-
Ciocia Ela-bardzo dobrze zrobiłaś! na krzywdę reagować trzeba-i już. Pomyśl-gdyby każdy zareagował-ile mniej zła by na świecie było? A jeśli chodzi o koteczki-Hopiak złości się okropnie, jak ktoś przychodzi i kota kradnie-nie powie "chcę kotka", tylko przyjdzie, capnie-i w gruncie rzeczy wszyscy szczęśliwi-ktoś, bo ma kotka, kotek, bo ma domek...Hopiak jak się wściekać przestanie, to tez się cieszy...ale najpierw chodzi i szuka-czy może nie leży gdzieś ranny? chory? martwy? Ludzie myślą,że jak niczyje-to można robić co się chce... Czasem zabierają-i oddają...znaczy podrzucają-jak rzecz...czasem zabieraja jednego, a podrzucają inne 3...czasem trzeba kociaków pilnować przed dziećmi-jedne krzywdzą zamierzenie inne nie chcący...czasem trzeba wrzasnąć na dorosłego, co mu futrzaste przeszkadzają swym istnieniem... Nie płakaj...zrobiłaś DOBRZE i aby jak najwięcej było takich jak Ty Zoś uratowana-bo ktoś zareagował na zło
-
Ciocia Ela-nie smutkaj :glaszcze: kociastych tu od groma-dużych, małych, wszelakiej maści-domnych i nie domnych...Felusiów też kilku jest...nie wiem, czy Twój też...ale jeśli jest-to jest mu dobrze-kociaste mają takie duże piece (zapiecki?) na których futerka wygrzewają, mleka mogą się opić do nieprzytomności-i brzuszki ich nie boleją...piesy ich nie gonią...naprawdę mają tu fajnie... i nie smutkaj-bo jeśli Feluś jest tutaj-to nie ma w tym Twojej winy Zoś nie umiejąca pocieszyć :(
-
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
Hope2 replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Gusia...może Ovcia yorków nie lubi? a jak jeszcze jej mikrus pyskuje-dziwisz się? a ludzie naprawdę mogli by trochę myśleć i na smyczy prowadzić, jak zadziora mają-wsio ryba małego, czy dużego, a nie ojować :( -
No, tak...dużo czasu mnie nie ma...i chyba nie da się przekonać Szefa do oddania mnie-uparty jest...jak ja? a może nawet i bardziej? No i...wiecie...jak przestałam się fochać, krzykać i odwracać ogonkiem do wszystkiego...to zobaczyłam,że tu nie jest tak źle-dużo futrzastych tu jest-psich, kocich...wszystkich :) i człowieki też są :) znalazłam nawet mojego dawnego Pana...pogadaliśmy sobie...wiecie,że wybaczyłam mu już dawno? a on tu na mnie czekał, przeprosił...i jest git :) Szef mi znów głosik zabrał, a było tak: że łaże za nim i jęczę-to wiecie, więc -eee! Szefie! -Zośka...zlituj się babo... -no, dobra-nie mogę wracać, to nie mogę -no i?-trochę podejrzliwy... -powiedziałeś, obiecałeś,że Hopiaka mi dasz, tak? -tak... -no to dawaj! -Zosia...mówiłem,że dam, ale w swoim czasie...nie pamiętasz? -pamiętam! "swój czas" jest TERAZ -nie, Zoś-swój czas jest wtedy, kiedy w Wielkiej Księdze skończą się Dni Człowieka Na Ziemi -...to ile tych dni jest? -nie powiem, to tajemnica jest -srata tata-KŁAMIESZ! mówiłeś,że ani sie obejrzę i co? oglądam się po sto razy dziennie i jej NIE MA!!! -Zośka! uważaj! bo zabiorę Ci skrzydełka! -to sobie zabieraj, bo w d... No i nie dokończyłam-bo głos mi zabrał...wrrrr z nim się nie da, no! ale skrzydełek nie zabrał...a głos oddał-w swoim czasie, no! Ale czekam, bo inni mówia,że on jednak nie kłamie... I witam tych co przychodzą...i nawet poszłam do takiego jednego niskopiennego-mądry jest jak nie wiem co! i pytam go, czy to prawda,że tu nikt nie umiera i nikt się nie rodzi...powiedział,że prawda...więc pytam go-skąd tu tyle maluchów??? i powiedział,że maluchy też tu przyszły-jedne miały tak mało DNI W KSIĘDZE...nad innymi Szef się ulitował-bo cierpiały bardzo... I wiecie co? znalazłam takie miejsce, gdzie można tarzać się w liściach...i jest takie ze śniegiem...i takie gorące...jak lato...i jak wiosna... no i mam zagwozdkę-nikt tu nie umiera, nikt nikogo nie zabija-a mięsko jemy! co prawda najwięcej jest warzyw i owoców...ale skąd mięsko? hm...jak zdybię Szefa, to go zapytam...ale on jakoś...tak jakby...chowa się przede mną? Zoś dybająca