-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Hope2
-
Juldan-bardzo dziękuję za piękny tekst (gdybym miała emotki to dałabym tu serduszko...albo całuska...no ale nie mam, więc pisze co bym dała). Łezki mi się w oczkach zakręciły-pięknie piszesz...ja bym rok siedział i nic nie wymyśliła poza płeć, wiek, krótki opis. Gdyby ktoś pytał o stosunek Dziadeczka do kotów-pozytywny...dopóki mu w drogę za bardzo nie wchodzą...dzieci...hm...małe-nie wiem, koleżanka z bobasem i 6 latką mi wyemigrowała za chlebem...jak nam się dzieciak nawinie, to sprawdzimy...
-
Dziękuję ślicznie :* i muszę napisać mejlika do Ciebie... o-i niech żyją jeszcze długie, długie lata :D
-
MEGI odeszła za TM po 2 latach w hoteliku :(. RUDA ma dom.
Hope2 replied to toyota's topic in Już w nowym domu
ewu, Makila, przytulam Was obie mocno do serducha...wiem jak Wam ciężko, wiem jak boli... nie będę kłamać,że byłam u Megi cały czas-bo nie byłam...czasem podczytywałam... Szanuję Waszą pracę i szanuję Waszą decyzję... jeśli mogę cokolwiek doradzić...to nie czytajcie...żądań...nic nie zmienią...ale potęgują ból :( Meguniu, biegaj szczęśliwa za TM z Zoś, Jasią i wieloma innymi futrzastymi przyjaciółmi (*) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
Hope2 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
od dawna podczytuję po cichutku i nie wiem, czy przegapiłam? jesli dubluję-to przepraszam, ale wklejam link do albumu Ksenii na fb-fotki świetne do ogłoszeń ;) https://www.facebook.com/media/set/?set=a.358385794314969.1073741858.192975384189345&type=1 -
oooo-multicytaty wróciły :) :D Alfa-Blacky to cwaniak jakich mało-jak chce to pamporka ściągnie...choćby był do niego przyklejony ;) oklejałam wkoło taśmą-po 2 dniach nauczył się go pozbywać...zszywałam zszywaczem...to samo...na razie kombinuje jak się go pozbyć z ubranka...i jakoś się nie łudzę,że się nie nauczy ;) ale z drugiej strony-jak wychodzę (np na zakupy) i zakładam mu "gatki"-to jak wracam-pamporek na zadku jest...więc chłopak dobrze kombinuje-przecież jak jestem...to zawsze możemy wyjść na sioo-a jak mnie nie ma-to trudno, trzeba w gatki robić ;) no i podkłady to też dobra rzecz-ale gorzej,że Toluś też uznał,że może robić w domu...wrrrr o-właśnie-Blacky jak sie już położy spać-to do samiuśkiego rana trzyma (w dzień jak śpi-to też sucho ma pod zadkiem)-a jak się obudzi, to mam jakieś...10 minut? żeby sie ubrać, łapać go pod pachę i lecieć na dwór...jak się zagapię-trudno! sprzątać trzeba...w dzień jak widzę,że Blacky tupta w koło-pokój-przedpokój-pokój-przedpokój-kuchnia-pokój...itd to też wiem,że trzeba lecieć na dwór :) naprawdę mogłabyś poprosić o tekst? cuudnie by było
-
Żyję ;) co prawda gorączka jeszcze jakaś tam jest, trochę kaszlę...ale generalnie-nie jest źle :) Ciocie-wiatrzysko paskudne nie narobiło Wam szkód? ja się bałam okropnie-Sebkowi kazałam spać w dresach, sama...nie spałam...na przedpokoju mam wszystkie dokumenty, karmy piesowe, pamporki, suplementy-żeby w razie czego-złapać wsio i uciekać...mieszkamy na końcu świata-na górze....nie lubię takich wichur...oj nie lubię... I pochwalę się-przy okazji ostatnich zakupów wdepnęłam do PEPKO-i wiecie co? kupiłam Dziadeczkowi takie niemowlęce body-jedno z długim rękawkiem, drugie z krótkim (a tylko dwa-bo nie wiedziałam, czy rozmiar dobry...tak "na oko" kupowałam). To z długim jest takie,że pamporka Blacky pozbyć się nie umie, to z krótkim-niby ten sam rozmiar a na końcu plecków się kończy...ale Dziadeczek zadowolony (w pierwszej chwili chodził...jak..drewniana zabawka!) Do normy weszły spacerki pomiędzy 4 a 5 rano-idzie Bilbo i Toluś (a Tolo z racji wieku chyba zrobił wczoraj sioo na przedpokoju? i jak śpi-to czasem...popuści troszeczkę...) Blacky i Hades idą pomiędzy 6 a 7-Hades biega jak goopek, Blacky drepcze gdzieś z tyłu i demonstracyjnie ziewa...no i czasami przez godz ledwo marne sioo zrobi-i dopiero później w domu (oczywiście jak się już wyśpi) robi co trzeba... Jak skończą się te wiatrzyska (znów coś wieje :( ) wyśpię się porządnie...i spokojnie... anica-ile jest schodów? hm-2 małe przy wejściu do budynku, później 3 na parter...i 2 ciągi (nie wiem ile), oddzielone od siebie równą podłogą-do mnie na I piętro...niezbyt strome...no...ale są :( w sumie te durne schody były powodem, dla którego moja Babcia po złamaniu biodra nie mogła być u mnie (co jej może i na zdrowie wyszło? była u swojej córki-a ona twarda babka jest ;) nie oszczędzała rekonwalescentki, kazała ćwiczyć-i po roku...Babcia śmiga jak młódka :D ) W najbliższym czasie zrobię nowe fotki chłopakom...i kurczę-umiecie pisać teksty do ogłoszeń? ja robiłam Zosi na olx-i owszem, były wejścia...ale nie dzwonił nikt :( a Blackiemu przydały by się ogłoszenia (pakiecik wykupię)...tylko...tekst...
-
Postrzelony jamniczek Frodo- JUŻ W DOMU w SZCZECINIE
Hope2 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
tak sobie myślę,że może zadzwonię do Rodziki Froda? chyba,że mejla się dokopię...i napiszę...sama mam problemy z nowym dogo...może i Rodzinka też? a stęskniłam się już za fotkami przystojniaka <3 -
Ciocie-ona to jakaś...niezniszczalna jest? wczoraj TZ miał iść z nami na dwór rano przed pracą, jamnikowi przykazaliśmy trzymać dzioba na kłódkę...i co? on cichutko jak myszka był...a ona z łóżka wyskoczyła o...3.30, ubrała się szybciutko, kawkę se zrobiła...jamnicze twardo udawał,że śpi, oczka zamykał...to go na rączki wzięła, smyczkę dopięła, Tolek już pod drzwiami czekał i ogon nim machał...i poleźli...wrócili, TZ budzą-bo on se budzika nie nastawił-bo po co? Bilbo go obudzi (jaaasneeee)-patrzy, patrzy-a Hopiak do niego "no wstawaj! śniadanie czeka, kawa wystygła, ja lecę z druga turą"...ech....no i w między czasie pranie nastawiła, kociastym jeśc dała i pić...kurze pościerała...w piecu napaliła-bo wygasło...TZ pojechał-to Sebka budzić trza było-bo do szkoły...na chwilę miała się położyć...skończyło się druga kawką i ksiażką w fotelu... jeszcze trochę gorąca jest...ale śmiga jak by jej pieprzu zadali...nie powiem gdzie... Dzisiaj też już byliśmy wszyscy na spacerze, chlebuś pachnący stygnie na stole... a-ja bez pamporka śmigam...nie to,żebym nie sikał...ale teraz robię na podkład (czasem)-a jak nie ma podkładu...albo nie trafię-to lecę do Hopiaka i noskiem trącam-"mopa uruchomić trzeba!"... jeden z tych piesków-taki jak ja, to Bobek z Opola-ze schronu...drugi-jak Tolo, to Książę Bulbo (i tu się Hopiak łamie, pokażę Wam czemu ;) ) Bulbo: tylko...że mówi,że Bulby to by...chyba nie oddała? bo ona lubi takie...żółte...duże...misiowate ;) tylko martwi się-bo czy da radę? nie chodzi o to,że wózek-sami wiecie...tylko...schody...i czy da radę w razie czego wnosić i znosić kafarka? Tolka czasem nosi...ale to czasem...i chodzi smutna...bo obu trzeba zdążyć pomóc...schronisko nawet najlepsze nie jest miejscem dla nas...a dla chorych? zupełnie nie... Blacky...podkładowy?
-
To my też se będziemy zapisywać-w kajecie :) Oj, Ciocie, się narobiło...Hopiak się pochorowała-gorąca jak piec, biała jak śnieg (co to go już prawie nie ma, bo woda z góry leci-a fe!) i słaba jak nie wiem co :( do lekarz kciała-a tam-strajk! nie dobrze :( i jeszcze leżeć nie kce-bo mówi,że chleb upiec trzeba,że obiad,że kolacja,że sprzątanie,że spacerki...ledwo łazi-ale łazi! no położyła się dzisiaj na trochę-ale my się pobiliśmy na łóżku, bo każdy kce być koło niej jak najbliżej-i awantura na całego :( i wstała-i nawet nic nie powiedziała-rozdzieliła nas, każdemu buzi i ciasteczko dała...TZ furczy "wykończysz się"-a ona smutas straszny-bo są dwa piesy...jeden trochę jak Blacky-w schronie, z wątrobą chorą...drugi-też w schronie-jak Tolo trochę, ale młodziutki...ludzie go adoptowali-i skrzywdzili i nie wiadomo, czy chodził będzie...i jeść mu nie dawali...chudziutki bardzo...i ona myśli i myśli-bo w schronie zostać nie moga...a ona by ich wzięła...ale gdzie? i chyba z tego się pochorowała...i jest jeszcze jeden...owczarkowaty...i jeszcze jeden-co tymczas traci...źle się dzieje...bardzo źle... i ja dzisiaj płakam-od tej pogody chyba-bo od czego innego? kosteczki mnie boleją...a moi ludzie jak mnie za pierwszym razem zabierali-to mówili Hopiakowi,że ja dużo razy miałem bliskie spotkania trzeciego stopnia z autami...i od tego pychol krzywy...i nosi mnie na rączkach i tuli...i smutka się bardzo-bo te kociaki, co to je nam podrzucili-to znikły i nie ma ich już tydzień-nigdzie! już po krzakach szukała-że może leżą zamarznięte-i nic! TZ mówi-jak podrzucili, to może i zabrali? ale...czy to możliwe jest? co to będzie dalej? nie wiemy...nawet Tolo z jakimś niepokojem na Hopiaka patrzy...i wzdycha...ech :( Bilbo bojający się o przyszłość
-
lasencje-jak emotki włączyłyście??? u nas nadal nic nie ma :( ale za to wieczorkiem sypał nowiuśki śnieżek :D ino TZ burczy-że nie wie, czy rano da się wyjechać do pracy...no...ale na mój jamniczy rozumek-jak nie wyjedzie to co? przecież niech się nie martwi-wskoczę go pozagrzewać i poprzytulać :D Bilbo już nie siejący zniszczenia
-
Zima to dziwny czas-Blacky zawsze chętny do spacerów, zawsze pierwszy przy drzwiach-teraz po pięciu minutach na dworze wrzeszczy, piszczy i ciągnie do dom jak goopek jakiś...Tolek...no z nim jest różnie-raz szaleje jak dzieciak, raz zaraz za drzwiami robi w tył zwrot-i biegusiem do domu na kanapę...Hades jest niezniszczalny-zawsze i wszędzie gotowy do wygłupów-ostatnio za tę ochotę dostał po uszach-bo wskoczył pod auto! gooopeeek! na szczęście auto było TZa i nic złego się nie stało-za to Hades wlazł do auta przez...okno! a w domu Hopiak tylko na niego spojrzała i skulił ogon pod siebie uchole spuścił i uciekł na "miejsce"-czyli na kołderkę pod stół i wyszedł dopiero rano. Ja też nabroiłem-na chwilę zostałem sam i z Poduszki Zośki wyciągnąłem wszystkie piórka-były na mnie, i wkoło mnie...i wszędzie (dużo ich podstępnie biegały po całym domu)-i tez burę dostałem...ale w sumie nie za piórka, tylko za poduszkę-kurna, święta była czy co? teraz zamiast poduszki mam koc-ale i tak wolę kołderkę pod stołem :) A zimę i śnieg i mróz-lubiem. Biegam, skaczę, turlam się w zaspach-i jest cuuuuuuuuuudnie :D co dzień robię pobudkę o 3.30-i idziemy na śnieg-ja zachwycony, a Hopiak burczy coś pod nosem na kształt "uduszę cię jamniku paskudny"-ale jak pacnę w zaspę i leżę kołami do góry, to puka się w głowę...a jak robię durnowate miny, to śmieje się i sypie na mnie śniegiem a czasem kładzie się koło mnie i robimy orzełki :) Bilbo bardzo zimolubny
-
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
Słoneczko moje malutkie polubiło ubranka-więc ubieramy Tolusia-bo może w wieku dojrzałym zimno mu w boczki? a przecież Tolo to poważny Pan-stonowany, zrównoważony...w życiu liczą się dla niego 3 rzeczy: I-pełna micha II-kanapa/łóżko III jazda samochodem ;) No i nie za bardzo lubi zostawać sam-krzyczy wtedy bardzo (wiem, bo czasem go słyszę jak wyjdę zapalić)...a później kładzie się na łóżku i "czuwa"...tak bardzo,że jak wchodzę to 9 na 10 razy nawet nie wie,że już wróciłam...ale jak się zorientuje, to nie odstępuje na krok, zagląda w oczka, liże po rękach i po twarzy-no bo jak się z Niuniusiem nie przywitać? Nie lubię go zostawiać...chętnie zabierałabym go wszędzie ze sobą...no, ale nie zawsze się da :) Często rozmawiamy o losach naszych futer-i wiem jedno-nie wyobrażamy sobie domu bez nich...Tolowi nawet na ostatnim szczepieniu Pan Doktor zaniżył wiek mówiąc "a nuż uwierzy i zostanie z Wami na zawsze?"-pewnie,że na zawsze-jak inaczej? Chociaż istnieje jeden człowiek, któremu bym go oddała-gdyby wrócił...i gdyby Tolo wolał iść z nim... A tymczasem-jesteśmy szczęśliwi-bo mamy najwspanialszego psa na świecie, który z pozostałą trójka tworzy zgrane stado :D -
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
Hope2 replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
hm...ulv nie ma i nie ma-to ja po cichutku Wam powiem,że Maniuś od 2 stycznia w DS :D ulv smutno trochę...ale więcej niech sama napisze :P -
kochani-sobie i Wam i wszystkim ogonkom
-
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
Hope2 replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Aimez_moi- a ja poznałam Mańka osobiście :D żałuję,że zapomniałam zabrać aparatu-bo Maniek to super gość :) zawojował mnie w trzy sekundy, TZa jeszcze szybciej...ale nie zabraliśmy go do siebie...bo już był "zaklepany"-wrr... ale i tak się cieszę-bo Maniuś naprawdę zasłużył na domek, w którym będzie jedynakiem (no...u mnie by nie był :( ), gdzie będzie tulony i głaskany do nieprzytomności (aj! jak on lubi się przytulać! jak w oczka zagląda!) TZ niepocieszony-bo gdyby mógł, to by go chyba wykradł od ulv ;) Kto nie miał okazji poznać Mańka osobiście-niech żałuje-ja zaś będę żałować,że tak późno dotarłam do ulv ;) -
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu
-
Tolo już w DS na zawsze-dziękuje wszystkim pomagającym!
Hope2 replied to Lu_Gosiak's topic in Już w nowym domu