Jump to content
Dogomania

Hope2

Members
  • Posts

    10073
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    9

Everything posted by Hope2

  1. Seba pannę sobie sam wybierze...mam nadzieję,że mądrze-ale to czas pokaże :) U nas dzisiaj taka pogoda,że szkoda w domu siedzieć-chwilowo musimy (obiad robimy z Zośką) Dziaisj powinien pojawic się pan od wykaszania-ciekawe jak Zoś zareaguje na nowe dźwięki... Na 100% wychowywała się i żyła na wsi-jak widzi traktor,to aż się trzęsie-ale nie ze strachu, raczej z radości...może ktoś był dla niej dobry? jakiś traktorzysta? Nie wykazuje większych chęci do pilnowania czegokolwiek poza swoją miska- moje diabły wrzeszczą jak opętane jak ktoś tylko w drzwi zapuka (ba-jak podjedzie autem pod dom) i zanim drzwi otworzę,to muszę ich przemocą w łazience zamykac-a Zośka wyluzowana z ciekawością patrzy kto przyszedł i czy będzie nowa porcja miziania :)
  2. mam takie rozliczenie-to chyba wszystkie wydatki Luśki [FONT=lucida grande]WYDATKI:[/FONT] [FONT=lucida grande]paliwo -100,02[/FONT] [FONT=lucida grande]paliwo -50,00[/FONT] [FONT=lucida grande]ZHU ZWIERZYNIEC FRA 5/01/2013 -62,50[/FONT] [FONT=lucida grande]GABINET VETINUS FRA 2/01/2013 -26,00[/FONT] [FONT=lucida grande]fra VETIMUS 18/01 i 12/01 -616,00[/FONT] [FONT=lucida grande]rach 5/2013 hotelowanie III i IV -600,00[/FONT] [FONT=lucida grande]VETORYL - 198,00[/FONT] [FONT=lucida grande]vetoryl -347,00[/FONT] [FONT=lucida grande]hotel V i VI - 600,00 przypomne link do fb Lusi [/FONT]https://www.facebook.com/events/215307131941326/251395894999116/?notif_t=plan_mall_activity [FONT=lucida grande] EDIT Lusia jest pod opieką fundacji MONDO CANE [/FONT]
  3. [quote name='malawaszka']ile płacicie za Vetoryl?[/QUOTE] na to pytanie powinna chyba odpowiedzieć os, która jest odpowiedzialna za Luśkę... ja nie wiem, ale postaram sie odszukać na fb... może jest gdzieś jakieś rozliczenie...
  4. z 8 czerwca [FONT=lucida grande]Lusia błaga Was o pomoc - zostało nam 388 zł - kupimy VETORYL na czerwiec i praktycznie psina nie ma kasy.... i to też z 8 czerwca-pisane przez admina wydarzenia [/FONT][FONT=lucida grande]KOCHANI! BARDZO PROSIMY O POMOC FINANSOWĄ DLA LUSI! ZNÓW DUŻO PIJE I SIKA, KONIECZNIE NALEŻY ZWIĘKSZYĆ JEJ DAWKĘ VETORYLU. KOSZT JEDNEGO OPAKOWANIA (MIESIĘCZNA KURACJA) TO PONAD 300 ZŁ. DO TEGO DOCHODZI KOSZT HOTELIKU - KOLEJNE 300 ZŁ, A DODATKOWO PŁACIMY JESZCZE ZA BADANIA (OSTATNIO WYSZŁY NAPRAWDĘ DOBRE). PO ZAKUPIE VETORYLU NA CZERWIEC ZOSTAJEMY PRAWIE NA ZERZE. PRZYJACIELE LUSI - W WAS NADZIEJA!!![/FONT]
  5. 21 maj [FONT=lucida grande]MAMY WYNIKI KRWI LUSI. WSZYSTKO JEST OK. NATOMIAST PANNA NADAL NIE PRZYBIERA NA WADZE. USTALIŁYŚMY ŻE LUSIA MUSI DOSTAWAC TREŚCIWSZE JEDZONKO. KARMA KTÓA LUSIA JE JEST TAK ODTŁUSZCZONA ŻE SZOK. ZDECYDOWAŁYŚMY SIE NA KURCZAKA Z RYZEM I KARMĄ.....CZASEM Z ŁYŻECZKA SMALCU GĘSIEGO. LUSIA JE TAKIE MIESZANKI OD 2 DNI .....I NIC ZŁEGO SIĘ NIE DZIEJE. KOOPKI ŚLICZNE A LUSIA ZADOWOLONA. ZA JAKIŚ CZAS WAŻENIE NASZEJ PANNY.....POSTARAM SIE W TYM TYG. O ZDJĘCIA. PÓKI CO....ZASYPIAMY DZIŚ SPOKOJNIE :)[/FONT]
  6. z 28 maja [FONT=lucida grande]LUSIEŃKA ZACZĘŁA DUŻO WIĘCEJ PIĆ I SIKAĆ. A RAZIE NIE PANIKUJMY - BYĆ MOŻE TO TYLKO PRZEZIĘBIENIE PĘCHERZA - SUNIA UWIELBIA LEŻENIE GOŁYM BRZUCHEM NA ZIMNEJ POSADZCE - NIE SPOSÓB JEJ UPILNOWAĆ.[/FONT] [FONT=lucida grande]POZA TYM NIE ZDRADZA INNYCH OBJAWÓW CHOROBOWYCH - JEST RADOŚNIEJSZA, SAMA WYCHODZI NA POWIETRZE, KIEDY JEST ŁADNA POGODA.[/FONT] [FONT=lucida grande]DZIŚ BĘDZIE BADANIE MOCZU I WSZYSTKO POWINNO SIĘ ROZSTRZYGNĄĆ.[/FONT]
  7. Przeklejam z fb z dnia 18 maja [FONT=lucida grande]Z łapka Lusi jest lepiej. Jest jeszcze usztywniona, ale sunia już dużo pewniej na niej chodzi i nie korzysta z pomocy Ewy podczas wstawania. Z dobrych wieści - ostatnie badanie kału wykazało, że Lusia pozbyła się już robaków! Nieco gorsza wieść - w moczu jest nieco przekroczony poziom białka. W poniedziałek Lusieńka jedzie do lekarza na badanie krwi. [/FONT] [FONT=lucida grande]Nasz dzielna dziewczynka wciąż zadziwia wszystkich swoim hartem i pogodą ducha. Nawet u weterynarza (gdzie przecież nie spotyka jej nic przyjemnego) wita się serdecznie i merda ogonem.[/FONT] [FONT=lucida grande]Lusieńka prosi, aby jeszcze raz podziękować WSZYSTKIM WSPANIAŁYM LUDZIOM ZA KARMĘ I LEKI, KTÓRE PRZEKAZUJĄ. My też serdecznie dziękujemy - to dla nas ogromna pomoc. ♥ [/FONT]
  8. No...to już tylko klonowanie zostało... chociaż za parę lat, to on sam sie rozmnoży...tzn nie do końca sam...ale rozmnoży się :) teraz ma lat 14...więc...no,żeby nie wykrakać... Jasiu-u mnie od jakiegoś czasu też słoneczko wylazło-Zocha od razu ożyła, wciągnęła baaardzo późne śniadanko (właściwie to obiad raczej był), nawrzeszczała na Tolka i Hadesa, na dworze się lekko załamała, bo jej się kotki rozlazły i to każdy w inną stronę, więc koniec końców na nie też nawrzeszczała :D Czasem tak na nią patrzę i nadziwić się nie mogę-przyjechała mała przerażona kupka nieszczęścia, kurczyła sie w sobie na widok podniesionej ręki, jak jej się coś w domu wymsknęło,wpadała w panikę, szukała spokojnego kąta-a teraz? teraz leży na środku pokoju, domaga sie miziania, jak jej się coś wymsknie, to się trochę wstydzi-ale z ucieszonym pycholem... ktoś mi chyba psa podmienił:crazyeye:
  9. Kreśka,widzisz...on jest INNY i Hope ma nadzieję,że tak mu zostanie. Ostatnio znalazła na strychu "książke", którą Seba rysował jak był mały-książkę o rybce, kotku i piesku-jego zwierzakach...jak się uda to wkleję choć pieska :) A teraz pora na sioo i łapami ruszanie
  10. Jasiu...ale człowieki pilnują tej wody co z nieba leci? nie pozwolą żeby Cię zalało? Ovciu-my też ciągle myślimy o tych,co im wielka woda wszystko zabrała :( U mnie jeszcze nie jest żle-ziemia jeszcze wodę pije, choć polne drogi już nie do spacerów są-jedna wielka kałuża :( chodzimy po ulicy-ja na podwórku robię co trzeba, a duże futra ładują zadki w krzaczory na miedzach...chociaż wczoraj Hades oszołom narobił przy wejściu na plac zabaw! Seba na niego nakrzyczał,że fe, że tak sie nie robi-i pozbierał koopencję w torebkę i do kosza wyrzucił ku wielkiemu zdumieniu człowieków- i dzieciaków też "po co to zbierasz?" "a chciałaby pani,żeby pani dziecko w to wdepło albo w to się przewróciło?" "no, wiadomo,że nie..." "no to dlatego sprzątam. A poza tym psom na plac zabaw wstęp wzbroniony, a ta świnia narobiła przy samym wejściu, bo mu smyczy nie skróciłem na czas, więcej sie to nie powtórzy, przepraszam"...mina pani...no Hope chichotała cichutko,a w domu rżała jak koń-bo pani była z dzieckiem i dwoma psami na tym placu z zabawkami i chyba troche się zawstydziła, bo zabrała psy i sobie poszła :)
  11. zapisuję wątek,wrócę później
  12. Cioteczki-ja jem normalnie-kubek, 1,5 dziennie-to tylko ta Hope jak jakaś kwoka łazi i jojczy-że za mało,że za dużo (to ostatnie do Tolusia się tyczy, bo mu sie oponki robią...a biegać to on umie-a nie chce). Sebek-no on to jest...chociaz Hope marudzi,że on jakiś tam okres buntu zaczyna i pyskuje i nie słucha...ale jak trzeba,to on się wtedy wykazuje-pomaga jak może, nawet naczynia pozmywac umie...a tutejsze dzieciaki uczy,że nie wolno robic krzywdy kotkom, pieskom, ptaszkom...i ze lepiej sie razem bawić niż wykłócać o zabawki... Tolusiowi i Hadesowi też tak mówi-bo oni zawsze chcą się bawić tą samą zabawką-w tym samym czasie i zabawki na tym cierpią-bo misie zostają bez główek, rączek... U mnie w nocy prawie cały czas burze były, a dzisiaj na zmianę-słonko-deszcz... i sezon komarzysko-muchowy otwarty na całego-w dzień muchy mnie denerwują, wieczorem komary na dworze kłują... Teraz pojadłam i idę zawiązać sadełko... Zosiek
  13. Ano wolno żyjące-ale jakoś mnie nie dziwi jak dorosły zniknie-nawet na dłuższy czas... ale te maluchy... no, dobrze,że się znalazły. Już same na dwór sobie wychodzą-ale też wracają (do góry namęczą się biedaki tak,że padają na kilka godz) :) Seba na razie poznał w teorii jak odsikać Zochę i chodzi i patrzy jak to robić-no i jak co weekend odciąża mnie przy opiece futer-tych dużych-karmi,czesze, zabiera na spacery-ale luzem ich nie puści,bo jakoś nie chętnie do niego wracają, a smaczki wyżebrują od razu na początku spaceru :) Zosiek dzisiaj markotna-może dlatego,że najpierw gorąco i parno było jak w piekle (nawet w cieniu się męczyła,więc zabrałam ją do domu i dla ochłody w wannie lekko zamoczyłam), a później burza była-panna się boi burzy... Apetyt też nie bardzo jej dopisuje-ale czekam spokojnie do wieczornego chłodku-z reguły wtedy wciąga z apetytem porcje karmy :) Jutro muszę do wetki zadzwonic, o badanie krwi zapytać-czy juz sie szykować,czy jeszcze poczekać-przede wszystkim wątrobe trzeba sprawdzić, morfologia poprzednio była ok-ale co jeszcze sprawdzic zdecyduje wetka :)
  14. No i kotki się znalazły-albo same przyszły,albo ktoś je oddał-nie ważne :) są całe i zdrowe-troszke wygłodniałe,troszke wystraszone-ale sa. Pilnuję ich caluśki dzień-bo dzisiaj znów słonko pięknie świeci i możemy sobie na podwórku zaopatrywać się w wit D :D Pozwalam im pić z mojej miseczki-a jak woda sie kończy,to Hope albo Seba przynosi nową :) Tylko Seba to nie dzisiaj zdziwił-chce sie naumieć mnie odsikać...bo mówi,że jakby coś się jego mamie stało,to musi być ktoś kto mi pomoże-no czy on zwariował??? Przecież jego mamie nic nie jest i nie będzie-my wszyscy jej pilnujemy, duże futra śpią z nią w nocy, ja wolę moje własne M-nie lubię tłoku... Zosiek donosząco-pilnujący
  15. [quote name='Lili8522']Jasne nie pada... ale mam wrażenie jakby był Listopad i zaraz miało walnąć śniegiem... :roll: (ale doceniam, że dziś ciepło :diabloti:)[/QUOTE] a u mnie dzisiaj w końcu było słonecznie :D mam nadzieję,że jutro juz i u Ciebie będzie pięknie słonecznie i że futerka w końcu będą mogły się wyszaleć
  16. Tolo/Laki- szczęścia w nowym domku:loveu: ewu-ile jeszcze maluchów masz? ja się już pogubiłam...a sporo ich było ;) an1a-masz rację...choć ja jakoś wolę łobuziaki...bo tzw cicha woda jakoś źle mi się kojarzy :D
  17. Ovciu-kociaków niet-są tylko dwa...i ich mama już jest... Hope się wścieka,bo mówi,że na tym zad... to nawet kota ukradną :( a przecież mogliby przyjść, powiedzieć "bardzo chcielibyśmy kotka" i Hope pewnie by dała-z wyprawką, czyli karmą na początek, zabawką...a tak... no cóż...czasem po kilku dniach zguba się znajduje na korytarzu pod drzwiami (bo mama się nie zgodziła, bo siostra się koteczka boi...a czasem ktoś biedaka po prostu podrzuca) no nic-czekamy...albo ich mama je znajdzie i przyprowadzi,albo oddadzą sami... no i ja dzisiaj w dzień mało spałam-bo szkoda dnia na sen jak słonko świeci i teraz to już zmęczona troche jestem-jeszcze tylko w nocy skoczę na szybkie sioo-i spać do rana :) Zośiek wkurzona na bezczelność człowieków
×
×
  • Create New...