-
Posts
426 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Joven
-
Przeczytajcie to proszę....no ręce mi opadły..... [URL]http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/7114/[/URL] Jak można zdecydować się na psa MYŚLIWSKIEGO, po czym go oddać, bo się nie chce nim zajmować......bo nie podaje łapki na zawołanie? Przecież wyżły to psy myśliwskie...muszą dużo biegać, dużo myśleć i być szkolone! Ale obojętnie jaki pies - oddawać psa BO SIĘ NIE CHCE??? Przynajmniej taki argument Pani podała...
-
Po pierwszej porcji Acany wymieszanej ze starą karmą pojawiła sie biegunka. Zaprzestac czy dawac dalej? To normalne przy zmianie karmy?
-
Używamy...tzn klatka jest od grudnia...pies ją nawet lubi...je w niej, po spacerze sam do niej wchodzi żeby mu na ręczniku łapki wyschły, drzemie sobie w niej czasem..trening klatkowy przeprowadzony w całości...już mi się nie chce rozpisywać jak, ale wzorowo. No i mamy za sobą 3 razy, kiedy wyszliśmy z domu tak naprawdę. Raz na pół godziny, drugi raz na godzinę i raz na 2 godziny. Za każdym razem to samo - najpierw jest spokój niby. A potem zaczyna się szczekanie...za pierwszym razem jak wróciłam do domu po mieszkaniu fruwały strzępy podkładu, który mu zostawiłam w klatce...teraz już jest ręcznik ;) za drugim razem odgięty pręt. Za trzecim razem też odgięty pręt - i w sumie złamany (a był przyspawany!). A to jest klatka na średnie psy....niby.... ;) Pies w klatce zachowuje sie tak jak zostaje sam w domu. Wie kiedy wychodzimy na niby (do sklepu obok bloku), a kiedy naprawde... nie wiem, jasnowidz jakiś czy co. no i posmarowanie ostrym chrzanem tez nie pomoglo...:) niesamowite Nie ma traumy po klatce. Po takiej godzinie spędzonej na konsumowaniu prętu i po naszym przyjściu, zachowuje się normalnie i bezproblemu sam wchodzi od razu do klaki - jak jestesmy w domu. W sumie, to nie wiem co jeszcze moglabym z ta klatka zrobic, wiec przestalam go zamykac, zwlaszcza, zeprzestal niszczyc, Ale odkad nie ma jak sie wyszumiec na spacerze (łapka) - chyba z nadmiaru energii znowu zaczyna niszczyc.... jakies rady? chetnie sprobuje wszystkiego ;) DAP już jest od miesiąca w kontakcie. Stress Out jemy od grudnia. Cała ta metodologia z ignorowaniem psa, pokazaniem mu kto tu jest alfa nie działa...on wie że jestem alfa, to widać po każdym jego zachowaniu i nawet po jego mowie ciała... ale co z tego...
-
Odnośnie wychodzenia z psem o 20:00 i potem o 7:00 rano - ludzi tak robią? Osobiście znam kilku psiarzy i żaden z nich nie zostawia psa tyle godzin bez siusiania...Max 22:00 i potem rano. Pies w nocy śpi - tak jak my, i nie czuje przez sen, że chce mu się siku. Dopiero jak się obudzi. Ale to nie znaczy, że to jest zdrowe. My z B wychodzimy o 8:00 rano na krótki spacer, potem o 17:00 na godzinę biegania z piłeczką i pies pada. O 20 i 23 na krótkie siku. To wystarcza, Tzn wystarczałoby gdyby w ciągu dnia kiedy jesteśmy w pracy mógł wyjść chociaż na krótkie siku - ale nie ma takiej możliwości, więc sika raz na podłogę (niestety nie ma swojego stałego miejsca :( a mimo usilnych starań nie potrafi sikać na matę). A teraz pytanie : pies ma lęk seperacyjny, w ciągu 3 miesięcy szczekanie się zmniejszyło, ale nadal jest skakanie na drzwi jak nas nie ma. Sporadycznie zdarzy się mu coś zniszczyć - drzwi, ścianę, prysznic....elementy stałe w każdym razie. Przez miesiąc było dobrze, nie szczekał za bardzo, nie niszczył wcale. ALE ostatni tydzień nie mógł biegać (chora łapka, stłuczony paluszek) i w związku z tym miał mniej ruchu. No i dzisiaj znowu prysznic zniszczony - czy to jest ewidentnie wina braku ruchu????? Czy ilość ruchu ma związek z niszczeniem? Normalnie pies - rambo.
-
Pies w Łodzi - przepisy, fajne miejscówki
Joven replied to podróże z psem's topic in Podróże po Polsce
wszystko fajnie, tylko troche przeklamane...mieszkam przy parku szarych szeregow, mam psa i codziennie z nim tam chodze...a psiej toalety jak nie bylo tak nie ma... gdzie ona jest???? -
Od dzisiaj mój bąk je Acanę Small Breed w takim czerwonym opakowaniu. Skład ma świetny, w porównaniu do Brit, Ariona, Animondy i innych, cena - taniej niż Royal, a chyba skład dużo lepszy. Na razie bąk jadł Royal Canin Small Breed, Royal Canin Dental, Royal Canin Urinay (na próbę, od swojego kolegi dostał;) 0rijen. Najlepiej z tego wypadł Orijen, najchętniej go jadł, ale skubany drogi jest. Royal Small Breed wcinał jak cukierki, miał po nim kupy ok no i zapach karmy super. RC Urinary - smakowało mu, ale miał troszkę biegunki, RC Dental - na początku mu nie smakowało, ale ptem jadł, bez apetytu. Orijen uwielbia:) daję mu to jako przysmaki :) bo drogo wychodzi. No i teraz czas na Acanę. Na razie bez szału...jakoś mu specjalnie nie smakuje, ale je. Zobaczymy po kilku dniach. Oczywiście nie zmieniam mu karmy nagle, takie przejście z karmy na inną trwa minimum kilka dni.
-
[quote name='Goldi123']A i wiesz co się stało z moim Odim zgubił mi się dzisiaj.Ja mam dość tego psa,co chwile mi gdzieś ucieka. Nawet w ogródku się podkopuje pod płotem :shake:Ale dziś na prawdę napędził mi strachu , bo zostawiłam go pod sklepem i weszłam na chwilę , a jak wróciłam zobaczyłam tylko smycz :angryy: Tak się na niego wściekłam , że zostawiłam zakupy i pobiegłam za nim.Po ok. 30 min. zobaczyłam go skaczącego koło innych psów , jak go tylko zobaczyłam zaczęłam wrzeszczeć ( aż ludzie się dziwnie na mnie patrzyli ), ale przybiegł i zaczął się łasić , chyba zrozumiał , że zrobił coś zle. Ale wzięłam go za obrożę i zaprowadziłam do domu , do teraz jest na mnie obrażony :diabloti:Co mam zrobić z tym psem ?[/QUOTE] moze na poczatek nie zostawiaj psa pod sklepem jak robisz zakupy...
-
Moj maluch na poczatku na spacerach robil siusiu max 1 raz i musialam z nim czesto wychodzic. Traf chcial, ze zostal na 2 tyg u mojej mamy z naszym drugim psem i przez te 2 tygodnie ten drugi pies doslownie nauczyl go sikac jak psi facet:) chyba metoda nasladowania po prostu... teraz Biz siusia 3-4 raz na polgodzinnym spacerze:) moze wiec, jak bylaby mozliwosc, na spacery wychodzi z innym pieskiem, tak zeby mala zobaczyla i nasladowala?
-
Zostawił psa na torach ! Pijany mężczyzna uciekł. Pies nie przeżył
Joven replied to blacky.'s topic in TV & radio
a jak cię to nie przekonuje to obejrzyj sobie film z monitoringu: [url]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120116/PODLASKA/373115227[/url] rzeczywiście, NA PEWNO gościu miał depresję..................no comments -
Zostawił psa na torach ! Pijany mężczyzna uciekł. Pies nie przeżył
Joven replied to blacky.'s topic in TV & radio
[quote name='Arwilla']Jak czytam niektóre (większość) postów, to robi mi się słabo... Nie rozgrzeszam faceta, bo prawda jest taka, że przez niego zginęło niewinne zwierzę... pies, który ufał mu do końca, który nie wiedział co może się stać, który przywiązany emocjonalnie do właściciela chodził za nim krok w krok... Ale nie porównujcie tego gościa, do choćby tych sadystów, którzy wlekli psa za samochodem... Może chciał popełnić samobójstwo? - tak wiem, nie powinien mieszać do tego psa... Może był tak nawalony, ze nie zdawał sobie sprawy z tego co się dzieje? Że ten pies się koło niego kręci? A może był w jakimś stresie, depresji, może chciał skończyć ze sobą i w zasadzie było mu obojętne, czy pies też zginie, czy nie... Może jego zachowanie wynikło z jakiegoś dramatu... może zmarł mu ktoś bliski, stąd decyzja o samobójstwie? On jeszcze miał możliwość "zmiany zdania"... pies niestety nie wiedział co się dzieje.... to jest straszne... To wszystko go nie rozgrzesza... nie twierdzę, że zrobił dobrze, ale próbuję zrozumieć... Jest mi cholernie szkoda tego psa... Ale hasła "szkoda, że zdążył odskoczyć" powalają mnie na łopatki... Wiem , wiem...zaraz rzucą się tu na mnie sępy.... ale musiałam to napisać, bo przeraża mnie jak łatwo przychodzi innym wydawanie wyroków...[/QUOTE] Mnie to przeraża, że po świecie chodzą takie psychole jak ten od torów. W czym to morderstwo psa było mniej brutalne od ciągnięcia psa za samochodem? Chyba nikt nie jest taki naiwny, zeby wierzyć, że pies nie czuł bólu i zmarł w 3 sekundy? Pociąg mu pewnie zgniótł i połamał kości, organy wewnętrzne, zmiadżył głowę, rozciął albo uciął łapy...pies pewnie po kilku minutach zmarł w męczarniach. I na to samo zasługuje ten sadysta. Nie chciał psa - mógł go uśpić u weterynarza bezboleśnie albo oddać do schroniska. Ktokolwiek kto funduje żywemu stworzeniu takie coś zasługuje na śmierć, obojętnie czy zamorduje innego człowieka, psa, lota, królika czy żółwia! To nie wartość ofiary jest tu oceniana (to tylko pies...) tylko CZYN. Bestialski dodam. G^$^&% ,mnie obchodzi czy ten koleś był w depresji, czy był pijany, naćpany, czy chciał umrzeć. Kurde, co to ma za znaczenie w ogóle. Mógł iść do lekarza się leczyć albo mógł skoczyć z mostu. Jego wybór. Szkoda, że powalają cię na łopatki hasła "szkoda że zdążył odskoczyć", a nie to, że narąbany sadysta wywlókł psa na tory, żeby go rozjechał pociąg. MNIE TO WŁAŚNIE PRZERAŻA. -
jaki śliczny, wygląda jak króliczek :) Biewerki są piękne, tu się zgodzę. Nie jestem za tworzeniem nowych ras, wystarczająco dużo niechcianych, wyrzuconych psiaków wegetuje w schroniskach i na ulicach i dopóki one nie znajdą domu, nie ma sensu rozmnażanie psów... No ale takie są światowe realia...rasy, związki kynologiczne, wystawy.... Cóż, skoro pieski już są to trzeba je kochać. Oby tylko nie robiły za dziecięce przytualanki...to energiczne i mądre psy...a nie pluszowe misie...
-
dieta dla psa: wrażliwe jelita plus kryształy w moczu!
Joven replied to pauli_lodz's topic in Diety weterynaryjne
Nasz york miał kryształy właśnie....strasznie bolesna dla niego przypadłość. To był skutek karmienia go przez moją mamę :( przez rok jadł głównie paróweczki, biały serek, pasztecik , bułeczki etc...masakra...od roku je głównie RC urinary i nie miał od tego czasu kryształów w moczu...znaczy że działa :) -
Behawiorystyka jako kierunek studiów ! Good news :-)
Joven replied to e_vitka's topic in Studia i szkoły
czy ktoś wie czy w Łodzi organizowane są kursy behawioryzmu psiego (bo o studiach nie słyszałam). Wiadomość na PW proszę :) -
[quote name='GAJOS']Ja swojego uczyłem ZABIJ MOHERA :) Zamiast DAJ GŁOS niby fajnie, ale co z tego skoro on przy tym radośnie merda ogonem - gdyby stanął tyłem do "napastnika" i powiedziałbym mu ZABIJ MOHERA to zrobiłby troche hałasu i obiłby kolana napastnika merdając ogonkiem :) .[/QUOTE] BOSKIE :) Uwielbiam, chyba też maluszka poduczę :) PS> Ej doczytajcie do końca, a nie już wielki bulwers uskuteczniacie. Pies na słowo ZABIJ MOHERA szczeka i macha ogonem. Czyli uważa to za zabawę, a nie atak. Super pomysł by the way! :)
-
a swoją drogą, gdyby mi lekarz powiedział "nie ma sensu leczyć, lepiej uśpic", to jak boga kocham chyba bym mu zaserwowała sierpowego..... moja psinka z nowotworem dożyła 18 lat, nie męczyła się, po prostu mieliśmy świetnego weterynarza, który wycinał jej guzki, kiedy trzeba było, podawał dobre leki kiedy trzeba było, a przede wszystkim przekonywał nas, że warto i że piesek może dożyć wielu lat...i co? dożyła 18! w tym 8 lat z nowotworem. Odeszła sama, spokojnie, we śnie, z zaawansowanym nowotworem wielkości piłki golfowej. Tego już nie usuwaliśmy, bo trzeba by było rozciąć żebra...a malutka miała już 18 lat...
-
nieodpowiedzialni rodzice... i problem "ratunku moj pies sie zatrul co robic"", odpowiedz wszystkich "ïdz do veta"", a persona "poczekamy, jak zacznie umierac to pojde".........................................
-
Kochani, przestrzegam przed ta czekolada. Rok temu w swieta nasz york zostal sam w domu, wyciagnal z prezentu spod choinki tabliczke czekolady i zjadl cala. Byl sam w domu 3 -4 godziny. Jak wrocilam, caly sie trzasl i mial ogromny opuchniety brzuszek. Od razu w samochod i do lecznicy 24h. Plukanie zoladka i calonocna kroplowka. Pies spedzil noc w klinice. DOktor powiedzial, ze jakbym przyszla 2 godziny pozniej, to pies juz by nie zyl... UWAZAJCIE! Obojetnie jaka ilosc czekolady pies zjadl, jesli wydaje wam sie ze cos jest nie tak - marsz do veta!
-
Hmm, no akurat z tym sie nie zgodze, zajmowac sie psem ma obowiazek wlasciciel i powinien byc tego swiadomy, jesli decyduje sie na psa, zeby uniknac klotni o to, kto ma wyjsc na spacer z psem o 8 rano w mrozna niedziele...co moze byc po jakims czasie dla tego psa zgubne ('nie mozemy go zostawic, bo nam sie malzenstwo psuje'). Wlasciciel jest jeden i to on wg mnie powinien byc obecny, jednakze bardzo wskazane by bylo, gdyby w miare mozliwosci byli wszyscy mieszkancy, chociazby po to, zeby rozwiac ich watpliwosci. Ja przygarniajac psa ze schroniska nie mialam zadnych wizyt i nikt mnie o nic nie pytal (oprocz tego jakie mam warunki mieszkaniowe), co akurat w moim przypadku nie mialo zadnego znaczenia, ale uwazam ze taki mini-wywiad chociaz przed adopcja powinien miec miejsce. Jesli chodzi o liczbe psow przygarnianych ze schroniska, to nie sa ta ilosci liczone w setkach miesiecznie, wiec warto by wszystkie schroniska to uskutecznialy. Wazne jest jednak, zeby nie zniechecac ludzi do adoptowania psow, stosujac metody jak przy adopcji dziecka. Trzeba sprawdzic w jakich warunkach bedzie zyl pies, ale nie zadawac miliona niepotrzebnych pytan (czy planujesz zakup akcesoriow dla psa), bo naprawde mozna kogos zniechecic - kogos kto bylby kochajacym wlascicielem, ale niekonicznie mial hopla na punkcie psow. Kiedy chcialam adoptowac pieska ze schroniska w Lodzi i zadano mi szereg pytan, kazano zlozyc podanie, w ktorym mialam napisac spora rozprawke na temat swojego zycia, po czym powiedziano mi ze wszystkie podania wezma udzial w konkursie i moze za 2 tygodnie beda wyniki i ten kto wygra wezmie psa.... i jeszcze zapytano mnie (co bylo pewnie kryterium adopcji) CZY BEDE Z PIESKIEM UCZESZCZAC NA SZKOLENIA BEHAWIORALNE?! (??) - zatkalo mnie i wyszlam. Po godzinie adoptowalam psiaka z innego schroniska (w Pabianicach). Pies jest szczesliwy u nas juz 3 miesiac:) Tak wiec, zwracam sie z prosba do wszystkich wolontariuszy i fundacji - starajcie sie poznac warunki potencjalnych wlacicieli, ale nie metodami kontr-wywiadu ;) bo naprawde moze to ludzi zniechecac - nie tylko tych, ktorych ma wlasnie zniechecic, ktorzy sie nie nadaja na posiadanie psa, ale tez tych, ktorym zalezy na tym, zeby pomoc zwierzakowi. PS w Lodzi na Marmurowej zadano mi pytanie, czy rozwazam zmiane pracy, zeby godziny nie pokrywaly sie z godzinami pracy mojego partnera, zeby piesek byl 24 g na dobe w domu z kims, a nie sam... ludzie no....rozumiem i widze, ze trzeba byc z pieskiem jak najwiecej, zapewnic mu ruch i prace umyslowa, zabawe, relaks, bezpieczenstwo....ale zadawanie tak kuriozalnych pytan nie pomoze....tak, zamierzam zmienic prace i w ogole mieszkanie, zeby bylo blizej parku i w ogole to w ciaze tez nie zamierzam zachodzic, zeby piesek nie mial konkurencji... :/ taa Juz nie mowiac o tym, ze jak ktos bedzie chcial wiaz psa za wszelka cene, to sklamie i nie ma sposobu , zeby na 100% sprawdzic czy nie klamie. Byle pijak moze sie wykapac i ogolic, podpisac umowe adopcyjna, naklamac w jakich to warunkach piesek bedzie zyl, zabrac go do domu i po miesiacu rozmnazac i sprzedawac po 100zl sztuka jesli na przyklad piesek przypomina yorka czy amstaffa...
-
[quote name='baffi2']Mam pytanie na ten temat; np. schronisko w Celestynowie otrzymuje od gminy 70 tys. miesięcznie. Czy jesli np. ktos zalozy schronisko w miejscowosci gdzie jeszcze nie ma schronu to czy gmina ma obowiązek płacić na utrzymanie tych zwierzat?[/QUOTE] a ile jest tam psow w tym schornisku, tak okolo?
-
wazne, ze ja wiem jak wyglada ;]
-
[quote name='zaginiona sara']Moje pekińczyki chodzą na smyczy i nie podbiegają do obcych, mogą przecież kogoś ubrudzić. Znam dziecko, które panicznie boi się psów i piszczało na ich widok i uciekało. Jeśli każdy zadba o swojego psa, żeby był na smyczy, będzie mniej wypadków. Smycz kosztuje ok. 10 zł, czy flexi drożej a naprawdę dużo daje.[/QUOTE] ok nie dopisałam, że zawsze z wyprzedzeniem obserwuję otoczenie i jak widzę, że piesek może być niezadowolony z towarzystwa mojego malucha, wystarczy, że krótko krzyknę - jego imię i "nie" i B się zatrzymuje w miejscu i wraca do mnie - żeby nie było, że jest totalne bezkrólewie ;) poza tym B instynktownie chyba wyczuwa do jakiego psa może podbiec, a do jakiego nie, bo do niektórych (nawet takich mniejszych) nie podchodzi w ogóle tylko obserwuje z daleka Zaginiona sara, stać mnie na smycz :) LOL zupełnie nie o to chodzi. Wychowałam 3 psy przez te kilkadziesiąt już lat i na smyczy je prowadzałam tylko w nowych lub ruchliwych miejscach, zawsze uczę psa co wolno i czego nie wolno i zawsze mam oczy dookoła głowa jak wychodzę z psem na spacer, także bez paniki. Ale spojrzenie pełne uznania, kiedy idę chodnikiem z B trzymającym w pełnym skupieniu w zębach piłkę, równo przy nodze co do centymetra, bez smyczy, bez paniki - bezcenne :)
-
Feedback: po 2 tygodniach klatka jest już w 100 zaakceptowana :) Zostawiłam go w niej kilka razy na 10, 15 i 30 minut i raz na 3 godziny. Wtedy zeżarł całą matę, która była na spodzie i wygiął zespawany pręt (a klatka jest dla dużego psa....). Ale nie było żadnej traumy potem. Ale (nie wiem czy to miało wpływ czy nie) od tego czasu jak zostaje w domu (nie w klatce), to mniej szczeka, nie gryzie już nic i chyba się troszkę uspokoił :) Cóż, będę próbować powoli dalej :)
-
Wystawiać jeże - czy to oznacza, że pies po prostu pokazuje jeża? A co w tym nielegalnego? :) Mój pewnie na widok jeża by padł na zawał hehe.. A wracając do tematu chamstwa...spotkałam się ostatnio z nietypowym chamstwem, aż mnie zamurowało. Otóż szłam sobie przez osiedle z moim małym bzikiem (który nie ma w sobie pierwiastka agresji i jest typową nadaktywną przytulanką w typie silky terrier lub york jak kto woli), aż tu nagle starsza pani (stare babsko w moherze) wyjeżdża na mnie z mordą, że psy to trzeba na smyczy i w kagańcu trzymać! Że ona już dzwoni po policję (policję?:) ) i że mnie spiszą , bo pies (ta moja bestia przerażająca...) nie może tak sobie latać gdzie popadnie i podbiegać do ludzi, bo to strach! Mówię wam, zatkało mnie. Foto mojego psa widzicie koło mojego nicka...on nie szczeka, a podbiega do ludzi dzieci i psów - to fakt - z podkulonym ogonem, gotowy by położyć się na plecach na ziemi - bo chce się bawić.... Cóż...bestia niebezpieczna no...kolczatkę mu chyba kupię ;)