Jump to content
Dogomania

Hej

Members
  • Posts

    223
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hej

  1. W przyszłości niedalekiej bądź trochę dalszej może uda mi się przeprowadzić i moje pytanie dotyczy organizowania przestrzeni dla kotów. Otóż mam 2 maine coony i wielkie marzenie, aby im w domu wstawić drzewo. Widziałam kiedyś coś takiego na zdjęciu. Stało sobie w rogu przy ścianie drzewko, sięgało do sufitu i miało poprzeczną grubą gałąź. Kot może się wspiąć po takim drzewie na samą górę, po czym zasiąść na tarasie widokowym ;) Skąd wziąć takie drzewo? Z lasu przecież nie wytnę ;) a tam gdzie sprzedają drewno jest już pocięte. Czy mogę gdzieś zamówić takie gotowe drzewo z dostawą do domu? Chciałabym też aby było zabezpieczone i oczyszczone ze wszystkich korników i innych żyjątek, żeby je można było bezpiecznie w domu trzymać bez obawy że coś z niego się wykluje. No i oczywiście ktoś by je musiał przymocować do ściany, żeby nie spadło :) Pojęcia nie mam gdzie szukać. Oprócz tego marzą mi się drabinki, hamaczki i cały plac zabaw dla kotów, zorganizowany najchętniej tak, aby nie zabierał mi przestrzeni, czyli pewnie gdzieś pod sufitem. Znalazłam takie oto foto, które jest moją inspiracją, aczkolwiek ja to bym zrobiła po swojemu [URL]http://pu.i.wp.pl/k,NzQ1Mzg0NDksNDg5MDYxOTM=,f,379393_kocirajkz8_big.jpg[/URL] Jeśli macie jakieś pomysły jak urozmaicić życie kotom niewychodzącym to piszcie. Mile widziane wszelkie pomysły i projekty.
  2. Podzielę się pewnym spostrzeżeniem. Można mieć psy i koty i rybki i papugi, co kto lubi w ilości jakiej lubi (ale umówmy się że 16 zwierząt w kawalerce to duzo ;) ) Jednego natomiast nie trawię: jak ktoś bierze chomika, po miesiącu mu się nudzi, oddaje i bierze szczura, a później dochodzi do wniosku, że szczur mało elegancki, bierze zatem szynszyla, później drugiego do pary, żółwia, świnkę morską, oddaje żółwia i bierze kota, oddaje kota bo poluje na szynszyle, bierze zatem psa i pozbywa się szynszyli. Znałam kiedyś taką "miłośniczkę zwierząt" :/ Jak już brać zwierzę to na dobre i złe.
  3. Z karmą tak samo. Teriery są podobno bardzo szczekliwe. Nie dam głowy, że wszystkie, ale na pewno wiele z nich. Zerknij tu: [url]http://klub.pies.pl/blogs/entry/Najbardziej-nie-szczekliwe-rasy-ps-w[/url] Yorki i Cairin jako te najbardziej szczekliwe. Znam yorka, który szczeka na każdy szmer na korytarzu. Strasznie to upierdliwe.
  4. [quote name='Krystian B.']Mówiąc "wytresować" miałem na myśli nauczenie posłuszności, reagowania na imię i do nogi, mógłbym go nauczyć kilku sztuczek.[/QUOTE] ok, jasne, wybacz jestem wyczulona na to słowo. jest różnica między trenerem a treserem, więc jak widzę że ktoś pisze, że chce psa tresować to mam przed oczami gościa z cyrku z batem w ręku. szkolenie, trening, trener - jak najbardziej. tresowanie i treser - stanowcze NIE. Polecam zapisanie się do szkoły dla psów na "szczeniaczkowo". Nauczysz psa przywołania i kilku przydatnych rzeczy w codziennym życiu, wspólna nauka sprawia że pies szybko nawiązuje więź z nowym właścicielem.
  5. [quote name='Diana S']Jak przy fleksi pies sie poddusza? chyba, masz na mysli obroze pol zaciskowa, w co watpie, ze takie male cus ma takowa obroze. Raczej takiego psiaczka mozna szarpnac, ze ma isc, a nie ze sie go poddusza...[/QUOTE] widziałam małego pieska na flexi przypiętej do obroży, prowadził go jakiś facet, pociągnął mocno, tak że pies charczał dobre 5min. nie wiem czy się zakrztusił czy poddusił czy jeszcze coś innego, ale miał wyraźny problem z tym, że został gwałtownie pociągnięty, tak jakby miał trudności z oddychaniem. nie mógł iść tylko stał i charczał. no facet 90kg wagi pociągnął pieska 3kg, a wiadomo że facet ma tyle delikatności co buldożer. (no może nie każdy facet ale tamten akurat tak)
  6. napisałam i już wszystko uzgodnione, dzięki! :)
  7. Mnie denerwują ludzie z małymi pieskami na flexi, którzy zamiast zawołać psa to go z zaskoczenia szarpią, bo się pies zawęszył a powinien wyczytać w myślach właściciela, że właśnie teraz powinien do niego podejść. Zamiast tego psa zawołać to blokują smycze, w efekcie pies nigdy nie wie kiedy się poddusi ani za co. Można też oczywiście psa pociągnąć tak, że zaryje mordą o ziemię. Zawsze jak widzę taką sytuację to mam ochotę im powiedzieć, że powinni mieć malamuta. Wtedy sytuacja by się odwróciła i może zaczęliby pracować nad psem a nie ciągać go na tej smyczy.
  8. [quote name='zmierzchnica']Ja też podróżuję z psami, wybieram miejsca, gdzie są mile widziane :) I nie żałowałam jeszcze, zawsze jest ciekawiej, psy coś wymyślą, nawiążę nowe kontakty z ludźmi - no bo z obcymi o czym tu gadać? A jak są psy, to zawsze jest temat do rozmowy ;)[/QUOTE] W zeszłym roku byłam nad morzem, w ośrodku gdzie przyjmowano psy chyba za 15zł/doba. Spotkałam jednego pana, który narzekał, że drogo i że pies to ogólnie kłopot, bo trzeba z nim wychodzić. Oczywiście na początku się pochwalił jak to uratował biednego psa ze schroniska, jaki to fajny pies, a później wyszło z tego jedno wielkie narzekanie. Po co tacy ludzie biorą psa? Panu się głównie nie podobało to, że pies domaga się spaceru o konkretnej godzinie :roll: po tygodniu pobytu miałam wrażenie, że ten pies nazywa się Kłopot.
  9. Jedyne co mi przyszło do głowy to żebyś się skontaktowała z kocim behawiorystą lub weterynarzem-behawiorystą. Jeśli to jest tak ciężki przypadek to chyba będzie najlepsze wyjście. Może uda się uzyskać jakąś darmową poradę, bez zamawiania wizyty w domu. Pewnie nie jesteś z Warszawy? bo tutaj znam jedną wetkę która mogłaby coś poradzić, jest również behawiorystką i "rozmawia" ze zwierzętami. Może spróbuj znaleźć kogoś takiego w swojej okolicy.
  10. [quote name='evel']Nie przejmuj się :) Ja byłam gnębiona chyba z miesiąc przez "dziadka dobra rada" odnośnie linki. Jak w końcu mi się ulało i spytałam dziadka, czy jak mi pies spier... za sarnami, to będzie za nim śmigał i go łapał, to pomyślał chwilę, po czym stwierdził, że nie, od tamtej pory miałam spokój ;)[/QUOTE] Taki jeden "dziadek dobra rada" ostatnio stał w parku i z pół godz czekał na swojego psa :D pies zobaczył towarzystwo i poszedł się bawić, dziadek go woła o woła a pies nic. Zapalił se papierocha, stał i czekał :D aż mnie korciło żeby powiedzieć "jak się wybiega to wróci". Wzięłam swoją za linkę i sobie poszłam dalej.
  11. Mi ciągle ktoś zwraca uwagę, jak bardzo męczę psa każąc mu biegać z przypiętą linką. Przecież mu źle, ciężko i niewygodnie. Na początku tłumaczyłam, że ona zaczyna okres buntu, że przestała przychodzić na zawołanie, że uczę ją tego od nowa, że musi mieć linkę dla bezpieczeństwa, że mi odskakuje na bok jak próbują ją złapać itp itd. Prawie codziennie od kogoś w parku słyszałam, że powinnam ją puścić wolno niech pobiega. "Jak się wybiega to wróci". Wychodzi na to, że według niektórych to pies decyduje kiedy wraca. No i w końcu przestałam się tłumaczyć, jak się komuś nie podoba to niech nie patrzy.
  12. a musisz tego psa tresować? nie możesz go po prostu szkolić? polecam szkolenie pozytywne
  13. nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak Polskie Stowarzyszenie Fotografów Zwierząt :crazyeye:
  14. Adoptowałam suczkę 1 stycznia 2013 :) więc na świeżo mogę się podzielić wrażeniami. wcześniej jeździłam po okolicznych schronach, paluch, józefów, nowy dwór maz. Każde schronisko inne, każde miało wady, ale zapamiętałam panią z józefowa, przywiozłam dużą paczkę żwaczy, wzięła ją i od razu rozdała psom. wiadomo nie starczyło dla każdego ale miło było widzieć że je dostają i się cieszą. w innych schroniskach brali co przywiozłam i gdzieś to chowali, nie miałam przyjemności poczęstowania żadnego psiaka. a oprócz tego syf, kiła i mogiła w tych schronach. biedne te psiaki, serce się kraje. ostatecznie wzięłam suczkę z fundacji. najpierw była u mnie na DT, ale szybko się zdecydowałam że zostaje u mnie. jak ją zobaczyłam pierwszy raz to była takim zwykłym, przeciętnym szczeniakiem, chciałam jej szybko znaleźć dom i nawet przez myśl mi nie przeszło, że u mnie zostanie. zresztą, wtedy byłam przekonana że nie mogę/nie powinnam brać psa na stałe, bo praca, bo wynajęte mieszkanie itp itd. a ten zwykły, przeciętny szczeniak był tak niesamowicie grzeczny i bezproblemowy, że nie mogłam oddać :) wcześniej miałam kilka szczeniaków w dt i były... mocno absorbujące. czyli standardowo sranie i szczanie wszędzie gdzie się da, gryzienie wszystkiego i wszystkich, jak wracałam do domu to przed wejściem brałam głęboki oddech na uspokojenie :) a przy tej suczce nie mam żadnych problemów, sika na matę, nie gryzie, wesoła, nie ma żadnych problemów z zachowaniem, czasem tylko szczeka jak ktoś obcy do domu wejdzie i na spacerze bierze wszystkie śmieci do gęby. ale to są w sumie drobnostki w porównaniu do psów po przejściach. nie ma lęku separacyjnego, spokojnie mogę iść do pracy. ba! ona nawet odróżnia czy jak wychodzę to zamierzam ją zabrać czy nie. jak widzi że się szykuję i jej nie wołam to nawet do drzwi nie podchodzi. spokojnie mogę wziąć torbę i worek ze śmieciami bez obawy że mi czmychnie na korytarz między nogami. pies idealny. ale jak kupowałam jej szelki to w zoologicznym jedna sprzedawczyni powiedziała, że jest "mądrzejsza niż ładniejsza" :angryy: cóż mogę dodać, nadrabia charakterem.
  15. Ja też śpię z moją suczką. Mam duże łóżko, a mimo to pies się do mnie przykleja i wpycha na moją połowę :roll: Lubię jak leży obok i grzeje, ale lizanie mi trochę przeszkadza. Potrafi wsadzić jęzor do ucha, do oka, po szyi mnie liznąć, albo jak mi coś wystaje pod kołdry :) Taki mokry ten jęzor ma :roll: a rano jak się budzę to się na mnie rzuca z tym jęzorem i próbuje zalizać na śmierć! taki to pies jest :) nie wyobrażam sobie żeby miała spać gdzie indziej.
  16. Nie potrzebuję kilkugodzinnej sesji a jedynie kilku zdjęć moich 2 kotów i psa. Takich żeby je można było powiększyć i powiesić na ścianie. Szukam kogoś, kto ma sprzęt i zdolność fotografowania zwierząt. Sama robię zdjęcia tylko komórką :roll: Może być profesjonalista jak również hobbysta-amator :) Byle tanio. Ceny u warszawskich fotografów po 400-600zł za "sesję" są poza moim zasięgiem. No i zdrowy rozsądek mi podpowiada, że to lekka przesada. Zresztą żadna sesja mi nie potrzebna, 3 dobre foty wystarczą, chyba że komuś się uda na 1 focie zmieścić moje 3 futrzaki ;)
  17. Hipcio 1 stycznia pojechał do nowego domu, a Lola zostaje u mnie :D Mało brakowało a bym przegapiła moje 4-łape szczęście :)
  18. Też miałam ten problem. Pierwszy był kot. Później drugi, dla towarzystwa. Rodzina już zaczęła kręcić nosem. Obecnie adoptowałam psa. Według niektórych 3 zwierzęta w domu to smród, brud i patologia. Ale pomyślcie o tym w ten sposób: to Wasze życie i możecie z nim robić co chcecie. Dlaczego każdy ma żyć schematycznie? W przyszłości planuję adoptować drugiego psa. Zwierzęta powinny mieć do towarzystwa kogoś ze swojego gatunku, wtedy lepiej im się żyje i nie są samotne.
  19. Hej, będę robiła wielkie porządki i chcę parę rzeczy przeznaczyć na potrzebujące pieski. Nie mam za bardzo czasu robić bazarków, zresztą nawet nie bardzo się orientuję jak to działa i w sumie wolałabym po prostu oddać te rzeczy, żeby ktoś inny się tym zajął. Czy ktoś z Warszawy byłby chętny przejąć moje skarby? Oddaję na dowolny cel, byle związany z pomocą zwierzętom. Wśród rzeczy na pewno znajdzie się raz przeczytana w stanie idealnym książka Zaklinacz psów, biografia Freddy'ego Mercury'ego, kilka pamiątek znad morza: statek, figurki itp, elektroniczny termometr do wina i co tam jeszcze znajdę. Jak ktoś jest zainteresowany to pisać na PW. Pozdrawiam :) No i już NIEAKTUALNE :) znalazł się chętny z wawy
  20. Rzeczywiście podobna. Moim zdaniem takie pieski są najlepsze i najmądrzejsze ;) Hipcio i Lola faaajni są, tylko z wyglądu tacy "zwykli". Teraz w epoce yorków mało kto jest zainteresowany kundelkami o "wilczastym" umaszczeniu. A to naprawdę kapitalne pieski są. Grzeczne, kanapowe ;) A z Hipcia będzie urwis jakich mało, już teraz jest cwaniakiem, jak mu zimno na dworze to na rączki, i jęczy i jęczy dopóki się go nie weźmie. Straszny gaduła z niego, zawsze coś sobie pod nosem mruczy sam do siebie :D i głośno wzdycha :) A Lola wszędzie pierwsza, zawsze mnie ściąga wzrokiem i ma takie pytające spojrzenie. Mądre pieski są. Mam nadzieję, że ktoś je doceni.
  21. Mazowszanka, WIELKIE dzięki :) Hipcio ma krótsze łapy, ale jest masywniejszy. Jest wesoły i gadatliwy, na początku troszkę nieśmiały, ale ma zadatki na ogromnego urwisa. Lola jest długołapa, sarenkowata, delikatnej budowy. Mimo, że jest wyższa od Hipcia, to jest odrobinę lżejsza. Jest odważniejsza i baaardzo ciekawska, w każdy kąt musi wejść i obwąchać. Oboje są bardzo grzeczni, elegancko chodzą na smyczy. Bardzo je polecam. Wprawdzie nie są stare ani chore ale tak samo potrzebują swojego domu.
  22. Mam w DT 2 szczeniaki, tradycyjnie nie wiem jak tu wkleić zdjęcia więc wybaczcie, daję linki: [URL]http://tablica.pl/oferta/sliczna-lola-3-mies-ID20bfw.html[/URL] Lola [URL]http://tablica.pl/oferta/wesoly-hipcio-3-mies-ID20bjH.html[/URL] Hipcio Szukam dla nich dobrych domków, jakby ktoś był zainteresowany to zapraszam. Proszę przekażcie dalej, może kogoś zachwycą moje maluchy. Przebywają w Warszawie na Bielanach. Przyzwyczajone do kotów. Mają 3mies, ich mama zginęła. Będą średnie.
×
×
  • Create New...