-
Posts
223 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hej
-
Wolę przyjechać na Bemowo :) Lola pozna nowe miejsca, bo ostatnio ciągle do jednego parku chodzimy. Wybierz sama my się dostosujemy. A w jakich godzinach by Ci pasowało?
-
Ja jestem chętna w piątek, w sobotę nie mogę bo pracuję. Widzę, że jesteś z bemowa, to ja proponuję gdzieś w okolicy się spotkać (tzn bemowo/bielany)
-
Agro-gospodarstwo przyjazne psom, w rozsądnej odległości od Warszawy
Hej replied to Hej's topic in Podróże po Polsce
Wielkie dzięki za polecenie:) wygląda to całkiem zachęcająco, tanio i niezbyt daleko, najważniejsze, że przyjmują psy i to bez dodatkowych opłat :) planuję krótki wypad na wiosnę, a zawsze lepiej jechać w sprawdzone miejsce niż tak zupełnie w ciemno ;) -
[quote name='marcelllll']Cześć, my często spacerujemy w tych parkach :) Tylko chwilowo Mufin ma zakazane szaleństwa z psami, bo rozciął sobie łapę. Ale jak już łapa się zagoi to chętnie się spotkamy :)[/QUOTE] chętnie :)
-
[quote name='Evelin']Nie mam wyrzutów sumienia,ze jem mięso- bo nie jem od wielu lat,ryb też nie. Ale mam wyrzuty sumienia,że kupuję karmę zwierzakom...bo -co kupuję..mięso-bardziej lub mnie przetworzone... Chyba trochę mi jednak lżej ,ze sama nie jem...Dlaczego? Bo, na urządzenie świata nic nie potrafię poradzić,ale przynajmniej mam poczucie,że ze swojej strony zrobilam co mogłam. Niewiele,ale jednak dla mnie to coś.[/QUOTE] mam podobnie. i wiele osób mi zarzucało, że czemu karmię zwierzaki mięsem, skoro sama nie jem. nawet usłyszałam, że nie powinnam mieć zwierząt bo jestem wege :-? albo że powinnam karmić je karmą wegańską bo podobno tak się da :roll: no może i się da, ale czy to zdrowe i naturalne? ludzie mają wybór, zwierzęta nie za bardzo. fajnie napisałaś, że ze swojej strony zrobiłaś co mogłaś. gdyby każdy robił chociaż tyle...
-
no żebyś nie wróciła do mięsa
-
trzymamy kciuki
-
Haha, zauważyłam :) fajnego masz pieska, jest taka spokojna, gapiła się na mnie ale nie wymuszała żarcia np skacząc, po prostu cierpliwie stała i czekała może jeszcze dostanie :) bardzo grzeczna jest :)
-
Poznałam, wolała mnie i moją kieszeń ze smaczkami niż bawić się z Lolą :)
-
Hej Sonka95 :) spotkałam dzisiaj strasznego łasucha ;) [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/attachment.php?attachmentid=10636&d=1362474667[/IMG]
-
dobrze, że się zagadka wyjaśniła bo jakby z kotów zaczęli robić wędliny to chyba bym się wyprowadziła z tego kraju :-?
-
No pewnie jest :D ale na pierwszy rzut oka?
-
Chyba jeszcze w Polsce kotów nie jedzą :) mam nadzieję Chodziłam po sklepie szukając czegoś dobrego i nagle rzuciła mi się w oczy nazwa, więc cyknęłam fotkę. Normalny sklep osiedlowy typu sam. Może Kotek to jakiś zakład produkcyjny albo miejscowość? W każdym razie mało smaczny żart.
-
Tree, mogę Ci powiedzieć z własnego doświadczenia, że na wegetarianizm trzeba być gotowym. Jak pierwszy raz spróbowałam wegetarianizmu to po 4 miesiącach wróciłam do mięsa. Nie byłam przygotowana, nie miałam odpowiedniej wiedzy co i jak jeść, dlatego wyszły problemy z włosami, skórą głowy, dermatolog tak mi nagadał, że stwierdziłam, że wegetarianizm nie ma sensu. Po jakimś czasie zaczęłam znowu coraz częściej myśleć o wegetarianizmie, czytać o nim i zastanawiać się czy może jednak.. Bardzo mi pomogło "zostań wege na 30 dni" [url]http://www.zostanwege.pl/zostan-wege-na-30-dni/[/url] akcja polega na tym, że codziennie dostajesz maila z poradami, ciekawostkami, przepisami i faktami dotyczącymi wegetarianizmu i zwierząt. po tych 30 dniach już nie wróciłam do mięsa i tak jest do dzisiaj :) Tak więc jak masz być wege to będziesz, prędzej czy później. Nie ma sensu się zmuszać. Ja też kiedyś lubiłam mięso, a przynajmniej tak mi się wydawało. Lubiłam sobie czasem pójść do mcdonalda, lubiłam parówki (dalej lubię ale jem sojowe). A bigos na święta? Kto nie lubi. Też można zrobić wegetariański. Przepisy wcale nie są trudne, nie trzeba jeść w kółko kotletów sojowych ani strączków w nie wiadomo jakich ilościach. Po kilku miesiącach wegetarianizmu robi się przykro na widok tych wszystkich poćwiartowanych zwierząt leżących w sklepach. I wtedy już się człowiek nie zastanawia jak bardzo mu smakują kurczaki czy ryby czy kotlety, po prostu ich nie je bo widzi w tym sens. Bo zauważa, że ludzie kupują zapakowane kawałki zwierząt, które niedawno jeszcze żyły, czuły, później zostały zabite, obdarte ze skóry i pokrojone na kawałki. Jeśli chodzi o wyniki krwi to robiłam niedawno i wszystko było w normie, cholesterol 140 :) żadnego śladu anemii. A nie powiem żebym się jakoś specjalnie przykładała do diety. Przepisy znajdziesz na puszka.pl 6933 przepisów ;) każdy znajdzie coś dla siebie I na zachętę fotka, którą zrobiłam dziś w pobliskim sklepie: [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/attachment.php?attachmentid=10623&d=1362412730[/IMG]
-
fajną ma mordkę :) można kiedyś spróbować, jak będziesz się wybierała daj znać. ja jestem wolna w każdy dzień oprócz czwartku, soboty i niedzieli (w te dni tylko rano do 9) i przy okazji dzięki za listę komend ;) my dopiero umiemy siad, waruj, połóż się, zostań, daj łapę i równaj, ale nie zawsze wychodzi ;) zastanawiałam się czego jeszcze nauczyć a tu widzę gotowa lista do podpatrzenia :D
-
Moja lubi szybko biegać w kółko i ganiać się z innymi psami, tylko jakoś w okolicy nie ma dla niej odpowiedniego towarzysza :( a wchodzi teraz w trudny wiek i zależy mi, żeby wracała do domu zmęczona, bo jak się nie zmęczy to bywa upierdliwa. może ktoś inny chodzi na spacery do parku herberta lub chociaż gdzieś w okolicy?
-
Tak to ta ze zdjęcia. Ja chodzę w różnych porach, kojarzę część psiarzy ale pewnie nie na wszystkich trafiam. Wczoraj byłam po 21 w parku Herberta, było akurat dużo psów i jeden podobny do Sonii ale nie jestem pewna czy to była ona. Jeśli tak, to z Lolką się za bardzo nie zaprzyjaźniły, raczej neutralnie.
-
A widzieliśmy się może? Bo nie kojarzę Sonii
-
Czy jest tu ktoś, kto chodzi na spacery do Parku Herberta lub Parku Olszyna na Bielanach? Przydałby się mojej Lolce kolega lub koleżanka do wspólnego wybiegania. Lola ma 5,5mies wzrost głową do kolana, szybka i zwinna, nie boi się ani dużych ani małych psów, odnajduje się nawet w dużej grupie psiaków. Zazwyczaj spotykamy psy, które nie chcą się z nią bawić (albo są duże i ją ignorują albo są starsze i już nie ten temperament, albo właściciele prowadzą je na smyczy i nie chcą dać się pobawić).
-
a co myślicie o tym, żeby wyłożyć klatkę skórą baranią, tzn taką lewą stroną kożucha ;) ewentualnie skóra owcza ale ta chyba będzie zbyt włochata. odkąd kupiłam do domu chodnik shaggy suczka z niego nie schodzi, jak ćwiczymy i każę jej np usiąść to nie siada na podłodze tylko kawałek dalej na tych włochatym chodniku ;) waruj robi bezbłędnie na chodniku a na podłodze się ociąga :roll: shaggy ma obfity zarost na 5cm i ona śpi na nim, wyleguje się, je i czasem nawet siknie :angryy: klatka pojawi się w domu za kilka dni i myślę jakby tu zrobić, żeby ją od pierwszego wrażenia polubiła. jedyne co mi do głowy przyszło to wyłożenie jej czymś super miękkim i fajnym. myślicie, że dla psa będzie różnica jak ta "baranica" będzie sztuczna a nie naturalna?
-
[quote name='panbazyl']spokojnie możesz go karmić suchym - tam ze zwierząt jest jedynie zapach i poprawiacz smaku, no moze w tej karmie drobiowej ciut pierza z kury. a reszta to duuużo ryżu (w wersji droższej) lub duuużo kukurydzy (wersja ekonomiczna) a do tego popiół i wysłodki buraczane.[/QUOTE] A w taste of the wild? oni mają wersję z pstrągiem
-
[quote name='panbazyl']wcześniej pisałaś o jedzeniu samego mięsa.[/QUOTE] nigdy nie karmiłam samym mięsem, po prostu dawałam tego mięsa duużo do ryżu, według weta za dużo. zresztą, marzy mi się przestawić wszystkie zwierzęta na karmę rybną. ale mój pies za bardzo lubi gotowane żarcie a za suchym nie przepada. ciągle mam ten problem z zabijaniem innych zwierząt, żeby moje mogły się najeść. Widzę, że temat myśliwski poprzez wegetarianizm dotarł już do muzułmanizmu ;)
-
[quote name='panbazyl']i amen :) [B]Hej[/B] - a kto daje psu do syta jeść????? A szczeniakowi jeszcze???? I psy mięsa samego jeść nie powinny, bo to duży błąd - psy barfowe nigdy nie jedzą samego mięsa, ba - nawet mięsa jako takiego nie jadają a raczej tzw "odpady", czyli ścięgna, kości, chrząstki, rury z tchawicy i wszelkie inne paskudy dla ludzi niejadalne i czasem tylko elementy mięsa. Ale nigdy samo mięso.[/QUOTE] Owszem, dawałam jeść do syta, bo jedni piszą, że szczeniak rośnie i ma jeść do woli a inni że trzeba mu wydzielać i zabierać miskę jak nie zje. To mój pierwszy pies, trochę go rozpieszczam.. i w życiu nie dałabym mu żadnej tchawicy ani innego paskudztwa. je mięso z ryżem lub makaronem i warzywami. dostaje też na szkoleniu karmę rybną. każdy karmi jak uważa za stosowne :)
-
[quote name='Aysel']W naturze wilk/ zdziczały pies nie je samego mięsa. Je też kości i podroby. Dodatkowo (robi to też kot) je różne owoce leśne, jeżyny. Makaron i zboża to zbędne wypychacze. Warzywa i owoce są głownym i w postaci rozdrobnionej - głównym źródłem witamin - u kotów także. A to co doradzają weterynarze to heheh ;) Tak się dziwnie składa, że wiem jak wyglądają zajęcia z żywienia na weterynarii. Nie zdziwiłabym się żeby któryś z nich doradził jedzenie samych makaronów z witaminami. Wet dietetyk - co innego. Prawda jest taka, że podstawą zarówno w przypadku kota jak i w przypadku psa jest mięso. Powinno być go jak najwięcej a posiłki roślinne powinny się ograniczać wyłącznie do warzyw i owoców (choć po prawdzie wszystko co psu potrzebne w sensie witamin znajdzie m.in w wątrobie). Nie dlatego, że takie jest widzimisię barfiarzy, a dlatego, że zboża dla psa są czymś kompletnie obcym w diecie, rozpowszechnione zostały gdy wprowadzono suche żarcie (czyli podczas kryzysów ekonomicznych ;)). A to decyduje o przynależności psa do danej grupy, jak również długość przewodu pokarmowego, której u psa nie da przyrównać się do wszystkożerców nijak.[/QUOTE] Nie będę się kłócić, bo naukowych podstaw nie znam. Ale wiadomo, co innego w teorii a co innego w życiu. Oba moje kocury miewają problemy z nerkami, więc za dużo białka im absolutnie nie wolno. Psu według weta dawałam trzykrotnie za dużo mięsa (a dawałam po prostu do syta bo to jeszcze szczeniak). Niestety pies się drapał po każdym rodzaju jedzenia, podobno za dużo białka, odpuściłam i daję mniej. Nie wyobrażam sobie karmić ani kotów ani psa tylko mięsem, czy głównie mięsem. Piszesz o wiedzy książkowej a pokaż mi kto to stosuje (oprócz barfistów). Psy przystosowały się do życia z człowiekiem, zjadają resztki ze stołu. Daj kotu resztki to w życiu nie zje. Pójdzie zapolować. A pies zje. Dlatego uważam koty za mięsożerców a psy za wszystkożerne.
-
weterynarz absolutnie zabronił mi karmić samym mięsem, owszem ma być mięso ale tylko 1/4 porcji, reszta makaron lub ryż i warzywa. jak dla mnie to nie jest typowe mięsożerstwo.