Witam,
Czesto jezdzę samochodem i ostatnio 03.11.12 jadąć autostradą, kątem oka zobaczyłem psa siedzącego przy tirze w zatoczce na autostradzie A2.
zahamowałem i cofnąłem w zatoczke i chciałem go złapać ale psinka cały czas uziekała, rzucałem mu różne jedzenie i po ser podszedł nawet do samochodu i zjadł ale kaszankę i karme dla psów olał, a jak tylko wysiadałem z samochodu to uciekał
jechałem z 2 miesięcznym dzieckiem i 2 psami i po godzinie dałem za wygraną i pojechałem odwieźć rodzinkę do domu, po godzinie wrócilem z nowym jedzeniem na wabia ale psiaka już nie mogłem znaleźć bo zrobiło sie ciemno, przeglądałem rury od rowów ale nigdzie jej nie widziałem=//
dodam że to miejsce to taka zatoczka niby maly parking (często tirowcy tam nocuja) w miejscu gdzie budowane są bramki poboru opłat. ogrodzone szczelnie płotem jakieś 100 m długości i 20-30 m szerokości bez możliwości ucieczki
i dzisiaj wracałem z łodzi już byla szarówka, zjechałem do zatoczki, psinki nie było ale rozejrzałem sie po okolicy i zobaczyłem ją za płotem, jak tylko podszedlem to zaczeła uciekać i zobaczyłem że bramka wjazdowa jest otwara, wyjechałem samochodem ale psiak zaczął od razu uciekać dlatego wróciłem i zamknołem bramke żeby już nie mógł wrócić na autostradę
i teraz jest problem czy psiak został wyrzucony z samochodu na tym parkingu i czeka na właciciela?
czy jest lokalnym cwaniakiem i przychodzi na dodatkowe jedzenie które wyrzucają tirowcy? ale w najbliżesz okolicy kilkuset metrów są tylko pola nie ma domów.
jest ktoś może z pruszkowa kto mógłby tam podjechac na rowerku i przyjzec się sytuacji?
albo jakiś pomysł jak zlapać takiego kundelka? jak tylko wysiadam z auta to podwija ogon i ucieka na kilkadziesiąt metrów, po jedzenie dopiero podchodzi jak wsiadam do auta..
wygląd trochę większy od jamnika, wygląda jak pluszowy miś, biały (przybrudzony) sierść długa i czerwona obroża .
wiecej info pod tel 518 335 450
może ktoś będzie miał wiecej szczęscia odemnie i uda się złapać
pzdr