Jump to content
Dogomania

thor66@op.pl

Members
  • Posts

    157
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by thor66@op.pl

  1. nie miałem czasu przeczytać całego wątku ale wpadłem na jeden pomysł, trochę chamski ale może .. skoro są ogłoszenia że ktoś szuka podobnego psa .. to znaczy że ma akurat wolne miejsce może zgodziłby się przetrzymać psiaka chociaz przez kilka dni do czasu znalezienia zguby =// a ogłoszeń o zagubionych jest baardzo dużo ..
  2. i zajrzalem na inne watki i już zaluje=/ pierwsze co trafiłem to że ruda psinka dopiero co uratowana znwou uciekla=// a nic przy tym nie moge zrobic, a wole cos robic=/
  3. ja zawsze prosze o fotki:)wlasnei przed chwila dostalem fotki lunki:) dokladnie rok temu ją znalazlem przejechana przez samochod a teraz nie ma śladu:)) [IMG]http://sphotos-a.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/156703_561428563873064_1441688536_n.jpg[/IMG]
  4. mam wiesci ze DAFI ma sie dobrze:) dużo spi i szczeka na inne psy:) lubi jezdzic autem a z gryzaka zostala tylko podeszwa:) bez problemu daje sobie tez wszystko smarowac:)) a co do wracania to tez mialem taki przypadek ze po 2 tygodniach wrocil bo o zgrozo szczekał!!!!!! ale ja nigdy na nikim nic nie wymuszam i bardzo wyraznie zaznaczam ze jak cos bedzie zle to ja chetnie przyjme spowrotem oprocz jednego to ze wszystkimi mam kontakt a chipy tez sa na mnie bo wkladam przy sterylizacji
  5. a może jakiś pies myśliwski byłby w stanie ją wytropić?
  6. na dogomani pewnie innych watkow nie bede czytac bo mam za miekie dupe=/ domków nie wykopuje tylko trzeba trochę pracy poswiecic 100 ogłoszeń w ruchliwych miejscach i mamy jakieś 1000 osób które to przeczyta i jeden promil się zainteresuje, czysta matematyka, reszta to trafić na odpowiedni moment w czyimś życiu niestety najczęsciej śmeirć poprzedniego zwierzaka, tym razem zadziałały na markecie simply a drugie w centrum auchan na modlinskiej przy sklepie zoologicznym ;) i tak to ma być DS ze sterylizacja jestesmy umówieni na USG w czwartek żeby zobaczyć czy jest macica i ewentualnei czy jest zamieszkana=/ a wtedy zdecydujemy co czynić a umowy żadnej nie podpisywałem to i tak przeciez nie ma sensu, zawsze ktoś może powiedziec że pies zdechł albo uciekl i co zrobisz? ale jestem dobrej myśli:) i mamy pozostać w kontakcie to będę spać spokojnie:)) a powiem wam jeszce ze tircia jest takim przytulasem i kanapowcem że szybko kupi wiele serc:))
  7. no to psinka już w kolejnym nowym domku:) mam nadzieję że już ostatnim=/ fajne miejsce bo zamkniete osiedle i to w ślepej ogrodzonej uliczce dosyć daleko od ruchliwej ulicy:) ucieczka byłaby utrudniona jak pisalem nie ma innych psiaków ani dzieci i co najważniejsze cały czas będzie ktoś w domu:) może szybko sie przestawi
  8. to nie chodzi o kase ani o tymczasowe rozwiązanie bo jak pisałem mam DT, chodzi żeby znaleźc już cos na stałę żeby mogła sie już do kogoś przyzwyczaić, bo co chwilę jest tylko przerzucana a do mnie sie juz tak przyzwyczaiła że jak wychodze to jest awantura że hoho=/ a widzielismy się raptem ze 3-4 godziny na razie udalo mi sie odnaleźć numer i nadal są chetni po 21 jadę na białołękę, nie ma innych zwierząt ani dzieci może tym razem sie uda, trzymajcie kciuki!!
  9. i pisałem już w tym linku z szydlowca=/ też polecałem pułapkę, wkleilem im linka do tego tematu może im to coś pomoże, pies jest głodny to nie powinno byc problemu tlko kwestia techniczna skad klatka jak przewieźc itd, ale moz e ktos sie znajdzie chetny w okolicy
  10. no wlasnei 3-4 tygodnie to długo=/ dzisiaj była u mnie chwile w domu to tak sie wszystkie rozszczekały że musialem na zmainę wychodzić raz z jednyą ekipą raz z drugą:) no i gdzie mialaby być przez prawie miesiąc? na razie staram sie odnaleźć te telefony które do mnie dzwonily ale to służbowy telefon i mam dużo polączeń=//
  11. no i dupa=// okazło się że psinka ma najprawdopodobniej świerzba i grzybicę=// w uszach na szyji i trochę w pachwinie=// i to tak zaawansowane że są zwyrodnienia skórne=// samo w sobie nie jest to straszne bo do zaleczenia ale leczenie jest długotrwałe a te choroby zakaźne =/// i w domku do adopcji nie może być ani dzieci ani innych psiaków!!! i niestety nie może wrócić do tego domku na żoliborzu:(( zaczynamy od nowa szukać=// na razie jeszcze została w lecznicy bo po kapieli w leczniczym szamponie na razie jest mokra na razie mam jeszcze ten DT wieczorkiem ją tam zawiozę=/ ale musze porozklejać znowu ulotki=// a miałem w weekend dwa telefony z pytaniem o psiaka i powiedziałem że nieaktualne:((
  12. ufff po targach:) teraz bede miał trochę więcej czasu jutro jade odebrac falkorkę i na porzadne badania i kąpiele bo na razie to niewiele udało się zrobić:/ dzwoniłem w sobotę to wiem tyle że żyje:) i nie wiem jak zmienić temat i chyba nie powinno się zmeiniac bo jak ktoś będzie w podbnej sytaucaji i będzie szukał porady to raczej bedzie wpisywać "pies na autostradzie" a nie "szcześliwe zakonczenie historii ślicznej suni"
  13. przeszkoliłem i nastraszyłem:) i kazalem przypinać tak jak ja do szlówki od spodni , na szczescie psinka jest spokojna i nie wykazuje zadnych checi do ucieczki, ale trzeba uważąć a nawet jak staliśmy na rogu ruchliwego skrztyżwoania, pełno ludzi i jeszcze przejechała zaraz obok karetka ze syreną na całą moc to nawet się nie wzdrygnęła:) co to w porównaniu z autostradą:)) jutro zadzwonie podpytać jak się czuje:)
  14. psinka wlasnie pojechala na żoliborz do nowego domku ale tak na próbę bo jest dużo dzieci i to małych =// i nie wiem jak beda na siebie wzajemnie reagowac, bo i biszkopt jak dzieci ochrzciły falkora bał się ich i dzieci bały sie smoka=/ oby tylko nie ugryzał=// w poniedziałek i tak zabieram na dalsze leczenie to zobaczymy co i jak dlatego nie zaprzestajemy szukania nowegodomu:) najwazneijsze ze nie bedzie siedzała prawiecałego weekendu sama zamknieta w klatce:)) no to moge spokojnie jechac na targi :))
  15. ehhh niefajna sprawa:( znajoma dzwonila i mówiła że po tym jak rano od niej wyszedlem to psinka tak chciała za mną wyjśc że wygryzła stalowy pręt z klatki:( ale poza tym super się zachowuje i na spacerku trzymała sie jej nogi :)) ehh będzi epotrzebować duzo miłości :))
  16. jupi wlaśnie miałem telefon, Pani z żoliborza dzwoniła i chciałaby Falkora/ tirówkę zaprosiłem Panią tutaj na forum, żeby zapoznała się z tematem:)) witamy :)) i mamy nadzieje że się uda:)
  17. nei wiem czy ktoś coś robi.. jeżeli tak to piszcie bedzie wiadomo co i jak ja rowieszam ogloszenia bo z doswiadczenia wiem ze tylko to przynosilo jakis efekt a ze mam mobilna pracę to zabieram wszedzie ze sobą i wieszam na portale nie mam czasu teraz, ale jak ktoś ma czas i potrafi to oczywisie zapraszam do wsółpracy :) oczywiscie wrzucilem na fb ale jakos wszyscy tylko przesyłają i przesyłaja lajkuja i na tym się konczy, poza tym za duza troche konkurencja codziennie widze po kilka takich ogloszen:( najgorsze ze w weekend mam targi i już wogóle nie bedę miał na nic czasu=// znaloma kilka razy ją odwiedzi ale też jest dupa bo lecznica jest czynna tylko do 15 w weekend.. ale moze sobei troche odpocznei i wyciszy się a fotek na razie więcej nie będzie bo jak pisalem brak czasu =/ Pani Kasia z kocieko azylu miała zrobić ale nie wiem kiedy będzie w lecznicy, na razie można dać te fotki co są i może linka tutaj do forum?
  18. z falkorem jest jeszcze lepiej po długim spacerku na którym było siku i dużo czochrania:) to jak wróciliśmy to już był inny pies przychodzi na wolanie łasi sie istny skarb:)) i odkryłem niezwykłą rzecz której nie widziałem nigdy u psa, ma jasne rzęsy:)) i jasne pazury!! nie znam się może to jest normalne ale teraz już totalnie wyglada jak falkor:)) aa i najważniejsze po spacerku zjadła karmę z mojej reki:))) jeszcze tylko kupa i już pełen luz:) tylko że jak na razie ani jednego telefonu nie wiem czy ktoś oprócz mnie rozwieszał ale ja sam z 50 rozwiesiłem w najbardziej ruchliwych miejscach i dupa jak na razie i odkryłem że uszy w strasznym stanie tony miodu i może nawet świerzb=// ale czego w sumie oczekiwać po pół roku na parkingu:(
  19. [quote name='ewu']Piękna jest, taki wieczny szczeniak z urody:)[/QUOTE] to prawda:)) i są kolejne dobre wieści! znajoma która mieszka obok Jatagana była wieczorkiem ja wyprowadzić i wszystko rewelacyjnie :) do ludzi miła, do psów miła, coraz bardziej ufna i już nie chce siedzieć w kaltce:( dawała się głaskac bez problemu a na koniec na do widzenia dotykali sie noskami:)) i otarla sie o nia jak kot tak prowokując głaskanie:)) i ze spacerami nie ma problemu, oczywiście trzeba ja pinować! ale ona wcale nie ma ochoty uciekać:) coraz bardziej sie uspokaja i przyzwyczaja do ludzi :)) a i jeszcze zapomniałem o jednej sprawie jak zastanawiałem się nad imieniem to myślałem nad "falkor" smok z niekonczoncej się opowieści ale że to suczka to nie pasowało i teraz ta znajoma sama z siebie powiedziała że wygląda jak falkor. i mam pytanie czy ktoś się może wybrać na ten parking z tymi tabliczkami?
  20. [quote name='zachary']Z sikaniem, jedzeniem to w stresie będzie tak jak piszesz...Ona oswaja się z kompletnie nową sytuacją i ....wiesz thor, lepiej, aby trafiła do świadomego i cierpliwego domu. Świadomego, bo musi się liczyć z realiami związanymi z Tircią, a nie fundować jej kolejny stres. Twoi znajomi chyba nie bardzo się liczą z kłopotami socjalizacyjnymi suni, a może być długo i ze stratami materialnymi...więc lepiej, aby nie socjalizowała się z człowiekiem, który ceni bardziej ....dywan, stół, czy drzwi....No chyba, żeby trafiła do takiego domku, gdzie ktoś by był z nią stale...[/QUOTE] ja też tak uważam:) jak pisalem najlepiej dom z dużym ogrodem i basenem:) do tego conajmniej 2-3 inne pieski do towarzystwa gromadka dzieci do ciągłego głaskania, tatuś psi behawiorysta a mamusia lekarz weterynarii:)) jak znajdziesz taki domek to koniecznie daj znac to nawet za wrocław pojade:)) ale na razie opcja jest taka że w poniedziałek albo ten DT albo schron, i ci ludzie nie są źli (takim bym nie oddał) poprostu wprowadzili się do nowego wynajmowanego domu 3 dni temu i mąż się boi że będzie miał problemy ale żona kocha zwierzaki z tego co opowiadała to u niej w domu zoperowali swojego psa zaćme na oczach za 3000zł :) to raczej najgorsi nie są:) nie znam ich za bardzo bo to nowa koleżanka z pracy od 2 miesięcy najważneijsze że bedę miał ręke na pulsie bo codziennie się z nią widuje i tak jak pisałem jak do poniedziałku uda się znaleźć dom stały to nie będzie DT
  21. [IMG]http://sphotos-h.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/v/565485_4271934834342_15589451_n.jpg?oh=39ebf3725fcb17243d017d5a5540ab6b&oe=50B0AC5E&__gda__=1353828813_c7f30c4f5680126ccae3e3fdc14c85bd[/IMG]
  22. klonowanie chyba jeszcze się nie uda=/ ale są prostsze i przyjemniejsze metody przekazywania genów jesli ktoś jest chętny:PP i przestancie już mi słodzić bo się zarumienie a z DT to na razie niby jest ok, mąż powiedział: a rób już jak chcesz tylko że tu zależy wszystko od zachowania tirci jak będzie bezproblemowa i kochana to może nawet zmieni się z DT na stały, ale jak im nasra na dywan i obgryzie nogi od stołu to mogą oddac po 1 dniu =/ a wtedy juz nie wiem co będzie ale na razie mamy jeszcze 4 dni na poszukiwania rozwiesilem juz troche ogłoszeń, znajomi z pracy też rozwieszają może ktoś się odezwie=/ nie musi też być tylko warszawa, jakby sie trafił dobry domek to mogę dowieźć, do wrocławia pewnei nie pojade ale powiedzmy siedlce czy sochaczew to da rade i bylem znowu wyprowadzić i jest nadal bardzo źle ale za kazdym razem widac ogromną poprawę, już sie daje głaskać i chodzi za mną:) a jak si ezegnaliśmy i wlozylem palec do klatki to nie warczala tylko polizala:)))) ale ma problem z kupą i siku, jeszcze ani razu nie widziałem jak robi siku a kupę zrobila trochę w klatce na kocyk =// i nadal nie chce nic jeść=/ aa i jeszcze nie jest agresywna do psów i kotów bo w lecznicy jak czyscilem jej klatke to wyszła i koty biegały i inny piesek i zero problemu było:) ale w sumie u weta to wszystkie zwierzeta są spokojne:)
  23. byłem na spacerku z psinka i już jest ogromna poprawa:) co prawda jeszcze chciała mnie dziabnać ale to moja wina bo chcialem pogłaskać od góry głowę, ale później już z boku dała się poczochrać:) i nawet wdawała sie zadowolona:)) na spacerku nadal jest bardzo nispokojna i strachliwa ale już chodzi za mną na smyczy, widać ze chodziła na spacery a jak wrócilismy do klatki to już całkiem mogłem szarpać:) tylko rano była nowa lekarka i niestety nakarmiła :( bo nikt jej nie przekazał a na spacerki kupilem taką smycz która ma karabinczyki z 2 stron i jedną przypinam do psiaka a 2 do szlówki od spodni, ale psinka ogólnie nie wyrywa sie także nie powinno byc problemu z ucieczką, trzeba ją tylko przyzwyczaic a do lasku bródnowskiego to na razie na pewno nie pojdziemy, chodzimy na taki mały trawniczek za osiedlem strzezonym daleko od wszelkich ulic a sprawy finansowe to się jeszcze okarze jak klinika policzy;) trochę jestesmy tam zaznajomieni to może nie policzą najwyższej stawki:) i nei jest to mój pierwszy psiak a niektóre z poprzednich były w dużo gorszym stanie przejechane, potrącone albo ślepe i wymagały często operacji i od tamtej pory nauczony doświadczeniem mam fundusz i co miesiąc odkladam 100 na takie przypadki żeby mnie to nie zaskakiwało:) jak z tircią nie wyjdą jakies poważne problemy to powinno wystarczyć, może nawet na sterylizację:)
  24. [quote name='sambo_os1']Śledzę wątek i cieszę się że tak wiele osób zaangażowanych na wątku,oczywiście gratulacje za złapanie suni,no i też się usmiałam z samego rana.Dobrze że kruszynka już bezpieczna ;)[/QUOTE] hehe kruszynka?? to jest pampuch!! klucha taka że trzeba będzie na dietę iść:)) wygląda prawie jak jamniki starszych pań z bloku co brzuchami szoruja po asfalcie :P to jest pierwszy kundel którego znalazłem i który gardzi jedzeniem:)) jak ktos chce się przekonać to zapraszam do lecznicy jatagan na targówku, dokładnei zaciszu ulica wyspowa 8, tylko na razie może bez wyprowadzania bo to jeszcze musze opanowac ale można posiedzieć pobawić i dać trochę smakołyków z ręki itd przyzwyczajac do ludzi zaraz jedziemy z dzieckiem do lekarza póżniej do lecznicy na spacerek i zawieźć kostki i kocyk żeby już miała cos swojego i kojarzyła w nowym domku:)
  25. dane jak najbardziej można udostepniać i od razu telefon dawajcie na ogłoszenie a nie maila, ja mówię na nią Tircia:) i jak na razie nie jest dobrze bo psinka jest tak zestresowana i obrazona za to co jej zrobiłem że troche warczy jak sie próbuje ją dotknąć, a na spacerze zachowuje sie jak na wojnie, strasznie niespokojna i rozglada sie na wszystkei strony poprostu jeden wielki chodzący strach:) ale jak juz wrócilismy i zdejmowałem jej w klatce smycz to juz byla spokojniejsza i nawet dała sie chwilke podrapać:) mam nadzieje że z każdym dniem bedzie lepiej :)) nie bedzie dostawać jedzenia i jutro bedzie głodna to zaczne ja karmic z ręki i może mnie troche polubi a złapałem tak: wstałem o 5, podgrzalem potrawkę wołowo kurczakowo marchewkowo ryzowo makaronową, zawinołem w recznik i pojechałem, rozłozyłem klatkę i rozsypałem dużo potrawki oraz drobniutkei kawałki mięsa które pokroiłem wczoraj i zostawilem poza lodówka żeby troche podśmierdły tira podeszła obwąchała wszystko i odeszła obrażona jakimi śmieciami ją tu próbuje oszukać NAWET NIE POLIZAŁA!! tego co było przed klatka:) na szczęscie mialem jeszcze pół kilo wołowiny świeżej w większych kawałkach, kroilem na ćwiartki i układałem co kilka cm przy samej sciance klatki i pojechalem sprawdzić jej norke okazało się ze spała na kocyku bo jej ładnei ułożyłem a rano był rozwalony wróciłem na parking i miesko znikneło, ale klatka nadal pusta rozłozylem nową porcje i ostatnie kawałki połozlem przy samym koncu i pojechałem do sklepu do brwinowa po karton który zanioslem do norki bo tam wiało i zrobiłem jej budę wróciłem na parking i mięska znowu nie było ale klatka nadal pusta:)) wkurwiłem sie i poszedłem do robotników i powiedzieli że ta szczwana bestia wchodziła cała do klatki ale akrobatka podnosila przednie lapy i wyciągala pysk po żarcie nie dotykając zapadki została mi ostatnia porcja mięsa i rozlozyłem tak że ostatnie kawałki powtykałem między druty żeby nie wychodziły tak łatwo odjechalem na 100 m ustawiłem się przodem i obserwowałem .. psinka podeszla i oczywiście w tym momencie podjechał tir i zaparkowal dokładnie przy klatce!!!! prz czym 80% parkingu było puste, kierowca wysiadł i zaczoł lać kilka metrow od klatki a tira juz byla w polowie klatki i się przestraszyla, juz myslalem ze wyjde i mu zajebie bo juz wiecej nie mialem miesa ale poszedl w 2 strone a psinka na szczescie wrocila do kaltki zajadała się zajadała i nagle klatka pac!! zaczeła sie kotłować ja siedzialem z ręka na kluczyku w 3 sekundy byłem obok z piskiem opon zlapałem klatke wrzucilem do bagazniki i trzasnołem klapą:)) wtedy psinka się trochę rzucała i szczekała i pewnie o to ma do mnie uraz ale ja juz mialem luz że z auta to mi nie ucieknie:)) poźniej byla chwila radości z robotnikami i trasa do weta:)))) u weta chwila badania i do klatki:)) i jeszce jedna sprawa dla ludzi z okolicy, jakby sie komuś chciało to możnaby napisać na jakimś kartoniku i wbic na jakims patyku i zostawic w norce: "jak któś próbował złapać pieska to juz jest złapany, więcej info na forum itd" cos w takim stylu tak pomyślałem że gdyby ktoś złapał przedemną to teraz bym się martwil dlaczego zniknęła i myślałbym że wpadła pod samochód=// a widać ze kilka osób było tam zaangazowanych a może któraś z nich chcialaby adoptować tylko nie mogła zlapać
×
×
  • Create New...