Marr
Members-
Posts
103 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marr
-
[FONT=Verdana]Ada – jeje wypowiada się w sprawach ktoz takim samym prawem , tak jak ktoz wypowiada się często o innych organizacjach pozarządowych. Różnica jest ta, że Ada- jeje pisze prawdę i swoje stanowisko uzasadnia profesjonalne. Asior oraz foksia i dżekuś w uzasadnieniu swego stanowiska stosują zazwyczaj jako argumenty brzydkie słowa i wstawiają „buźki”, co może nawet mniej zaskakuje, niż wypowiedzi frotki , w końcu prawnika, gdzie merytorycznym uzasadnieniem wypowiedzi jest słowo „nieprawda’ i „buźka” . To, że foksia pokazuje, że umie wstawiać ‘buźki” można zrozumieć, coś w końcu trzeba mieć w dorobku. Natomiast postawa frotki dziwi. Zresztą nie po raz pierwszy. Ktoz nie ma przyznanego przez Boga i prawodawcę „nadzoru” nad innymi organizacjami pozarządowymi i musi się liczyć z tym, że w innych organizacjach działają profesjonaliści, jak Ada – jej, których działania ktoz mogą zaskakiwać i niepokoić, jak np. w sprawie Olkusza. A to, że działający na wątkach wolontariusze pytają o pewne działania ktoz – to też ich prawo. Organizacja powinna być transparentna, także ktoz.[/FONT] [FONT=Verdana]Faktem jest, że pensje pracowników są stałe. Faktem jest, że pieniądze pochodzące z działalności gospodarczej i darowizn mogą być raz większe, raz mniejsze ( brutalne prawo rynku ). Jeśli w danym momencie przychody są akurat mniejsze, a pensje pracowników stałe – to kwota pozostała na zwierzęta jest mniejsza. Dlatego też uprawnione jest pytanie wolontariuszy także działających na rzecz ktoz ( np. pomagających w schronisku na Rybnej ) dlaczego ktoz zwiększa się stan zatrudnienia, czy nowy etat, obniżający wielkość kwoty do przeznaczenia na zwierzęta był potrzebny, a nawet jeśli tak, to czemu ( w związku z jakimi szczególnymi umiejętnościami, nie znajomościami ) na etat ten przyjęto foksię, której działania nieraz budziły kontrowersje nawet w samym ktoz.[/FONT]
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Marr replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[quote name='barb']To może Foksia i Dżekuś jakoś pomoże jako etatowy pracowniki TOZ-u ? Albo jakaś inna osoba z tych, które tyle energii włożyły ostatnio w krytykę tego wątku, jego założycielki i osób ktore się na nim udzielają?[/QUOTE] Cuda się zdarzają, jednak w przypadku wywołanych w Twoim barb poście osób, cudem będzie jeśli przynajmniej zaczną stosować stara medyczną zasadę Primum Non Nocere. Jesli zdobedą się na chociaż tyle ( a będzie to prawdziwy cud ) - już bedzie dobrze. -
Kraków-Nasz zwierzyniec-małe wielkie ZOO.Czynne 24/7
Marr replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Podnoszę wątek -
Podnosze wątek
-
Podnoszę wątek
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Marr replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Tylko dlaczego wiele osób do mnie dzwoniło pytając, czy nie przygarnę kolejnego, maleńkiego (!!!!) miotu kociąt czy szczeniaków? Czy to nie ci sami forumowicze, którzy potem głośno krzyczą i pouczają wszystkich dookoła? Ja nawet nie znam tych ludzi i nie mam pojęcia skąd wiedzą, że zajmujmy/zajmowałyśmy się z Kejsi kocimi oseskami? Czy to nie ci sami forumowicze, którzy cieszą się nienaganną opinią a po cichu usypiają dwumiesięczne, zdrowe szczenięta/kocięta tylko dlatego, że nie mają co z nimi zrobić i nie zdają sobie sprawy z tego, że świat jest mały a ludzkie języki długie? Czy To nie te same osoby, które deklarują same od siebie pomoc (jakąkolwiek) a potem mają zaniki pamięci? W końcu doszło do tego, że podejrzewam, że ktoś mi robi głupie (i kosztowne) psikusy umawiając się na PA poza Krakowem, a potem okazuje się że np takiego numeru domu nie ma a osoba więcej nie odbiera telefonu lub rezerwuje kociaka i wycofuje się z adopcji na pół godziny przed wizytą itp? Na podstawie tych podejrzeń stwierdzam, że źle ze mną i MUSZĘ odpocząć. Czarę goryczy przepełniają nieudane psie adopcje...Może na mnie przyszedł już czas...Na WAS NA PEWNO NIE!!!! Robicie tyle dobrego dla zwierząt!!!!! Tak Ikusia, missia, Malgoska, to sa ci sami forumowicze, którzy najpierw umieszcza u Ciebie masę zwierząt, potem przez chwilę będą Cię nawet chwalić, dziękować i obiecywać. Potem zaczną szeptać, że chyba w twoim działaniu nie wszystko jest tak cudownie, a potem, kiedy zostaniesz ze wszystkim sama, albo prawie sama, zarzuca Ci wszystko, do znęcania się nad zwierzetami włącznie. Zarzucą Ci wszystko : jesli masz male dziecko, zarzucą, że nie jestes na pewno w stanie zająć i dzieckiem i "odpowiednio" zająć się zwierzetami. Masz pracę ? Zarzucą Ci, że nie ma możliwości, abyś pogodziła pracę zawodową, z "odpowiednim" zajmowaniem się zwierzętami itd. Najmniejsze potknięcie, czy brak możliwości ogarnięcia sytuacji, podniosą do rangi zbrodni. To są tak zwani "wybitni teoretycy", którzy wiedzą najlepiej jak powinno być. Poznasz ich po tym, że kiedy pojawia się kwestia pomocy zwierzęciu, najpierw pytają, czy to konkretnie ktoś to zwierzę skrzywdził, co mozna temu komuś zrobić, jeśli nie ma winowajcy, to komu można wine przypisać. potem rozpętają burzę na forach, bedą zmawiać sie na facebooku, komu dokopać. I nawet nie zawsze zapytają , a co ze zwierzakim, o którego na początku tej burzy chodziło. I wtedy, przychodzi ktoś i bez rozgłosu zabiera zwierzaka i na ile może - pomaga. Pomaga, kosztem własnych środków, własnego zdrowia i ..................reputacji. Bo" wybitni teoretycy" kiedy się połapią że znowu pomógł ten ktoś ( ty czy ktoś, kto po prostu chce pomagać zwierzetom ) rozpoczna kampanię oszczerstw, w których "zbieractwo" bedzie jeszcze najmniejszym zarzutem. A jak już dokonają dzieła, ofiarę swoją" zlinczują" medialnie - to tracą zainteresowanie dla danej sprawy i dalej przeszukują fora, patrząc, komu następnemu przyłożyć. Pomaganie zwierzętom to działanie dla bardzo wytrwałych, to "służba niebezpieczna" i przykra, bo chyba nie ma straszniejszej krzywdy, dla kogoś kto pomaga zwierzetom, jak zarzuceniu mu działania na ich szkodę. Ale odwagi Ikusia. Zastanów się i sama sobie odpowiedz : czy potrafisz przejść nie patrząc, na przerażonego kundelka, biegącego rozpaczliwie po poboczu drogi ? czy nie sprawdzisz co rusza się w porzuconej przy smietniku reklamówce? Nawet za cenę opinii zbieracza, rozmnażacza a nawet "znęcacza" Na szczęście są tacy, którzy nie potrafią "nie widzieć", a dla nich "widzieć" jest równoznaczne z' pomóc". Moze tylko mają mniej czasu, aby udzielać się na forach. -
Podnoszę wątek
-
Kraków-Nasz zwierzyniec-małe wielkie ZOO.Czynne 24/7
Marr replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Podnoszę wątek -
Podnoszę wątek
-
Podnoszę wątek
-
Podnoszę wątek
-
Kraków-Nasz zwierzyniec-małe wielkie ZOO.Czynne 24/7
Marr replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Podnoszę wątek -
Co u psiaków
-
Mały ratlerek sparaliżowany po wypadku, sunia z ogromnym "guzem"...
Marr replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
Co u psiaków ? -
Podnoszę wątek
-
Podnoszę wątek
-
Podnoszę wątek
-
Podnoszę wątek