Jump to content
Dogomania

Kama681

Members
  • Posts

    150
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kama681

  1. [quote name='deangell']Sissi jak strzela focha albo nie chce żeby ją brać na rece też sztywnieje, chyba nad tym też będę musiała popracować , ciekawe jakie zdanie na ten temat ma Bożenka[/QUOTE] Nasza skarbnica wiedzy :) Powiem Ci szczerze ze też nie mogę się doczekać jej powrotu. Pewnie popełniam błąd za błędem w "wychowywaniu" Nuty. P.Bożena po takiej ilości tymczasowy i swoich rezydentkach ma znacznie lepsze spojrzenie na sytuację.
  2. [quote name='deangell']nie można wymagać żeby psiak z pseudo od razu był taki jak wychowany od szczeniaka, ona i tak nie ma objawów klasycznych dla psiaków wyciągniętych z pseudo, a co do uszek to spróbuj bez patyczka , nawiń watę na palec i w trakcie myziania powolutku przejedż nim po wnetrzu ucha nie powinna uciekać, ja wiem że jak wyciągam patyczek to dziewczyny zmykają gdzie pieprz rośnie a watka lub wacik ich nie przeraża , a platek koszmetyczny zamoczony wzbudza ogólną radochę i koleke do mnie , wiedzą że po gruntownym wymyciu oczęt i pyszczka zawsze jest nagroda spacerek albo smakołyk , a smakołyki daję naprawdę rygorystycznie, tylko za "wybitne osiągnięcia"[/QUOTE] Dziękuje za radę. Rzeczywiście spróbuje dzisiaj po spacerku podczas zabaw z watka. Choć Nutka ogólnie nie przepada za dotykaniem jej uszek. Łobuziara nie jest kompletnie nauczona dbania o wygląd, ale nadrobimy, tego jestem pewna tylko wszystko małymi kroczkami. W pełni rozumiem że przeszłą tyle ,że człowiek kojarzy się jej tylko ze złem i widzę jakie postępy poczyniła w stosunku do mnie na przestrzeni tych 10 dni, ale czasem tęsknię za taki radosnym przywitaniem czy spontanicznym merdaniem.Chciałabym ją wziąć na ręce przytulić, by wiedziała zę nic jej nie grozi, jednak każda taka próba kończy się pełnym "zesztywnieniem" i natychmiastową ucieczką. Na wszystko trzeba czasu- wiem, wiem muszę uzbroić się w cierpliwość.Dlatego tak cenne są dla mnie wszystkie rady.
  3. Focha ciąg dalszy. Uszka nadal nie wyczyszczone, wczoraj wieczorem za pomocą Tomka udało sie je ponownie zakropić, ale próba wyczyszczenia ich patyczkiem skończyła się na czerwonych pręgach na moich nogach. Nutka najpierw chciała uciekać, potem dołączyła piszczenie a na koniec tak drapała że nie miałam serca jej męczyć. Dzięki Tomciowi udało się chociaż sprawdzić stan małżowiny i wydaje się być ok. Świerzbowiec leczony powoli umiera, ale płukanie uszek chyba samo z siebie usuwa resztki jakie mogły zalegać, bo na małżowinie nie widać jego śladów. Dla własnego spokoju jednak chciałam sprawdzić patyczkiem higienicznym. W temacie szczekania jakby chwilowa cisza, podpytałam sąsiadkę i wiem ze wczoraj byłą cisza. Poprosiłam by nie reagowano na jej szczeki kiedy mnie nie ma, ewentualnie by sąsiadka powiedziała do niej Fe albo Cicho. Ale jak na razie w tej kwestii drobna poprawa. Nie zapeszam jednak ,bo jak wychwaliłam Nucie ze załatwia się na dworze to wczoraj mi pokazała ze jednak jest złośliwcem i załatwiła się z domku:) Leje jak z cebra od wczoraj, i Nutce wcale a wcale nie podobają się spacerki w deszczu. Wydaje mi się też ze podczas mojej wczorajszej nieobecności coś ją wystraszyło, bo była jakaś niespokojna jak wróciłam z pracy. Foch fochem ale dziwnie się zachowywała. Siedziała cały czas w kuchni i nie chciała wejść do pokoju, nawet kiedy ja tam byłam i dzielnie ja wołałam. Jedno co było śmieszne, to kiedy Tomcio wszedł wieczorem do mieszkania Nutencja stanęła na 4 łapki i naszczekała na niego,broniąc naszego dobytku:) Robi też postępy właśnie z Panciem, pozwoliła się zapiąć Tomkowi w szelki i wyprowadzić na spacer. Śmieszne to moje małe psisko, tylko ciągle żałuje ze takie strachliwe:( ale jest ze mną dopiero 10 dni wiec chyba nie ma się co dziwić.
  4. Dzisiaj z kolei Nutka całkowicie się na mnie pofochała i zademonstrowała to bardzo wyraźnie. Mała ma świerzbowca i wymaga on leczenia. Dzisiaj trzeba było zakropić i wyczyścić uszka. No cóż zakropić się udało po 20 minutowej gonitwie po mieszkaniu, ale o czyszczeniu mogłam zapomnieć. Liczę ze po moim powrocie z pracy będzie bardziej chętna do współpracy. No cóż po walce z kropelkami Nuta wyniosła się do kuchni (tam od pierwszego dnia czuje się najbezpieczniej) ułożyła pod ścianą i leżała. Nie zamerdała, nie pożegnała się tylko spoglądała na mnie jak na oprawcę który zrobił jej "ała". Wiem że nic złego jej się nie stało, a takie działania to tylko dla jej dobra. Ale serducho boli jak się widzi takie smutne oczka.
  5. Dzień wczorajszy ujawnił szczekliwość mojej Nutencji :) Po pracy (jak zwykle czyściutko :) w domku) nazbieram Nutkę na 50 min spacer, zęby m,ałej nie było smutno ze jest sama połowe dnia. Po takim spacerku jest obowiązkowo micha i zabawa. Wczoraj wybrałam się jeszcze na rower i nie było mnie do 19.30. Wjeżdżam na swoje 9 piętro i już od połowy galerii słyszę szczekańsko. Nikt inny tylko moja Nutka zaczyna pokazywać pazurki. Obszczekuje wszystko ale tylko kiedy się ściemnia- chyba będę jej lampkę zostawiała na wieczorki kiedy mnie nie bezie z nią. Obczytałam się troszkę porad na innych wątkach i wiem ze nie wolno pozostawiać takiego zachowania bez komentarza więc zwróciłam jej uwagę i w odpowiedzi obszczekała jeszcze i mnie. Pewnie chciała na mnie nakrzyczeć ze musiała być sama:) No to mi się nieco oberwało. W nocy też dała mały popis ale na moje "FE, Cicho" Uspokoiła się. Komendę "Fe" już zna bo tak jej zwracam uwagę jak chce podczas spacerów zjadać resztki czy wąchać odchody innych przyjaciół psiaków. Praca jeszcze całkiem spora przed nami ale mam wielką nadzieję że Nutka wcześniej zaakceptuje zostawanie samej w domku, niż wyrzucą nas z mieszkania wszyscy sąsiedzi:)
  6. Po za całym zamieszaniem ze szczekaniem podczas mojej nieobecności w domu, i lekka paniką jaką robi Nucia kiedy wychodzę. Mała robi duże postępy. Nie zapeszając, ale czystość zachowuje bardzo ładnie i załatwia wszelkie potrzeby podczas spacerów, rano, popołudniu i wieczorem. Poranny to zaledwie 10-15 minut ale wynagradzam jej to popołudniami kiedy jednorazowo spacerujemy ok 45 min. Wczoraj wieczorkiem udało nam się zapoznać Westa Teriera- kawaler :) Podczas niemalże godzinnego spaceru wieczorem Nutka zwiedziła nową część Malinki, po powrocie padła jak Pluto. Ale zdążyła się jeszcze nieco obrazić przed spaniem co zademonstrowała zmieniając miejsce leżakowania z mojego łóżka na brzeg narożnika:))))) Charakterek to ona ma !
  7. [quote name='deangell']ja się na sprawach szczekania podczas nieobecności za bardzo się nie znam, moje dziewczyny zostają we dwie, ale jak Sissi była sama to bardzo bałaganiła w domu targała co sie nawinęło pod żabki , a nawet czasem nasiusiała na łóżko, wtedy staraliśmy się zostawiać jak najwiecej zabawek, jeszcze myślę że może Bożenka ci coś podpowie jak wróci z urlopu. Z tego co czytałam to ta rasa nie za bardzo lubi być sama w domu ,ale chętnie się uczą ,tak więc zapewne troszkę mądrego treningu i wszystko będzie ok .Tym bardziej to jest dla niej nowa sytuacja, dlatego może troszkę histeryzowac.[/QUOTE] No właśnie, odnoszę wrażenie że to bardziej stres i histeria z obawy przed tym ze mogę już nie wrócić jak wyjdę. Poczekam na powrót p.Bożenki, ona ma większe doświadczenie. A dziś ponownie podpytam sąsiadkę jak mała się zachowywała podczas mojej nieobecności.
  8. [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/59ce7b5f.jpg[/IMG] Nutka z "cygarem" :) na dzień doberek
  9. [quote name='deangell']same dobre nowiny, co do zaufania to jest długi proces , ale przy takiej ilości miłości myślę że w tym przypadku bedzie bardzo szybki:lol:, a panowie mimo lekkiego zaćmienia cudownie opisali Nutkę ,sama bym lepiej nie wymyśliła ;) jedynie bym poprawiła na [B]" Anioł z Barankiem Bożym"[/B][/QUOTE] Dziękuję za komplementy Anetttt:)
  10. Nutka potrafi dać w kość, wczoraj po wieczornym spacerku odwiedziła mnie sąsiadka, niestety nie miała pozytywnych wiadomości. Uraczyła mnie 10 minutową rozmową w której wyjaśniła jak mała szczeka podczas mojej nieobecności. I o dziwo nie chodziło jej o czas kiedy byłam w pracy a o sobotni wieczór kiedy mała została sama. Podobno bardzo szczekała i drapała w drzwi. Sąsiadka co jakiś czas podchodziła pod drzwi i "zagadywała" do małej, wtedy podobno szczekanie milkło by po chwili pojawić się ponownie. I teraz się zastanawiam czy szczekała bo słyszała ze ktoś jest obok i do niej mówi czy z tęsknoty. Ma ktoś może jakieś rady i pomysły??? Będę wdzięczna za podpowiedzi. Wiem ze Nutka boi sie trosze ze jak wyjdę to mogę już nie wrócić i ze ponownie zostanie dama, ale wydaje mi sie ze to kwestia czasu i zobaczy ze każde moje wyjście daje też powrót. Jeśli macie jakieś doświadczenia to piszcie.
  11. [quote name='deangell']ale ona jest śliczna[/QUOTE] Jest śliczna, ale bezie jeszcze piękniejsza jak tylko troszkę jej włos odrośnie:smile: Na dzień dzisiejszy przypomina troszkę OWIECZKĘ :smile: W sobotę podczas spacerku dwóch panów wątpliwej trzeźwości uraczyło Nas tekstem: [B]"Patrz Zenek, Baranek Boży na uwięzi :smile:"[/B] ale zrobili to z takim urokiem zę sama się roześmiałam.
  12. .......................... Ciekawe co tam teraz się dzieje w tym moim mieszkanku???
  13. Poniedziałek. Po leniwej niedzieli mała dała poranny popis:) Dziś rano się działo. Najpierw atak na moja osobę i wymuszanie spacerku o 5.50 !!!! a po powrocie szczekanie i pobudka dla Pancia :) a co tak będzie leżakował jak wszyscy już wstali. Nuta zmienia sie z dnia na dzień, to niesamowite. Jak na razie utrzymuje ładnie czystość w domku, ale nie chce zapeszać. Dzisiaj też z rana 10 minut jej zajęło załatwienie pełnej toalety. Nie ukrywam ze podczas porannych spacerów czas ma znaczenie, bo ogranicza mnie wyjście do pracy. Po powrocie obowiązkowa micha z jedzonkiem a potem szaleństwa na dywanie. Kiedy Nuta zjada śniadanie ja robię make-up, a tu nagle rozlega się "chał, chał, chał"- nowość dla mnie bo do tej chwili to bardzo rzadki odgłos u Nutki. Okazało się że mała pozaczepiała troszkę leżakującego Pana:))))) Ciekawa jestem co porabia teraz? Dzis II raz została sama na pełne 8 godzin, niestety pracuję i nie mogę z nią być całego dnia. Piątek zniosła bardzo dzielnie, nie nabrudziła i nic nie zniszczyła, tak po cichutku liczę na reapley :) Nutka mnie ufa już coraz bardziej. Przyjdzie jak ja zawołam w domku oczywisćie i daj się głaskać czy miziać po brzuszku- co wręcz uwielbia. Obawiam sie tylko o jej relacje z innymi ludźmi, bo ich boi się straszecznie. Nie pozwala na zbliżenie nikomu. Utrzymuje stały dystans a przy każdej gwałtowniejszej próbie podkula ogonek i ucieka. Naet mnie jeszcze zdarzają się wpadki. Jest u mnie tydzień czasu i mam nadzieję ze po miesiącu czy dwóch będę już takie wpisy traktować jak wspomnienie a mała zacznie bardziej ufać innym. Bo jedno jest pewne nikt już jej krzywdy w życiu nie zrobi. U mnie jest bezpieczna, a Pancio rozpieszcza ja do granic możliwości. I znów zacznie się walka przy stoisku z psimi smakołykami :)
  14. Kolejna nowość w zachowaniu Nutki. Zostawiłam ja na 30 min przed południem, wracam do domku..... Jeszcze nie umieściłam dobrze klucza w zamku a tu jak mnie psina nie obszczekała z góry na dół :) myślałam ze futrynę razem z drzwiami wygryzie. Jak weszłam zostałam obskakana i przywitana mega rozmerdanym ogonkiem :) Nie mogłam nie zareagować, i zakończyło się na zabawach i ponad godzinnym spacerku, podczas którego Nutka poznała nowe koleżanki. Zazwyczaj dobiera sobie towarzystwo w swoim rozmiarze, ale dzis zaszalała, dwie labladorki biszkoptowa i czarna stały się funfelkami. Znam psinki od dawna dlatego pozwoliłam podejść Nucie. Oj co sie działo. Labradorki były mega ostrożne, jak tylko Nutka podbiegała kładły się by "zejść do jaj poziomu" :) Poniżej kilka fotek: [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/15a8acc3.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/d53c942f.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/1a3db32d.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/9feb6c1c.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/0683f1ea.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/9c23bb85.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/4b0b3b10.jpg[/IMG][IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/213ded73.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/eceeb5ef.jpg[/IMG]
  15. Niedziele:) leniwa i słoneczna. Moje Nucisko wyleguje sie własnie obok na narożniku i leniwie spogląda w moją stronę. Zrobiłyśmy sobie poranny spacerek po 9.00 bo małej wcale się nie spieszyło do wstawania dzisiaj. Sprytna bestia wyczuła ze Pancia chce odespać:)
  16. [quote name='deangell']Kama o karmie napisałam na pw, co do cieczki to ja bym ją zabezpieczyła farmakologicznie a póżniej sterylka, ja Sissi wysterylizowałam po 2 cieczce u mnie to było 200zł, dlatego czekałam bo miedzy pierwsza a druga cieczka miała przerwe 15 miesiecy i myslałam ze jest bezpłodna, niestety cieczka się pokazała i po 3 miesiącach ją wysterylizowałam i na szczęście bo miała guzka w macicy[/QUOTE] Co do sterylki to zawsze byłam jej przeciwniczką, ale p. Wet zrobiła mi małą pogadankę i przedstawiła mi silne argumenty które mnie przekonują do tego zabiegu. Na razie nie będę małej stresować bo i tak ma wszystkiego w nadmiarze. Jednak myślę ze przed końcem roku zabieg zostanie wykonany. A teraz nie pozostaje nam nic innego jak przeczekać cieczkę i nachalnych absztyfikantów:)
  17. Niom, dzisiaj mały teścik 20 minut Nutka została sama z "ciocia" Violką i była bardzo grzeczna przynajmniej z relacji "Cioci" :) na deserek spotkałyśmy ślicznego bichonka podczas południowego spacerku. Suczka ok 1,5 roczku ślicznie wyprowadzona i wyczesana. Mojej Nutce jeszcze troszkę brakuje ale to tylko kwestia czasu, dla mnie i tak jest najpiękniejsza na całym świecie. Apetyt dalej jak u 3 owczarków a mięsko jakie dostałyśmy od "pańcia" Tomka jest ulubionym punktem każdego spacerku:) Pojawił się jednak mały problemik - Nucia ma cieczkę. Chyba zacznę wychodzić z jakimś kijkiem by odganiać potencjalnych absztyfikantów. No cóż i przez to przejdziemy.
  18. Sobota już od godziny została oficjalnie otwarte :) Nocka minęła bardzo spokojnie i przyjemnie. Nutka przyszłą do łóżka jak tylko się do niego zapakowałam i o dziwo nie położyła się w nogach jak zwykle ale tym razem, dostąpiłam zaszczytu i przyszła przytulić się do mojej twarzy. Spała ze mną grzecznie i spokojnie całą nockę. I nastała sobota 6.10 koniec spania. Poranny spacerek dominacja nad kolejnym spacerującym psiakiem. Nutka za każdym razem jak tylko widzi pieska o podobnych gabarytach włącza tryb ZABAWA. Uderza przednimi łapkami i zaczepia psiaka, z uwagi na to ze jest zwinna zawsze wyjdzie na swoje i osiągnie efekt. Jak po każdym spacerku, powrót do domku owocuje NOS W MISKĘ:) i kręcenie się w kółeczko przed lodówką. Zabawnie to wygląda. Mamy do nadrobienia 2,5 kg wiec cieszę się że apetyt dopisuje. Nie wiem tylko tak do końca jak właściwie ją żywić by ładnie przybierała na wadze ale nie okrywała się samym tłuszczykiem. Jeśli macie jakieś rady będę wdzięczna:) P.S. teraz zwinęła się w kłębek i zasnęła tuż obok mnie, to też taka nowość w jej zachowaniu. Ach i zapomniałam napisać ze wczorajszy dzień zaliczyła na 5+, 8 godzin mojej pracy, nutka sama a domek czysty, nie nabrudziła. Tylko od sąsiadki dowiedziałam się że na krótko po moim wyjściu drapała w drzwi, ale nie piszczała i nie szczekała.
  19. [quote name='deangell']chciałam jeszcze dodać że moje dziewczyny nie widzą się w lusterku , aż mnie to dziwi a mam w przedpokoju całą ścianę w lustrze[/QUOTE] Nuta widzi się w każdej lustrzanej powierzchni, a raczej nie siebie tylko któreś z braci czy sióstr, ale reaguje tak mega pozytywnie ze brak słów. Zresztą taka radość pojawia się podczas każdej towarzyskiej wizyty małego pieska na trawniku podczas spaceru :) Może uda mi się nagrać "ósemeczki" następnym razem :)
  20. [quote name='deangell']Kama tak bardzo się wzruszyłam, kilka dni mnie nie było w Polsce i tyle nowości, jestes kochana , jestem pewna że Nutka trafiając na ciebie na swojej drodze trafiłado nieba na ziemi pozdrawiamy Anetta Sissi I Bella ps: mam drugi fascynujący wątek na dogo[/QUOTE] Anetko , dziękuję. Dla mnie teraz wszystko jest nowe, wcześniej moja Nela była ze mną od szczeniaczka a teraz mam dorosłą sunię która przeszła przez piekło. Każda rada jest na wagę złota. Ale powiem szczerze że do tej pory nie żałowałam nawet przez 5 mili sekund podjętej decyzji. Każda chwila jest nie powtarzalna, a każda nawet najmniejsza zmiana w zachowaniu niczym miód lejący się na serce. Pozdrawiam Ciebie i Twoje dziewczynki.
  21. Dziś wyzwanie, Nutka została sama na czas mojej pracy. Mam jedną wielka "żabę w brzuchu"!!! Poranek miałyśmy fantastyczny. Przywitał mnie merdający ogonek i polizanie w policzek, co biorąc pod uwagę Nutkę jest już dużym postępem :) Spacer tez poszedł całkiem przyjemnie. Spotkałyśmy nowego kolegę Cypiska małego czarnego kundelka w typie jamnika, zabawa byłą przednia :) Oczywiście małej powoli spacerki kojarzą się z tym że zaraz po powrocie czeka na nią micha z jedzonkiem, i jak tylko zaczynamy się zbliżać do klatki to nabiera prędkości światła :) Już na korytarzu popiskuje, a pierwszą rzeczą jaką robi po wejściu do mieszkania jest włożenie nochalka w michę, łobuz mały. Poniżej link do filmiku ze środowej wizyty u Violci i Natusiu- akcja lustro :) [url]http://www.youtube.com/watch?v=k_fbaU_A29A&feature=plcp[/url]
  22. Kolejny dzień za nami. Dziś było jak na karuzeli raz dobrze a raz mniej. Mała była nieco markotna ale składam to na kark leków przeciwbólowych jakie dostała rano i samego zabiegu jaki przeszła wczoraj. Trochę spacerków i zaczepiania innych małych psiaków poprawiało Nutce humor, ale nie na długo. Jestem prawie pewna że Ona tęskni za towarzystwem innych psiaków. Kiedy jesteśmy na spacerze specjalnie idę w stronę małych psiaków Jamniczków, Yorczków czy Kundelków. Widzę jak zaczynają błyszczeć jej oczka kiedy psiak odpowiada merdającym ogonkiem i zaczynają się ósemeczki i tańce godowe między psiakami. Dziś poznałyśmy Czarka pięknego kundelka, i małego brązowego Jamniczka. Zabawa była przednia:) Udało Nam się też odwiedzić przyjaciółkę, która dla Nutki ma ogromna zaletę ma mega wielkie lustro w którym mała widząc swoje odbicie szaleje jak szczeniak. Szczeka, merda i biega po całym mieszkaniu. Esencja radosci. Moze jutro uda mi sie wkleić filmik z takich zabaw:) Teraz po godzinnej zabawie, Nutka podsypia na narożniku. Przyszła sama i podłożyła gółwkę do głaskania. Pozwoliłą łaskawie na ten przywilej przez 24 minutki zakończyła zaśnięciem:) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Y0LhW8EWVyA&feature=youtu.be[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=f7XOerlSYuA&feature=youtu.be[/URL] Takie chwile wynagradzają mi wszystko. Mam nadzieję że z dnia na dzień będzie weselsza, bo serce mi pęka kiedy widzę smutek i tęsknotę w jej oczkach. Ach i całkiem zapomniałam, nutka odkryła dziś ławeczkę na balkonie i postanowiła powygrzewać się na niej w pełnym słońcu, przecież wiadomo nie będzie na podłodze leżeć szlachcianka :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=StpKl3BVOw0&feature=youtu.be[/URL] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/343b2135.jpg[/IMG][IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/ecf80ea6.jpg[/IMG][IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/67cff856.jpg[/IMG]
  23. P. Bożenko, Jeszcze raz dziękuję za podesłąnie linka do bichonków:) Z całego serca dziękuję za to co zrobiła Pani dla VIKI i za to ze poniekąd dzięki Pani jestem szczęśliwą "mamą adopcyjną" Nutki. Do wtorku 12 letniej suni bez szansy na adopcję, a od srody (po wizycie u Weta) 6 letniej młodzieńczej suni. Czeka mnie mnustwo pracy ale mam nadzieję że sobie poradzę. Idąc za Pani przykładem złożyłam małej Nutce watek na Dogo [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231806-Nutka-znalaz%C5%82a-sw%C3%B3j-bezpieczny-azyl[/URL] Zapraszam. Uczę się tej psinki od podstaw i wszystko jest dla mnie nowe. Proszę o opinie, rady uwagi Panią i wszystkich forumowiczów. Pozdrawiam i czekam na relacje z urlopu z niecierpliwością.
  24. Zabawy ze sznureczkiem: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Fy5MW3IiTtI&feature=youtu.be[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=C37iYRaHJH4&feature=youtu.be[/URL]
  25. Czwartek Jak na razie dzień zaczął się ok z mała wpadką. Nocke przespałyśmy razem, Nutka w nogach mojego łóżka. Pozwalam jej bo jest takim kochanym szkrabem , a poza tym cieszy mnie to ze zaczyna się do mnie zbliżać- zaczyna ufać? Nie wiem tego ale mam taką cichą nadzieję. Uczę sie jej tak samo jak ona mnie. Poranny spacer (6.15) zakończony ładnym wysiusianiem się. Zauważyłam ze poranną toaletę załatwia zawsze w tym sammy miejscu, co jest pozytywne bo rano nie mamy godzinki na spacerowanie:) Po spacerku utęsknione jedzonko, po wczorajszej całodziennej głodówce, myślałam ze Nutka pochłonie "konia z kopytami", najpierw podałąm jej kawałek mięska z tabletka przeciwbólowa- po usunięciu ząbków mozę ją jeszcze dzisiaj boleć. Połknęła chyba nawet nie gryząc:) potem dostała niewielką porcje mięska jako śniadanko. Dziś musi jeszcze mniej jeść bo ma spowolniony metabolizm po narkozie. A to nie jest łatwe, bo Nutka może i jest małym bichonkiem ale apetyt ma jak 3 owczarki niemieckie:) Niestety po porannych sukcesach nastąpił kryzys, nutka dorwała się do welfronu i "zdjęła sobie opatrunek" i obgryzła część plastykową igły:( Szybko zarzuciłam na siebie spodnie i pognałyśmy do kliniki, jestem przewrażliwiona na jej punkcie. Na szczęście wet stwierdził ze nic się złego nie stało. A skoro małą je to można igłę usunąć, muszę teraz tylko pilnować by zechciała jeszcze pic wodę. Jeśli nie będzie tego robić czeka nas kroplówka, a tego ani Nutka ani ja nie przetrwamy. Nutka baaardzo histerycznie reaguje na igły. Płacze wniebogłosy i zawsze mnie obsika. Zauważyłam ze tak reaguje na silny stres- zaczyna siusiać. Ale trudno ważne ze nic poważnego się jej nie stało. Po traumie zrobiłyśmy sobie dłłłługi spacer i zabawę ze sznureczkiem na domowym dywanie:) Teraz mała śpi smacznie, okupujac narożnik w salonie. Ale widać ze sen jest już bardziej spokojniejszy niż pierwszego dnia.
×
×
  • Create New...