-
Posts
150 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kama681
-
Wczoraj rano Nutka prezentowała się w całej okazałości, miałam wrażenie że chce mi pokazać jaka jest już duża i jaka dłłłłłłłługa :) Łobuziara łasi się czasem jak kociak domagając się pieszczot i głaskania. Jest jednak codziennie w tygodniu po 8 godzina sama więc w ogóle mnie to nie dziwi. Niestety już 2 raz zdarzyło jej się pokazać różki! Chyba ze złości wynosi moje szpilki z korytarza do salonu na dywan i delikatnie (przynajmniej na razie) podgryza im podeszwy !!! Odbieram to jako jej prywatną zemstę za to ze gdzieś nie chcę jej zabrać, pewnie sobie myśli ze jak obgryzie mi buty to zostanę w domku i będę ją miziać całymi dniami :) Poranne przeciąganie w kuchni [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02243_zps0c120f49.jpg[/IMG] A taaaaka jestem już ładna:) [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02252_zps02f0f059.jpg[/IMG] I pozwolę się nawet pogłaskać i pomiziać [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02248_zps76a65f8b.jpg[/IMG] później wskoczę i zajmę miejsce na narożniku, na moim ręczniczku [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02254_zpsb9856ed6.jpg[/IMG] i pokażę Ci jaka jest dłuuuugaśna :) [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02256_zpsb7db79df.jpg[/IMG] No i sami powiedzcie jak tu takiego łobuza jak moja Nutka nie kochać całym serduchem!!!!!
-
Zaparcia na szczęście już ustąpiły, choć Nucia mam wrażenie załatwia się jakoś mniej niż wcześniej, ale zganiam to na kark zmiany karmy. Obecnie mała przeszła na wersję nieco bardziej kaloryczną Active, a wcześniej wsuwała Balance:) No nic będę ja obserwować i zobaczymy ja temat się bedzie rozwijał. W środe byłyśmy na spacerku z Natusią i dziewczyny robiły małe wyścigi :) Oj jak przyjemnie było patrzeć jak biegają. Nutka jest jeszcze bardzo ostrożna w podejściu do obcych czy mało jej znanych ludzi, nawet z Natusią chciała biegać tylko jeśli jak byłam w pobliżu. Do mnie jest już całkiem przyzwyczajona, choć też jeszcze zdarzy się jej skupić kiedy wykonam jakiś bardziej gwałtowny ruch. Myślę że jeśli będziemy częściej przebywać w większym gronie lęk przed człowiekiem będzie malał z dnia na dzień. Poniżej kilka fotek z środowego spacerku: w drodze na zajęcia: [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/Natusia_zps738ffefc.jpg[/IMG] w windzie:[IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02263_zps9628dab5.jpg[/IMG] Natusia z uśmieszkiem - Nutka z jęzorkiem[IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02277_zps9708ee93.jpg[/IMG] bieganko:[IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02278_zpsca12267e.jpg[/IMG] A tu mały fimik z tego maratonu :) [url]http://www.youtube.com/watch?v=9L2F6JUEsFk&feature=youtu.be[/url] Podczas spacerku nie mogło się też obejść bez małego wąchanka z nowo poznanym terierkiem :)[IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02273_zps03fcffe0.jpg[/IMG] no i standardowo, psiaki się poznają, a właściciele odstawiają taniec ze smyczkami :)[IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC02272_zps4b08d354.jpg[/IMG]
-
Mam siemię w domku, tylko pytanie czy moja łobuziara zechce go wszamać :) Może jakimś podstępem ja przekonam. Dzisiaj po pracy idziemy z Natusią na długi spacerek wiec postaram się o nowe fotki dziewczynek.
-
Mamy mały problem Nucia ma chyba jakieś problemy trawienne, od poniedziałkowego wieczornego spacerku Nutka nie dała "twardych dowodów trawienia", prawdę mówiąc nie dała żadnych "dowodów" :( Nie wiem czy mam się już martwić ze coś jest nie tak ??
-
Moja łobuziara nie odchodzi ode mnie na krok, każde podejście kończy się zaczepką, nawet teraz gdyby mogła siedziała by na klawiaturze laptopa:) Chyba też się lekko stęskniła:)))) Dodatkowo zauważyłam jaką przyjemność sprawia jej wycieranie reczniczkiem na korytarzu przed mieszkaniem. Łasi się do niego i sana podkłada główkę by się wycierać- dziś była doskonała okazja do obserwacji bo w Opolu leje jak z cebra od 1 w nocy.
-
Właśnie nadrobiłam zaległości w czytaniu. No no no Pani Bozenko powinna być kara za to spacerowanie w chorobie. Musi Pani bardzo o siebie dbać bo to jamnikowo-yorkowe stadko bardzo liczy na Panią! Co do zdjęć to są boskie, Viki jak księżniczka juz wygląda, nie ma śladu po tej małej istotce z pierwszych zdjęć jej wątku. Brawo i wielkie ukłony. Roksia i Igunia też prezentują się wyborowo. Co do kagańca dla VIki to może jeszcze troszkę poczekać, mam nieodparte wrażenie ze będzie ją to bardzo stresować. Może troszkę szkolenia i za każdym razem kiedy będzie przejawiać "agresje" zadać jej jąkać karę. Troszkę poczytałam i znalazłam alternatywę. Napełnić małą metalową puszkę grochem lub koralikami i za każdym razem kiedy mała "wystartuje" do "ofiary" bardzo mocno potrząsnąć puszką, dźwięk ją rozkojarzy i bezie nie przyjemnie kojarzył się ze zdarzeniem. Nie wiem na ile ten sposób jest skuteczny ale może warto spróbować. Pozdrawiam serdecznie Panią i psia rodzinkę:)
-
Witam serdecznie. Przepraszam że piszę tak późno ale po urlopie ciężko było się "ogarnąć" i wrócić do rzeczywistości. Za Nucia stęskniłam się jeszcze bardziej niż myślałam, tej małej owcy brakowało mi jak powietrza. Ale za to jej powitanie wynagrodziła wszystko. Po powrocie (5,00 rano w sobotę) nie obyło się bez kółeczek, uderzania łapkami o płytki i biegania po całym mieszkaniu. Wielki ukłon w stronę Tomka który zajął się Nutka bardzo dobrze. Mała Owca już nie jest taka mała :) przybrała z dobre kilo, a jej włoski są już naprawdę sporej objętości. Ślicznotka jest mega zabawnym i radosnym piskiej, od kiedy przyjechałam nie odstępuje mnie na krok, i ciągle chce się bawić. Wyczaiła ze po każdym "nieprzyjemnym dla niej" zdarzeniu jak mycie łapek w wannie czy rozczesywanie futerka dostaje smakołyka z lodówki i nie zgadniecie co Łobuz wyprawia. NW niedziele czesałam ja na dywanie w salonie i coś na chwilkę odwróciło moja uwagę, Nucia wiele nie myśląc czmychnęła i pobiegła do kuchni, jak nie zaczęła szczekać i warkać na mnie. Mała uznała że czesanie zakończone, a ze była przecież grzeczna (w jej opinii) to należy się smakołyk. Tak długo szczekała pod lodówką że naprawdę musiałam do niej podejść- mała szantażystka:) Generalnie po tygodniu z Tomkiem widzę ze Nucia jest wiecznym głodomorkiem i lekko żebra podczas jedzenia, a każde podejście do deski do krojenia w kuchni jest jednoznaczne z jej obecnością. Kochane to moje małe stworzonko. A pamiętam jak 3 września przyjechała ze mną do Opola, taka przerażona i zestresowana. Minęły niespełna 2 miesiące a jej charakter zmienił się nie do poznania. Wiem że Tomek też ma na nią dobry wpływ. Jesteśmy jak dobry i zły glina ja wymagam Tomciu rozpieszcza:) Z opowiadań Tomka Nutka dobrze zniosła naszą rozłąkę, w pierwsze dni nieco wyła ale później było już ok. W niedziele zrobiła bunt z jedzonkiem ale z tego co widzę to chyba jej to na dobre wyszło:) Po Sobotnim ważeniu wyszło 3,8 - 4,0 kg wiec jej waga jest już zbliżona do prawidłowej. Chciałabym by nie ważyła więcej niż 5 kg, z tego co wyczytałam było by to optymalne dla tej rasy i klasy psinki:) Z Nelcią (moją Yorczycą) miałam problem w drugą stronę -musiała być wiecznie na diecie:) Taki mały klusek się z niej zrobił. Podsumowując, mój wyjazd Nutka zniosła bardzo dobrze, przytyła i zarosła włoskiem który jest juz coraz bardziej biały. W połowie listopada będziemy musiały udać się na małe strzyżonko (obie :) ) Ale wiem jedno w przyszłym roku nie będę chyba w stanie jej zostawić na tak długi okres czasu nawet z tak zaufaną osobą jak Tomek, którego nucia zna i naprawdę baaaardzo lubi:)
-
Kurczaczek,już tęsknie:) Za chwilę idziemy z Nucią na dłuższy spacerek i ok 16.00 wyjeżdżam. Chyba nie do końca zdawałam sobie sprawę że to będzie trudne i ze zostawienie nawet pod dobrą opieką Nuci będzie takie trudne. Kolejny urlop już w 100 % z Nucią!!!
-
Dziś rano Nucia dała nie lada popis. Z uwagi na fakt ze jestem w domku miałyśmy dla siebie więcej czasu. Po porannym spacerku Nutka po raz pierwszy bardzo mocno zaczęła zaczepiać mnie do zabawy. Biegała, skakała na mnie, szczekała, udeżała łapkami i tak dalej. Pierwszy raz tak "agresywnie" zwracała na siebie uwagę. Było to naprawdę słodkie:) Po zabawie i porcji smakołyków teraz wypoczywa w koszyczku oczywiście w kuchni bo tu jestem i ja. Nie wiem może mała czuje ze coś może ulec zmianie bo od 2 dni w salonie leży duża waliza. Jadę na urlop- długo wyczekiwany i bardzo wytęskniony. Za granice nie mogę zabrać małej- ale przewidziałam to już na etapie adopcji :) Od dziś do Nuci wprowadzi się Tomuś, i te dwa łobuzy będą mieszkały przez całe 7 dni razem. Nie wiem o kogo bać się bardziej :ppp Nutka bardzo lubi Tomka więc relacja jest jak najbardziej pozytywna, od pierwszych chwil towarzyszył nam w adaptacji dlatego jestem spokojniejsza wiedząc ze łobuziarka nie będzie zestresowana, dodatkowo zostaje na swoim mieszkanku wiec tez jest ok. Jedyne co się zmieni to osoba po drugiej stronie smyczy podczas spacerków, ale myślę ze nie będzie z tym większego problemu:) Oczywiście już zaczynam tęsknić za małą. To niesamowite jak mocno się ze sobą związałyśmy przez zaledwie miesiąc ale jak nie pokochać całym sercem takiej OWCY:) W piątek 12.10 wracam, zatem trzymać kciuki by Nucia nie pożarła Tomusia;)))
-
Fajny psiak, naprawde ładny i pojętny. Aż trudno uwierzyć że nigdy wcześniej nie chodził na smyczy i nie czekał na swojego pana/panią. 3mam kciuki za szybie znalezienie, dobrego domku.
-
[quote name='soboz4']Ciekawe jak będzie chodzić w ubranku? Viki na razie tylko stoi na sztywnych łapkach, nawet kroku ubrana nie chce zrobić... Zima się niestety zbliża i trzeba będzie przyzwyczaić nasze maleństwa do kubraczków... Nucia jak zwykle śliczna![/QUOTE] Oj mam obawy,że to będzie droga przez mękę z tym ubrankiem. Widać że to całkowita nowość, ale może jakimś cudem (albo przekupstwem) uda mi się Nutkę przekonać. Na razie podobnie jak Viki sztywnieje cała, robi się prawie drewniana :( Co do uroku Nuci to bardzo dziękujemy, staramy się :) Włos robi się coraz ładniejszy i dłuższy. Poczekam jeszcze z miesiąc jak wszystko troszkę podrośnie i wybiorę się do fryzjera by wyrównać kędziorki i ściąć te które są brązowo zółtej barwy, na pyszczku i łapkach. Jak rozgarnie się loczki, to przy skórze włos jest już śnieżno biały:) Dlatego mała musi się nauczyć chodzić w ubranku bo zimą mi w śniegu zaginie :)
-
Weekend spędzałyśmy na wsi z Nucią. I okazał się nader udany, przynajmniej dla mnie i dla Nutki, bo mój szwagier który w niedziele był opiekunem zastępczym może mieć nieco odmienne zdanie :) W piątek nucia po raz pierwszy założyła ubranko, oj wcale jej się to nie spodobało. Chodziła jak "kot po wodzie" chciała je ściągnąć, stała na sztywnych łapkach przez dłuższą chwilkę, a jak już wykonała jakiś ruch to był on tak mega nie naturalny i sztywny że szok. Musi się przyzwyczajać bo widzę że podczas porannych spacerów zaczyna być jej zimno, ale nie wiem jak zaakceptuje fakt ubierania?? Na razie jeszcze jej nie stresuje ale lada chwila nadejdzie ten dzień że będziemy musiały dokonać zakupu, chciałam jeszcze troszkę poczekać aż Nucia nabierze troszkę ciałka, ale chyba nie damy rady. Założyłam jej fajną "kurteczke" po mojej Nelci ale niestety rzepy zapieły się na pleckach, 1,5 razy mogę owinąć Nutkę tym ubrankiem :) Jednak Nelka była baaardziej mięsista, żeby nie powiedzieć "utuczona" :) No cóż najwyzej pochodzi tylko jeden sezon w nowym kubraczku, bo mam nadzieję ze na przyszły bedzie już za mały. Nutka ma fajny apetyt,ale na szczęście minął już czas kiedy zjadał a raczej pochłaniał wszystko jak leci. Co kolwiek było w miseczce zjadała od razu, a teraz już chyba wie ze nikt jej tego nie zabierze, wiec zaczyna jeść normalnie. W sobotę z rana pojechałyśmy na wieś. Niestety uraz do samochodów występuje nadal i mała nie przepada za jazdą. Dzielnie ją znosi i fajnie grzecznie leży w swoim koszyczku, nawet łapki nie wystawia poza jego obręb, ale widzę że ja to stresuje. Pozwiedzała całe mieszkanie mojej siostrzyczki, a później w kolejności dom dziadziusia. Wieczorkiem padła jak pies pluto i pozwoliła mi łaskawie pospać w niedzielę aż do 6.22!!! Zaczełą budzenie już o 6.00 ale byłam nieco oporna:) Po porannym spacerze ja chciałam spać dalej a Nutka bawić się. Troszkę ja zignorowałam ,za co mała się sfochałą i nie podeszła do mnie po moim przebudzeniu przez dobrą godzinę- no trzeba jej przyznać ma dziewucha charakterrrrek. Miałam wrażenie ze chce mi powiedzieć cos w stylu: "Ty nie bawiłaś się ze mną rano to ja nie będę się bawić z Tobą teraz, idę spać i mam cie w nosie". Przed południem zostawiałam Nucie ze szwagrem i niestety małą dałą koncertowy popis. Podobno stałą wpatrzona w okno balkonowe i szczekała sobie do innych piesków przez 3 godzinki i na dodatek zostawiła szwagrowi "twarde dowody" swojego śniadanka :) hihihihihi Po południu znów wylądowałyśmy na wsi i tam moja Nucia zdała test na samodzielne bieganie. Na terenie przed domkiem (całkowicie i szczelnie ogrodzonym) spuściłam Nucie ze smyczy i trenowałam jej wołanie. Musze przyznać ze jak na pierwszy raz to całkiem dobrze jej szło, co prawda musiałam zawołać ze 2,3 razy (wiem, wiem powinnam tylko raz), ale przychodziła. Nie odstępowała mnie na krok też podczas biegania po terenie, biegła zadowolona przy mojej nodze a kiedy się zatrzymałam sama podchodziła do mnie i czekała na pochwałę. Jeszcze troszkę czasu minie zanim puszczę ja bez smyczy u siebie w Opolu, ale z czasem i na to przyjdzie pora. Także weekendowy wyjazd możemy zaliczyć do udanych i owocnych.
-
Nutka pierwszy raz w ubranku. [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/Nutkawkubraczku_zps7598a486.jpg[/IMG] Nucia w promyczkach słońca:) okupuje koszyczek [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/Nutkawkoszyczku_zpsb4a82e4e.jpg[/IMG] Zwiedzanie nowego miejsca. Mój dom rodzinny na wsi :) [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC01978_zps4bdcdec3.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC01979_zps8ad8fdbc.jpg[/IMG]
-
Tak na szybko i na gorąco- resztę opiszę jutro... Nucia dzisiaj przeszła test smyczy, hasała po podwórzu (oczywiście całkowicie ogrodzonym) na wsi i przychodziła na moje zawołanie. 8 na 10 przyszła do mnie:)))))
-
P.s. Bycie takim rozkosznym psiakiem jak Viki powinno być karalne, wszak ta mała złodziejka skradła tyle serduszek.;)
-
Zapraszamy na nowy wątek HUGO [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/232955-Hugo-m%C5%82odziutki-%C5%82agodny-zr%C3%B3wnowa%C5%BCony-bezdomny!?p=19739187#post19739187[/url] [url]https://plus.google.com/photos/104632988192741690271/albums/5793610817735584817?banner=pwa&gpsrc=pwrd1#photos/104632988192741690271/albums/5793610817735584817?banner=pwa&gpsrc=pwrd1[/url]
-
[quote name='Isadora7']No rzeczywiście towarzystwo doborowe :) Świetne zdjęcie: [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-X0UD7m1rUGo/UGcLehta7bI/AAAAAAAAR1w/35x-O-QCKYI/s800/IMG_5460.JPG[/URL][/QUOTE] Fota jest boooooska. Latające uszka Iguni zawsze robią na mnie wrażenie. Co do całej ekipy psiej rodzinki to niesamowite jak jest różna, jak kochana, jak charakterna i jak wiele zawdzięcza Pani. Uwielbiam czytać wątek i widzieć fotki rezydentek i kolejnych kolegów i koleżanek. Pozdrawiamy Kama & Nutka
-
Biedny Psinuś. Ma bardzo mądrą mordkę. Udostępniam i wrzucam na swój wątek. Pani Bożenko, Pani i cała pan rodzinka to jedno wielkie bijące dobrocią SERDUCHO.
-
[quote name='soboz4']fajna mała, Viki osiągnęła 3 kg i na szczęscie ma umiarkowany apetyt i nie przybiera. Lubi jeść tylko to co Roksia, więc woli chrupki dietetyczne niż swoje wysokoenergetyczne za którymi przepada Roksia i Iga... właśnie pieką mi się dwie blachy ciasteczek z wątróbki, brat wiezie ze sobą tymczasa i chyba zostanie u niego aż do znalezienia domu, choć jeszcze wczoraj była wersja schroniska... Jutro szkolę moje potwory, koniec pogoni za Roksią i zdechłymi rybkami![/QUOTE] Pani Bożenko jak tam nowy tymczasik ?? Ciekawa jestem jak szanowne panie rezydentki przyjęły nowego kompana czy kompankę:) Pozdrawiam i dziękuję za rady.
-
Tak nucia stałą się pozytywnym duszkiem mojego mieszkania. Wszak tam dom twój gdzie pies twój :) Własnie się spakowałyśmy i jedziemy w moje rodzinne strony :) Nucia podróżnik. Anetko co się dzieje z Sissi?? Nie wiedziałam ze macie takie problemy z jedzonkiem i apetytem:( co może być przyczyną i jak długo to już trwa? Trzymaj się jakoś i nie poddawaj, jestem z Tobą. Nie będzie mnie przez weekend ale od poniedziałku wracamy z Nucia do .aktywności w sieci :) Pozdrawiam i mocno 3mam za Ciebie i Twoje dziewczyny kciuki
-
A tu jeszcze jeden mały filmik z zaczepek Nuci :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=bdcYXdJ2foo[/URL] Czasem jak się bawi tak śmiesznie formuje pyszczek wygląda to jak bezgłośne szczekanie. Acha i całkiem zapomniałam napisać że w przeciągu 25 dnia jakie Nucia jest ze mną udało nam się przybrać 400 g i ważymy już 3,80 :) a plan mamy do 4,5
-
Moja mała Nucia wczoraj odkryła nową rzecz w mieszkaniu -pralkę:) Do tej pory jakoś nie zauważyła jej działającej w łazience. Wczoraj drzwi były otwarte i jakież było zdziwienie mojego łobuza kiedy weszła i zobaczyła ze "to coś wydaje z siebie dźwięki i jeszcze coś kolorowego w nim mruga" :) Jak nie zaczęła warczeć, szczekać i atakować pralkę...., ta natomiast wykazała się stoickim spokojem i działała dalej. Za każdym razem kiedy pralka pobierała wodę lub rozpoczynała cykl płukania w mieszkaniu była masakra. Aż się nie powstrzymałam i nakręciłam kawałek tej jakże nierównej potyczki: [url]http://www.youtube.com/watch?v=hytprGvcUjo&feature=youtu.be[/url] Łobuz się robi coraz bardziej odważny i zadziorny, dziś z rana przy śniadaniu nawarczałą na Tomka bo nie chciał się podzielić kanapką, a ona tak ładnie prosiła i merdała ogonkiem :) Każdy dzień niesie z sobą nowe doznania. Nutka daje mi tyle radości... A jeszcze miesiąc temu była małym wystraszonym zwierzaczkiem który sypiał na płytkach w korytarzu, teraz nie ma oporów przed rozpychaniem się na mojej poduszce:) Każdy spacer, mizianko, czy zabawy zbliżają Nas do siebie, a radość jaką widzę w tych małych węgielkach umieszczonych na pyszczku Nuci jest największą nagrodą jaką mogłam sobie wymarzyć.
-
Chyba zostałam zdominowana przez moja "owcę". Kolejna nocka spędzona "na kaloryferze". Jak to jest możliwe że tak małe stworzonko boże potrafi dorosłą kobietę na 150 cm szerokim łóżku zmusić do zajęcia 30 cm, zostawiając dla siebie pozostałe 120???? Na logikę ciężko zrozumień, ale w praktyce II nocka z kolei :) A obiecywałam sobie ze Nucia bezie spała we własnym koszyczku, a i owszem śpi tam czasem jak tylko ona ma na to ochotę. Koszyczek jest fajny w kuchni kiedy i ja tam jestem, sprawdza się również jako królestwo podczas małego foszka :) ale nasz moje szczęście ostatnio tych foszków nie ma za wiele. Poczekamy do kąpieli:) Na weekend ponownie jedziemy na wieś, wiec ta kąpiel bezie konieczna po powrocie. Pani Bożenko dziś w planie pieczenie ciasteczek, a na weekend nauka z tasiemka:) Zdam relacje po powrocie.
-
Dzisiejszy poranek zaczęłyśmy stosunkowo wcześnie. 4,20 chyba stała się ulubioną godzinką do wstawania dla Nuci. Nie ma niestety tyle siły przebicia by o tak nie ludzkiej porze zmusić mnie do wstania. Do 6.15 zatem musiała sobie jeszcze dospać. Ale codzienna pobudka o tej godzinie kojarzy mi się z pewnym obrazkiem który świetnie pokazuje chyba myśli Nuci: [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/425rano_zps386a480d.jpg[/IMG] No po prostu jak zobaczyłam to w necie nie mogłam oprzeć się wrażeniu że to o mojej łobuziarze.
-
Wczorajszy dzień minął bardzo aktywnie. Spacerownako 16.15 - 18.45 Już niemal regułą staje się ze godzina 16.15 kiedy to wracam z pracy zostaje obszczekana przez Nutkę która mój powrót łączy ze spacerem. Wczoraj było dokładnie tak samo + jeszcze kilka szaleńczych pogoni miedzy kuchnia a salonem:) Po pracy razem z przyjaciółką i jej córą wybrałyśmy się na spacer i zbieranie kasztanów. [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/NatusiaiNutka_zps7598a488.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/111_zpseb1467a7.jpg[/IMG] Nucia dawno nie była tak wyspacerowana, 2,5 godziny tuptania po dworze :) Małej dało sie to we znaki bo po powrocie do domku wieczorkiem zjadła z ochotą i bez jakiego kolwiek grymaszenia całą michę i resztę wieczoru spędziła w takiej pozycji :) ponad godzinne leżakowanie w koszyczku [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC03856_zps7a8dbaed.jpg[/IMG] Co takiego już mam wstawać???? [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC03858_zps3e81ad0f.jpg[/IMG] Kiedy przez 20 chciałam ja obudzić na wieczorne "siku", wstała ale nie była tym faktem najbardziej na świecie zachwycona. Zatem zaplanowane kompanie i czesanie odłożone w czasie. Naprawdę nie miałam serca jej męczyć, jej wzrok mówił tylko jedno -SPAAAAAĆ. Fajnie podsumował cały dzień wczoraj Tomuś. Z uwagi na fakt że Nucia łączy mój powrót do domku ze spacerkiem, w chwili kiedy po porannym spacerze ja sama wychodzę do pracy -mała myśli ze teraz idę spacerować bez niej:)