-
Posts
150 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kama681
-
[quote name='soboz4']nie można robić nic na siłę, może z czasem polubi branie na ręce Na pewno jej się źle to kojarzy, można dawać jej jakieś pyszności za każdym razem jak jest na rękach[/QUOTE] Takie włąsnie odnosze wrażenie, jakby źle jej się kojarzyło branie na rączki. No cóż na początku nawet nie chciała do mnie podejsc a teraz szalejemy we dwie, wiec mozę i w tej kwestii z czasem nastąpi progres. Tak czy tak, z braniem na rączki czy bez Nucia jest mega kochanych i pozytywnym psinkiem. Sama nie wiem kto komu bardziej pomaga, Ona mnie czy ja jej:)
-
Pani Bożenko, dziękuje za przepis. Zakupie dziś składniki i upiekę te psie pyszności. Na razie Nucia jest zaopatrzona przez Tomka w stosunkowo dużą ilość gotowych (z Puriny) smakołyków:) Ponieważ zapowiada się piękna pogoda w tym tygodniu zacznę ćwiczenia z taśmą, mam nawet w domku z 15 m czerwonej grubej tasiemki:) Jeszcze raz dziękuję za podpowiedzi. Ma Pani może jakiś pomysł jak małą przyzwyczaić do brania na rączki czy kolana.Niestety kiedy tylko próbuję Nutka robi sie sztywna jak kołek i od razu rzuca się do ucieczki. Nie wiem czy to kwestia czasu czy treningu. Na początku omijała mnie szerokim łukiem i do niczego nie potrzebowała, a teraz (dziś jest 21 dzień naszego "związku") przychodzi i kładzie się obok gotowa do pieszczot:) Ogólnie w moich obserwacji wynika ze Nutka jest mega pieszczochem i może być szczekliwa, bo czasem sobie pozwala na popisowe numerki w domku:)
-
Zdjęcia ze spacerku świetne. Zazdroszczę tego że Viki daje się nosić na rączkach -moja Nucia robi się jak z drewna przy każdej próbie podniesienia, ale pracujemy nad tym. Podobnie jak Aneta, nie spuszczam jeszcze małej ze smyczy z obawy przed jej ucieczką. Zawsze odbywam "taniec godowy ze smyczą" podczas zabawy Nutki z innym zapiętym psiakiem:) Pozdrawiamy z Opola. Zapowiada się piękna Polska Złota Jesień więc czekamy na fotki ze spacerków:)
-
No i po weekendzie. Jak zwykle za szybko nam minął. Nucia lubi weekendy bo wtedy mamy dla siebie dużo więcej czasu niż w tygodniu. Łobuziarka jest już całkiem zadomowiona- tak myślę. Bardzo śmiało zajmuje pozycje na moim łóżku, a dziś rano Tomcio zastał ją spacerującą po stole:( No cóż z tego co wyczytałam ta rasa bardzo szybko się uczy na moje nieszczęście zarówno tych dobrych jak i tych złych nawyków. Cały czas starałam się ją oszczędzać z uwagi na jej przeszłość ale już z tym koniec, muszę zacząć od Nuci troszkę wymagać bo wejdzie mi na głowę łobuz mały. Ale wracając do Nutki to naprawdę ładnie się otworzyła na moją osobę. Na początku uciekała i nie szukała kontaktu a wczoraj i w sobotę przychodziła i domagała się miziania, kładzie się wtedy blisko mnie i przewraca się na plecki odsłaniając brzuszek. Takie sytuacje w ciągu tego weekendu powtarzały się nagminnie, łącznie z tym ze mała sama zaczyna się bawić i łobuzować na kapie łóżka. W sobotę byłam na zakupach, po moim powrocie Nutka zgotowała mi tak słodkie powitanie ze wow. Biegałą, podszczekiwała, skakała na mnie ....., aż serce rośnie jak widzę w niej taka radość. Spacerki też owocują już odpowiednią toaletą i (nie zachwalając) nabrudzenie w domku nie zdarzyło się jej od ponad tygodnia. Wprowadziłam regularne godziny spacerów, przy czym ostatni ok 30 min odbywamy w okolicach 20 i Nutka nie ma najmniejszego problemu by do 6.15 wytrzymać. Jestem z niej DUMNA. Na osiedlu ma też już swojego ulubieńca. Shih tzu z 10 tego imieniem CZAREK. Miłość oczywisćie ze wzajemnością. Każde spotkanie owocuje testem smyczy, Nuta rozciąga ja do granic możliwości w jedna a następnie w drugą stronę, zachęcając Czarka do wspólnej gonitwy. Nie spuszczam Nutki ze smyczy- boję się ze nie przyjdzie jak ją zawołam. Na chwilę obecną metodą małych kroczków zwalniam smycz w windzie, kiedy dojeżdżamy na nasze 9te piętro Nucia ładnie idzie do drzwi i czeka az je otworzę a potem gna korytarzem do naszego mieszkania. Kiedy na tej trasie ja wołam to słucha ale mam obawy ze na otwartej przestrzeni gdzie jest tyle nowych zapachów i psich kolegów i koleżanek, moje wołanie nie przyniosło by żadnego efektu. może zdecyduję się kiedyś na ogrodzonym zamkniętym terenie, ale raczej nie będzie to za szybko. Dziś łobuziarka z samego rana dała się pięknie wyczesać. Leżała w swoim koszyczki i pozwalała koło siebie robić dosłownie wszystko. Oczywiście nagrodziłam ją smakołykiem za takie posłuszeństwo. Po wyczesaniu włosa Nutka "Przytyła" z dobry kilogram. Teraz jest mega puszysta :) nie zdążyłam zrobić zdjęcia ale poprawię się wieczorkiem. W planach jest jeszcze wieczorna kąpiel i suszarka- ale tu nie jestem dużą optymistką bo Nutka boi się hałasu. No cóż zobaczymy jak zareaguje. Zaopatrzę się w solidna porcję smakoszek w nagrodę za posłuszeństwo :)
-
Miłego weekendu :)
-
Ach moja Nutka zaczyna czuć coraz większą "panią" w Naszym mieszkanku. Dzisiaj o 4.35 poczuła ze koniecznie musi poszczekać, potem dokończyć wczorajszą kolację wynosząc "chrupiki" z miski na dywan (a mamy dywan w stylu shaggy -rano nigdy nie wiem co w nim znajdę:) )na koniec zażądała miejsca na mojej poduszce bo akurat to miejsce upolowała sobie na dokończenie spanka:) Łobuziara wybudziła mnie całkowicie ze snu i kiedy już do niego spokojnie zaczęłam wracać zadzwonił budzik o 6.15. NIe było szansy na najmniejszą drzemkę bo Nucia już nauczyła się rozpoznawać mój budzik i jak tylko wygra pierwsze tony, staje na równe łapki i rozpoczyna "lizanko", nie ma szans na dospanie 5 minutek:) Podczas porannego spacerku jak zawsze była bardzo ożywiona, zaczepiała psinki i wesoło skakała. Zawsze keidy tak biega przypomina mi zajączka:) Poranne spotkanie z "Łatkiem" [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/1111_zps3ee8bc71.jpg[/IMG] i jeszcze jakimś czarnym łobuzem [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/22222_zps0c247e1c.jpg[/IMG] Nie jestem w stanie jej zaufać jeszcze na tyle by spuścić ja choć na chwilkę ze smyczy, obawiam sie czy przyjdzie na zawołanie, poza tym chwilowo jest to niemożliwe z uwagi na cieczkę. Nucia nie jest bardzo przyjazna dla wszystkich czworonogów niestety nie wybrzydza też w pieskach i obawiam się ze spokojnie mogła by załatwić sobie szczeniaki- do czego nigdy w życiu nie dopuszczę. Po spacerku obowiązkowa micha, ale Nutka robi mały bunt jak na początku wymiatała wszystko do ostatniego chrupka tak teraz z trudem zjada 1 małą miseczkę chrupek:( Nie wiem czy zauważyła ze zawsze ma jedzonko i nie musi o nie walczyć dlatego się uspokoiła czy nagle jedzonko przestało jej smakować. Po usunięciu ząbków Tomek zakupił jej mięsne saszetki. Zakupił ich naprawdę sporo (wiedziałam że będzie ją rozpieszczał na całego :) ) z uwagi na podrażnione dziąsła miękkie mięsko było najlepsze, jednak po wygojeniu wróciłam do chrupek i napotkałam na mały opór. Jeszcze nie panikuje bo coś tam widzę ze zjada jak robi się głodna, i najważniejsze ze pije do tego ładnie wodę wiec mam pewność że się nie odwodni. Po porannych zabawach postanowiłam Nuci wyczyścić oczka i uszka bo miała już ropkę przy rogówkach. Oj co to była za walka. Ale po raz pierwszy nie poddałam się i byłam konsekwentna w działaniu. Zawsze kiedy =Nutka reaguje histerycznym piszczeniem i ucieczkami poddaję się bo boję się ze ja wystraszę. Ale niestety oczka nie wygadały już fajnie i musiałam być twarda. Po walce Nutka skapitulowała. Oczka wyczyszczone i mało tego pozwoliła sobie wyczyścić całe uszka i to patyczkiem:) Sowita nagroda w postaci paszteciku spotkała się z aplauzem szczekania i popiskiwania. Chcę ja nauczyć ze jeśli pozwoli mi na zabiegi kosmetyczne (które nie robią jej krzywdy) to dostanie smakołyka. No zobaczymy jak moje przekupstwo poskutkuje :) Na dzień dzisiejszy oczka i uszka czyściutkie.
-
Jejku, jeśli dasz rade napisz co się stało. A jeśli nie to pamiętaj ze wszyscy Cie wspieramy.
-
[quote name='soboz4']Nie ma co się stresować, większość psów uwielbia samochód bo kojarzy go z wyjazdem w miłe miejsca. Zabezpieczenie pupilka, szczególnie tak leciutkiego nie jest trudne, można nawet kupić tylko sam pas (choć szelki samochodowe mają ochronę na krtań), który można przyczepić do obróżki, zwykłych szeleczek, pontoniku, a pontonik z szeleczkami. Można tez psa wieźć w bagażniku. Choć jechałam juz z jamnikiem, który uwielbiał podróż na kolanach kierowcy, jechałam małą odległość, ale duszę miałam na ramieniu...[/QUOTE] Hihihi jeszcze kiedy była Nelcia wyjazdy były cudowne Ona jak tylko widziała auto to już siedziała w środku. Wielokrotnie musiałam przepraszać kierowców na parkingu ze mała wskoczyła do samochodu kiedy tylko otworzyły się drzwi.To był pies podróżnik jak nic. miała szczęście ze była śliczna to zawsze uchodziło jej na sucho to że "wprosiła" się na przejażdżkę:) Z Nutką na chwilę obecną jest jeszcze nieco inaczej. Nie przepada za wejściem do samochodu ale kiedy już w nim się znajdzie jest bardzo spokojna. Wachluje się języczkiem po czym stwierdzam ze się stresuje, ale nie okazuje tego w żaden inny sposób. Kiedy wracałyśmy z Wa-wy to nie ja kierowałam i całą podróż młoda zniosła fajnie bo siedziała na moich kolanach, wtedy też była bardzo wystraszona i zestresowana, wszak nie wiedziała co się dzieje i dlaczego znów ją gdzieś zabrano. Teraz w piątek kiedy jechałyśmy w moje rodzinne strony podróż była już przyjemniejsza. W ogóle nie mogę się nadziwić jakie zmiany dokonują się w jej zachowaniu. Staje się z dnia na dzień większym pieszczochem i przytulaczem. Boje się tylko ze ją rozpieszczę jak nie wiem co- przydał by się ktoś kto by mnie pohamował:) ha ha ha Na weekend mam plan zabrać ją na mega długi spacer po lesie/ parku przy opolskim zoo :) A wieczorkiem koniecznie m usze ją wykąpać bo zaczyna już nieco "pachnieć"- oby tylko się Nucia nie zestresowała za bardzo.
-
Nucię wiozłam na razie sama raz. Wzięłam jej legowisko a'la pontonik i ręczniczek. Szczerze nie mogę złego słowa powiedzieć. Bo ładnie w nim siedziała i nawet łapki nie wystawiła na fotel. Zasnąć nie zasnęła ale dzielnie zniosła całą drogę. Ale teraz jak już wiem co i jak to będę miała większego stresa ze może się coś stać.
-
Z codziennych zajęć Nutki, muszą ja pochwalić po raz kolejny. Wczoraj dała się pieknie pogłaskać 2 paniom które spotkałyśmy na spacerku z pieskami wieczorkiem. Nie uciekła i nie skuliła ogonka, spowodowane było to pewnie tym ze obie Panie miały pieski: pierwsza Seberiana, a druga Yorczka:) Nucia czuła się jak królewna bo była adorowana przez dwa psiaki, niestety psom to zjawisko konkurencji mniej się podobało. Nutka wykazała się gustem do gabarytów i wybrała Seberianka. Zabawa była na maxa. Aż żałuję ze nie miałam ze sobą aparatu bo chyba nakręciła bym filmik z harców. Nutka 30 cm i Seberain :) oj było na co popatrzeć. Nie mogę się nadziwić odwagi Nuci, rzuca się obiema przednimi łapkami do zabawy i skacze na psinki, zawsze jestem jednak czujna i z dużą ostrożnością podchodzimy się witać z nowo poznanymi psinkami. To ja jestem za nią odpowiedzialna i to ja muszę uważać, dla Nutki kazdy napotkany piesek to kompan do zabawy i figli. Od 3 dni Nucia jakby jest bardziej otwarta, naprawdę wydaje mi sie ze weekend na wsi (którego się obawiałam) pozwolił jej na zrobienie kolejnego kroku w przód. Dalej kiedy jesteśmy w kuchni zajmuje miejsce w legowisku. W nocy jednak nie ma szans na spanie osobno. Kiedy tylko zauważy ze zmierzam do spania, biegnie za mną. Ładnie układa się w nogach by ok 4 nad ranem rozpoczynać czołganie wyżej i wyżej i wyżej. Dzisiaj przeszła samą siebie bo tak się zaczęła rozpychać ze dla mnie pozostało ok 30 cm pod kaloryferem:) Zasnęła jak zwykle w nogach ale nad ranem przespacerowała na poduszkę tuż przy mojej głowie, zaczynała mnie zaczepiać ale 4 rano nie jest moja ulubioną porą na zabawę:) Po 3 próbach zaczepiania poddała się:) i zasnęła, ale zaczęła się tak pięknie rozpychać i przytulać ze wylądowałam na kaloryferze. I tak zostałam zdominowana na własnym łóżku przez bichonka:) Ale ładnie się zachowuje bo nie brudzi w domku i coraz częściej obserwuję że nie spuszcza ogonka kiedy jest w mieszkaniu. Wcześniej ożywiała się głównie na spacerach a teraz jest też radośniejsza po ich zakończeniu. Z uwagi ze pracuję, dożo czasu po powrocie spędzamy na dworze. Spacerujemy poznajemy nowe psiaki i nowych ludzi:) Dzięki Nutce w ciągu 2 tygodni poznałam więcej sąsiadów z osiedla niż przez wcześniejsze 0,6 roku:) Sunia to fajny sposób na socjalizacje:) także każda z nas dostaje coś dla siebie. Mam troszkę wyrzuty sumienia ze Nutka zostaje sama 8 godzin dziennie od pn do pt, ale to chyba i tak znacznie lepsze niż schron. Dziś mija 18 dzień od kiedy Nutka jest ze mną a ja z nią. I szczerze to była jedna z trafniejszych decyzji w moim życiu.
-
Anetko, na całe moje szczęście i nieświadomość zagrożenia zarówno Nelka jak i Nucia grzecznie siedzą sobie w koszyczku i nawet nie pomyślą o ruszeniu się. Podczas postoju Nucia zagląda przez okno i zerka co sie dzieje. Ale teraz kiedy zarówno Ty jak i właścicielka Bezika napisałyście o szeleczkach nie ma innej opcji jak ich zakup. nIe chcę kusić losu. Wszak skoro ja sie zapinam pasami to jednak dużą nie odpowiedzialnością z mojej strony jest niezapinanie Nuci. Dla przestrogi filmik: [url]http://www.youtube.com/watch?v=jYms1d6oyz8&noredirect=1[/url] i link do Szeleczek dla wszystkich zainteresowanych: [url]http://animalia.pl/produkt,4423,70,trixie-szelki-samochodowe-dla-psa-rozmiar-xs-do-50-cm.html[/url]
-
Jesteśmy z tobą:*
-
Mój mały łobuz otwiera się coraz bardziej na mnie i na innych "ludziów":) Wczoraj miałyśmy spacer z "ciociami" i Nutka dała się ładnie pogłaskać nie tylko przez nowe Ciocie ale i przez Szkraba Sebusia. Grzecznie szła na smyczy a po powrocie domagała się pieszczot. Standardowo podczas oglądania wiadomości korzystamy obie z przyjemności, ja dowiem się co tam w świecie a Nutka jest całe 45 min głaskana i miziana:) 2 in 1 :) Podobnie w dniu wczorajszym nie ważne było że mamy gości ona miała swoje potrzeby i cudnie je zademonstrowała popisując się przed Anetka:) Mała łobuziara. Nie umiem się nadziwić, jak jej charakter się przeobraża. Dzis jest 16 dzień od kiedy dostałą nowy domek a wydaje mi się jakby była ze mną od zawsze. No i oczywiście zaakceptowała legowisko, ale tylko w kuchni jeśli tylko sie z niej ruszę Nutka od razu zmienia miejsce leżakowania, gdzie ja tam i ona. Z Kamilką i Sebusiem :) [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/Kamila i Seba_zpsfabb138b.jpg[/IMG] z najmłodszym przyjacielem Sebusiem [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC03839_zps72019b9c.jpg[/IMG] z Anetką [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/DSC03840_zps278dc47a.jpg[/IMG]
-
Nawiązała ze mną kontakt Pani która też adoptowała bichonka z Wa-wy. Mam nadzieję ze nie pogniewa się na mnie jak pokażę braciszka / przyjaciela Nutki z jednej sfory: Dogomaniacy przedstawiam BEZIKA: [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/a9d70273.jpg[/IMG] Bezik z nowa towarzyszką :) [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/bec4170e.jpg[/IMG] To chyba zdjecie jeszcze z Wa-wy: [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/4c572636.jpg[/IMG]
-
Cała rodzinka prezentuje się rewelacyjnie. Szkoda ze Iga miała problemy i musiała pocierpieć - biedaczka- ale dobrze że pomoc przyszła szybko i odniosła zadowalający skutek. Generalnie fajnie oglądało się sesje szalonych suń i dostojnych kociaków. Cały nasz fak club czekał na tego linka :) Pozdrawiam i 3mam kciuki za psią rodzinkę i ich właścicieli :)
-
I znów zastanawiam się co tam porabia moja Nucia. Dziś po pracy mamy gości i w popołudniowym spacerku będziemy we 4 + Nutka:) A tu filmik z piątkowych zabaw z Rexem ale niestety było za ciemno i niewiele widać Rexa który jest brązowego umaszczenia. Za to Nucia biega jak biała strzałka po całym ekranie:) [url]http://www.youtube.com/watch?v=mTTLhaQ2VE0[/url] :)
-
P.Bożenko dziękuję za słowa wsparcia. Czasem boję się czy wszystko robię ok. Działam bardziej na wyczucie i teorię, niż na doświadczenie. Każda wskazówka jest dla mnie cenna i na wagę złota. Jeśli popełniam jakieś błędy (których nie widzę), prosze o ich "wytknięcie" :) Pozdrawiam Panią i całe stadko psio-kocie:) Stonka Pani dziewczyn jest nadal ulubionym dodatkiem do porannej kawki.
-
Niedziela upłynęła już bardzo spokojnie. Nutka wykazywała nawet oznaki zmęczenia. Dała Nam pospać do 11.00, i dopiero kiedy Tomuś wstał wyprowadził ja na spacer. Hi Hi Hi fajnie wyglądają razem. Aż żałuję ze nie mam fotki. On dobrze zbudowany wysoki mężczyzna i Ona, mała biała z czerwonymi szeleczkami na si na wielkim polu:) Słodki widok:)))) Odniosłam wrażenie ze przebywanie z taka grupą ludzi pozwoliło Nuci na oswojenie. Od tej soboty jakby mniej sie boii nie jest już aż tak bardzo płochliwa, daje się pogłaskać i czasem przyjdzie jak ja zawołam. Może zauważyła ze żadna krzywda jej się nie dzieje a wręcz przeciwnie każdy ja wychwala i chce poświecać jej czas. P.S. zapomniałam ze ulubienicą stała się Teściowa mojej siostry - na dzień dobry mała dostała spory kawałek swojskiej szyneczki :) Miłość od pierwszego "zjedzenia":) Po powrocie do Opola, Nutka zaliczyła dłuższy spacerek i wykończona poległa na łóżku o 20.00 i spała do 5.50 w poniedziałek:) Nie pozwala mi łobuziarka na dłuższe leniuchowanie z rana przed pracą, ale cóż i tak ładnie ze w nocy mnie nie wyciąga na dwór. W poniedziałek po weekendzie pełnym wrażeń nie uśmiechało się Nuci zostać samej na 8 godzin, co wyraziła "niespodzianka" pozostawioną pod balkonem. Ale cóż takie już uroki posiadania pieska. Wynagrodziłam jej za to rozłąkę i jak zabrałam ją o 16.30 na spacer tak w domku byłyśmy o 20.10 :) Zaliczając jeszcze spotkanie z Przyjaciółmi na barowych ogródkach i wizytę u Violki w domku. Wszystkie potrzeby załatwione na spacerku wieć Nucia dzielnie poszła spać po powrocie. Od piatku (czyli od Naszego wyjazdu) Nutka znacznie mniej je. Wczoraj też zjadła tylko jedna miseczkę suchych "chrupek" (karmy), ale pije w normie wiec na razie nie panikuję tylko ja bacznie obserwuję. Wczoraj też po raz pierwszy Nutka przyszła do mnie do kuchni i nie jak zwykle ułożyła się na płytkach pod ścianą, czy jak miała focha pod stołem, ale weszła do swojego koszyczka, i tam zasnęła. Kiedy jestem w mieszkaniu nie odstępuje mnie na krok i kładzie się tam gdzie aktualnie przebywam, nie wyłączając łazienki :) Ale po raz pierwszy skorzystała z własnego posłania- co nie ukrywam baaaardzo mnie ucieszyło.[IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/c8e2f410.jpg[/IMG] Dziś rano podczas porannej kawki też towarzyszyła mi w kuchni i podobnie jak wczoraj zajęła swoje legowisko. Hmmmmmmm Kochana Nucia :*
-
Po piątkowej trasie, nastąpiło poznawanie mieszkania Aurelki i Adriana i wyjazd na wieś. I tu się zaczęło, bo na Dalachowie są 2 psiaki - kundelek Rex i owczarek niemiecki Daisy. Z Rexem- miłość od pierwszego wejrzenia bo to też niewielkich gabarytów psinek i jeszcze samiec więc harce były przednie. Z Daisy nieco mniej wylewnie. Owczarek jest jednak znacznie większy od Nuci więc wszyscy byliśmy ostrożni. Nutka oczywiście nie była spuszczana ze smyczy z uwagi na cieczkę i na to ze nie chce jeszcze przyjść na zawołanie. Nie chcę jej stresować "gonitwą" wiec na razie cały czas na zewnątrz przebywany połączone smyczką. Nutce jest to nie przeszkadza więc zabawa z Rexem odbywała się jak gdyby nigdy nic. Cała trójca musi sie polubić i zaakceptować, bo odwiedzinki staną się coraz częstsze i częstsze. Sobotnie przedpołudnie upłynęło spokojnie. Nucia o 5.50 wyciągnęła mnie z łóżka i wyprowadziła na spacer:). Po południu wyjechaliśmy już na wieś i w oczekiwaniu na gości (I rocznica ślubu mojej siostry) zastanawiałam sie jak zniesie to Nucia. Pieski poznawały się coraz lepiej i nawet zaczęła pojawiać się nić porozumienia pomiędzy Daisy i Nutką. Obawiałam się jak mała zareaguje na 15 osób. Początkowo chciałam by spałą sobie w pokoju i nie stresowała się ludźmi. Jakie było moje zaskoczenie gdy w chwili pojawienia się pierwszych uczestników spotkania. Nutka nie miała najmniejszej ochoty zostać sama podczas gdy wszyscy siedzieliśmy w innym pokoju. Poszłyśmy więc na kompromis i Nucia na smyczce została uczestnikiem imprezy. Grzecznie zajęłą miejsce na narozniku, oczywisćie najdalej jak mogła od całego towarzystwa. Spokojnie siedziała sobie, pozwalała się mixiać naszemu dziadkowi i mamie. Nie uciekała kiedy ktos do niej podchodził. Była niesamowita a wieczorem ok 20.00 sama zaczełą zapraszać mnie do zabawy i domagałą się miziania i zainteresowania. Top było niesamowite jak chciałą się socjalizować. Wydaje mi sie ze zobaczyła ze grono ludzi nie chce jej zrobić krzywdy a wręcz przeciwnie ma całe stadko rączek do miziania i zabawy. Przez chwilkę stałą się jak celebrytka, robiono jej zdjecia i rozmawiano tylko o niej :) ok23.00 kiedy wszyscy się rozeszli mała dała popis jakich mało. Kiedy w pokoju zostaliśmy tylko w 5 zwolniłam smycz i Nucia biegała sobie wolno, na górę przyszła też Daisy i zaczęło się. Na początku nieśmiało i pod duzą asekuracja Adriana Daisy poznawała Nucię. Ale po ok 30 minutach cały pokój należał już do psiaków ganiały wszędzie, a Nutka (spryciula) wskakiwała na wszystkie krzesła i fotele tylko po to by na równi z Daisy. Zaczepiała ją i zapraszała do zabawy. Z uwagi na różnicę gabarytów obu psinek cały czas czuwaliśmy nad ich wzajemnym bezpieczeństwem ale harce były przednie. Kilka fotek: [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/032e37a3.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/f42462a0.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/e2981da6.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/27e1b986.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/3fd654cd.jpg[/IMG] [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/8b517353.jpg[/IMG] i na zakończenie filmik z zaczepek Nuci, oczywiście obie psinki takiej samej wysokońci. Nutka nie dawała się zaskoczyć na podłodze :) [url]http://www.youtube.com/watch?v=mpB5wLVuous&feature=youtu.be[/url]
-
Witam:) Anetko pms u Nutki jakby nieco zmalał na sile. Chyba jest jednak typową kobietką- złości i focha się bez powodu, by po 5 minutach zapomnieć o całej sprawie i tulić się do mnie:) Mam nadzieję że cieczka chyli się już ku końcowi bo czerwone kropki śnią mi się już po nocach :( CO do weekendu to muszę bardzo pochwalić moja Nucie, sama nie sądziłam że tak ładnie i dzielnie zniesie to wszystko co ja zastało na wsi u mojej rodzinki. Piatek Zafundowałam jej 70 km w samochodzie i to jeszcze paskudnej trasy bo 11 km jechałyśmy ponad 20 minut trafiając na korek, wypadek, kierowanie ruchu przez policję, 2 zamknięte przejazdy kolejowe. Wszystko sprzysięgło się przeciwko nam. Ale dałyśmy sobie rade- jak zawsze:) Zabrałam do samochodu legowisko Nutki i jej ręczniczek z którym jest u mnie od samego początku i na którym lubi leżakować kiedy mnie nie ma. Chciałam zmniejszyć jej stres. Ułożyłam ja w legowisku na siedzeniu pasażera i dzielnie jechała całą drogę nie kręcąc się i nie nakrajać. Jedyny objaw stresu to "wachlujący się jęzorek" Nucia zasnęła dopiero na 5 km przed końcem trasy. Poniżej kilka fotek z samochodu: [IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/6a0cfbc3.jpg[/IMG][IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/1ccc5cc3.jpg[/IMG][IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/5216a265.jpg[/IMG][IMG]http://i1077.photobucket.com/albums/w473/kama681/1858215c.jpg[/IMG]
-
Wczoraj miałam crazy day, all day. Ale dzisiaj obiecuję obszerną relację z filmikiem i zdjęciami. Na zachetę powiem tylko ze Nutka zachowała się boooooooosko:)
-
Nie poddawaj się, widać już poprawę więc bezie dobrze, musi być nie ma innej opcji!!! Skoro założyłaś że Fio bezie najstarszym psiakiem to nie wolno Ci zmieniać zdania. Jesteśmy z Tobą, mozę to tylko słowa ale kazdy kto odwiedzi ten wątek będzie chciał dać CI choć trochę otuchy. Poradzisz sobie -wierzymy w Ciebie. Czekamy na kolejne pozytywne wieści z rekonwalescencji psinki!!!!
-
P. Bożenko, każda rada na wagę złota. Nutka jest dla mnie nie lada wyzwaniem. Zupełnie inaczej jest z psiakiem którego wychowuje się od szczeniaka niż z takim który już trochę w życiu przeszedł. Czasem mam wrażenie ze błądzę po omacku, ze za mało czasu poświęcam Nucie, że robię coś co nie koniecznie dobre jest dla niej. Kocham tego psiaczka i chcę wynagrodzić jej te lata które nie powinny nigdy w życiu się zdarzyć. Pani miała już kilkanaście tymczasowiczów, różne charakterki przewinęły się przez p.dom i serce, dlatego rady i sugestie od Pani są dla mnie wiedzą której nie wyczytam na forach czy w książkach. Wiem że każdy piesek jest inny i inaczej może reagować na to co się w okół niego dzieje. Ale wydaje mi się ze są jakieś zachowania, rady,... , które mogą pomóc w budowaniu zaufania piesków po przejściach. Jeśli chodzi o szczekanie to zaczynam zauważać że Nutka jest charakterna i lubi (oczywiście tylko w domku) obszczekiwać każdy nawet najmniejszy hałas. Odnoszę jednak wrażenie ze nie do końca podoba jej się zostawanie samej w domku:( Jeśli ma Pani jakieś rady chętnie posłucham.
-
Anetko miałaś świetny pomysł z czyszczeniem uszek. Watka na palcu i mizianie sprawiły ze małą nawet nie zauważyła kiedy miała wyczyszczone małżowinki:) Bardzo dziękuję za radę. Nuta odfochała się na mnie (nareszcie!!!) i dzisiaj była taka jak zawsze:) Nie wiem czy to stres, zakropienie uszek czy może hormony buzujące przy cieczce, ale ostatnie 2 dni były ciężkie. Nie chciała ode mnie nic poza jedzeniem. Nie wchodziła do pokoju, bukowała się w kuchni pod stołem. Aż serce pękało , ale cóż. Liczę że jak cieczka się skończy Nuta nie bezie już taka wyalienowana. Ale dosyć smutków. Teraz coś przyjemniejszego z porannego spacerku. Nuta już jakiś czas temu "poderwałą" Shih tzu z 10 tego pietra. Nasz kawaler wabi sie Czarek. To co pisaki dzisiaj odstawiały podczas porannego spacerku było boskie, aż żałowałam ze nie mam ze sobą aparatu czy telefonu, bo warto było nagrać te tańce i swawole. 20 min esencji radosći, biegania, podgryzania i zaczepek :) Aż się prawie spóźniłam do pracy, ale nie miałam serca jej przerwać tej zabawy. Lubię patrzeć na nią kiedy jest taka radosna i szczęśliwa. Od sąsiadki wiem zę szczekanie nieco ucichło podczas mojej nieobecności wiec może zwracanie uwagi poskutkowało. Dzisiaj w nocy też miała koncertowe występy ale po 3 stanowczym CICHO odpuściła i wróciła na łóżko spać. Odnoszę wrażenie ze nie przepada za ciemnością, wiec z całą pewnością kiedy bezie musiała zostać wieczorem sama zostawię jej lampkę. Dziś test z jazdy samochyodem, wyjeżdżamy na weekend na wieś. Zastanawiam sie jak bezie zachowywała się Nutka podczas jazdy. Jedziemy dziś tylko we dwie wiec może być wesoło. Na szczęście wracać będziemy we troje zatem będzie już łatwiej. Nutka pozna pozostałą część rodzinki i nową koleżankę Daysi, hmmmmmmm ciekawa jestem jak jej się to spodoba. Cóż w najgorszym wypadku od poniedziałku znów będzie pofochana.
-
[quote name='deangell']ja tez przebieram nóżkami w oczekiwaniu nowych po urlopowych wieści o jamnisiach i Vikusi[/QUOTE] Dokładnie ;) Ciekawe jak się sprawowała cała psio-kocia rodzinka :) Fotki będą nieziemskie znając możliwości tej gromadki