Jump to content
Dogomania

Gezowa

Members
  • Posts

    1695
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gezowa

  1. Ja uwielbiam biologię, tak samo jak chemię, ale to nie są przedmioty, które chciałabym zdawać na maturze. Jeśli tego nie wymagają to super. Chociaż tą całą maturę można o kant tyłka obić, ale...
  2. U nas dzisiaj strasznie gorąco, ale mały mi jęczał, że chce na zewnątrz, a skoro ogród był czasowo niedysponowany to musiałam z nim iść na spacer w tym upale. Nie szło wytrzymać, więc od razu zabrałam chudzielca do lasu i trochę sobie tam powariowaliśmy. Młody pierwszy raz zobaczył konia :D A nawet dwa. Ciekawy był, zastanawiał się pewnie co to za giganty maszerują ledwie półtora metra od niego, nawet chciał wąchnąć, ale miałam obawy jak konie zareagują, więc trzymałam go na dystans. Przynajmniej sobie pooglądał :razz: Muszę z nim jeszcze potrenować skupienie, bo prawie zawsze rozpraszają go rowerzyści czy biegnący człowiek. Musi być naprawdę zmęczony, żeby ich zignorować. Od jakiegoś czasu przerabiamy pozycję wystawową, tzn. jeszcze stanie, ale bardziej to przypomina dziki taniec :lol:. Trochę ciężko jest, ale damy radę... [quote name='Martens']Najbliżej byłam chyba Białego Szwajcarskiego, ale podobały mi się też Beaucerony, Malinoisy, nawet Collie krótkowłose ;) Na długie lata jeszcze nie planuję owczara :)[/QUOTE] No to mamy bardzo podobny gust jeśli chodzi o owczarki :D. Ja w sumie planowałam swego czasu aussie, chyba nawet w pierwszym poście o nim pisałam, ale zobaczę czy wypali ten drugi chart. Mam kilka faworytów, ale nie zdziwiłabym się jakby padło na coś zupełnie innego... :cool3: [quote name='Martens']No bo jego uśmiech jest zaraźliwy :lol:[/QUOTE] Prawda! :D
  3. [quote name='Martens']Taa, ja miałam mieć jednego staffika, a potem już tylko owczarki... Myślę właśnie przedwstepnie o trzecim staffiku, a owczarek może kiedyś z jeden się napatoczy albo i nie :D[/QUOTE] U mnie z kolei na samiusieńkim początku miał być jeden pies i koniec... A teraz cała rodzina myśli jakby to było mieć dwa, albo nawet trzy :D Ahh, jakbym tylko miała warunki... :razz: No i dochodzi do tego siła, bo już sam borzoj może ważyć do 50kg + whippet 15-20kg i teraz sytuacja, że oboje zauważają potencjalną ofiarę i są akurat na smyczach/linkach... już czuję ten ból wyrywanej ręki :lol: A owczar jakiś konkretny? Jeśli chodzi o staffiki to już dawno, jeszcze przed rejestracją przeglądałam sobie Twoją galerię. Ogólnie na dogo byłam raczej jako anonimowy czytelnik przez dobrych kilka lat. W każdym razie miałaś w galerii takie jedno, zabijające zdjęcie... [URL]http://i302.photobucket.com/albums/nn104/Blackpoint/ponka3.jpg[/URL] nie mogę powstrzymać uśmiechu jak na niego patrzę :D BARFa jeszcze czytam, byłam u wetki wczoraj i ma mi przygotować więcej informacji na temat BARFa, bo jest wielką zwolenniczką i sama karmi surowizną. No i przy okazji zapytam gdzie mięsko kupowała, bo u nas w okolicy sam drób... :roll: [quote name='monisiaxp']Jaki on cudowny :loveu:[/QUOTE] A dziękujemy :)
  4. Mój ideał... zarówno z wyglądu jak i z charakteru (mam whippeta, który pozytywnie nastawiony jest do wszystkiego łącznie z dziećmi - w jego przypadku czasami bywa to zgubne... :/). Te sterczące uszy, ta urocza mordka... :-( Najbardziej w takich chwilach wkurza mnie to, że nie mogę sobie teraz pozwolić na drugiego psa :shake: Mam tylko nadzieję, że wkrótce trafi na dobrych ludzi, którzy porządnie wymiziają go za mnie...
  5. Kupując whippeta nie kierowałam się wyglądem, bo to zależy od gustu. Mi przykładowo yorki nie podobają się wizualnie, ale pies jak pies - jakbym go miała to pokochałabym go za charakter. Pomagać schroniskowcom mogę na różne sposoby, niekoniecznie poprzez adopcję (chociaż i to jest w planach). Nie rozumiem dlaczego niektórych tak bulwersuje to, że ktoś zamiast dać dom jakiemuś skrzywionemu przez człowieka psu - spełnia swoje marzenia i ma rasowego, z określonym (w miarę) charakterem. Mam kota ze schroniska, nie żałuję tego, że ją wzięłam, więc dla równowagi chciałam psa takiego, jakiego sobie wymarzyłam, zwłaszcza, że w moim domu nigdy nie było psów rasowych. Co z tego, że ja nie kupię psa skoro zrobi to ktoś inny - potencjalny kandydat, który mógłby zapewnić ciepły dom i pełną michę jakiejś bidzie zza krat. Mam czasami wrażenie, że sporo osób (nie wiem czy na dogo, mówię to z własnego doświadczenia) traktuje hodowle jako zło konieczne, no bo jak to tak można hodować psy określonej rasy i je sprzedawać skoro w schronisku tyle biedaków siedzi, często z agresją lękową. Ludzie nie mają zazwyczaj wiedzy jak sobie z takimi psami radzić - dlatego tyle ich siedzi w schronie. Także szłabym raczej tym torem - uświadamiania społeczeństwa - aniżeli "rasowe to zło, hodowcy to diabły, a przyszli właściciele - potwory w ludzkiej skórze!". Nie mniej jednak szanuję zdanie innych ludzi i nie mam zamiaru narzucać im swojego, bo z reguły nic dobrego z tego nie wychodzi. Oni mają swój świat - ja swój i niech tak zostanie. Po prostu uważam, że tego typu dyskusje są bezsensowne, a jedynie niszczą nerwy obu stron. Teraz jest względny spokój, ale czytając wiele dyskusji na dogo mam wrażenie, że to tylko kwestia czasu, aż rozpęta się tu prawdziwe piekło... :)
  6. [url]http://i1120.photobucket.com/albums/l485/monisiaxpxp/2012-06-15151202.jpg[/url] o matko :D Skojarzyło mi się z kurczakiem :D Nawet ta łapka wygina się jak w skrzydełko :lol:
  7. Dziękujemy! :D Ja tak mam z akitami - mogę oglądać, zachwycać się nimi, ale te psy zdecydowanie nie są dla mnie, podobnie jak większość japońskich ras. Dużo czasu zajęła mi analiza, w której wyszło, że po prostu mogę sobie nie poradzić z psem o tak silnym charakterze. Przynajmniej jako początkowy psiarz. Teraz raczej nie ma szans na akitę, bo się "zacharciłam"... :loveu: Jeśli chodzi o BARFa - zaraz ruszam na wątek odświeżyć sobie pamięć, bo jedyne co pamiętam to żołądki przez pierwszy tydzień :lol: W razie czego chętnie skorzystam z pomocy, dzięki :) Cztery zdjęcia z ogrodu podczas ładowania whippeciego akumulatorka (zaraz po spacerze): [IMG]http://img.liczniki.org/20120816/Zdj_cie1715-1345147794.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120816/Zdj_cie1708-1345147794.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120816/Zdj_cie1709-1345147794.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120816/Zdj_cie1711-1345147794.jpg[/IMG] Na dwóch starałam się uchwycić jego całe ciało, bo zauważyłam ostatnio, że jaśnieje na podwoziu :cool3: No i jakość znowu taka sobie, bo miałam do dyspozycji tylko telefon.
  8. Gezowa

    Hachiko

    [url]https://lh3.googleusercontent.com/-tsGP-Ng059g/UCv36JSbb-I/AAAAAAAAASQ/WD4Iyyc6QEs/s640/DSC_0103.JPG[/url] Jaka diablica przez te oczy... :evil_lol:
  9. Smycz od szelek kota :lol: Nie przeszkadza mi to, a pręgus to już w ogóle nie patrzy w czym chodzi :D A tak to mamy jeszcze linkę, która przydaje się tylko w lesie. Mi się podobają bardzo ozdobne obróżki dla chartów, więc jak mały podrośnie trochę to sprawimy sobie jedną :loveu: "Umie" to za dużo powiedziane, bo nad większością z tej listy jeszcze pracujemy :cool3: I dziękujemy :)
  10. Gezowa

    Hachiko

    Właśnie oglądając pierwsze zdjęcia wydawało mi się, że troszkę przy sobie ta nasza piękność jest :cool3: Faktycznie, oryginalna i ma bardzo sympatyczną mordkę :D [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-tBJZvsDWzbY/UB6dRA1hVbI/AAAAAAAAAOw/p_3xXoVAZU0/s640/DSC_0062.JPG[/URL] - prawie jak wilk :evil_lol: Ahh, na filmie "Hachiko" płakałam jak bóbr, nie mogłam się uspokoić, aż mama na mnie dziwnie patrzyła :lol: No ale od dawna interesowały mnie akity, więc nie mogłam tego filmu nie obejrzeć...
  11. Ja mam za to kolejną, standardową historię... a nawet kilka. Chodzę teraz wcześniej na spacery, bo jest chłodniej i psiak chętniej biega, no ale wraz z ochłodzeniem z domów wybyli ludzie. Pierwszy spacer był jakoś przed południem, bo Ejdanek dziki, głupawki dostał, więc wolałam jego energię spożytkować na bieganiu i zabawie poza ogrodem czy domem (w ogrodzie uwielbia kopać dziury co nie jest pożądanym zachowaniem; pracuję nad tym). Więc idziemy, jesteśmy już blisko naszej "polanki" niedaleko lasu i napotykam grupkę ludzi płci męskiej. Typowe "buraki" ;). W tym wypadku skończyło się na cmokaniu do psa i standardowym tekście na widok charta: "Chodź mały z nami na porządny spacer, bo widać, że twoja Pani nawet cię nie karmi". Ja z takich tekstów zawsze się śmieję, więc niezrażona poszłam dalej. Drugi spacer... jakoś koło 15. Biegamy i bawimy się w tym samym miejscu, ale widzę, że na przeciwko ulicą idzie para z jakimś pieskiem, chyba był to jakiś kundelek. Wyszłam na polną drogę, żeby zobaczyć czy pójdą w naszą stronę, czy skręcą. Poszli do nas, mało tego, spuścili swojego psa, więc małego na ręce i idę przed siebie - do wejścia do lasu. Tam są dwie drogi, więc mogłam ich w razie czego wyminąć. Po drodze oczywiście spotkałam Pana, który wracał z grzybów i poczęstował mnie nieświadomy tekstem: "Pani puści tego pieska, po co go niesie". Odpowiedziałam grzecznie, że z tyłu jest inny pies (co nie zabrzmiało dobrze, zupełnie jakbym była przewrażliwiona, ale mój malec nie ma skończonych szczepień + właściciele na mój widok właśnie spuścili tego psa...), Pan powiedział, że rozumie i wnet sam się przekonał, że moje obawy są uzasadnione. Pies ze szczekiem i warkotem podleciał do jego nóg, ale na szczęście nie użarł. Eh, nie każdy pies jest łagodnym barankiem, ale może chociaż kaganiec albo zasmyczować jak idą inni ludzie...? :shake: Nie wiem, może go nie widzieli, może nie widzieli tez mnie i była to zwykła "gafa", co też mi się zdarza (kiedyś na polanę podjeżdżałam autem z mamą i pies podczas głupawki zawsze pod niego włazi; tak się z nami bawi... no, a dzisiaj stał tam samochód ludzi, którzy poszli na grzyby i mały raz się pod nim schował :razz:, ale drugi raz udało mi się go odwołać, co mnie bardzo cieszy :loveu:). Na osłodę dodam, że spotkałam na pierwszym spacerze inną parę ludzi. Zupełnie mi obcy, Pani powitała krótkim "dzień dobry", a Pan zagadał o rasę. Pomylił whippeta z greyhoundem, ale szybko wytłumaczyłam różnice i tak krótko sobie porozmawialiśmy o chartach. Może to niewiele, ale i tak jest miłe :D Swoją drogą to pierwsze takie sytuacje od dwóch tygodni... a spotykałam ludzi, z tym, że mijali nas obojętnie, albo z uśmiechem patrzyli na mojego kurdupla, idącego przy nodze (bo zmęczony :D). Z dzieciakami problemu o dziwo też nie mamy. Zawsze jak któreś nas widzi to tylko popatrzy i... to tyle. Pfu, pfu, żebym nie zapeszyła :razz:
  12. Mój ma niecałe 2,5 miesiąca i pomimo, że wetka zalecała siedzenie w domu i kwarantannę - ja posłuchałam rad doświadczonych osób, bo jak to jedna dziewczyna określiła trafnie: "weterynarz dba o zdrowie, a ty o socjalizację szczeniaka" mniej więcej tak to brzmiało :). Po prostu pilnuję, żeby nie wąchał kup, bo na dobrą sprawę jeśli ma coś złapać to złapie z moich butów. Niby mam ogród, ale nie mam gwarancji, że nie łażą po nim obce koty i przypadkiem nie narobią gdzieś w krzewach, gdzie nie mam dostępu i nic nie widzę. Oczywiście ile ludzi tyle opinii - równie dobrze możesz natrafić na skrajną odpowiedź, że trzymają się kwarantanny, chowają buty, myją ręce przed dotykaniem psa... znam też takie przypadki, niestety :shake: Ja osobiście wolę wykorzystać okres, w którym szczeniak jest pozytywnie nastawiony do wszystkiego, pokazać mu jak najwięcej, zabierać do miasta, do lasu, urządzać przejażdżki autem czy autobusami...
  13. Zaglądam po długiej nieobecności do Tineczki :). Sporo ogłoszeń ma, więc to tylko kwestia czasu aż będzie nowy domek. Możemy mieć tylko nadzieję, że nie potrwa to długo :loveu:
  14. I dzisiaj znowu byliśmy w lesie, trochę dalej niż wczoraj, ale "zajączek" baaaardzo się cieszył. W lesie chłodniej, strumyczek, no to znowu szalał... :D Zdjęcia są tylko z polany (to dawniej było boisko, teraz zarosło i jedna bramka została, chyba nawet na którymś zdjęciu ją widać), bo w lesie... no cóż, szajba :evil_lol: [IMG]http://img.liczniki.org/20120814/Zdj_cie1701-1344944119.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120814/Zdj_cie1700-1344944119.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120814/Zdj_cie1691-1344944119.jpg[/IMG] Mój faworyt: [IMG]http://img.liczniki.org/20120814/Zdj_cie1688-1344944119.jpg[/IMG] :loveu: Ejdanek jest ze mną 16 dni i trochę się nauczył przez ten czas. - Potrafi siadać i leżeć bez naprowadzania smaczkiem czy paluchem - Reaguje na imię, no wiadomo :) - Podaje łapkę (tego go w sumie ciocia nauczyła, bo mi zamiast łapy dawał pysk :diabloti:) - Zna komendy "weź" oraz "puść" (a z tym były duże problemy jak znalazł coś atrakcyjnego). No i uroczo wygląda jak w pysku niesie coś, co mu dałam. Przynajmniej śmieci nie zbiera :cool3: - Pracowaliśmy nad "nie rusz", ale ostatnio sobie odpuściliśmy, bo mały reaguje na komendę "NIE" kiedy chce zebrać śmiecia. Więc w sumie bezsensu...? - Wyżej wspomniane "NIE" :razz: - Wciąż uczymy go ładnego chodzenia na smyczy. Zdarza mu się pociągnąć, ale szybko załapuje, że pańcia zmienia się w słup i ani drgnie póki smycz nie przestanie być napięta. - Dzisiaj ćwiczyłam z nim skupienie, ale krótko. - "Zostań" jest w fazie nauki. Raz wychodzi, raz nie. - "Do mnie". Jak jestem z nim sama na spacerze - super, przybiega na każde zawołanie. Ale jak jest ze mną mama, albo ciotka... to już ciężej, ale nadal przyłazi. Po prostu muszę się powtarzać. - Więcej nie pamiętam :lol: Naszym największym problemem jest zostawanie w domu. Otóż... mały za mną jest po prostu głupi. Uwielbia resztę rodziny, cieszy się do mamy, do taty, całuje ich, łasi się... ale jak wyjdę nawet do łazienki to jest lament. Mogą przy nim wszyscy siedzieć, ale nie ma tylko mnie i on automatycznie robi się smutny, mama mówi, że aż jej go żal :shake: Więc muszę wziąć się szczególnie za to, bo nie wyobrażam sobie, że idę do szkoły, a pies przez te kilka godzin po prostu jęczy i jest najsmutniejszym psem na świecie.
  15. [quote name='rossa_'][URL]http://img.liczniki.org/20120813/Zdj_cie1687-1344861559.jpg[/URL] jaka mordeczka:loveu:[/QUOTE] Ma tu minę taką... co najmniej jak szef jakiejś mafii :evil_lol:
  16. [quote name='xxxkaluniaxxx']trochę można ;-) Kala od pierwszego dnia była grzeczna, spokojna i żywa kiedy trzeba :-P rodzina się śmieje że widać że ja jestem jej pańcią :lol: niby grzeczna ale czasami pokazuje różki, tak jak ja :evil_lol: ma kilka wad ale lepszego pierwszego psa nie mogłam sobie wymarzyć :multi:[/QUOTE] U mnie jest o tyle dobrze, że mały śpi zaraz po spacerze i jedzeniu. Szkoda, że to trwa niepełną godzinę... :diabloti: W nocy jest dość spokojnie, dzisiaj wyjątkowo o 5 się obudził i narobił na gazety i obok. Szajby dostaje głównie wieczorem, kiedy popisuje się charcią szybkością... aż miło się na niego patrzy. Gorzej jak rzecz dzieje się w ogrodzie, bo nie jest on mój tylko mojego dziadka, który z kolei traktuje go jak największą świętość... Kwiaty, krzewy, drzewka... a tu pies kopie dziury i nic do niego nie dociera :evil_lol: [quote name='Mozartino'][B]Gezowa[/B], mnie też ten cały BARF przerażał na początku, ale dystrybutor rzeszowski wytłumaczył mi wszystko, chodzi o to, że ma się zgadzać w wyliczeniu tygodniowym. Teraz już bez problemu z "dawkowaniem" , wieczorem wyciągam z zamrażarki, potem do lodówki ( nie może się swobodnie rozmrażać - mam kota :diabloti: ) i rano podaję już gotowe. Powodzenia ;) Skąd ja to znam ;) ? Zazdroszczę strumyka w pobliżu, my co prawda mamy kąpielisko , ale po kąpieli ja muszę go nieść na rękach, jestem cała mokra, brudna , więc raczej tam już nie chodzimy ;)[/QUOTE] Ja tam niby znam dawkowanie, nawet na stronie mają taki "plan żywienia"... ale po prostu nie ogarniam jak mam to mierzyć w wypadku świeżego mięska, a nie mielonego z ich sklepu. Na razie mały musi skończyć worek karmy. Pod koniec pomyślimy o BARFie, zwłaszcza, że miałam w planie, że mój pierwszy pies będzie jadł naturalne żarełko :D A ten strumyk to taki byle jaki, nic ciekawego ;) Mam w okolicy cztery jeziora z czego tylko jedno w miarę czyste. ;)
  17. Miał być krótki spacerek na siku, bo trochę ciepło jest, ale jakoś mały nie chciał wracać do domu, więc aportował trochę, pobiegał chwilę i poszliśmy się ochłodzić do lasu (to jest właściwie rezerwat :diabloti:). Nie wchodziliśmy wgłąb, bo chodziło mi tylko o strumyk, który jest zaraz na początku, w cieniu i między drzewami. Był szał, oj był... wygrzebywanie patyków, niuchanie, bieganie... aż żałowałam, że nie wzięłam linki, bo jednak stracha miałam żeby go spuścić w lesie. W efekcie biegałam razem z nim i byłam cała mokra :D. Mamy kilka zdjęć, ale niektóre mają trochę rozmazane łby... przeważnie do zdjęcia kazałam malcowi usiąść. Usiadł. Ale łeb się ciągle ruszał :D Jakość może być trochę słaba, ale jedyny aparat jaki miałam ze sobą to ten w moim telefonie. "Nie ruszaj się, tylko dawaj mi cień!" [IMG]http://img.liczniki.org/20120813/Zdj_cie1687-1344861559.jpg[/IMG] "Co to?" [IMG]http://img.liczniki.org/20120813/Zdj_cie1683-1344861559.jpg[/IMG] "Ciągle tylko "siad, siad i siad"... pobiegajmy trochę!" [IMG]http://img.liczniki.org/20120813/Zdj_cie1682-1344861559.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120813/Zdj_cie1680-1344861559.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120813/Zdj_cie1685-1344861559.jpg[/IMG] Smycz na zdjęciach pożyczyłam od mojego kota, jest fajna, lekka, nie wkurza małego, nie obciąża szyjki... bo pierwsza, którą kupiłam ma trochę za duży karabińczyk na takie maleństwo i po prostu mu ciąży :) Jak podrośnie będzie w sam raz... chyba :evil_lol:
  18. Właśnie wyszukałam już dystrybutorkę w Gdańsku po napisaniu posta :) Musiałabym od początku poczytać o wątek BARFowy, bo mi się wszystko miesza :razz:Dz Dziękuję za odpowiedź :loveu:
  19. Właśnie, o ile zajrzy tu jeszcze któryś z właścicieli pipetków: czym karmicie swoje pociechy? Mały dostaje obecnie suche i tutaj pojawia się problem... nie chciał go jeść. W ogóle. Dostaje Acanę Puppy i musiałam kombinować z moczeniem, żeby w ogóle zechciał to tknąć. Teraz zje tak bardziej od niechcenia, a że w hodowli ponoć również dostawał Acanę to zamówiłam od razu 13kg no i mam... musimy jakoś przebrnąć przez ten worek :roll: Sucha karma podobnej jakości co Acana byłaby odpowiednia... z drugiej strony myślałam właśnie nad żywieniem naturalnym, ale nie wiem jak w trójmieście z dostępem do różnych mięs czy kości (nie mówiąc już o mieszaniu, dawkowaniu i tak dalej... pomimo, że czytałam o tym bardzo dużo - nadal nie ogarniam :D). Teraz mały dostanie raz na jakiś czas chrząstkę coby sobie poskubać wieczorem, ewentualnie kurze łapki, które tez mu smakują... no i uwielbia puszki animondy, ale sucha karma to nasza zmora... Drugie pytanie - jak u was wyglądają różne dodatki? Mam na myśli witaminy, suplementy... wet i hodowca robią mi wodę z mózgu, bo jeden mówi, żeby dawać, a drugi, że Acana jest na tyle zbliansowana, że nic więcej nie potrzeba. I bądź tu człowieku mądry... Tymczasem pręgusek, którego mama ostatnio nazywa pieszczotliwie "siwobrodym" :evil_lol: [IMG]http://img.liczniki.org/20120812/P8150588-1344802306.jpg[/IMG] Tak śmiesznie ma tą maskę na pysku, a na brodzie właśnie białe futerko :D.
  20. Prócz borzoja jest jeszcze aussie i lundehund. Ten ostatni w sumie miał być moim pierwszym psem, ale pewne okoliczności zadecydowały inaczej. Gdyby to ode mnie zależało to pewnie teraz zamiast pipeta byłby u mnie w domku stworek z sześcioma palcami na każdej łapie :D. Niestety nie mieszkam sama i muszę się liczyć ze zdaniem reszty domowników. Samo namówienie ich na psa trochę trwało (kilka lat), a szukanie rasy kolejne miesiące, bo jeśli już jakiś mi odpowiadał to domownikom niekoniecznie. Jak pisałam - byłam po uszy zakochana w grupie 5, nadal ją uwielbiam, dla mnie te psy są po prostu piękne, ale cholernie trudne do ogarnięcia dla początkującego psiarza. Przynajmniej wg. mnie, bo tyle tych teorii o dominacji jest, że im więcej czytałam tym bardziej się w tym gubiłam i dałam sobie spokój. Z kolei rodzice raczej nastawiali się na rasy ozdobne i do towarzystwa, a to nie był zupełnie mój typ. Nie widziałam siebie po prostu z mopsem, czy nawet z cziłką ;). Do mamy niestety aussie nie przemawia. Podobają jej się wizualnie, ale jeśli chodzi o charakter... no, tu już gorzej. Ja bynajmniej nie naciskam, bo sama nie wiem czy dałabym sobie z takim psem radę. One podobnie jak bordery muszą mieć zajęcie zarówno fizycznie jak i psychicznie... i to porządne :). Borzoj na razie wygrywa, ale jak pisałam wcześniej - muszę poznać tę rasę bliżej. To, że z pipetem sobie poradzę nie oznacza wcale, że sprostam również w wychowaniu i tresurze innego charta. Zwłaszcza takiego jak borzoj :) Dziękujemy i również pozdrawiamy. :loveu: Miłego wyjazdu :D
  21. [quote name='darii_iia']Bierz drugiego whippecika! :loveu:[/QUOTE] Najprawdopodobniej będzie to jakiś chart. Jednak... :cool3: Przeprowadzam się za niecały rok także o ile miejsca będzie więcej (jak wspomniałam - teraz biedak nawet nie miałby się gdzie położyć. Pipet i kot ledwie się mieszczą ;)) to może pozwolimy sobie na borzoja. MOŻE. Muszę poznać bliżej tę rasę, bo o tyle książkowo znam to jednak takie spotkanie "na żywo" i rozmowy z hodowcami to co innego... Moja mama strasznie się teraz "zacharciła", wpadła w taką samą manię co ja i powiedziała, że najchętniej miałaby 2 pipety i 2 borzoje :evil_lol: I pomyśleć, że niecałe 3 miesiące temu kończyła temat o psie zanim ten w ogóle się zaczął... :D [quote name='xxxkaluniaxxx']Moja nie była typowym szczylem :razz:[/QUOTE] Chyba mogę jedynie pozazdrościć? :diabloti: Czasami mam dosyć jak małego chwyci szajba, ale cierpliwie to znoszę :razz:
  22. [quote name='Mozartino'][B]Gezowa[/B], mojemu jeszcze nie dawno też tyle wystarczało :lol: [B]Ale powoli staramy się wracać na własnych nogach, bo już waży 7.4kg i pani nie daje rady[/B] : ) . Z lękliwością mimo, że Elvis był socjalizowany bardzo dobrze w hodowli, to ostatnio jak przez przypadek znaleźliśmy się w nowym miejscu , oczywiście trząsł się, nie chciał iść. Choć pracujemy, żeby się niczego nie bał, codziennie jakieś większe ilości psów, autobusy, hałasy, dziś byliśmy na bazarku nawet . Samoobsługa , oczywiście :eviltong: nie będziemy pani kłopotać :D Fajnie, że myślicie o agility, macie tam jakieś fajne miejsce , bo u nas brak , niestety.[/QUOTE]Ja ledwo daję radę z 4kg (teraz pewnie waży trochę więcej), a co dopiero jakbym miała przenieść niecałe 8... :razz: Krótki dystans - tak, ale jak mam kilkadziesiąt metrów go nieść to po prostu ręce odpadają i ostatecznie kładę go w połowie drogi i wleczemy się. [URL]http://i49.tinypic.com/adlnwl.jpg[/URL] - uwielbiam tę mordkę :loveu: Jeśli chodzi o zostawianie chudzielców w domku to wiem co czujesz. Też będę musiała zostawić mojego na kilka dni, bo koleżanka wyprawia urodziny poza miastem no i nijak psa mogę wziąć :shake:
  23. Ja obecnie nad tym pracuję, z tym, że mój to szczeniak ledwie 2msc. Słyszałam, że kaganiec w jakiś sposób zapobiega (! nie rozwiązuje problemu), ale zwyczajnie żal mi kilku zł na ograniczenie dla biednego szczenięcia. Wolę uczyć go komendy "nie rusz" i całkiem dobrze mu idzie, ale jak to będzie na spacerach - zobaczymy za jakiś czas :) Wydaje mi się, że tu chodzi tez o współpracę pomiędzy psem, a właścicielem. Podstawy szkolenia - skupienie i tak dalej. Co za tym idzie właśnie praca, zabawa, urozmaicenia spaceru. Mojemu na spacerkach zdarza się niuchnąć i zebrać jakiś patyk (pół biedy), albo śmieć. W takiej sytuacji wystarczy "NIE" stanowczym głosem i zajęcie go czymś - zabawą w berka nawet, czy piłeczką (tu było na początku ciężko, bo śmieci wydawały się atrakcyjniejsze niż coś, co ma na co dzień. Teraz powoli to naprawiamy).
  24. Szczeniaki bywają straaasznie nieznośne, a mój to nawet 3 miesięcy nie ma, więc przed nami jeszcze okres, w którym z zadziornego aniołka robi się diabełek :evil_lol: Nie mniej jednak w chwili obecnej kolejnej słodyczy bym nie chciała. Jeśli już to właśnie za rok najwcześniej. U mnie z góry było mówione, że będą dwa psy w jakimś odstępie czasowym. Teraz tylko przychodzi wybierać rasę i chłonąć o niej informacje :) Mam trzy typy, każdy z innej grupy, bo odkąd zaczęłam interesować się psami to siedziałam w grupie 5, więc zwyczajnie ciężko mi z niej zrezygnować. Ale z drugiej strony faktem jest, że po cichu myślę: "a może następny chart?" :cool3: Cholerstwa uzależniają :diabloti:
  25. Dziękujemy! Zawsze miło się czyta albo słyszy takie rzeczy :) Jeśli chodzi o charty to prócz whippetów chciałabym poznać bliżej borzoje. W chwili obecnej mogę sobie jedynie powzdychać, bo niestety mam mieszkanko takich rozmiarów, że on nawet nie miałby się gdzie położyć :razz:
×
×
  • Create New...