-
Posts
1695 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gezowa
-
Ojej, już nie mogę się doczekać.
-
c.d [IMG]http://img.liczniki.org/20120910/P9130663-1347290826.jpg[/IMG] Zasłużony odpoczynek naszego grzybiarza :loveu: [IMG]http://img.liczniki.org/20120910/P9140674-1347290826.jpg[/IMG] + znalazłam fajne dwa zdjęcia sprzed kilku dni: [img]http://img.liczniki.org/20120910/P9110629-1347290825.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20120910/P9110627-1347290825.jpg[/img]
-
Hehe, typowo whippecie :loveu: Dzisiaj mieliśmy dłuuugą wycieczkę... Od 11 do przeszło 17, więc młody śpi jak zabity... Rodzice wymyślili sobie, że chcą jechać na grzyby za miasto, więc zabrałam się z nimi. Tereny po prostu super. Tu polanki, tam las, a obok OGROMNE jezioro, podobno rozciąga się aż na 7 km, więc w porównaniu z moimi wypierdkami (max. 500m) to całkiem sporo. Woda czyściutka, więc po grzybkach weszłam z małym dla ochłody, zwłaszcza, że znowu niecałe 30C u nas... I uwaga - Ejden z wielkim zamiłowaniem nurkował :lol: Nie pływał co prawda, ale cały łeb zanurzał w wodzie, żeby wyłowić smaka. Śmiesznie to wyglądało :D W końcu dostał głupawki i zaczął skakać, ochlapał się cały, a potem głupek marzł i nie chciał już iść do pańci, do wody :eviltong: Tu krótki przystanek na siku i wyczekiwanie aż familia wróci: [IMG]http://img.liczniki.org/20120910/P9130635-1347290825.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120910/P9130643-1347290825.jpg[/IMG] :diabloti: [IMG]http://img.liczniki.org/20120910/P9130651-1347290826.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120910/P9130666-1347290826.jpg[/IMG] [IMG]http://img.liczniki.org/20120910/P9130669-1347290826.jpg[/IMG] [URL]http://img.liczniki.org/20120910/P9130662-1347290826.jpg[/URL] - strasznie żałuję, że to zdjęcie się rozmazało. Jak się przyjrzeć to widać jego charci uśmieszek :D
-
[quote name='leónowa']Gezowa dzękuję za odpowiedź co do mojego problemu, ja naprawdę podziwiam ludzi z chartami, którzy łażą a nimi po lasach bez linki czy smyczy a psy się nie oddalają na 5 metrów, dla mnie to juz wyzsza szkoła jazdy;) A co do tych jamników znam masę przedstawicieli tej rasy i są to naprawde różne przypadki od agresji po szczekliwość, ale nie widziałam jeszcze tak bardzo zapalonego do polowań psa, myślałam, że sobię poradzę w dodatku, że mój to mieszaniec, byłam przekonana, że to dość łatwa rasa, a teraz wychodzą wszystkie moje braki. Na dzien dzisiajeszy nie widzę innej opcji jak linka i nauka nauka nauka, nie mam kasy na specjalistyczne szkolenie, więc musze się zaopatrzyc w ksiązki, by jakoś psa ogarnąć. Nie mam pojęcia co może warunkować taki popęd, może domieszka jakiejś innej rasy, która w wyglądzie sie nie ujawniła, za to w charakterze az za bardzo, a może którys z rodziców to jamnik z dobrej linii pracującej:lol:[/QUOTE] Na ogół z tego co wiem charty (a przynajmniej whippety i borzoje, bo tymi drugimi interesowałam się jeszcze przed moim gówniarzem :loveu:) wolą trzymać się blisko stada, więc ja bez obaw mogę młodego spuścić, z tym, że to szczeniak... on UWIELBIA innych ludzi, a rowerzystów czy biegaczy wczesną porą mamy sporo, więc ta linka raczej przez ludzi niż przez zwierzęta :lol:. Oczywiście pracuję nad tym, ale jeszcze ciągle zdarzają mu się akcje, że wyrywa się "bo on musi się przywitać!". No, ja nie mam nic przeciwko jak człowiek chce - wtedy pozwalam... Przywołanie u nas działa tak pół na pół, bo jak mówię - młody trzyma się blisko. Jak odejdzie za daleko i zawołam go to jest zaraz obok. Co innego jak coś interesującego zobaczy, a ja go wołam... ;) Życzę ci raz jeszcze wytrwałości i cierpliwości. Nie załamuj się! Wiem co mówię, bo czasami też mam takie dni, że gówniarza bym udusiła... :razz:
-
No to i ja się włączę. Mam charta, więc gonitwy są też naszym problemem. Młody co prawda za zwierzyną nie gania, bo zazwyczaj nie ma jak - zawsze albo na smyczy, albo na lince. Na naszych terenach raczej rzadko co się przypałęta, jeśli już to dziki... Nie wiem czy on po prostu nie widzi sarny, zająca, czy dzikiego kota, ale na dzień dzisiejszy to olewa. Za to naszą zmorą są liście targane przez wiatr... Jak młody ma głupawkę to potrafi mnie pociągnąć "bo on musi liścia gonić!". Oczywiście jest to przeze mnie korygowane, więc zdarza się teraz coraz rzadziej... No i ja mam ułatwienie, bo młody ma 3 miesiące dopiero, ze szczeniakiem zawsze łatwiej. Nie mniej jednak polecam ci linkę. ZWŁASZCZA do lasu. Nie wyobrażam sobie puścić gówniarza luzem w lesie, bo albo zeżre grzyby, albo wpadnie do jakiejś dziury i znając jego szczęście to połamie sobie łapy czy co najmniej poobija, albo - o zgrozo - poleci za listkiem... :lol: Co nie oznacza, że wcale go nie spuszczam. On musi rozwinąć skrzydła, bo to chart, a to jest ten sam instynkt łowiecki zakorzeniony w tym chudziutkim piesku i tak samo muszę zapobiegać ewentualnym pogoniom. Wybieramy się po prostu na teren, gdzie mało jest dzikiego zwierza czy latających listków :) Co do samego psiaka - nie przepadam za jamnikami, bo mam uraz przez szczekacze (z agresją lękową) sąsiadki, ale Twój to wyjątek. Pewnie dlatego, że nie jest w 100% jamnikiem :diabloti: Długie parówy mi się jak najbardziej podobają :) Młody na treningach jest w grupie z suczką corgi - super laska :D Pozdrawiam i życzę sukcesów oraz co najważniejsze - dużo cierpliwości, bo często ona odgrywa kluczową rolę...
-
[quote name='Mozartino']hmmm... :D czy to nie miał być czasem post w galerii Ejdana :D ?[/QUOTE] Pewnie tak :lol: Więc odpowiem: nie, nie kąpał, bo to jeziorko pomimo, że ładnie wygląda na zdjęciach - jest strasznie syfiaste :eviltong: No no, a co ze zdjęciami? :diabloti:
-
[quote name='darii_iia']Fajnie że już jest lepiej z tymi samochodami i trzymam kciuki za następne postępy! :) [/QUOTE] Dziękujemy :) [quote name='darii_iia']Jaki duży ma ten szarpak. :lol: słodziak. :loveu:[/QUOTE] Oj tam duży! Taki tylko wygląda :lol: Mamy jeszcze dwa inne sznurki, bardziej miękkie więc młody chętniej je gryzie. Kupiliśmy sobie u taks obróżkę: [url]http://desmond.imageshack.us/Himg834/scaled.php?server=834&filename=p1030527l.jpg&res=landing[/url] :loveu: + niespodziankę, ale o tym później :D Nie mogę się doczekać aż młodego w niej zobaczę. Szkoda tylko, że tak mało obróżek pasowało... raczej unikałam zaciskowych, bo szukaliśmy jakiejś ładnej do adresówki, no i z zacisku podobno najłatwiej chartom wyleźć (podobno, bo ile ludzi tyle opinii...). Z drugiej strony brak wyboru jest plusem... wykupiłabym chyba cały bazarek :lol:
-
No, ja w takim wypadku cieszę się, że na mojego mało co pasowało, bo też bym miała takie dylematy... :diabloti: Będzie obróżka od taks i może coś jeszcze... :)
-
Skąd w końcu wzięłaś, Pestka? :)
-
Wszystkiego najlepszego, śliczna dziewczyno :p
-
Pewnie zrobię, ale później, bo na początku staramy się o jak najmniejsze rozproszenia dlatego Ejden będzie miał zajęcia indywidualne albo w parze. Dzisiaj był z suczką welsh corgi - super babka, bardzo pojętna i chętna do pracy :D No i jak widać tolerancyjna, bo mi młodego nie zeżarła :lol: Zajęcia mamy na sali i na otwartej przestrzeni. Lepiej zdjęcia zrobić gdzieś na zewnątrz, na treningu, niż w sali. No i poczekam aż będą prawdziwe przeszkody, bo jak mówiłam - dzisiaj takie techniczne błędy zostały wytknięte, trochę treningu, przeszkód tak naprawdę w ogóle nie było, bo najpierw musimy opanować podstawy żeby w ogóle zabrać się za skakanie :) Twoje kciuki zaciskaj lepiej za mnie, bo to ja mam talent do niszczenia wszystkiego i nawet super wyszkolony pies tutaj nie pomoże :evil_lol: [quote name='Mozartino']My nie mamy w okolicy żadnego toru, ale już kombinuję z koleżanką, która ma kilka przeszkód, żeby dokupić resztę i pobawić się trochę :smile: [/QUOTE] A to jest dobry pomysł. Podobno dziewczyny w Gdańsku same składają się na sprzęt do flyballu :) Nie wiem jeszcze jak to tam jest, bo nie miałam okazji z żadną się spotkać, ale flyball jest również przez nas pożądany :D Tzn. mi się ten sport spodobał. Nie wiem jak młodemu przypasuje. Podobnie zresztą obi... Chyba wszystko mi się podoba prócz frisbee - do tego nie mam niestety talentu. Dwie lewe ręce + rzucanie dysku = śmiech na sali :lol: nigdy co prawda nie próbowałam, podobno to kwestia wyrobionego nadgarstka... może jak nam się pomysły skończą to spróbuję :)
-
Dokładnie. Chart bez biegania to jak ryba bez wody :razz: Skoro dodałam wreszcie nowe zdjęcia Ejdena to teraz czekam na Elviska :cool3:
-
:D Przynajmniej u tych, które śpią w łóżkach :D Ja sobie nie wyobrażam wyrzucić go z łóżka... To zawsze dodatkowy tyłek, który grzeje w zimową noc :evil_lol: Taaak, wreszcie kupiłam mu charcią obróżkę, bo na tych cienkich strasznie się podduszał... Teraz jest dużo lepiej :) Prawdopodobnie zmienimy ją później, no ale niech na razie ją ma. No i byłam dzisiaj na treningu agillity. Pierwszego dnia bardziej skupiliśmy się na błędach technicznych, było naprawdę super, instruktorka jest świetna :). Mały został pochwalony, że z wieeelkim zapałem wykonuje wszystkie polecenia, więc chodzimy dumni jak pawie :evil_lol: Ja co prawda miałam problemy z załapaniem jednej rzeczy, a kiedy skapowałam się jakie to proste, to aż mi było głupio :eviltong: Zostałam dowartościowana, że każdy ma na początku z czymś problem, więc nie przejmuję się tym aż tak :lol:
-
Dobra, dawno nie było zdjęć, więc czas najwyższy... Sprzęt oczywiście słaby, więc nie liczcie na super ujęcia :lol: Młody dzisiaj miał spotkanie z dwoma podrostkami... samoyeda i bodajże labradora. Oba żywe i dużo większe od niego, więc młody zachował rezerwę, raczej krył się zamiast dołączyć do szalonej zabawy. Labek go zgniótł, bo jednak pipeć (zwłaszcza 3msc) to nie samoyed, więc po pisku młodego zaraz przystopował, polizał i pognał bawić się z tym większym. Ogólnie nie było aż tak źle, chociaż myślałam, że Ejden zachowa się inaczej. On po prostu oglądał i siedział mi między nogami, wcześniej jakby chciał uciec, nie wiedział gdzie ma się podziać... No tak, wkraczamy w cudowny okres "ojej, pies, czy on mnie zje? Lepiej uciekam" :roll: Ale jest też dobra wiadomość, że zaczął ignorować auta, te osobowe jak i ciężarowe. Mogą mu śmigać koło ucha, a on nic. Problem jeszcze mamy z ludźmi... Nie podbiega już do rowerzystów czy biegaczy, ale jak ktoś coś do nas mówi... to on cieszy się jak czubek. Poranki u nas wyglądają tak: [img]http://img.liczniki.org/20120908/Zdj_cie1829-1347096728.jpg[/img] A tu już spacerowo: [img]http://img.liczniki.org/20120908/Zdj_cie1838-1347096728.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20120908/Zdj_cie1847-1347096728.jpg[/img] [img]http://img.liczniki.org/20120908/Zdj_cie1849-1347096728.jpg[/img]
-
Haha, a jednak :D Mojemu pozwalam na trochę biegania, może i nie powinnam, ale jak na niego patrzę i widzę tą smutną mordę to jest mi go żal. Nie biega jak wcześniej, ot kilka rundek zrobi za aportem i tyle. Pomimo, że łapa go już nie boli to jednak wolę chociaż w połowie dostosować się do zaleceń weta :lol:.
-
No to super! :D Mój prawdopodobnie naciągnął sobie ścięgno (?), nie było żadnego opatrunku tylko kulał. Z początku bardzo go łapa bolała, ciągle piszczał i nie chciał na niej stawać. Nie było mnie przy tym kiedy to się stało (był z mamą w ogrodzie), więc myślałam, że po prostu w coś uderzył, bo czasami tak ma, że przy psiej głupawce po prostu w coś trzepnie i go boli, ale zaraz normalnie chodzi... No ale niestety, do wieczora nie przeszło, więc do weta pojechaliśmy. Dostał zastrzyk, nie kuleje już, czasami zapiszczy jak walnie się w tą łapę. Także też ma szlaban na charcie bieganie co najmniej do końca tygodnia :shake:
-
... bo nie ma już do kogo wzdychać :cool3:
-
Ja przy okazji sportów zacznę socjalizację pod względem właśnie większych grup ludzi z psami i bynajmniej nie zostawią mnie na lodzie z tresurą, bo jednak do agi potrzeba posłuszeństwa i zaczynamy indywidualnie, później ewentualnie w grupce z tym szczeniakiem, żeby rozproszenia były jak najmniejsze... :razz: Młody widział już grupkę psów, obserwował każdego sierściucha, był zainteresowany :) Jutro rano pojechałabym z nim na miasto, ludzi nie będzie za wiele, bo rok szkolny się zaczął... A przyda mu się wreszcie taka wycieczka. W każdym razie powodzenia :D Co do szelek - dzięki za informacje. Właśnie tak myślałam, że mogą ranić, bo pipcie futerka mają mało i ta delikatna skóra jeszcze... Czyli dobrze, że ich nie wzięłam :) Mamy za to wreszcie charcią obrożę.
-
No proszę, my też kontuzję leczymy... :shake: To chyba normalne... :lol: Zdrówka życzę młodemu... Tobie też :)
-
[quote name='Pestkaa']A whippety umieścili na pięćdziesiątym którymś miejscu pod względem szkolenia ... :roll: Głupota. Jeszcze nie miałam styczności z psem który by tak chętnie współpracował. Bo najczęściej nasze sesje odbywają się na ... dywanie :evil_lol: i jak przychodzę do domu ze sklepu czy coś to ona od razu tam idzie i siada, łapkę daje chociaż ja stoję jeszcze w wejściu :lol: I ogólnie jest bardzo skoncentrowana, czeka aż coś powiem i nie ma że muszę ją ciągle "tina, tina". nasze sesje trwają maksymalnie 5 minut więc nie ma jak się zmęczyć. jak fajnie, agi :razz: czekam na relacje. też bym chętnie z moją poszła, ale po pierwsze najpierw chcę najpierw opanować podstawy posłuszeństwa, po drugie uzbierać kasę na sprzęt. Bo w zielonej nie ma :placz: Młody ma czasem takie chwile, że nie chce mu się, więc go nie zmuszam (tzn. jak zacznę raz i on tego nie zrobi to męczę, aż zrobi. Nigdy mu nie odpuszczam. Po prostu po tym przestaję, bo nie ma większego sensu, a tylko szkody narobię :)). Ale fakt, jak już mu się chce to jest super... Ciągle mam przed oczami obraz ze spacerów kiedy ćwiczymy skupienie i chodzenie przy nodze... Wielkie, ciemne, błyszczące oczy i uszy nietoperza zaraz przy nodze, które wgapiają się w ciebie i omal nie potykają o kamulce :loveu: My sobie odpuściliśmy psie przedszkole na rzecz agi i prawdopodobnie nawet będziemy ze szczeniakiem w grupie; jak nie teraz to później ;). Zobaczymy, czy się wkręcimy... :) A zawsze jak w Twoim mieście nie ma to możesz poszukać gdzieś obok. Wiesz, zajęcia pewnie nie byłyby codziennie, więc portfel też by nie zbiedniał od podróży, dajmy na to dwa razy w tygodniu :D. http://i46.tinypic.com/25slzd0.jpg - te szeleczki jej nie obcierają? Bo właśnie dzisiaj oglądałam bardzo podobne... tanie były, więc myślałam, czy by nie wziąć na próbę, ale miałam wątpliwości czy nie będą go raniły, bo żadnego podszycia nie mają, ani nic ;)
-
Rozumiem... No fakt, nie jest za ciekawie :( Da się rozwiązać ten problem, ale to też wymaga czasu i cierpliwości... Wiem jak mam z młodym. On uwielbia "bawić się" z kotką... ona z kolei boi się gwałtownych ruchów, więc jak widzi, że leci do niej takie ADHD to automatycznie zwiewa, a młody myśli, że właśnie się bawią... Nie jest to dla kotki przyjemne, więc staram się unikać takich sytuacji. Zawsze jak ją widzi to chce do niej lecieć. Skupiam go na sobie, każę usiąść i powoli mijamy kotkę, albo ona nas. Nagradzam za spokój. Nigdy nie dopuszczamy do spotkania whippet + kot, kiedy młody ma głupawkę, bo chyba by ją zamęczył, a ona jest taka, że prędzej zwieje zamiast oddać, więc tylko bardziej go nakręca... ;-)
-
[quote name='Pestkaa']Moja z psami ma podobnie. Tylko jak zauważy, że się oddalam to leci za mną. Ale na zwykłe "Tina, chodź" to przy psach nie reaguje. [/QUOTE] U mnie tak jest z ludźmi i psami... Ale dlatego, że jest zainteresowany i na zasadzie: "A dajże mi spokój babo! Widzę coś nowego! Poczekaj, muszę powąchać!"... Pracujemy nad tym nadal. Dzisiaj ładnie siedział jak kilka osób przechodziło niespełna metr od nas :) [quote name='Pestkaa']Z poniedziałkowego wodowania :) Mała zanurzyła łapy, a woda ją strasznie interesowała. Było super! To na pewno nie nasz ostatni taki wypad :) [/QUOTE] Ostatnio też byłam nad wodą... Młody łapki pomoczył do łokci, trochę podwozie zamoczył i wyszedł. A podobno charty tak nie lubią wody... :D Niedługo nad morze pojedziemy, bo sezon się skończył :) Co do sztuczek... młody ma szlaban na charcie biegi przez lekką kontuzję, więc muszę różne pierdoły klikać typu wchodzenie na coś albo dotykanie nosem jakiegoś przedmiotu... dzisiaj uczyłam go otwierania szafki:lol: Zanim mu się znudziło to załapał tyle, że ma ciągnąć za sznurek :cool3: Mam wrażenie, że im starszy tym chętniej się uczy :D No i zaczynamy w piątek treningi agi... :D
-
Myślę tak jak mówi Ewelina. Mi się wydaje, że inaczej jest jak pies widzi koty raz na jakiś czas, a inaczej jak mieszka z nimi. Mój młody jest chartem. Charty w domu mogą super dogadywać się z kotem, a na zewnątrz tego samego zagryźć... Oczywiście nie jest to reguła, bo pojedynczy whippet może dogadać się z kotem i na zewnątrz. Mam kota i psa. Mieszkają ze sobą już miesiąc i jest różnie. Jak młody jest spokojny to i kot jest spokojny, ale on jeszcze nie rozumie na co może sobie pozwolić. Trwa to tak długo z tego względu, że kotka jest tchórzliwa. Nie podrapie go, ewentualnie pomacha łapą bez pazurów w celu odstraszenia... Pierwszego dnia też były sensacje, bo to kot był napastnikiem, a nie wykopałam jej z domu, bo mi na psa sadzi, a z poprzednim przecież dogadywała się super... ;) Dajcie jej po prostu czas.
-
[quote name='Mozartino']To ja jak młodego dziś chciałam wyczesać , jedynie kilka włosów znalazłam na gumowej rękawicy :-o, ale jak jedziemy samochodem czy komunikacją miejską to gubi włos na potęgę. Nie wiem z czego to wynika, ale myślę, że może ze stresu ( bo mój kot ma tako samo ). Ja miałam problem z czyszczeniem uszu, za nic nie pozwalał dotknąć, a teraz można mu robić wszystko z uszami. Jedna sesja ćwiczeniowa wystarczyła : pokazałam co mam w dłoni, obwąchał grzecznie, smakołyk, dotknęłam jego ucha, smakołyk , dotknęłam ucha tym czym miałam czyścić, smakołyk i tak cały czas, aż do osiągnięcia celu :p[/QUOTE] Tak, wetka tez mi mówiła, że ze stresu może gubić włos. Podejrzewam jednak, że to taka chwila, gdzie włosa wszędzie pełno... Tak jak robiłaś z uszami to ja z czesaniem :D I teraz z zębami. Uszy są okej, bo dla niego to z reguły jest przyjemne. Teraz przy czesaniu potrafi zasnąć... :) [quote name='rossa_']Z Zoomika w pewnym momencie też się sypały kłaki na potęgę i wbijające się wszędzie igiełki doprowadzały mnie do szewskiej pasji:diabloti: a wyczesać psa się za cholerę niczym nie dało. Na szczęście nie trwało to długo i od tamtej pory w ogóle nie linieje i zawsze jest czyściutki i bezzapachowy:loveu:[/QUOTE] U nas dziennie średnio dwie, albo trzy garści wyczesujemy :crazyeye:. Jak tak dalej pójdzie to będę mogła sobie zrobić czapkę na zimę :evil_lol: [quote name='Pasia']masz prześlicznego pręguska :loveu:[/QUOTE] Aedan grzecznie dziękuje, wpatrując się w monitor jak w obrazek (to dlatego, że widzi migającą reklamę na górze strony:lol:)
-
Taa, już na charcim przeczytałam, że źle zmierzyłaś :lol: Nie mniej jednak zamówię albo z rogza, albo poproszę o uszycie na zamówienie, bo i to i to wyjdzie w miarę tanio jak na pierwsze szelki. I ja też czekam na filmik... :cool3: