Doszliśmy z Maksiem do wniosku, że dwa młode koty są wielce irytujące. Nie dość, że szaleją w nocy i spać nie dają, to jeszcze zaczepiają innych. Idzie taki pies albo człowiek przez pokój, a tu nagle coś wyskakuje spod kanapy i caps za nogę lub łapę. A potem toto ucieka i nawet odgryźć się nie można. I wszędzie ich pełno. A dziś się bawiły u Maksia w łóżeczku- bezczelność. Maksiowi chciało się spać, więc poszedł na łóżeczko Sary. Sara z kolei chciała do Felka, to ją Felek dziabnął w łapę.
No i tak to upływają nam dni.
Jeżeli wiosna nie nadejdzie wkrótce, to chyba oszaleję.